Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Samotnie na padoku.


Napisz nowy temat
Konia Samotnie na padoku. » Pon Cze 22, 2009 22:32   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Nie znalazłam podobnego tematu, pod który mogłabym się podłączyć. Mam nadzieję, że nie dubluję.

Wiadome jest, że nie powinno się trzymać konia samego, bez towarzystwa. A co myślicie o samotnym przebywaniu na padoku konia, który wcześniej stał w stadzie?
Tak sie ostatnio zaczęłam nad tym zastanawiać, czy to wpływa jakoś na konia. Klacz, którą się opiekuje stoi obecnie sama na padoku. Co prawda widzi inne konie, bo stoją na drugim padoku, po skosie od niej, ale myślę, że to nie to samo. Snuje się sama i nie ma z kim pobiegać. Mnie się wydaje, że samej jej źle, zawsze jak przyjeżdżam to wyczekuje przy bramie kiedy ją tylko zabiorę. Gdy wpuszczam ją na padok i jadę do domu, też stoi przy bramie.
Ostatnio doszło do sytuacji, że będąc na trawie z innym koniem (nie mamy w stajni pastwisk, tylko kawałek łączki gdzie wychodzimy z końmi), gdy ten chciał do niej podejść i ją powąchać, ona go kopnęła. To zachowanie nas zdziwiło, ponieważ Chrapka zazwyczaj była przyjaźnie nastawiona do innych koni, a niektórych nawet się bała. Nigdy nie było sytuacji, że kopnęła innego konia bez powodu. Czy to może być spowodowane tym, że stoi sama i odzwyczaiła się od koni Zapytanie

Interesuje mnie jeszcze czy nie uważacie, że to okropne, trzymać zwierzę stadne, na padoku w samotności? Czy to tylko ja jestem taka wrażliwa Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Cze 22, 2009 22:32 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pon Cze 22, 2009 22:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

W jednej stajni w której jezdzilam, odseparowanie konia od stada było traktowane jako kara- np gdy któryś z wałachów zaczynał za bardzo czuc sie panem sytuacji i gonił inne wałachy od klaczy - wtedy właściciel stajni myk go na inny padok, z dala od koni, za karę. Podobno jak taki delikwent wracał do stada, to na jakis czas pokorniał - nie wiem ile w tym pokornieniu prawdy, nie sprawdzałam. Nie mniej jednak obrazuje to mniej wiecej także moj stosunek do samotnych koni - kara!
Oczywiście - lepiej tak samotnie, niż nie wychodzić w ogole (ogiery, agresywne konie, etc) ale nie znam konia, który wychodziłby sam i był normalny - ogiery rża i podniecają się jak tylko innego konia zobaczą w poblizu, klacz, którą puszczano samą bo była agresywna, wydeptywała sciezki przy furtce i w ogole ciągle latała az do zapocenia...jedyny ogier, który był sam ale widzial inne konie, miał do nich jakieś 2-3 metry, był niby normalny, ale tez nie calkiem - normalny kon nie przybiega z rżeniem jak tylko jakikolwiek człowiek pojawi się przy ogrodzeniu, normalny kon ewentualnie podnosi glowę i patrzy, czasem podejdzie, ale generalnie trawa jest ważniejsza. A ten przybiegał galopem, widac było że pragnie towarzystwa, juz nie ważne czyjego nawet, ludzkiego czy konskiego. No i jak tylko mógł, to uciekał.


Konie powinny byc w stadzie. To ich natura, to ich styl życia, tak zostały "zaprojektowane". Wyjątki potwierdzają regułę. O czym tu dyskutowac?
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Cze 22, 2009 22:53 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Parafina » Pon Cze 22, 2009 23:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Parafina


Stajenny
Dołączył: 11 Sie 2007
Posty: 384


Status: Offline

A czy ten koń, który do niej podszedł to był wałach? Jeśli tak, to możliwe, że pomyślała, że ten wałaszek się do niej "przystawia" a ona w tym czasie nie miała rui i go kopnęła chcąc go odgonić od siebie. No, moja kobyłka jak z nią pojechałam do zaprzyjaźnionej stajni tak załatwiła jednego wałacha-najpierw przez godzine za nią latał jak opętany, a że był wolny nie mógł jej dogonić przez co się zmęczył to później tak od niej oberwał(nie raz), że woda w nadgarstku mu się zebrała
Druga możliwość: jak napisałaś, mało przebywa z innymi końmi, co się z tym wiąże-nie zna do końca tych koni i jest to normalne, że konie przy takim obwąchiwaniu(zapoznawaniu) się czasami kopią i kwiczą.
W grzywie wiatr, w kopytach magia***
Post » Wysłany: Pon Cze 22, 2009 23:01 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Lullaby » Pon Cze 22, 2009 23:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lullaby


Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska

Status: Offline

Co do kar, myśe, ze dla konia odseparowanie nie jest postrzegane jako "idź do swojego pokoju i przemyśl, co zrobiłeś". Uważam, ze jeśli koń w stadzie zachowuje się agresywnie (inaczej mówiąc, ustala kto jest wyżej w hiererchii) i zostanie oddzielony, pod jego nieobecność pozostałe osobniki ustalają na nowo, w spokoju stały porządek, który temu samemu agresywnemu delikwentowi trudno potem zaburzyc (co nie znaczy, ze do ponownych prób nie dochodzi). Trudno mi powiedzieć, co myśli koń, ale z logicznego punktu widzenia, tak to własnie sobie wyobrazam.

Wiadomo, ze zierzęciu trzymanemu w niewoli zawsze wychodzi na zdrowie dopasowanie warunków bytowania do naturalnych (czyli konie trzymamy w stadzie) i jakiekolwiek odejście od tego zawsze powoduje jakies zaburzenia. Mamy konia pobudliwego, strachliwego, wreszcie skrajnie niepotrafiącego się odnaleźc w "końskim" środowisku. Szczególnie jeśli chodzi o konia młode, dopiero uczące się porządku stadnego, reguł, które wykorzystują w późnijszej pracy z nim rózniez ludzie, jest to szczególnie niekorzystne.

Osobiście uwazam, ze jesli to tylko możliwe należy koniom zapewić wspólny padok, pozwalać im samodzielnie ustalać hierarchie (jeśli tylko odbywa się to bez rozlewu krwi) i zbytnio nie ingerowac w ich wewnętrzną strukturę stada. Pamiętajmy, ze u konia relacje z innymi zwierzetami ksztaltują jakże porządane cechy charakteru.
Save a horse, ride a cowboy!
Post » Wysłany: Pon Cze 22, 2009 23:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email
dorena » Pon Cze 22, 2009 23:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

I tu się wtrącę co do samotnych koni. Mam 8-letniego wałacha, który uwielbia samotność na padoku. Czy na trawie czy na piachu on woli być sam. Goni wszystko co wejdzie na jego padok, bo on tu żądzi i nikt oprócz człowieka nie ma prawa wejść. Owszem łazi z moim drugim - 3-latkiem, ale jak ma zły dzień To biedny Oli chowa się po kątach żeby uniknąć kopniaków. To jest typ konia samotnika Uśmiechnięty Nie wydeptuje ścieżek wzdłuż ogrodzenia, nie reaguje na przechodzące konie itp. Mój trzeci natomiast jest koniem, który bardzo by chciał pobiegać z innymi ale niestety wszystkie strasznie kopie. Jak tylko będzie możliwość to spróbuję go połączyć z 3latkiem, bo stoją koło siebie i nawet się lubią. Zobaczymy. Jednak nie wiem czy się to uda. Mam w tej chwili za małe padoki żeby próbować puszczać trzy razem. Bo w razie "W" nie bardzo jest gdzie uciec Smutny
Post » Wysłany: Pon Cze 22, 2009 23:16 Zobacz profil autora PW
Konia » Pon Cze 22, 2009 23:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Parafino, koń którego kopnęła był wałachem, ale ona wcześniej normalnie przebywała z wałachami na padoku. Tego wałacha też zresztą zna, bo w tym stadzie, w którym on jest też początkowo była.
Chrapka stoi teraz sama nie dlatego, że jest agresywna. Kiedyś w stajni, w której jeżdżę, było jedno stado i klacz przebywała w nim. Później doszły do pensjonatu 3 nowe konie i stworzyły drugie, osobne stado na drugim padoku. Od momentu kiedy jeden z zaczepnych wałachów kopnął Chrapkę i dotkliwie pogryzł (na tyle, że pod skórą zbierała się ropa a sama rana goiła się 2 miesiące) właścicielka wspaniałomyślnie zaproponowała, że dołączy klacz do tego drugiego stada. I wszystko było fajnie, do momentu kiedy nie zaczęło ubywać koni. Najpierw wyjechały do innej stajni dwa konie i Chrapka została z wałachem. Ale w końcu i jego właściciel zabrał do innego pensjonatu i Chrapka została sama.
Ilekroć przyjeżdżam do niej, jest mi najnormalniej w świecie jej żal. Ja niestety nie mam nic do gadania, bo nie będę pouczać właścicielki stajni, skoro klacz nie należy do mnie i nie ja za nią płacę. Był co prawda pomysł by rozdzielić klacze z wałachami, skoro są dwa padoki, ale na pomyśle stanęło. To jest urok tego pensjonatu, ale to pominę.
Pogadam jeszcze z właścicielką klaczy, bo jej też się nie podoba, że jej koń stoi sam. A uważam, że to ona ma najwięcej do gadania, bo skoro płaci (i to wcale nie mało), to powinna wymagać Puszcza oko
Owszem, to, że koń nie powinien stać samotnie na wybiegu, jest logiczne. Faktycznie, nie ma tu nad czym dyskutować. Ja chciałam bardziej wiedzieć, czy wpłynie to jakoś bardzo na konia, jego zachowanie itp. Domyślam się, że z nudów może nabawić się jakichś narowów typu tkanie, choć mam nadzieję, że niekoniecznie. Ale zastanawiam się czy może stać się np. nerwowa. Jest to ogólnie spokojna klacz, choć nie wydaje mi się by była typem konia-samotnika.
Post » Wysłany: Pon Cze 22, 2009 23:52 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Wto Cze 23, 2009 11:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Każde traktowanie zwierzaka nie zgodne z jego naturą musi miec zły wpływ. Napewno dalsze trzymanie konia bez towarzystwa drugiego konisia będzie miało negatywne skutki.
W stadzie konie czasem się "pobiją" i jest to normane i naturalne. Najpierw koniki ustaliły sobie jakąs tam hirarhie i wiadomo ,że co jakis czas jakis konik próbuje zakłocic ten porządek. I wtedy dochodzi do ponownych starc. Myslę ,że jedno pogryzienie choc było ono dotkliwe nie powinno doprowadzic do odizolowania klaczy od reszty stada. Po pierwsze została ona odciągnieta od stada choc to nie ona zawiniła , a ona została ukarana -przynajmniej tak może rozumowc (nie wiem snuję dosmysły) jedno wiem napewno konie powinny życ w stadzie -to jedno jest napewno zgodne z ich naturą. Kon samotny jest konikiem niesczęsliwym bez względu na płec i wiek konika.
Ja aktualnie mam 7 własnych koni i 2 (sa pod moja opieką . jeden po koleżensku) podzieliłam dzieciaki na dwa stada , w jednym są dwie klaczki z jednym zrebaczkiem i dwa spokojne wałaszki. Drugie stadko to "banda" łobuziaków tzn 3 wałachy (w tym jeden dopiero wykastrowany nie przyjmuje jeszcze do wiadomości ,że nie jest ogierkiem) i 1 ogierek (rocznika) -na poczatku (szczególnie gdy doszedł roczniak) dochodziło tam do częstych awantur i bójek. Praktycznie nie mogliśmy spuscic tej bandy z oka, co chwila ktoś z nas interweniowął ,poważnie rozważalismy sprawę rozdzielenia chłopaków.Ale po jakims czasie gdy ustaliły hierarhię jest już wszystko ok, co najmniej od 3 czy 4 miesięcy nie było żadnych bójek.
To już raczej w tym pierwszym stadzie zawsze coś się dzieje , wczoraj jedna z klaczy poważnie się zraniła i naprawdę pomimo ,że padok jest monitorowany nie mogę dojsc do tego w którym momencie i czym się poraniła.
Post » Wysłany: Wto Cze 23, 2009 11:04 Zobacz profil autora PW
Annulcia » Wto Cze 23, 2009 11:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Annulcia


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 20 Mar 2007
Posty: 128
Skąd: Lublin

Status: Offline

Ja na Twoim miejscu spróbowałabym zrobić jeszcze innym manewr. Twoja klacz na pewno stoi "przez ścianę" z jakimiś końmi, z którymi dobrze żyje. Może właściciel pensjonatu zgodziłby się na to, żeby kilka koni dołączyło do Twojej kobyłki. Nie byłaby sama, a na drugim padoku byłoby więcej przestrzeni dla reszty koni.

Ja swoje konie przez cały rok trzymałam w podziale z powodu konfliktów między zwierzętami. Na wiosnę skończyła się możliwość wypuszczania koni osobno i musiałam je "pogodzić". Wypuszczałam na padok (na 1-1,5h) dwa konie z różnych stad, żeby się w spokoju obwąchały itd. Później wypuszczałam cztery konie i jakoś się udało. Trwało to mniej więcej 2 tygodnie. Teraz stoją wszyscy na jednym padoku, razem wychodzą na pastwisko i wszystko jest w porządku. Oczywiście nie wszystkie konie się nawzajem lubią ale się tolerują.
Post » Wysłany: Wto Cze 23, 2009 11:13 Zobacz profil autora PW
Gandi » Wto Cze 23, 2009 18:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gandi


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 20 Kwi 2007
Ostrzeżeń: 1
Posty: 187


Status: Offline

W stajni w której teraz stacjonuję znajdują się konie przeznaczone do sportu z racji czego większość z nich to ogiery. Starsze konie wychodzą pojedynczo na padoki, które znajdują się w odległości mniej więcej 50m od siebie. Muszę powiedzieć że są to bardzo spokojne konie, nie wykazują żadnych oznak agresji w stosunku do ludzi i dobrze znoszą przebywanie w samotności na padokach. Mamy też 2 młode ogierki (ponad 2 lata), którymi teraz się zajmuje. Jeszcze niedawno stały razem w pomieszczeniu z dwoma boksami kawałek od dużej stajni. Po sprzedaży paru koni zrobiło się miejsce w dużej stajni i zaistniała konieczność przeniesienia jednego ogierka, tak że drugi stoi teraz sam. Ogier który został przeniesiony jest bardzo spokojny i dobrze się z nim pracuje (nic się nie zmieniło), ten który został sam nie jest zbyt 'pokornym' koniem: gryzie, nie bardzo podoba mu się chodzenie na uwiązie, ale było tak też zanim został odseparowany od swojego kolegi. Na padok wychodzą razem i będzie tak prawdopodobnie jeszcze przez jakiś czas. Mamy też 2 klaczki, w tym jedną 2latę, które także wychodzą razem, ale ostatnio młoda miała problem z nogą więc jej koleżanka wyszła na padok sama... i jakoś nie była specjalnie niezadowolona.
Myślę że wszystko zależy od tego jak przyzwyczaja się konia do chodzenia na padoku w pojedynkę i od jego charakteru. Niektóre konie całkiem dobrze to znoszą, inne wręcz przeciwnie. Im starszy koń tym trudniej go do tego przyzwyczaić, zwłaszcza jeśli wcześniej chodził z innymi końmi.
Natomiast nie wyobrażam sobie sytuacji w której koń nie miałby żadnego kontaktu z innymi końmi...
Post » Wysłany: Wto Cze 23, 2009 18:54 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Konia » Wto Cze 23, 2009 22:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Fazo, to na szczęście, nie jest tak, że klacz została pogryziona i odseparowana od stada. Ona po prostu została przeniesiona do drugiego stada. A stoi sama tylko dlatego, że konie z którymi stała, właściciele przenieśli do innych pensjonatów. Właścicielka stajni po prostu zostawiła to tak jak jest i pewnie nie widzi problemu, że jeden z koni pod jej opieką stoi sam Zdziwiony Wpuścić ją z powrotem do wcześniejszego stada, raczej nie ma mowy, gdyż istnieje obawa, że Cent (ten który ją pogryzł) może zrobić jej krzywdę jeszcze raz. To nie było lekkie pogryzienie. Klacz dochodziła do siebie dwa miesiące, już się ładnie zrosło, ale blizna spora już pozostanie. Chrapka nie lubi wogóle Centa, na padoku jak jeżdżę ja na Chrapce i ktoś na Cencie, to ilekroć wałach przejeżdża obok niej, klacz kładzie uszy po sobie i próbuje się na niego sadzić. Gdyby miały stać znów razem, mogło by się zrobić niebezpiecznie. Inne konie nie pozwalają sobie na zaczepki Centa, a Chrapka się bała więc starała się schodzić mu z drogi. A on pewnie to wyczuł i wykorzystał, bo wiedział, że od niej z kopa nie dostanie.
Pogadam z ciocią (bo to ona jest właścicielką Chrapki, ja się nią tylko zajmuję i zżyłam się z nią jak z własnym koniem Puszcza oko), bo tylko ona coś moze zdziałać. Właścicielce pensjonatu powinno się zwrócić uwagę, bo myślę, że sama na to nie wpadnie. W końcu pomysł dołączenia do Chrapki klaczy i pozostawienia wałachów na drugim padoku ucichł i na pomyśle się skończyło.
Dziękuje wam za rady i porady. Upewniłyście mnie tylko w moim przekonaniu, że koń nie powinien stać sam na padoku.
Bardzo pokochałam tą klacz, pomimo, że nie jest tak naprawdę moja i zależy mi na jej dobru.
Post » Wysłany: Wto Cze 23, 2009 22:06 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Samotnie na padoku.
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21030 Dzisiaj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18064 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70043 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22319 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14804 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum