Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Cathycash |
Brak respektu
» Nie Sie 28, 2005 22:27   |

Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 35
Status: Offline
|
Moja Siwa klaczka nie chodzi często pod siodłem. Jest dobrze ułożona, spokojna, ale ostatnio jej zachowanie mnie niepokoi.
Stała się strasznie nieposłuszna, bardzo często ponosi, szczególnie w drodze do domu. Nie chce przyspieszać, nerwowo rzuca głową lub zaczyna biec z łbem zupełnie spuszczonym - podejżewam że usilnie próbuje mnie zrzucić
Próbowałam pracy na lonży. Wspina się, odwraca się zadem do zewnątrz, biegnie w moim kierunku. Efekt jest taki że ja się bardziej nabiegam niż ona.
DOdam, że wcześniej chodziła na lonży bez problemu.
A może to dlatego że jest źrebna? Będzie mamą 3 raz i do tej pory to się nie zdażało.
Co może być powodem i jak temu przeciwdziałać?
Dakarella zmodyfikował(a) ten post z powodu: tytuł
|
» Wysłany: Nie Sie 28, 2005 22:27
|
| Marciocha |
» Pon Sie 29, 2005 9:28     |


Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica
Status: Offline
|
Skoro klaczka nie chodzi zbyt często,może właśnie to trzeba zmienić...
Spróbuj popracować z nią na ujeżdżalni,tylko systematycznie i troszkę częsciej niż dotychczas.Ale ostrożnie-bez galopów,skoro jest w ciąży
"Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 9:28
|
| woland |
» Pon Sie 29, 2005 12:06     |


Jeździec
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 2 Posty: 1143
Skąd: G-cko/Wrocław
Status: Offline
|
uwazam ze klacz powinna chodzic pod siodlem jak najdluzej. wiadomo ze im blizej rozwiazania to nie powinna byc bardzo intensywna praca. chociaz znam taki przypadek ze po klaczy nie bylo widac ze jest w zaawabsowanej ciazy(wet. nawet zle ustalil) i jeszcze dzien przed porodem skakala 60cm przeszkody.... zrebol urodzil sie zdrowiutki i bez pomocu ludzi.
chemik nie umiera, tylko przestaje reagować.
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 12:06
|
| Marciocha |
» Pon Sie 29, 2005 16:16     |


Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica
Status: Offline
|
Wg mnie poprostu w zaawansowanym stadium ciąży trzeba klacz oszczędzać.Co nie znaczy,ze ma wogóle nie pracować!Wręcz przeciwnie:wspólne spacerki,bieganie na ląży to dobre rozwiązanie.
"Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 16:16
|
| Cathycash |
» Pon Sie 29, 2005 19:04     |

Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 35
Status: Offline
|
Siwula jest dopiero w 3 miesiącu ciąży, a jeśli chodzi o ruch, to moje konie nie stoją ciągle w boksach, całe dnie na pastwisku itp. Ale Siwa chodzi pod siodłem dwa dni w tygodniu, bo przyjeżdzam do niej w weekendy.
Gdy moje klaczki są w ciąży nie oszczędzam ich zbytnio, ale co tu dużo gadać, normalnie też ich nie molestuje zbytnio tyle że w ostatnim miesiącu ciąży kończą się jazdy, a zaczynają codzienne, 1-2 godzinne spacerki z konikiem na lince.
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 19:04
|
| Majorka55 |
» Pon Sie 29, 2005 19:49     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 17 Cze 2004
Posty: 118
Status: Offline
|
No widzisz. problemu z ciaza juz nie masz ale zostal problem z z kobyla i wszyscy ci pisza ze zle robisz albo nie rob tak albo siak a nie napisza ci co masz robic. i to jest beznadzieja. mi tez nikt nie pomogl az sobie sama nie pomoglam. wez ja na padoku caly czas jezdzij i jakby np wywozila albo co to ja postaraj sie uspokoic, tzn zrobic to co ty chcialas. np jesli zagalopujesza ona ci wyrwie to ty badz uparta i upierdliwa i jak ja juz zdolasz uspokoic to dalej sobie galopuj po prostu rob co ty chcesz a jaksie wyrwie do glupich rzeczy to ja naprostuj i dalej. to samo na lazy.. jak ci staje deba to jej machnij batem za zadam zeby ruszyla do przodu jak ci wchodzi zadem do kola to ja walnij po tylku najpierw lekko a jak nie pomoze to mocniej i mocniej.tylkouwazaj zeby ci nieodwineLa badz upierdliwa i rob co ty chcesz. moze pierwszajazdza nie bedzie ajrzyjemniejsza ale usisz pamietac zeby ygrac z nia i zakonczyc jazde po twojemu(czyli tak jak ty chcesz) a nie jej sposobem. nastepna jazda poewnie teznie bedzie zbyt dobra al zauwazysz ze wczesniej onazaczyna sluchac i juz sie tak dlugo nie buntuje. a wogole czy ktos inny na niej jezdzi? bo moze ktos cos jej zrobil albo pozwoli na takie zalenstwa i teraz tak mysli ze moze ze wszystkimi . ale jak nauczy sie ze ty to ty i m sie ciebie sluchac to bedziedobrze. i pamietaj ze oczatki sa zawsze trudne. Napisz nam jak postepy z twoja kobylka. powodzenia
Aha jezeli czujesz ze nie podolasz warto poprosic kogos o pomoc zeby ujazmil ja za ciebie. bo tu raczej chodzi o olewanie dominacji czlowieka a nie tylko twojej wiec jak sie nauczy szanowac kogokolwiek to i latwiej bedzie ci zdominowac ja. Ja si posluzylam moja siostra ktora mi pomaga. i sie nie przejmuj bo ja tez zauwazylam zmiane (i to wielka) w charakterze mojego konia. ciesze sie ze nie jstem sama na swiecie
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 19:49
|
| Cathycash |
» Pon Sie 29, 2005 20:56     |

Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 35
Status: Offline
|
Staram się nie dawać jej nigdy za wygraną, ale czasem poprostu się boję. Naprawdę nie mały to strach, jechać na koniu który łbem praktycznie trze o ziemię, bo tak chce Cię zrzucić.
A na Siwej jeździ jeszcze chłopak z mojej rodziny - ale on napewno nie daje się zdominować. Czasem za silnie działa kiełznem, kara konia nim - niepotrzebnie.
A co do karania, czy gdy koń ponosi, mam go karać palcatem? jedni mówią ze tak, inni że nie... raz spróbowałam. Gdy rzucała łbem walnęłam niezbyt mocno tuż za łydką - przyspieszyła, zdenerwowała się jeszcze bardziej....
a może samą karą bedzie to że nadal każę jej np. galopowac?
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 20:56
|
| woland |
» Pon Sie 29, 2005 21:29     |


Jeździec
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 2 Posty: 1143
Skąd: G-cko/Wrocław
Status: Offline
|
konia ponoszacego mozna kierowac-wiec wjedz na jakies kolo i zmniejszaj az zatrzymasz i od razu bata na lopatke ale trzymaj ja zeby nie wystrzelila ci
chemik nie umiera, tylko przestaje reagować.
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 21:29
|
| Cathycash |
» Pon Sie 29, 2005 21:41     |

Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 35
Status: Offline
|
karać dopiero jak stanę, czy od razu, jak mi się ją uda zachamować?
Dodam że mam problem z "klejeniem do stada" i usilnym zapieprzaniu do domu... najlepiej mi się jeździ w nieznanym dla niej terenie.
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 21:41
|
| woland |
» Pon Sie 29, 2005 21:51     |


Jeździec
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 2 Posty: 1143
Skąd: G-cko/Wrocław
Status: Offline
|
to znaczy jak tylko zatrzymasz tak zdecydowanie-nie czekaj bo nie bedzie wiedziala potem za co ten bat. powinno skutkowac-raz tylko mialam taki jak zastosowalam ta kare od razu szedl kon jak marzenie.
chemik nie umiera, tylko przestaje reagować.
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 21:51
|
| Cathycash |
» Pon Sie 29, 2005 22:04     |

Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 35
Status: Offline
|
myślę że jeżdzę dość dobrze, jeżdzę sporo u siebie i na kursach. Ale czasem nie mogę pohamowac strachu przed spadnięciem w pełnym galopie. SIwej czasami odwali i zacznie gorączkowo rzucać łbem na wszystkie strony czy biec poprostu bokiem....
|
» Wysłany: Pon Sie 29, 2005 22:04
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum