| wini |
» Nie Lis 26, 2006 12:28 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 17 Maj 2006 Posty: 310 Skąd: Malaga-Hiszpania ;) Status: Offline |
hmmm no coz na kantarze juz jedzilam....takie byly nasze poczatki(tylko na padoku). jej problemem nie jest ze nie moze przyjac wedzidla czy ze nie umie wykonac zadania, jej problemem est ze nie zuje wedzidla i ze w ogole nie jest pewna siebie...jedynie tej pewnosci siebie jej brakuje a takreszta szla by o wiele prosciej. myslam nad praca z ziemi typu lonza czy jakies cwiczenia ale na tej otwartej ujezdzalni poza stajnia- zebby sie przyzwyczaila do szumu drzew, ze dzieci sie bawia itp. moze poskutkuje... tylko teraz potrzebuje help bo ma,m tylko jedna reke do dyspozycji.... ehh http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja |
|
|
|
| wini |
» Nie Lis 26, 2006 22:26 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 17 Maj 2006 Posty: 310 Skąd: Malaga-Hiszpania ;) Status: Offline |
dagles a polecasz ktores? ja myslalam o takim o smaku jabluszka... ale slyszalam zezybko znika tez posmak jablka... a tak, myslee najlepsza dla nie bedzie praca w terenie czyli poza stajnia, bo stajnie bierze za swoj bunkier wiec tam wszytko jest super cacko ale w terenie powstajsa problemy...wiec mala konfrontacja:) Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty... http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja |
|
|
|
| wini |
» Pon Lis 27, 2006 20:40 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 17 Maj 2006 Posty: 310 Skąd: Malaga-Hiszpania ;) Status: Offline |
to przeloz to na moja klacz... z tym ze nie dziala na niz zadne podchodzenie do "zagrozenia" tak wyglada to w moim przypadu z tym ze ona jak wrosnie to szybko sie budzi i podaza za mna albo np w terenie zatrzymuje sie widzac ducha zwrot podczas stania debem i do chaty...ae to i tak troche opanowalam robiac po 100 kolek w miejscu, ale pomagalo. A jak wyczuwalam ze chce stanac deba albo radykalnie zawrocic to przeciagalam lekko wedzidlo prawo lewo zeby sama zdecydowala czy rzeczywiscie jest to takie mile wiec to jej jakby dawalo odwagi bo wtedy poprzez to pezmieszczanie sie wedzidla sama ruszala do przdu....tzn to trudno wyjasnic ale jak tak roblam to chwila przerazenia i niepokoju minela i szlysmy do przdu-no i jakis nowy sposob,moze nie za dobry ale w jakims sensie skutkowal... poszukam wedzidla z zabawka...moe jakies polecacie?idealny prezent na gwiazdke:P heh Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty... http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja |
|
|
|
| kasiaczek7 |
» Pon Lis 27, 2006 22:38 |
|---|---|
|
Dołączył: 23 Lis 2006 Posty: 17 Status: Offline |
W sumie mogłabym spróbować przełożyć, ale nie chce mi się jechać tak daleko |
|
|
|
| wini |
» Wto Lis 28, 2006 19:47 |
|---|---|
|
Stajenny Dołączył: 17 Maj 2006 Posty: 310 Skąd: Malaga-Hiszpania ;) Status: Offline |
hehe no tak... ale m,niej wiecej wiesz z czym musze sie zmierzac no nic poprobuje sie kilku metod a jak nie to nie...zdziczeje na pastwisku i bedzie prawie wolna:P nie no zartuje... momo wszystko wielkie dzieki wam wszystkim...i nadal czekam na jakies dobre pomysly:) http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja |
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum



