| Visenna |
» Nie Wrz 24, 2006 15:04     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9361
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
To powiedzenie wcale nie mija się z prawdą, tylko zmieniły się warunki! Ono powstało zapewne w baaaardzo zamierzchłych czasach, kiedy konie to byłby konie, a nie wydelikacone laleczki. Po pierwsze były prymitywniejsze, nie było dolewek krwi angielskiej, arabskiej, niemieckiej i Bóg wie jakiej. Na naszych terenach to co tu było - tarpany i koniki polskie! Idzcie do lasu w Popielnie i zobaczcie czy cos rusza te konie. Mrozy nie mrozy - nic im nie jest! Po prostu, kiedyś nie było wygodnych ciepłych stajni, koń miał orać pole calymi dniami, ciągnąć karetę lub wozić 170 kg rycerza w zbroi, żarł owies i trawę a nie pasze eggersmana i nikt nie strzygł mu siersci. Jak mu brakowało witamin, to musiał je sobie sam przyswoić z roslinności. Kiedyś nie chuchało się na nie tak jak my chuchamy, więc i odporność była inna. Na padokach trzymano konie praktycznie non stop i w jednym stadzie, nie było frustratów wypuszczanych na padok od swięta wiec i nie wyżywały się takowe na innych koniach. To czasy, w których kon przestał pracowac a stał sie rozrywką, doprowadziły do ich wydelikacenia. Kiedys nie mozna było sobie pozwolic na bajońskie sumy na leczenie konika, był chory - to padał, w ten sposób pozostawały najodporniejsze osobniki. W tamtych czasach owo przysłowie miało sens.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 15:04
|