Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Młody koń-jak jeździć?


Napisz nowy temat
shaniah Młody koń-jak jeździć? » Pon Lis 20, 2006 20:58   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

shaniah


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 100
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Jeżdżę w szkółce/rekreacji - nazywajcie jak chcecie. Z końmi mam do czynienia od 7 lat, nadal nie czuję się pewnie we wszystkich tematach. Do tej pory jeździłam na emerytowanych koniach po sporcie albo na spokojnych, rekreacyjnych. Dzisiaj na jazdę "dostałam" młodego konia, 3.5 letniego, zajeżdzonego przed wakacjami, latem chodził, ale w sierpniu przestał. Teraz trafił do szkółki. Koniś boji się siodłania (na razie nie ma ogłowia - tylko kantar i wodze), wsiadanie to dla niego i jeźdźca męka. O każdą woltę trzeba walczyć. Stęp i kłus ładnie, od łydki, zwalnia na zakrętach. Zagalopowanie da się zrobić tylko na puszczonych wodzach, inaczej przyspiesza kłusa, galop szaleńczy. Uff... napisałam chyba wszystko, a teraz pytanie - co zrobić żeby go "wychować", uspokoić, aby jazda była przyjemna dla niego i dla mnie? Jeszcze jedno - reaguje na dosiad, wodze go denerwują. Proszę o rady Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Pon Lis 20, 2006 20:58 Zobacz profil autora PW
Dakarella » Pon Lis 20, 2006 21:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

I ten konik poszedł do szkółki?? Pozostawię to bez komentarza.
Jedyne co mogłoby mu pomóc to ciągle ten sam jeździec i umiejętna praca, delikatna ręka...sporo pracy na lonży. Idealnie byłoby gdybyś tylko Ty na nim jeździła...niestety wiem, że w szkółce to mało realne...Powodzenia

Pozdrawiam!
Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Pon Lis 20, 2006 21:09 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
CrazyLucyna » Pon Lis 20, 2006 21:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

CrazyLucyna

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1227


Status: Offline

O kórcze , TAKI KOŃ W SZKÓŁCE Zapytanie no nie wiem, ne wiem mi się wydaję, że ten koń ma zaburzenia psychiczne - boi się jazdy . Myślę, że ma złe doświadczenia alboz osobą, która na nim jeździła albo go ujeżdfżała..// TRZEBA GO CHYBA NA NOWO DO JAZDY PRZUZWYCZAIĆ, A PRZEDE WSZYSTKIM ZACHĘCIĆ!
Post » Wysłany: Pon Lis 20, 2006 21:33 Zobacz profil autora PW
Ulala » Pon Lis 20, 2006 21:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Dali takiego konia do szkółki? Chore... Koń powinien galopować wolnego, no powiedzmy pośredniego kłusa. Galop też powinien być taki patataj patataj wiecie o co mi chodzi Puszcza oko moim zdaniem koń powinien przede wszystkim wrócić na lonże, nie mam doświadczenia z młodymi ale myślę, że były po drodze jakieś błędy w zajeżdżaniu. Może jeździć na nim tylko na step i kłus dopóki nie opanuje spokojnego równego galopu na lonzy. A co do jazdy to ja myślę, że spokojna ręka, delikatnie (jak to mówią nic na siłę tylko młotkiem- żartuje), głównie dosiadem. Nie wiem jak to będzie jeżeli koń chodzi w szkółce. Może mu tez zakładać do boksu ogłowie z wędzidłem (np. z zabawką) by się przyzwyczajał. Życzę cierpliwości.
Post » Wysłany: Pon Lis 20, 2006 21:38 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ideal » Wto Lis 21, 2006 18:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ideal


Adept Jeździecki
Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 57


Status: Offline

hmmm., też się dziwie, ale sama jeździłam w szkółkach na gorszych koniach (młodszych, bardziej narowistych). Jednak szybko te szkółki zmieniałam. Myślę, że rzeczysiście praca na lonży. Pozatym, jeżelidobrze chodzi na dosiad to żeby najpier jeździć bez użyca wodzy, apotem coraz bardziej... A galop... To młody koń, może potrzemuje się wyszaleć? Gdyby go trochę przed galopem na ujeżdżalni rozgalopować, tz. wyjść na wolną przestrzeń i pozwolić galopować ile będzie miał ochotę, a potem trochę skręcać w galopie, przejść do tego bardziej spokojnego (patataj, patataj). No i dawać tzw. wzmocnienie. Po każdejdobrej wolcie dołożyć cukru, powtórzeyć, znów cukier... Ale nie do znudzenia! RObić kolejne rzeczy, za dobry stęp, ładny kłus, z a wszystko nagradzać. Karać może tylko bardzo doświadczony jeździec, inaczje łatwo konia zniechęcić. Myślę, że również, najpierw kłus, stęp. Dopiero potem zacząć galopować i jak wcześniej napisałam.
Post » Wysłany: Wto Lis 21, 2006 18:34 Zobacz profil autora PW Numer ICQ
shaniah » Sro Lis 22, 2006 18:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

shaniah


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 100
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Dzięki za rady... Mi też go żal w tej szkółce, ale właściciel się tym nie przejmuje. Jak myślicie czy można spróbować pojechać na nim na oklep czy lepiej nie? Podobno bardziej jedzie się wtedy dosiadem, al nie chcę mu krzywdy zrobić.
Post » Wysłany: Sro Lis 22, 2006 18:22 Zobacz profil autora PW
Ulala » Sro Lis 22, 2006 18:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Ja to słabo widze na oklep, jak eci jak opentany to to niebezpieczne, młode jest nieobliczalne- popatrzcie na mnie Pokazuje język
Post » Wysłany: Sro Lis 22, 2006 18:27 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
shaniah » Sro Lis 22, 2006 18:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

shaniah


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 100
Skąd: Wrocław

Status: Offline

No też racja - nie pomyślałam xD Jak pod koniec godziny jest ni to zmęczony ni to rozhulany to kłusik ma boski...
Post » Wysłany: Sro Lis 22, 2006 18:31 Zobacz profil autora PW
Dakarella » Sro Lis 22, 2006 18:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

W każdym razie jeżeli jeździsz w tej szkółce na stałę i czujesz się na siłach, to zajmij się tym konikiem zanim będzie za późno i ktoś popełni błędy, które zaważą na psychice konia. To przykre, ale niewiele więcej można w takiej sprawie zrobić...

Pozdrawiam!
Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Sro Lis 22, 2006 18:37 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Ulala » Sro Lis 22, 2006 18:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2496
Skąd: Wrocław

Status: Offline

shaniah--> a propos zmęczenia to ostatni znalazłam sposób jak szybko zatrzymywać z galopu klaczkę na której jeżdżę - trzeba zrobić 2 razy tyle kółek, dopiero w tedy mój dosiad i wodza na nią działają, a ja nie rozwalam sobie rękawiczek Puszcza oko
Mam nadzieje, że coraz lepiej z tym młodym.
Post » Wysłany: Sro Lis 22, 2006 18:40 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
shaniah » Sro Lis 22, 2006 18:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

shaniah


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 100
Skąd: Wrocław

Status: Offline

będę u niego w piątek-napiszę jak było. dzięki z rady
Post » Wysłany: Sro Lis 22, 2006 18:56 Zobacz profil autora PW
Ania_Brego » Sro Lis 22, 2006 19:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ania_Brego


Redakcja
Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 363


Status: Offline

Jeżeli wolty są walka - to pytanie na czym ta "walka" polega? Bo walka może być związana z brakiem chęci ruchu do przodu, z wypadaniem/wpadaniem łopatką, sztywnością itp. itd. - powody mogą być różne, proszę o sprecyzowanie.

Proszę też o sprecyzowanie - boi się kiełznania, czy siodłania? Bo piszesz o siodłaniu, a potem o tym, że nie ma ogłowia, więc nie jestem pewna.

Chmm wsiadanie - to problem wielu, źle nauczonych koni. Przede wszystkim weź do pomocy drugą osobę - niech trzymie konia od przodu. Najlepsze będzie też do tego jakieś podwyższenie. Najpierw obciąż samo strzemię, za stanie spokojnie pochwal, podrap po kłębie, daj coś dobrego. Za ruszanie do przodu, cofanie się nic - powtarzamy ćwiczenie. Gdy za każdym razem będzie stała spokojnie przy obciążaniu strzemienia, to spróbuj "przełożyć się" delikatnie przez siodło, kolejnym etapem będzie już wsiadanie - wszystko na spokojnie, bez nerwów, nie za dużo ćwiczeń naraz jednego dnia, by koń się nie znudził, dużo nagród, zero kar.

Koń nie tylko ma iść od łydki, ale także od dosiadu - to także pomoc, która pomaga uzyskać ładny ruch do przodu. Każdy koń zwalnia na zakręcie - brakuje mu impulsu, trzeba go bardziej wyjechać łydką, dosiadem.

Zagalopowanie - na puszczonej, czy luźnej wodzy? Bo to chyba różnica Puszcza oko Jeżeli na luźnej wodzy, to chyba dobrze, prawda? Koń powinien cały trening chodzić na luźnej wodzy, na lekkim kontakcie, zbierając się - nie ma powodu by się z nim siłować na krótkich wodzach. Jasne, że jak skrócisz wodze, to tylko przyspiesza kłusa, bo nie pozwalasz mu na ruch do przodu. Co do szaleńczego galopu - będzie takowy, jeżeli nie będziesz pracowała z koniem w pysku, ręka nie ma wisieć w powietrzu, ale ciągle delikatnie pracować (nie ciągnąć!!) mieszać koniowi w pysku, zmuszać do żucia, przy jednoczesnym napędzaniu dosiadem i łydką. Wtedy koń się uspokoi, zacznie się bawić wędzidłem, przyjmie je, zacznie się poddawać, a także zbierać, i uzyskasz spokojny patataj zamiast szaleńczych wyścigów.
Rzuć serce za przeszkodę, a na pewno tam je znajdziesz!

Rudy Rudy Rudy Rudy Rydz ;p
Post » Wysłany: Sro Lis 22, 2006 19:00 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
shaniah » Sro Lis 22, 2006 19:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

shaniah


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 100
Skąd: Wrocław

Status: Offline

No to tak: walka w woltach polega na tym, że daję łydkę, delikatnie wodze i skręcam dosiadem, a on zaczyna rzucać łbem i idzie prosto(próbowałam bez wodzy-ignorował mnie). Problem jest taki że wodze muszą być puszczone, zazwyczaj zagalopowuję na lekkim kontakcie, a z nim wiszą. Co do siodłania mam na myśli samo siodło, bez ogłowia.
Post » Wysłany: Sro Lis 22, 2006 19:14 Zobacz profil autora PW
Ania_Brego » Sro Lis 22, 2006 19:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Ania_Brego


Redakcja
Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 363


Status: Offline

Co do wolty - samym dosiadem niewiele zrobisz - mocne działanie wewnętrznej łydki, która ma stanowić oś obrotu, zewnętrzna za popręgiem pilnuje zadu, zamknij mocno wewnętrzną rękę (wodza ma leżeć na karku konia, wymuszać zgięcie), przenieś ciężar ciała do wewnątrz, pomóż sobie bacikiem (przyłóż do łopatki, "wypchnij" nim łopatkę na zewnątrz, ew. klepnij go lekko w tą łopatkę (ale naprawdę lekko), by uzyskać wygięcie. Nie odpuszczaj wodzy - dajesz mu tylko przyzwolenie na iście swoją drogą). Nie chce skręcić, nie puszczaj go do przodu za żadne skarby, zatrzym, i rusz znowu, i tak, aż do skutku. Nie zrobił wolty, to nie jedź dalej, ma zrobić tę woltę w tym miejscu, gdzie chciałaś. Zapewne koń jest też bardzo sztywny - musisz popracować z nim na lonży.

Moim zdaniem jest to mimo wszystko nie pozwolenie na ruch do przodu - trudno ocenić to, nie widząc - może jedziesz na lekkim kontakcie, ale nie otwierasz ręki w momencie zagalopowania? Musisz mu pozwolić na ruch do przodu, bo z opisu wynika, że ty go tylko naganiasz na wędzidło, ale ręka go hamuje, i stąd wychodzi szybki kłus.

Co do siodłania - lęk pojawia się już na sam widok siodła, czy przy zakładaniu siodła, czy przy zapinaniu popregu?
Rzuć serce za przeszkodę, a na pewno tam je znajdziesz!

Rudy Rudy Rudy Rudy Rydz ;p
Post » Wysłany: Sro Lis 22, 2006 19:34 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Młody koń-jak jeździć?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum