Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Nie wiem co sie z nią stalo....


Napisz nowy temat
Zuzupower » Sob Gru 30, 2006 22:27   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zuzupower

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 831


Status: Offline

Przemocą moze byc jeszcze gorzej, zamiast bólu niech ją troche pomęczy psychicznie Pokazuje język niewygodą albo cus ;D moją kobyłe jak zaczyna kłapac szczękami to cofam carotem, a jak staje deba to dotykam jej szyi carottem ja to wkurza a ja dalej jestem bezpieczna Puszcza oko pozatym nie dopuszczam jej do jedzenia bez wyraźnego zaproszenia ^^

ale cóż tego sie trzeba nauczyć...
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 22:27 Zobacz profil autora PW
Dakarella » Sob Gru 30, 2006 22:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

Natural nie jest zły, pod warunkiem, że ma się o tym jakieś pojęcie. Bo nie wystarczy sobie kupić książki czy kasety Monthy Roberts, Pat Parelli, żeby umieć postępować z koniem. Poza tym skoro klacz atakuje lonżującego, to chyba jednak nie najlepsza metoda, zwłaszcza dla niedoświadczonych...

Pozdrawiam!
Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 22:27 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
lima » Sob Gru 30, 2006 22:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

lima


Stajenny
Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 318


Status: Offline

idąc za myślą poprzednich osób
trzeba jej pokazać stanowczo że robi źle i że nie będziesz tolerować jej zachowania
raz a stanowczo - nie chodzi o to żeby ją okładać - ale żeby ona zrozumiała że to co właśnie zrobiła jest nietolerowane przez ciebie

a jak zrobi coś po twojej myśli to od razu nagradzać

nie bać się jej i być jak najbardziej konsekwentną
wydaje mi się że jeśli człowiek jest konsekwentny siła jaką musi użyć jest minimalna
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 22:41 Zobacz profil autora PW
Zuzupower » Sob Gru 30, 2006 22:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zuzupower

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 831


Status: Offline

Zgadza się Puszcza oko konsekwencja to podstawa, bo jak zauważysz że staje sie kobyłka grzeczna i troszke jej odpuścisz to znowu sie zacznie ;P (wiem z doświadczenia)
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 22:45 Zobacz profil autora PW
mikrusek1990 » Sob Gru 30, 2006 22:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mikrusek1990

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Wrz 2005
Posty: 925
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline

Ja z moja po zmianie stajni miałam ostatnio podobny problem tylko w odwrotna strone... Ona jak mnie widziała to w nogi i galopem w drugą strone....Jak chciała uciekac to ją pogoniłam.... Po 20 minutach jej się znudziło... Zaprosiłam ją do srodka i wszytsko było ok....

A próbowałaś gdy robi coś takiego ze wchodzi na Ciebie pprostu zatrześć się jak galaretka albo skierowac bat w kierunku jej głowy?? u Mnie to działa gdy bracuje ze źrebakiem;]
Jedyny taki język który nie posiada słów a może dać tak wiele-Equss
:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.
Pozdrawia i całuje głupia nastolatka i jej szalone szkapinki;]
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 22:56 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Koniara22 » Sob Gru 30, 2006 22:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Koniara22

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 874
Skąd: Łódź

Status: Offline

Zgadzam się.Koń musi wiedziećkto tu rządzi,bo on głupi nie jest i wie,żema nad Tobą przewage wzrostem i nie tylko Puszcza oko Bądź stanowcza i nie poddawaj się.Najważniejsze abyś nie odpuściła.Nie wyjdzie raz to próbuj kolejny!I tak do momentu aż Ci się uda.Inie bój się jej konie to niezwykłe stworzenia,które chyba najlepiej ze wszystkich wiedzą kiedy człowiek się boi i co z nim można wtedy zrobić fajnego Pokazuję język
Nie bój się używac bata oczywiście nie mówie tu o biciu tylko o "postraszeniu".Spróbuj może się uda.Ale jeżeli nic się nie zmieni radze Ci wziąść trenera,bo im dłużej dajesz się tak traktować tym zmniejszają sie szanse na jakby to powiedzieć znormalnienie konia Pokazuję język
Pozdrawiam
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 22:58 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype
dorota18 » Sob Gru 30, 2006 23:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2
Posty: 434


Status: Offline

miałam identyczna sytuacje z klaczką zimnokrwista. Ma ona dwa lata, jest u mnie od wrzesnia. Kiedy wziełam ją pierwszy raz na ląże, to nie wiedziała o co chodzi, ale odeszłam od niej na kilka metrów i zaczęłam ja popedzac, no to ze strachu przed bacikem zaczęła biegac wokół jak nalezy, ale po pół godziny wyraznie sie zmeczyła, i zaczeła stawac przodem do mnie i coraz blizej mnie podchodziła, po tym zmusiłam ja na jeszcze kilka kółek, zeby nie myslała, ze jak stanie to ma spokój.
Na drugi dzien to juz była inna bajka, jak tylko zobaczyła bata to ruszyła na mnie jak jakas opetana, a ja odskoczyłam na bok i ja po dupie strzeliłam batem (pierwszy raz poczuła na sobie bata) ale to nic nie dało, za nic nie dała sie lonzowac. Byłam wsciekła na siebie , ze nie potrafie sobie z nia poradzic, pierwszy raz bałam sie konia jakby ona była rozwscieczonym bykiem.

Dodam, ze tak jak autorka tematu tez była wraz z innymi konmi ganiana batem po pastwisku, mam identyczna sytuacje jak ona. Nigdy wczesniej sie tak nie zachowywała.

Pozdrawiam
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 23:02 Zobacz profil autora PW
kaczuszka » Sob Gru 30, 2006 23:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kaczuszka



Dołączył: 14 Lis 2006
Posty: 27


Status: Offline

Kotara ma juz 12 lat...mam ja od 8 latek...wszystko bylo ok miedzy nami...tylko jak ja kupowalam to tez mialam podobny problem z nia bo bralam ja od faceta ktory chcial ja oddac na zez...i tez sie podobnie zachowywala..ale jakos ja doprowadzialm do normalnego zachowania...myslicie ze moglo jej tak wrocic po czasie jakies wspomnienia...?kurcze nie wiem...ale bede prubowac ja jakos wyprostowac...bedzie ciezko ale spróbuje
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 23:08 Zobacz profil autora PW
lima » Sob Gru 30, 2006 23:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

lima


Stajenny
Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 318


Status: Offline

czy pół godziny ląży to nie jest za dużo dla dwulatka? mogła się zrazić
z tego co mi wiadomo młode konie mają się przede wszystkim bawić a nie pracować
i w ten sposób je uczyć - bo jak inaczej wychować sobie normalnego konia? jak inaczej wykrzesać z niego chęć do pracy i wyników?
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 23:08 Zobacz profil autora PW
mikrusek1990 » Sob Gru 30, 2006 23:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mikrusek1990

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Wrz 2005
Posty: 925
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline

kaczuszka moze i mogło..... Moze miała jakies "przezycie" w tym czasie które jej o tym przypomniało....Nie wiem tzn. tak mi się zdaje... Jedyny taki język który nie posiada słów a może dać tak wiele-Equss
:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.
Pozdrawia i całuje głupia nastolatka i jej szalone szkapinki;]
Post » Wysłany: Sob Gru 30, 2006 23:30 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Sarula » Nie Gru 31, 2006 0:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 435
Skąd: Krakow

Status: Offline

Po pierwsze LONŻA !!! Zły lub bardzo szalony

Strzałka kaczuszka to brzmi znajomo Uśmiechnięty Weź konia na dwie LONŻE Pokręcony i zły i pokaż mu kto rządzi.Najlepiej żeby pierwszy raz zrobiła to osoba doświadczona bo klaczka będzie się rzucała.Przytęperujesz jej dumy Pokręcony i zły Regularne ćwiczenia na dwóch LONŻACH odniosą skutek Pokręcony i zły
”Jaki jest koń każdy widzi... ”
Post » Wysłany: Nie Gru 31, 2006 0:08 Zobacz profil autora PW Wyślij email
dorota18 » Nie Gru 31, 2006 10:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2
Posty: 434


Status: Offline

to nie było bite pół godziny lonżowania, to był pierwszy raz kiedy była lonzowana, wiec zanim zaczełam ja lonzowac, to troche czasu minęło. Moze troche zle napisałam, ze po pół godziny lonżowania, powinnam raczej napisac po pół godziny tego całego zamieszania. Przeciez raz na jakis czas ona sie zatrzymywała. Mniejsza z tym.
Mam nadzieje, ze Kotarze szybko przejdzie takie zachowanie. Kaczuszko, zycze powodzenia i trzymam kciuki Bardzo wesoły

Pozdrawiam
Post » Wysłany: Nie Gru 31, 2006 10:41 Zobacz profil autora PW
bunny666 » Nie Gru 31, 2006 13:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

bunny666


Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 1
Posty: 1508


Status: Offline

Sarula nie powiedziałabym

dwie lonze są dosc niebezpieczne dla osoby która nie umie ich uzywac(nie wiemy na jakim etapie jest autorka tematu) o widzę ze to zaznaczyłas. ale jesli kon na jednej lonzy nie chodzi poprawnie to wzięcie ją na dwie lonze (kolejny etap) moze byc niebezpieczne. nie polecam.

ten sposób mozna stosowac gdy kon chodzi juz na lonzy nie rzucajac się.

Natural moze spaczyć konia. w nieumiejetnym wykonaniu. choc jestem całym sercem jego zwolenniczką jesli ktoś zna się na rzeczy.

proponuję by ktoś wiedzacy o co chodzi wziął ją na round pen. z moją było to samo. surowizna totalna. pierwszy raz mi się zdarzyło zeby kon na lonzy zamiast stawac łbem w moim kierunku przekrecał się do mnie zadem. i na bat reagował wierzganiem w stronę mnie i bacika.

oduczyła się tego. konsekwencją. cwiczeniami. kon chodzi teraz na głos. (choc stępowanie kiepsko jej idzie:Pokazuje język) a z wierzganiem walczymy pomagajac sobie wodzą pessoa (ty wierzgniesz ale Ciebie to zaboli a nie mnie) i poki co powiem ze efekty sa sliczne:)

sadze ze join up by duzo pomógł. ale przez kogos doswiadczonego.
trzy linijki -> nowe prawa :]
Post » Wysłany: Nie Gru 31, 2006 13:02 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Nie wiem co sie z nią stalo....

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum