| daltynka |
» Wto Sie 01, 2006 8:42     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 106
Status: Offline
|
Witam!
Już tak dawno napisałam ten temat, że zdziwiłam się, że ktoś tu jeszcze zajrzał. Ale miło nam.
Yadhira - Ibanez miał 14 lat, jak u nas "wylądował". Wcześniej chodził w "małym" sporcie (amatorskim znaczy), skakał, a później, ponieważ straszliwy z niego wypłoch i wszystko go przeraża (jak zobaczył się I raz w lustrze na hali, łooo, działo się), to choć możliwości skokowe miał spore, dali go do rekreacji. Najwięcej pracy miał w wakacje, bo przyjeżdżały obozy. Potem, wiadomo, tylko miejscowi koniarze.
Znam go od kiedy skończył 1,5 roku, czyli sporo.
Kupiłam go, bo go kocham i gdybym miała to zrobić raz jeszcze, nie wahałabym sie ani chwili.
Miałam szczęście, bo Ibanez jest raczej zdrowym koniskiem (i choć ma narów tkania od lat źrebięcych, nie wiem czemu, bo nie z nudów przecież), to nigdy nie miał problemów z nogami, itp.
Jedyny jego mankament, to wcześniej wspomniane STRACHY!!! Łatwo go nastraszyć - niestety - ale jak się na nim "siedzi" tyle lat co ja, to można wyczyć te wyskoki
Nie wiem, co jeszcze chciałabyś wiedzieć. Pytaj! Jeśli kochasz "swojego" konia, to walcz o niego, bo konie rekreacyjne, często - w naszym pięknym kraju - źle kończą A tak, będziesz miała jeszcze wiele lat radości. Koń, o którym piszesz, jest młody.
Siurek - nie mów o mnie POSIADACZKA, proszę! Źle mi się to kojarzy...
Pozdrawiam wszystkich (i mój Bamboń też)
|
» Wysłany: Wto Sie 01, 2006 8:42
|