| Tez_ja |
» Nie Sie 20, 2006 21:06     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 30 Cze 2006
Posty: 104
Status: Offline
|
1. Co do jedzenia:
- dobre siano, do woli. Lepiej jesli jest to siano z traw a nie z roslin motylkowych. Mozesz je mieszac. Z sianem z motylkowych ( koniczyna, lucerna) trzeba uwazac, bo sa bardo bogate w bialko, co nie wszystkie konie dobrze toleruja - tak w skrocie, bo nie bedziemy tu robic wykladu). Bardzo uwazaj, by nie bylo zaplesniale, bo to moze byc powodem przytrucia konia lub kolki.
- zielonka ( pastwisko). Nie zawsze jest mozliwosc przepatrzenia czy tam nie ma czegos trujacego - ja nigdy tego nie robie, a na pastwisku sa jaskry i widze, ze konie je omijaja i nawet wtedy gdy nie ma juz nic innego zielonego do jedzenia, jaskrow nie ruszaja. Tak, ze z tym nie ma znowu takiego klopotu.
- tresciwe ( owies) ; nie mozna Ci powiedziec ile, bo nie znamy rasy konia ( rozne rasy rozne maja zapotrzebowania), ciezaru, pracy konia. Wedlug mnie popytaj ile dostawal przedtem i jesli uwazasz, ze byl zapasiony to zmniejsz dawke. Zmniejsz takze, jesli u Ciebie kon mniej pracuje niz tam gdzie byl.
- marchew jest bardzo dobra dla koni i 3kg dziennie, szczegolnie w okresie gdy nie ma zielonki to znowu nie jest taka przesada. No chyba, ze sobie nie mozesz pozwolic finansowo.
- lizawka; ta zawsze powinna sie znajdowac w boksie.
Praktycznie to powinno wystarczyc. Ludzie daja jeszcze rozne makro i mikroelementy, witaminy i inne cuda, ale jesli kon ma dobre siano, marchew, lizawke to nie musisz sie o nic wiecej martwic.
Pojenie - jesli jest "wydyszany" i juz w miare wyschniety, moze pic. Nie daj mu tylko pic lapczywie ( bo to tez moze byc powodem kolki) i nie wode bardzo zimna.
Pamietaj, ze jesli kon stal z jakichs powodow pare dni bez ruchu (deszcz, nie mial go kto lonzowac...) to nie mozna od razu wziasc go do ciezkiej pracy, bo moze dojsc do miesniochwatu.
Tyle na teraz. Reszta - pytaj ludzi, czytaj, podgladaj...
|
» Wysłany: Nie Sie 20, 2006 21:06
|