| Ania_Brego |
» Czw Sie 24, 2006 9:47 |

Redakcja
Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 363
Status: Offline
|
A ja wrócę do taśm pan D'Orgeix'a. Oglądałam je, faktycznie, dosiad wyląda paskudnie i tego w życiu bym nie naśladowała... Ale ćwiczenia przez niego proponowane są bardzo wartościowe. Choćby mieszanie wędzidłem w pysku - nie oznacza to, że ręka nie jest spokojna, przecież ręka nie wali konia wędzidłem, ale przez delikane zamykanie i otwieranie ręki zachęc konia do zabawy wędzidłem i żucia. A to także wbrew pozorom rozluźnia Zgięcia także są porzyteczne, szczególnie gdy moja była siwizna usztywniała się na jedną stronę, a czasami miała takie zapędy... Wtedy ćwiczyiśmy właśnie te zgięcia do buta na stój (oczywiście działanie z łydką, i delikatną pomocą wodzy, nie ciągnięciem za nie) w innych chodach oczywiście mnóstwo ósemek, wolt, trawersów etc.
Ale trzeba pamiętać, że to są ćwiczenia. Jeździmy tak w trakcie ćwiczeń, nie na prakurze. Również to mieszanie w pysku. W końcu czasem wiele razy trzeba złamać zasady poprawnego dosiadu, aby naprawić konia. Choćby przy zwykłym wypadaniu łopatką, czasami ręką trzeba zadziałać inaczej niż zwykle Ważne są późniesze efekty
|
» Wysłany: Czw Sie 24, 2006 9:47
|