Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 855 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » dzikusek na lonży :/co zrobic ??


Napisz nowy temat
dziunka » Czw Lip 27, 2006 18:41   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dziunka


Masztalerz
Dołączył: 16 Lip 2005
Ostrzeżeń: 1
Posty: 786
Skąd: Kraków

Status: Offline

Najpierw naucz konika dobrze chodzić w jednym chodzie, dopiero jak będzie się grzecznie zachowywal to próbuj wyższe, niech anjpierw nauczy się jednej rzeczy porządnie. Też miałam podobne problemy z konisiem, tylko że on notorycznie stawał dęba, na bat reagował stanięciem słupka... Ne umiem sprecyzować jak soie z tym poradziłam, ale jak widzisz, że kok chce coś pokombinowac, to popędź go, żeby nie miał możliwości się zatrzymać, wtedy nic nie zrobi. Jak gdzieś napisano, wchodzenie do środka wynika z twojego chwilowego błędu, wiec nie możesz mu pozwolić się zatrzymać, to nie stanie przodem do ciebie ani nie zrobi dęba. Nawet bez ogrodzenia da się z tym poradzić, a jak nauczy się tego w stępie, potem w kłusie, no to jakoś pojdzie. Nawet jakbyś musiała się trochę za konikiem pouganiać- ja np. widziłam, że konik coś się próbuje odwracać, więc szybko tak, żeby być przy jego zadzie, kólko czasem się przesuwało, ale koń musiał iśc.

A co do bata, to dosć długo musiałam sobie radzić bez. czasami wystarcvzy pomachać końcem lonży- niestety z jedną kalczką miałam problem,. bo jak się ją przyspieszalo, to chciała człowieka staranować i bez bata bylo to klopotliwe., Zależy od konia, chociaż nie wiem czy nie łatwiej przyzwyczaić go do nawet jakiegoś krotkiego kijka, który masz spokojnie w ręce, niż żeby od razu na prr czy cmoknięcie zmienial tempo,. Ale to kwestia wyrobienia.
Post » Wysłany: Czw Lip 27, 2006 18:41 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
kajpoucha » Pią Lip 28, 2006 1:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

Czytam i czytam i chcę coś powiedzieć.
ani bat, ani lonża nigdy nie służą do karcenia konia.

druga osoba do pomocy i tyle. to jest chyba standardowe zachowani jak sie kon burzy w pracy na lonży Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Lip 28, 2006 1:27 Zobacz profil autora PW
Mortiis » Sob Sie 05, 2006 22:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Mortiis



Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 36


Status: Offline

Ja miałam to samo z moim ogierosem. Poprostu chciał mnie zdominować.
W moim przypadku puszczałam go na lonżownik i tak go ganiałam. Gdy próbował wejść na mnie strzelałam batem i szłam na niego. Później jeszcze lekki 'klaps' batem i po kilku razach miał już respekt.
Powodzenia Uśmiechnięty
And heads bob up Poise Delicate Pause
Consent In mute nostril agony Carefully refined And sealed over Jim Morrison
Post » Wysłany: Sob Sie 05, 2006 22:42 Zobacz profil autora PW
bunny666 » Sob Sie 05, 2006 23:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

bunny666


Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 1
Posty: 1508


Status: Offline

hmm bat słuzy do skarcenia konia. i mówcie ze jestem wstetna ale nie raz kon dostał ode mnie porzadnie w dupę. zawsze jak zaczynałam lonzowac surowego konia robiłam to sama, bo nie chciałam najczesciej narazac drugiej osoby na kontakt z wspinajacym sie czy dzikim koniem. i korkcja ustawienia batem pomagała. gdy sie przyblizał razem z komendą słowną packałam go w łopatke coraz intensywneij, gdy sam zmieniał kierunek czy cos albo ciorał mnie po ujezdzanli tez dostawał. i nie ma zmiłuj. nie chodzi mi o agresje, ale o konstruktywne działanie. przeciorał mnie po ujezdzalni raz drugi piaty ale za szóstym było dobrze.
i nie rzadko nie był to tylko klaps lekki bacikiem ale porzadne uderzenie, no przepraszam ale nie pozwole robic na siebie szarży.
trzy linijki -> nowe prawa :]
Post » Wysłany: Sob Sie 05, 2006 23:13 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » dzikusek na lonży :/co zrobic ??

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum