Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| mydziulek |
Lonżowanie
» Pią Lis 18, 2005 18:45   |

Stajenny
Dołączył: 11 Paź 2005
Posty: 271
Status: Offline
|
Jeżeli taki temat juz był to przepraszam. Jak byl i wiecie gdzie to podajcie link. A treść mojego zapytania jest następująca:
Pracuję z jedną klaczką, ma na imię Zorza i jest bardzo charakterna. Od wczoraj zaczęłyśmy lonżowanie. Było to moje piewsze lonżowanie w życiu,więc myślałam, że ona umie ładnie chodzic. I umiała chodzić ślicznie, pięknie naprawde sie prezentowala, ale .... na jedna strone. NIestety, została nauczona lonżowania tylko "w prawą" strone. Gdy chcę ją skierować w stronę przeciwną, zupełnie się nie daje... nawet jak chcę na tę stronę przejść to nie, odwraca się do mnie przodem i domaga się głaskania po pyszczku. Co robić?? Pomóżcie... :help:
|
» Wysłany: Pią Lis 18, 2005 18:45
|
| aniiia |
» Pią Lis 18, 2005 18:52     |

Koniuszy
Dołączył: 09 Lip 2005
Posty: 525
Status: Offline
|
jak sie odwraca przoedem daje jej znac ze nie moze i klepnij ja lekko batem w okolicy lopatki.Wogole jak mnie uczyli lonzowac to tak ze konia sie zamyka w trojkacie tzn lonza a na zadzie bat. W momencie gdzy chcesz zeby sie oddalil od ciebie dajesz bat przy lopatce a jak chcesz go popedzic to przy zadzie. JA uczylam konika lonzowac sie i na [pczatku wogole mu to nie wychodzilo wlasnie obracal sie przodem do mnie. Ale za kazde dobre przejscie dostawal kawalek marchewki a nie karalam go i to poskutkowalo konik teraz ladnie chodzi na lonzy A najpierw ty ja trzymaj na lonzy i neich ktos ja prowedzi na te strone co nie chce isc a potem niech ktos tylko kolo nije idzie a potem ptroojcie sami
|
» Wysłany: Pią Lis 18, 2005 18:52
|
| shagia |
» Pią Lis 18, 2005 22:07     |

Koniuszy
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 405
Skąd: Gdańsk
Status: Offline
|
troche cierpliwości i pracy i będzie ślicznie chodzić
|
» Wysłany: Pią Lis 18, 2005 22:07
|
| aniadolittle |
» Nie Lis 20, 2005 12:21     |


Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin
Status: Offline
|
przede wszystkim musisz miec dlugiego bata ktorym bedziesz pilnowac konia,zeby sie nie odwracal,dobrze jest tez miec ograniczone miejsce loznowania,chocby przeszkodami,jesli nie masz lonzownika,oczywiscie.A jeszcze lepiej gdybys miala jedna osobe do pomocy,bo samej moze byc ci zbyt trudno nauczyc ja chodzenia w dobra strone,hehe...
poza tym nie glaszcz jej,jak bedzie ci zawracac,bo glaskanie to jakas forma nagrody....a ty nie mozesz nagradzac jej za samowolke,prawda?i nie spinaj jej na poczatek..wtko powoli,cierpliwie,a sie nauczy chodzic i na te strone
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
|
» Wysłany: Nie Lis 20, 2005 12:21
|
| Siurek |
» Pon Lis 21, 2005 15:12     |


Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2 Ostrzeżeń: 2 Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?
Status: Offline
|
Zgadzam sięz wszystkimi... a próbowałaś na dwóch lonżach?
|
» Wysłany: Pon Lis 21, 2005 15:12
|
| aniiia |
» Pon Lis 21, 2005 17:55     |

Koniuszy
Dołączył: 09 Lip 2005
Posty: 525
Status: Offline
|
ja nie mialam zadnego dlugiego bata..poprostu najpierw lazilismy po malym kółku a potem zwiekszalismy je ... Byly baranki wlazenie do srodka z tego co pamietam to i deba stawal bo nie chcial isc dalej. W sumie ani raz nie dostal batem. Byly to moze kilka razy lekki klepnieca batem w lopatke czy dotyanie wlasciwie bartu zadem. w momecnie gdy go udzec\rzysz moze sie wsciec i baranki jakies itp.Metod prob i nagrod .. jesli sie nie udaje nie denerwuj sie przede wszytskim czasem to ciezkie ale... jak sie wkurzysz konik to wyczuje i nici z wazej pracy... zobacysz za niedlugo bedzie super i najlepiej zacznijcie od stepa potem inne chody.
A MOZE WIE KTOS O NATURALNEJ METODZIE LONZOWANIA ?? ?? ?? ?? bo slyszlam o tym... a nie wiem o co lazi dokladnie. I czy stosujecie ?
|
» Wysłany: Pon Lis 21, 2005 17:55
|
| IKA |
» Czw Gru 22, 2005 17:50     |

Koniuszy
Dołączył: 26 Lis 2005
Posty: 506
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
Obowiazkowo musisz mic bat szczegolnie gdy konik tak sie zachowuje i tak to badzo dobrze ze wogole ladnie chodzila bo gdy ja lazowalam jedzcow to czasami nawet bat do lazowania nie pomagal
|
» Wysłany: Czw Gru 22, 2005 17:50
|
| Marciocha |
» Czw Gru 22, 2005 20:41     |


Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica
Status: Offline
|
Na początku poproś o pomoc osobę bardziej doświadczoną!Ja też zawsze prosiłam o pomoc,gdy nie dawałam sobie rady
Powodzenia!
"Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
|
» Wysłany: Czw Gru 22, 2005 20:41
|
| buschmenka |
» Czw Gru 22, 2005 21:12     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Uważam, że nie chce ćwiczyć na drugą stronę, bo ma nierozciągnięte mięśnie z tej strony. Musisz najpierw je rozćwiczyć- przygotować konia do pracy w drugą stronę- a dopiero później wymagać od niej posłuszeństwa.
To tak na szybko, później jak będę miała czas, to podam ci jakieś ćwiczenia na rozćwiczenie tych mięśni.
|
» Wysłany: Czw Gru 22, 2005 21:12
|
| Pasja |
» Czw Gru 22, 2005 21:34     |

Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708
Status: Offline
|
Wszyscy macier rację, jednak jest czynnik, który bardzo przeszkadza.
Lążowałam kiedyś pewnego konia od źrebaka, nie było mnie zaledwie miesiąc i całe moje lążowanie poszło na marne, gdyż właściciel nie wiedział jak należy prawidłowo przeprowadzić taką czynność i długo zajęło mi to żeby znów dobrze chodził.
Tak jak mówiliście stawał do mnie przodem, ale nie pomagało żadne dawanie bata do łopatki, po prostu się jej bał i za wszelką cenę chciał uciekać.
|
» Wysłany: Czw Gru 22, 2005 21:34
|
| buschmenka |
» Czw Gru 22, 2005 22:58     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Musiałabyś duzo jeździć na woltach, popracuj na lonzy na chambonie (na chambonie- nie na gumach!). Rozluxniaj ją w czase jazdy, pilnuj zadu, by nie wygasł.
|
» Wysłany: Czw Gru 22, 2005 22:58
|
| Lidiaro |
» Pon Sie 14, 2006 17:45     |

Dołączył: 22 Sty 2005
Posty: 15
Status: Offline
|
Mam identyczny problem. Jedna strona idzie idealnie, ale druga to okropność. Odwracanie się do mnie przodem, zrywanie się nagle stawanie dęba w moją stronę a szarpie przy tym okropnie a przecież nie robi jej się krzywda. Mam bat, ale używam go tylko do pokazanie żeby szła do przodu nie do mnie, nie uderzam ją batem. Dzisiaj zaledwie połowę kółka przeszła spokojnie, potem sama złapałam ją za kantar i chodziłam razem z nią. Mam dużo cierpliwości. Chciałam się spytać i się upewnić czy jak pomału, spokojnie bez użycia bata będę uczyłam ją chodzić to będzie coraz lepiej???
|
» Wysłany: Pon Sie 14, 2006 17:45
|
| Marciocha |
» Pon Sie 14, 2006 17:51     |


Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica
Status: Offline
|
Ja też tak robiłam na począku,chodziłam obok konia w tą "straszną" stronę i w naszym przypadku poskutkowawło.Z czasem oddawałam jej coraz więcej lonży,wydłużałam linię między nami aż klacz przyzwyczaiła się.Cierpliwość i systematyczna praca na pewno zdziałają cuda
"Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
|
» Wysłany: Pon Sie 14, 2006 17:51
|
| fanelia |
» Pon Sie 14, 2006 18:54   |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Jest jeszcze taki sposob -> bierzesz konika za kantar i idziesz obok niego w stonę, w którą nie lubi chodzić. Najpierw bardzo duże okręgi, jak największe tylko możesz Kiedy chodzi ok obok Ciebie - doczepiasz uwiąz i trzymasz go jak najbliżej kantara. Dalej duże kółka. Potem oddalasz rękę od kantara i trzymasz stopniowo coraz bliżej końca uwiązu, tak żeby koń szedl w pewnym oddaleniu od Ciebie. Musisz pilnować, żeby koń nie próbował się do Ciebie zbliżać, do tego może przydać się krótki bacik lub kijek, aby utworzyć dystans. Stopniowo doczepiasz coraz dłuzszą linkę, a jesli koń znowu zaczyna się do Ciebie odwracać przodem - skracasz do takiej odległości, w ktorej chodzil normalnie. Z czasem dojdziesz do linki odpowiednio długiej do lonżowania i kółek odpowiednio mniejszych. Oczywiście ta technika zabiera MNÓSTWO czasu, ale w przypadku koni, przy których wspomniane przez Was metody nie działają, ten sposób powinien podziałać. Moim zdaniem świetne efekty może przynieść masaż, zwlaszcza metodami Lindy Tellington-Jones Pozdrawiam [/b]
|
» Wysłany: Pon Sie 14, 2006 18:54
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum