Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Nasze konie i my » Strata,smutek,zapomnienie?


Napisz nowy temat
Siurek » Pią Paź 13, 2006 21:19   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

Wiem że nie da się Ciebie pocieszyć. Sama bym była masakrycznie załamana.
Ale musimy wierzyć że jest mu cudownie i galopuje po zielonych łąkach.
Trzymaj się. Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Paź 13, 2006 21:19 Zobacz profil autora PW
Zairka » Pią Paź 13, 2006 22:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zairka


Stajenny
Dołączył: 22 Sty 2005
Posty: 211
Skąd: Wrocek city!

Status: Offline

[*] dla niego nigdy o nim nie zapomnisz i on o Tobie napewno tez nie! Teraz jest wolny biega sobie z innymi konikami, skubie wiecznie soczysta trawke:) Mam nadzieje ze zaprzyjazni sie z moja ukochana Bertusia:)
Trzymaj sie
"Włozyles Panie moja grzywe w rece czlowieka... spraw prosze zeby zawsze byla jego najdrozszym darem" Mahomet
Post » Wysłany: Pią Paź 13, 2006 22:37 Zobacz profil autora PW Wyślij email Tlen
Relashio » Pon Paź 16, 2006 16:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Relashio



Dołączył: 16 Paź 2006
Posty: 25
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Przykro mi Aniu, nawet nie zdążyliście wystartować w swoich wymarzonych zawodach. K był bardzo miłym koniem i miał wspaniałe serducho do skoków. Chociaż w tej stajni wiadomo było, że zawsze może się stać coś takiego, albo nawet gorszego. (nie zaprzeczaj, proszę)
Twój następny koń będzie na pewno taki sam jak K, albo nawet lepszy. trzymaj się:*

Ja teraz nie wiem, co robić. Mam konia, mojego pierwszego konia, który jest też pierwszym koniem, na którym nie boję się jeździć sama w teren, pierwszym koniem, który przybiega do mnie na zawoładnie i biega za mną jak pies. Robi dla mnie wszystko jak najlepiej potrafi, ale nigdy nie wystartuje w zawodach, co byl o moim marzeniem. jednak, czy warto poświęcić ukochanego konia dla zawodów i sportu?
Post » Wysłany: Pon Paź 16, 2006 16:39 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
djablusia Smutek » Pon Lis 13, 2006 18:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

djablusia


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Kwi 2006
Ostrzeżeń: 3
Posty: 168


Status: Offline

Smutne Przykro mi ALe był ślicznym Kasztankiem:( Hm...Totalnie w moim zyciu licza sie teraz i wyłacznie konie dają mi świadomosć po co żyćBardzo wesoły
Post » Wysłany: Pon Lis 13, 2006 18:31 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Dakarella » Wto Lis 14, 2006 0:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

Taki koń, dla którego poświęcało się wszystko pozostaje w sercu na zawsze. Zawsze będziesz o nim pamiętała, tyle że później nie będzie to tak bolało. Zostanie mnóstwo cudownych, pięknych wspomnień, przeżytych razem chwil, galopów, skoków, nawet upadków... i taki gdzieś głęboko ukryty żal, że już Go nie ma... wiem, co czujesz. Kilka lat temu też straciłam konia (właśnie skręt jelit), ale potem uratowałam życie kolejnemu i to był mój dowód wdzięczności za to, czym dla mnie był Neron. Bo życia wrócić mu nie mogłam...
Dzisiaj cały swój czas i serce poświęcam mojemu konikowi i przywracaniu go do normalności po ciężkich przeżyciach. Tobie radzę to samo: Odwdzięcz się Rudemu w taki właśnie sposób - miłością do innego konia. I zawsze o nim pamiętaj! Piękny był...
Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Wto Lis 14, 2006 0:05 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
rewir » Wto Lis 14, 2006 0:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Jeździec

Jeździec
Dołączył: 28 Kwi 2006
Zakaz pisania
Ostrzeżeń: 4
Posty: 1472


Status: Offline

Nic dodać nic ująć [*] Wielkie kondolencje... Czarna Czyni Cuda
Post » Wysłany: Wto Lis 14, 2006 0:28 Zobacz profil autora PW
kelly » Sro Lut 07, 2007 15:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kelly


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 124


Status: Offline

Ja przeżyłam coś bardzo podobnego. Moja kobyłka Arka też dostała skrętu kiszek, rzaden lekarz nie potraił pomóc. Też była kasztanowata, mała 13 lat , świetnie skakała i choć byłysmy razem tylk 1,5 miesiąca itak bardzo ją kochałam i dalej kocham. Do teraz płacze wieczorami... współczuje bardzo... Płacze lub jest bardzo smutny Smutny
Post » Wysłany: Sro Lut 07, 2007 15:52 Zobacz profil autora PW
amazonka05 » Sro Lut 07, 2007 16:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

amazonka05


Stajenny
Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 305


Status: Offline

Składam kondolencje... I wiem co czujesz od kiedy pamietam maiałam moją kochaną psinkę Dżej ( nie wiem jak to się pisze Przewraca oczyma ) miała 9 lat zachorowała na ropomacice czy cos takiego weterynarz szpikował ją zastrzykami operacje zrobili zapóżno nie dało się juz jej uratować wydarzyło się to ok 2 lat temu przez 2 miesiace nie mogłam sie pozbierac pojechałam po 2-giego pieska tej samej rasy collie i tej samej maści... bedzie lepiej pokochasz innego konika....
Post » Wysłany: Sro Lut 07, 2007 16:35 Zobacz profil autora PW Wyślij email
akluna » Czw Lut 08, 2007 19:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

akluna

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 880
Skąd: Bydgoszcz

Status: Offline

Aniaaa bardzo mi przykro Smutny
Ja nie przeżyłam śmierci swojego konia ale śmierć mojej klaczy źrebaka.
Cały rok od momentu pokrycia nie mogłam sie doczekać narodzin źrebaka.W dzień jedna z klaczy miała kolke i dlatego zostałam do nocy w stajni. I wdedy zauważyłam jak Conca zaczyna rodzić. Byłam wdedy taka szcęśliwa, że zobacze narodziny swojego pierwszego źrebaka. Niestety źrebak urodził się martwy(miał jakąś poważną wade genetyczną). Radość z narodzin przerodziła się w rozpacz z powodu śmierdzi. Wtedy żałowałam że to wszystko widziałam, Conce która pomagała wstać źrebakowi i jej rozpacz gdy wynosiliśmy źrebaka Smutny
Post » Wysłany: Czw Lut 08, 2007 19:58 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Eva_Kropka » Czw Lut 08, 2007 20:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Eva_Kropka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 28 Gru 2006
Posty: 114
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Ja stracilam moja najukochansza klacz z ktora bylam ponad rok(nie umarla-powody osobiste) ...stalo sie to 5 miesiecy temu i z pewnoscia nigdy jej nie zapomne. Pozostalo duzo przepieknych wspomnien...
Post » Wysłany: Czw Lut 08, 2007 20:40 Zobacz profil autora PW
Kasska » Czw Lut 08, 2007 20:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kasska



Dołączył: 07 Lut 2007
Posty: 16


Status: Offline

Witam!!
Ania bardzo Ci współczuje...
Ja niemam jeszcze konika i raczej niebede miała jeszcze z 2lata Smutny
Jak tak mówicie o tych konikach boje się mieć własnego, niewiem czy bym zniesła śmierć własnego konika... te wszystkie chwile oh...
Czeba być dobrej myśli-Ania bedzie dobrze

Pozdrawiam
Post » Wysłany: Czw Lut 08, 2007 20:50 Zobacz profil autora PW
patkarola » Czw Lut 08, 2007 21:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

patkarola

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 2467
Skąd: Swarzędz/ k.Poznania

Status: Offline

najszczersze kondolencje dla CIebie... 3maj isę!
Post » Wysłany: Czw Lut 08, 2007 21:02 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype Tlen
Aniaaa re » Czw Lut 08, 2007 23:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Aniaaa

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 30 Wrz 2006
Posty: 992
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Już jest dobrze,kupiłam nowego konia, jakoś nam się układa. Wiadomo,że to nie takie proste,wyrzucić przyjaciela z pamięci...

Dziękuje za wszelkie wyrazy współczucia.
Post » Wysłany: Czw Lut 08, 2007 23:27 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Nasze konie i my » Strata,smutek,zapomnienie?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum