Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Nasze konie i my » Irys SP


Napisz nowy temat
Irysek » Wto Kwi 07, 2009 12:22   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

siemie dostaje od czasu do czasu. W sumie to nie zabradzo chce go jeść więc, tak jak mówisz, 2-3 razy w tygodniu. chodziło mi wtedy o to zadławienie, że konisko jadło właśnie to, a się zadławiło. A siemie gotuje, do wytworzenia takiego " gluta " i podaje mu lekko ciepłe. Wczoraj dostał owies już nie moczony i tylko małą garstkę.
Dzisiaj zauwazyłam, że dodatkowo konisko kaszle Płacze lub jest bardzo smutny
a jak puszcza te bąki, to jeszcze nerwowo wzdycha i próbuje kopać tylnymi nogami.

W końcu dzisiaj udało nmi się umówić weta na popołudnie, tyle, że takiego zwykłego; mam nadzieje, że pomoże Płacze lub jest bardzo smutny
Post » Wysłany: Wto Kwi 07, 2009 12:22 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Sob Kwi 11, 2009 14:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

jeśli się dławi to może dlatego że zbyt łapczywie jje.. u nas w stajni takim koniom wkłada się duży kamień do żłoba żeby się troche natrudzily przy jedzeniu i tym samym brały mniejsze kęsy Uśmiechnięty Za bardzo się tym wszystkim przejmujesz, spokojnie. Może chłopak ma gorsze dni, póki nie ma jakichś poważnych problemów to nie masz się czym przejmować. Pozdro Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sob Kwi 11, 2009 14:52 Zobacz profil autora PW
Irysek » Nie Kwi 19, 2009 22:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

Powoli uświadamiam sobie, iż posiadanie własnego konia, wcale nie jest sprawą łatwą ...
mam Irysa miesiąc, a lista odniesionych przeze mnie obrażeń jest dość spora :
- rozcięty palec przy krojeniu buraków
- pocharatana ( i zszyta ) noga, przez wpadnięcie nogą ze strychu, do boksu konia ( stanełam na deskę " prowizorkę " i wpadłam nogą po same udo )
- wielki guz na głowie i 3-dniowy pobyt w szpitalu na obserwacji ( Irys bardzo był niezadowolony, gdy nie pozwoliłam mu wyjeść resztek śniadania pozostawionych przez kolegę i tak sobie szczerze machną główka, trafiając ... w moją głowę ... Zszokowany )

fakt, faktem. Spory to obowiązek.

ale. U Iryska jako tako. Trochę mi chłopiec kaszle ( wetka mówi, że od siana, ale kiedy dostał zupełnie inne, to kaszel nie przeszedł ). Ja myślę, że może też tak mieć od okropnie łapczywego jedzenia. Poza tym, to sporo też pierdzi Puszcza oko

Ale i tak jest koniem kochanym i bardzo miłym. Narazie jeździmy na oklep i bez wędzidła. Poprostu przyczepiam wodze albo uwiąz do kantara i tak się snujemy stęp-kłus po ujeżdzalni. Niech się konisko przyzwyczai do ponownego ciężaru jeźdźca, gdyż bardzo długo nie chodził pod siodłem.

Martwią mnie także jego wystające żebra. Je dużo, a żebra nadal widać. I pamiętam go z jego " tłustych czasów " to calutki był okrągły, a żebra i tak mu sterczały. Cóż. Może taka uroda ? Uśmiechnięty


» Zdjęcie096.jpg

  • Opis: dwa tyłki :)
  • Rozmiar: 99.1
    • Zdjęcie096.jpg

» Zdjęcie078.jpg

  • Opis: :)**
  • Rozmiar: 106.34
    • Zdjęcie078.jpg

» Zdjęcie083.jpg

  • Opis: żarłok
  • Rozmiar: 174.97
    • Zdjęcie083.jpg

Post » Wysłany: Nie Kwi 19, 2009 22:36 Zobacz profil autora PW
Kamil » Nie Kwi 19, 2009 22:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kamil


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Kwi 2008
Posty: 169


Status: Offline

Heh, faktycznie, podobne są razem z Mantą Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Nie Kwi 19, 2009 22:40 Zobacz profil autora PW
Irysek » Nie Kwi 19, 2009 22:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

a nie mówiłam ! Bardzo wesoły
tylko mój to taka chorowita sierotka, i gdyby nie do mnie - miał trafić na mięso.
Łykawy, z trzeszczącymi stawami, po ochwacie ( ok. 2 lata temu ) i do tego obawiam się, że ma jeszcze coś brzydkiego, ponieważ strasznie mi kaszle przy jedzeniu. Była wetka i niby tylko jelito ślepe było zapchane, a temperatura, płuca, serce i reszta były wzorowe. Niedługo wybieramy się do wrocławia na generalny przegląd, to może oni mi wreszcie powiedzą co i jak Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Nie Kwi 19, 2009 22:51 Zobacz profil autora PW
Irysek » Pon Maj 04, 2009 23:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

coś ucichło w temacie, a u nas dużo się dzieje. szkoda tylko, że tak dużo złego Jestem skwaszony

a więc, po pierwsze i chyba najważniejsze, Irys ma grzybicze zapalenie płuc. I stąd ten kaszel, i stąd ta utrata wagi, i stąd ten wyciek z nozdrzy. Zaczął mi chłopiec kasłać dokładnie w dniu przyjazdu nowego siana ( 28 marca ) kilka dni później była wetka i o zgrozo powiedziała, że z płucami wszystko ok. Później była jeszcze raz, i znowu powiedziała to samo. Okazało się tylko, że dostaliśmy zagrzybiałe siano i że koniecznie mamy je zmienić. Tak też zrobiliśmy. Ale Iryś kaszlał dalej. i co gorsza - z dnia na dzień mocniej. Aż w końcu tej soboty stało się.

Sobota to jedyny dzień w który mam wolne od karmienia koni. Na 12 miałam być w pracy, więc stwierdziłam, że przed autobusem i tak pójdę odwiedzić Pana Irysa i wypsikać go reparatem na meszki.( dodam, że mam do stajni jakieś 15 min drogi ) Wszak dzień bez Irysa - dniem straconym. Podchodzę do stajni i już z daleka widać, że coś się kroi. Gryf był na zewnątrz, a moje konisko w stajni. Wchodzę, patrzę, a Irych stoi z nosem przy ziem, kaszląc niemiłosiernie. Więc ja go za kantar i na trawę, żeby płuca przewietrzyć. I wtedy się zaczęło. To już nie był kaszel, tylko takie koszmarne rzężenie w płucach i coś, co można opisać, jako odpalanie starego silnika. No to ja za talefon i dzwonie - najpierw do taty, pozniej do weta. Do jednego. Drugiego. Czwartego. Szóstego...
Pierwszy to ten, z którym byłam umówiona na środek tygodnia, żeby zobaczył ten kaszel. Tyle, że on był w Niemczech i nie odbierał. Drugi także nie odebrał. Jenen miał zabieg. Jeden był gdzies na interwencji, a jeden mógł przyjechać dopiero za 1,5 godziny. W końcu przypomina mi się taki stary dziadek, co u niego psy leczyliśmy, ale który ma także specjalizację z koni i przez wiele, wiele lat się nimi zajmował. Dzwonimy. Mój tato mówi, że sprawa arcypilna i że jest nam potrzebny NATYCHMIAST. Ja zostałam z Irysem, a tata wyjechał żeby złapać go gdzieś po drodze, gdyż cięzko trafić do naszej stajni. W tym czasie Irys dostaje kolejnego ataku, wywala język na ziemie, dostaje ślinotoku, głowę ma cały czas opuszczoną nisko, wydaje z siebie ostatnie dźwieki i pada na przednie nogi.
Nawet sobie nie wyobrażacie, ilez to człowiek potrafi mieć siły, kiedy jego najukochańsze stworzenie znajduję się w sytuacji zagrażającej życiu ...
Podlatuję, biorę szyję Irysa sobie na ramię, dłonie podtrzymują jego głowę. Pomagam mu wstać. Udaje się, ale niedotlenienie mózgu robi swoje. Koń chodzi jak pijany, depcze i przewala się na mnie. Wpadam w histerię. Z daleka widać nadjeżdżające auta - mojego taty i weterynarza. Biegnę ile sił w nogach po weta, odwracam się i patrzę. Irys z tym wywieszonym językiem, chwiejnym krokiem i charcząco-świszczącym oddechem biegnie kłusem. Do mnie. Ja staję, on podchodzi i opiera swoją głowę o mój brzuch. Dla mnie w jednej chwili sprawa staję się prosta. Właśnie rozgrywa się walka o jego zycie. Wet podbiega, osłuchuje Irysa. Pada zdanie. Ogromne zmiany w płucach i w oskrzelach. Pilnie musimy podać mu antybiotyki. Tyle,że koń widząc strzykawkę wpada w szał. Dutka. Macie dutkę - pyta wet. A niby skąd! Przecież to anioł - nie koń. Lekarz każe mi przynieść dwa patyki i sznurek. Biegnę do pobliskiego lasku. Mam na sobie spódnicę i buty na obcasie, ale biegnę tak szybko, jak tylko starcza mi sił. Dopadam do jakiegoś drzewa, dosłownie wskakuje na nie i urywam cały konar. po drodze wbiegam po drabinie na strych i łapie kilka sznurków od snopowiązałki. Tata szybko konstruuje dutkę. Mamy ! Unieruchomiamy Irysa. Dostaje 4 bardzo silne antybiotyki. Po jakiś 7 minutach koń zaczyna " normalnie " oddychać. Wet mówi, iż mamy zbyt wiele nie oczekiwać, ponieważ stan konia jest krytyczny. Zaprowadzam go do boksu. Leki zaczynają działać. Oddech się uspokaja, nozdrza maleją, i kaszel ustaje. Ta noc będzie decydująca. Zaglądamy co chwila do niego. Koń jest senny i apatyczny. Wygląda jakby miał się zaraz przwrócić. Dzwonimy do weta. Mówi, że tak własnie ma być. Przychodzę koło 22, zaglądam do stajni, a Irysa nie ma ! Okazuje się, że poczuł się na tyle dobrze, że wyszedł ze stajni ( mają cały dzień boksy pootwierane ) i zaczął skubać trawę.
Rano skoro świt biegne zobaczyć jak się czuję. Drżącą ręką wkładam klucz w drzwi. Otwieram. Patrze.Irys stoi. Skubie siano. Wygląda całkiem konkretnie. Ulga. Boże jaka ulga !
Po południu dzwonimy do weta i przedstawimy stan zdrowia konia. Umawiamy sie także na nastepny dzień, na kolejną serię zastrzyków.
Dziś wet nie może uwierzyć w stan zdrowia Pana Irysa. oddycha dobrze, nie kaszle, nie charczy. Osłuchuje płuca. Nie ten sam koń - woła do nas zadowolony. Dopiero teraz mówi, że w sobotę stan Irysa był tagiczny i że to cud, iż wogóle przeżył. dziekujemy lekarzowi i umawiamy si na pojutrze - na kolejną serię antybiotyków. Ja oczywiście płaczę. Tak niewiele brakowało, żeby stracić mojego kochanego konia ! Emocje powoli opadają. Pojawiają się zarzuty. Wobec kogo? Po pierwsze, pani doktor, która była dwa razy, i nie zauważyła zapalenia płuc. Po drugie - wobec własiciela stajni, który była tego dnia rano karmić konie, i widział, że takie codzienne lekkie pokasływania Iryska przekształciły się coś, co trudno nazwać nawet bardzo, bardzo silnym kaszlem, i nawet do nas nie zadzwonił!

Teraz Irysek czuje się o niebo lepiej. Wet daje mu bardzo duże szanse na pełne wyleczenie bez powikłań. jak tylko wydobrzeje, dostanie szcepionkę. Na grzybice.

Tylko nie plujcie w twarz. Nie oskarżajcie . Wołałam weta dwa razy i nawet on nie wiedział co mu dolega. kaszlało konisko troszkę i to głównie rano. Czegoś takiego jak w sobote nie słyszałam nigdy. I mam szczera nadzieję, że juz nie usłyszę.


» Zdjęcie124.jpg

  • Opis: z dzisiaj.
  • Rozmiar: 153.68
    • Zdjęcie124.jpg

Post » Wysłany: Pon Maj 04, 2009 23:52 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Sro Maj 06, 2009 9:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Uff, uff. Cieszę się :).

I tylko mała uwaga co do właściciela stajni. Dla mnie np. już nie tak było to, że wypuścił Twojego konia z innym koniem po raz pierwszy bez Twojej zgody albo chociaż bez Twojej obecności. A teraz widać, co zrobił z niepokojącym kaszlem.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Sro Maj 06, 2009 9:35 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Dewonka » Sro Maj 06, 2009 10:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

Takie sytuacje każdy musi przezyć... Mój koń miał raz kolkę, ja sama w stajni (ani zywej duszy), a on wypuszczony na padok (dostawal jesc na dworzu) zamiast do misy to rzucil się na piach i lezal w bezruchu- sytuacja identyczna- do jakiego weta bym nie dzwonila wszyscy byli zajeci... potem to plukanie zoladka, brak poprawy... ech... kon wydobrzal po 2 dniach, ale ja w ogole nie spalam przez te dwa dni...

Znowu moja kolezanka kiedys przyjezdza do stajni a jej kobyla ma żuchwę złamaną!

Ogrom jest takich przypadków, to nie ma co się tym zadręczać, zdarzylo się- oby sie nie powtarzalo i będzie git.

Radze odbudować mu po tych antybiotykach (i pewnie sterydach przy okazji) flore bakteryjną bo może być podatny pozniej na rozne syfy Uśmiechnięty powodzenia
Post » Wysłany: Sro Maj 06, 2009 10:56 Zobacz profil autora PW
Irysek » Sro Maj 06, 2009 19:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

Zamówiłam mu coś takiego :

http://sklepkarina.pl/absorbine-gastric-relief-formula-p-2897.html

znajomi mówili, że właśnie po antybiotykoterapi stosowali ten środek.

Dzisiaj był wet, Irys dostał ostatnią dawkę leków i podobno ma być już dobrze.
Oj, ale przezycie - nie do pozazdroszczenia...

Figaro_16 - a ten genialny właściciel stajni na dodatek wczoraj wieczorem nie zamnknął Irysa w boksie i ten cała noc łaził po stajni i cały się poobdzierał, bo mamy mało miejsca w przejściu, a ostatnio ten sam Pan zostawił otwarte drzwi do paszarni i koniska tam weszły i zeżarły skrzynię marchwi Zszokowany
Post » Wysłany: Sro Maj 06, 2009 19:11 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Sro Maj 06, 2009 19:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Widzisz. Mnie od razu nie spodobał się ten szczegół, ale może akurat okazałoby się, że właściciel jest fajny, więc nie zwracałam uwagi :).
Miałam podobną sytuację, kupiłam konia, myślałam, że w danej stajni jest ok, że tak jest wszędzie. Na forach przejrzałam na oczy i przeniosłam konia, do siebie pod wiatę, a na zimę 60 km od domu, byle był w odpowiedzialnych rękach. Okazało się, że lepsze warunki to większe pieniądze, ale nie oszczędzam na zwierzęciu.
Dlatego, jeśli już widzisz takie rażące błędy, to ja bym się stamtąd, jak najszybciej wynosiła.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Sro Maj 06, 2009 19:19 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Irysek » Sro Maj 06, 2009 19:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

Mamy już projekt stajni, więc i niedługo ruszymy z budową. Tato zapewnia, że na wakacje Irys będzie już na swoim. Fakt, nie zbudujemy mu takiej extra stajni jak ma teraz, ale jemu to chyba nie powinno przeszkadzać Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sro Maj 06, 2009 19:40 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Sro Maj 06, 2009 20:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

A to Ty mówiłaś kiedyś, że będziesz kupować drugiego konia do towarzystwa? "Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Sro Maj 06, 2009 20:11 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Irysek » Sro Maj 06, 2009 22:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

tak Uśmiechnięty
tyle, że nie wiem jeszcze jakiego Pokazuje język tzn napewno nie będzie to jakiś dobry koń sportowy czy rekreacyjny. Znając mnie to będzie najbardziej zabiedzony koń w okolicy Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sro Maj 06, 2009 22:01 Zobacz profil autora PW
Irysek » Sro Maj 13, 2009 23:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

a więc. Pan Irys czuję się znacznie lepiej, choć wet daje mu zaledwie 50 % na pełne wyleczenie.
Ogólnie to ostatnio nie robie nic innego, tylko dbam o Irysa. W poniedziałek był wet ( dodatkowo dał Iryskowi sterydy ), gdyż koń 3 razy kaszlnął i powiedział, że najlepiej by było, gdybyśmy sprzedali konisko i kupili sobie inne, ZDROWE ! Oczywiscie z góry zapewniłam go, że bedziemy go leczyć tak długo, jak będzie taka potrzeba, a jeżeli się nie uda i zostaną poważne zmiany w płucach ( istnieje takie ryzyko ) to Irys spędzi reszte życia skubiąc trawę. Wiem, że piszę bez ładu i składu, ale wierzcie, tak strasznie kocham to konisko, że ostatnio nie myślę o niczym innym, tylko o tym, żeby był wreszcie zdrowy.

Od poniedziałku Irysek zostaje na noc na pastwisku. Stajnie ma otwartą - fakt, ale po zastawionych " pułakpach " widziałam, ze w nocy nawet tam nie zaglądają ! Mają piękną trawę, ogromne padoki, dużo cienia, drzew, wodę i sianko. Moje konisko oczywiście stoi przez noc w polarowej derce.

Mam też pytanie :

czy ktoś miał konia z grzybiczym ( bądź zwykłym ) zapaleniem płuc ?


bardzo sie martwie o Irysa i już naprawdę nie wiem czego mam się spodziewać....


» Zdjęcie137.jpg

  • Opis: dzisiaj. z godziny 6.30 :P
  • Rozmiar: 172.91
    • Zdjęcie137.jpg

Post » Wysłany: Sro Maj 13, 2009 23:03 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Sro Maj 13, 2009 23:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

Wiesz nigdy nie mialam okazji spotkać się z grzybica płuc ale Dew ma skłonności ku grzybicy, często walczymy z grudą albo z grzybicą skórną. Poleciłabym Ci wszystko w stajni posprzątać, na błysk, nawet kurze, szczotki wyparzyć, zastanawialabym się nawet czy nie przenieść go na np trociny (grube). Powinnaś teraz dbać o to by było sterylnie. Siano musi być nisko, nie w żłobie - koniecznie NA ZIEMI. I najlepiej byś je porządnie przebierala i strząsneła przed podaniem. Na Twoim miejscu dbałabym żeby w stajni było SUCHO i w miare walczyć z wszelkim kurzem. Jak pada deszcz to zamykać stajnie. Grzyb kocha ciepło i wilgoć. Niestety takiego ukrytego w płucach ciężko zwalczyć ale bez przesady!! antybiotyki i sterydy wyciągną go z tego. Choroba może powracać ale nie musi. Jeśli chcesz podam Ci nr do lekarza który mi Dewa leczył zawsze i jest to człowiek który w życiu nie powie Ci byś się konia pozbyła i zanic w świecie nie poleci Ci uśpienia zwierzęcia. Głowa do góry to nie koniec świata! wyjdzie z tego!!
Post » Wysłany: Sro Maj 13, 2009 23:53 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Nasze konie i my » Irys SP
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21012 Dzisiaj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18058 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70036 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22317 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14803 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum