Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Arawija |
Koń na nic nie reaguje...
» Pią Sty 12, 2007 13:42   |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 12 Lis 2006
Posty: 140
Status: Offline
|
U nas w stajni jest pewien ogierek, który ma już ponad 2 lata, więc we wakacje będzie zajeżdżany. Problem polega na tym, że podczas lonżowania nie słucha się, nie chce zmieniać kierunku a już szczególnie unika biegu przez belki, a co najważniejsze wogóle nie reaguje na bat. Nigdy jako źrebak nie był bity, czy coś w tym rodzaju, więc to mało możliwe, że mógł się uodpornić na ból. Codziennie, lub co drugi dzień w miarę możliwości pracuje się z nim, tzn. jest lonżowany. W przyszłości chcemy, żeby skakał.
Co możnaby było zrobić, żeby zaczął w końcu na coś reagować?
...zasłuchane w szumy traw, lekkie i swobodne, jak na czystym niebie ptak...
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 13:42
|
| dorota18 |
» Pią Sty 12, 2007 14:25     |

Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2 Posty: 434
Status: Offline
|
Jezeli nie reaguje na bat, to moze własnie dlatego, ze nie wie do czego on słuzy. Skoro nigdy nie poczuł go na sobie, to nie reaguje na niego. Moze jakraz dostanie batem po tyłku, to bedzie sie słuchał... Sama nie wiem, ale spróbowac zawsze mozna.
Pozdrawiam
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 14:25
|
| Pasja |
» Pią Sty 12, 2007 14:35     |

Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708
Status: Offline
|
A postaraj się do bata przyczep zwykłą torebkę jednorazową może wtedy zwróci na niego większą uwagę...
A co do lonżowania to może nie wie o co go prosisz. pokazywałaś mu co ma robić?
Chodziłaś z nim po okręgu w jedną i w drugą stronę ?
A może po prostu leniuszek z niego
www.ikkiz.glt.pl
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 14:35
|
| hmjrbu |
» Pią Sty 12, 2007 14:40     |

Stajenny
Dołączył: 10 Gru 2006
Posty: 368
Status: Offline
|
wydaje mi się że z tym przechodzeniem przez belki można poczekać. Jak już ktoś na niego wsiądzie to wtedy można zacząć
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 14:40
|
| Arawija |
» Pią Sty 12, 2007 15:24     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 12 Lis 2006
Posty: 140
Status: Offline
|
dorota18 napisał(a):
Jezeli nie reaguje na bat, to moze własnie dlatego, ze nie wie do czego on słuzy. Skoro nigdy nie poczuł go na sobie, to nie reaguje na niego. Moze jakraz dostanie batem po tyłku, to bedzie sie słuchał... Sama nie wiem, ale spróbowac zawsze mozna.
To jest zbyt oczywiste... dostał już nie raz pożądnie z bata (miał lekki ślad nawet), ale w momencie uderzenia nawet nie zadrżał, czy coś. Poprostu zero reakcji, był może trochę zdezorientowany...
Wiele razy na spokojnie miał pokazywane jak ma zawracać i zmieniać kierunki (czasami nawet się to udawało), ale on jest strasznie uparty...
...zasłuchane w szumy traw, lekkie i swobodne, jak na czystym niebie ptak...
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 15:24
|
| Pasja |
» Pią Sty 12, 2007 16:00     |

Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708
Status: Offline
|
Może się nudzi biegiem w kółko i próbuje urozmaicać...
www.ikkiz.glt.pl
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 16:00
|
| Martus92 |
» Pią Sty 12, 2007 16:20     |

Masztalerz
Dołączył: 16 Wrz 2006
Posty: 768
Status: Offline
|
U nas konie są lonżowane dopiero od 3-ego roku życia no ale nie taki był temat . No więc ja jestem naturalistką i w naturalu robi się odwrotnie uodparnia się konia na bata ale jeżeli to ma go mobilizować to musi najpierw poznać o co chodzi czyli jeżeli nie reaguje na przejście np. z kłusa do galopu to: przystawienie bata do tylnich nóg, odpuszczenie, ponownie przystawienie bata, odpuszczenie, dotknięcie lekkie batem tylnich nóg, odpuszczenie, mocniejsze dotknięcie konia batem. Oczywiście jeżeli przejdzie od razu do galopu to natychmiastowe odpuszczenie. I moze na początek takie coś: stęp, prośba o zakłusowanie, prośba o stęp; kłus, prośba o zaagalopowanie, prośba o zakłusowanie. Chodzi o to że największa dla konia nagroda to odpuszczenie jakiegoś ćwieczenia. I jeżeli po jakimś zadaniu dobrze je zrobi to dać mu chwilę na rozluźnienie się żeby dobrze kojarzył sobie spełnienie prośby. Ale oczywiście się mogę mylić więc najpierw uzgodnij to z trenerką.
Czasami to w co wierzysz jest bardziej realne od tego co jest ...
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 16:20
|
| jasmina |
» Pią Sty 12, 2007 18:11     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie
Status: Offline
|
Po pierwsze CS- nie służy do karania!!! Bat ma by pomoca a nie narzedziem kary!
Po drugie- odczulanie jest po to zeby zrównoważyć faze 4(nie jest to kara broń boże tylko najbardziej stanowcze postawienie nas w sytuacji, czyli dopelniamy obietnicy)
po trzecie- skoryguj swoją technike lonzowania, potrawisz robić to DOBRZE? Może coś jest nie tak?
A jak jest z prowadzeniem w ręku?
Czy koń podąża za tobą, zmienia kierunek i nie wpprzeda cię kiedy sie zatrzymujesz?
Sprawdź- moze odczuwa gdzieś ból, jego usztywnienie (jest tak krzywy) nie pozwala na ruch po okręgu? Wtedy warto poćwiczyć coś na wzór 7 gier, to troche wyprostuje konia i wygimnastykuje go.
Ja bym zaczęła uczyć lonzowania tak- najpierw oprowadzala konia po kole, w jedną i druga strone, potem lonże wydłuzyła i chodziła po kole dalej(rozumiesz??? Kon na większym kole niż ty) ale tak zeby czuł się dalej prowadzony. Potem kiedy koło będzie troche większe(na tyle żeby móc zakłusować) postaraj sie poprosić konia o kólu. Zaznacz to mocno mową ciała- wysprostuj się i napnij, przesuń lekko do tyłu i jezeli to nie skutkuje podnieś bat, jeżeli ko.n nie reaguje machaj batem, potem lekko klepnij w zad(lub kłąb) pukaj tak przez pare sekund i pukaj troche mocniej, potem jeszcze mocniej... Jak tylko zakłusuje rozluźnij się i pozwól zwolnic jak koń tego zechce. Na jedną lekcje wystarczy.
Pokombinuj tak, żeby step był niewygodny a kłus wygodny...
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 18:11
|
| Martus92 |
» Pią Sty 12, 2007 18:18     |

Masztalerz
Dołączył: 16 Wrz 2006
Posty: 768
Status: Offline
|
"z tego co wiem to sie konie ODCZULA zeby się nie bały bata"
No wiem zapomniałam tego słowa xP Ja tam też naturalistką nie jestem ale interesowałam się tym przez pewien czas i zrezygnowałam z braku konia.
Czasami to w co wierzysz jest bardziej realne od tego co jest ...
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 18:18
|
| molka |
» Pią Sty 12, 2007 19:04     |


Jeździec
Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 1132
Skąd: wroclaw / liverpool
Status: Offline
|
kobylka z mojej stajni z ktora pracowalam ( tylko ze to 4ro letnia, uwazam ze dwu latek + belki to troche za wczesnie, no ale to nie moja sprawa), robila cos takiego na poczatku, ze stawala po prostu w miejscu i nie ragowala na nic . wiec oprowadzalam ja w reku z bacikiem ujezdzeniowym(tak dlugo az nie zakapowala o co chodzi) - klus - na komende glosowa i jednoczensie lekkie stukniecie bacikiem, potem juz reagowala na sama komende glosowa. tylko ze to byla kobylka mocno do przodu, wiec z nia raczej byl problem zeby stepowala niz klusowala ale po dwoch miesiacach widac bylo duuuza roznice,wydaje mi sie ze powinniscie wpierw opanowac podstawowe rzeczy a dopiero potem urozmaicac sobie drazkami, bo kon sie tylko poobija. aha no i masz ogrodzony lonzownik ? zycze wiec powodzenia i duzo cierpliwosci
http://www.photoblog.pl/brownbunny
http://www.youtube.com/watch?v=edv2sZLVp5o Travis Pastrana !!
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 19:04
|
| kajpoucha |
» Pią Sty 12, 2007 22:38     |


Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa
Status: Offline
|
Cytat
jako źrebak nie był bity, czy coś w tym rodzaju, więc to mało możliwe, że mógł się uodpornić na ból.
bo to chyba wogole nie jest mozliwe
wygląda na to, ze poprostu nie jest nauczony chodzic na lozy, trzeba go nauczyc, dobrze naprowadzić. Ja robiłam tak z mlodym zbuntowanym (jeszcze wtedy ogierkiem-Cairo) ze stałam na środku z lonza i batem a koleżanka szła obok konia i go prowadzila. powoli oddalala sie az kon zalapal ze trzeba chodzic po okręgu.
żeby respektował bat to już jest dłuższa robota i w tego już nie wytłumaczę
z jednej strony głaszczę batem konia po dobrym ćwiczeniu (po szyi, lopatce brzuchu i zadzie) z drugiej strony moge go też nim puknąć. tu juz powazniejsza zabawa
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 21:40 ]
najpierw naucz go porzadnie i w rownowadze poruszac sie na lonzy, a potem wprowadzaj drągi i to tez na początku pojedyncze.. ma jeszcze czas na nich cwiczyc
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
|
» Wysłany: Pią Sty 12, 2007 22:38
|
| Arawija |
» Sob Sty 13, 2007 11:30     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 12 Lis 2006
Posty: 140
Status: Offline
|
jasmina napisał(a):
po trzecie- skoryguj swoją technike lonzowania, potrawisz robić to DOBRZE? Może coś jest nie tak?
Tak się składa, że ja go nie lonżuje, tylko taki gościu, który od jakichś 30 lat zajmuje się hodowla i zajeżdżaniem koni...
Wiem, że on na pewno da sobie z tym ogierkiem radę, ale właśnie chciałam się Was zapytać co robicie, żeby koń na cos jednak reagował...
jasmina napisał(a):
moze odczuwa gdzieś ból, jego usztywnienie (jest tak krzywy) nie pozwala na ruch po okręgu?
jest zupełnie zdrowy i nie ma jakichś wad związanych z budową...
...zasłuchane w szumy traw, lekkie i swobodne, jak na czystym niebie ptak...
|
» Wysłany: Sob Sty 13, 2007 11:30
|
| jasmina |
» Sob Sty 13, 2007 11:57   |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie
Status: Offline
|
Arwija ja tylko mówie co moze być źle, jeżeli goścuiu zna sie an tym i robi to dobrze to problem lezy gdzieś indziej...
|
» Wysłany: Sob Sty 13, 2007 11:57
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum