Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 547 Opinie: 1




» Forum koniarzy » Ogólne » Rekreacja bez uprawnień


Napisz nowy temat
dorena Rekreacja bez uprawnień » Czw Cze 11, 2009 0:58   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 547


Status: Offline

Temat może troche chaotyczny, ale już wyjaśniam. Nie daleko stajni, w której trzymam swoje konie jest mała stajenka. Dwie dorosłe klacze i roczna. Mieszka tam para młodych ludzi. Ona przed 18 a on koło 35lat. Prowadzą jazdy, a właściwie ta dziewczyna. I teraz to co mnie niepokoi najbardziej. Nie posiadają żadnych uprawnień do prowadzenia rekreacji, nie są ubezpieczeni, puszczają bez opieki w teren kilkunastoletnie dzieci (12-15lat), nie podpisują zgody z rodzicami. Na moje pytania odpowiadają głupimi uśmieszkami.
Jak temu zaradzić, czy gdzieś to zgłosić czy zostawić w spokoju? Obawiam się, że może w końcu dojść do jakiegoś wypadku, a nieświadomi rodzice posyłają tam swoje dzieciaki.
Zaznaczam, że reklamują się oficjalnie. Przy stajni stoi duży szyld z napisem "jazdy konne".

Poza tym stan koni też nie jest najlepszy, ale to wiem jak się załatwia:)
Z góry wielkie dzięki za porady Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Czw Cze 11, 2009 0:58 Zobacz profil autora PW
KaraPatus » Czw Cze 11, 2009 11:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

KaraPatus


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 13 Lis 2008
Posty: 126


Status: Offline

Wiem, że takie rzeczy się dzieją w bardzo wielu stajniach. Niewiele jest takich, w których uczą profesjonalni trenerzy czy choćby nawet osoby mające tylko papiery na instruktorów rekreacji. A mimo to zajmują się uczeniem. Jest to bardzo nieodpowiedzialne według mnie. Ja niestety nie wiem czy można i gdzie można takie przypadki zgłosić. Choć chętnie też bym się dowiedziała. Bo można by w taki sposób uniknąć różnych wypadków związanych z nieprawidłowo prowadzonym treningiem.
Post » Wysłany: Czw Cze 11, 2009 11:46 Zobacz profil autora PW
hufeisen » Czw Cze 11, 2009 11:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

hufeisen


Stajenny
Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 261
Skąd: Jaworzno

Status: Offline

ha! to jeszcze nic! Ja trzymam konia w stajni, gdzie jest rekreacja.. i co? Dziewczynki pomagające instruktorowi prowadzą jazdy, a instruktor?---> pije kawę na przykład Przewraca oczyma Daj Boże, żeby wkońcu COŚ się stało i kierownictwo i wszystko inne zwróciło na to WKOŃCU uwagę! Zły lub bardzo szalony Bo MY- prywatni na to nic nie poradzimy... niestety.. Przewraca oczyma

Dodam jeszcze, że to nie jest jakaś stajenka.. tylko ogromna stajnia Ośrodek Rekreacyjno-Rehabilitacyjny.. Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Czw Cze 11, 2009 11:56 Zobacz profil autora PW
styska00 » Czw Cze 11, 2009 16:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

styska00


Masztalerz
Dołączył: 19 Wrz 2008
Posty: 786
Skąd: Ełk/Olsztyn

Status: Offline

a wiecie co? instruktor opowiadal mi jak kiedys pomagal w takiej stajni, zaprzyjaznionej, papierow jeszcze nie mial wtedy. przyszlo jakichs dwoch facetow na jazde. ten instruktor pomogl im konie osiodlac, tlumaczyl wszystko co i jak, jazde poprowadzila instruktorka. po jezdzie ci faceci podchodza do nich i co mowia? ze sa z pzj i chcieli sprawdzic jakos jazd i ze bardzo im sie podoba tu, ze tlumaczyli pomagali itp.
bylo to w okolicach bydgoszczy, moze akurat mieli blisko i zajechali? a bylo to kilka lat temu.
chcialam zadzwonic do nich na 'swoja' stajnie w miescie zeby przyjechali i sprawdzili, nakrzyczeli na nich ze tak olewaja wszystkich Pokręcony i zły
Post » Wysłany: Czw Cze 11, 2009 16:35 Zobacz profil autora PW
dekora Re: Rekreacja bez uprawnień » Czw Cze 11, 2009 16:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 589
Skąd: Szczecin

Status: Offline

dorena napisał(a):
I teraz to co mnie niepokoi najbardziej. Nie posiadają żadnych uprawnień do prowadzenia rekreacji, nie są ubezpieczeni, puszczają bez opieki w teren kilkunastoletnie dzieci (12-15lat), nie podpisują zgody z rodzicami...
Jak temu zaradzić, czy gdzieś to zgłosić czy zostawić w spokoju? Obawiam się, że może w końcu dojść do jakiegoś wypadku, a nieświadomi rodzice posyłają tam swoje dzieciaki...


Widzisz, Ciebie to niepokoi Zdziwiony Pytanie- gdzie są rodzice tych dzieci? To zdaje się oni powinni mieć takie myśli...Raczej nic nie zrobisz Smutny Póki ludzie, opiekunowie, klienci etc nie będą się domagać praw,uprawnień- mieć tej świadomości, nie zaświta im w głowie ,że ten ,,sport" to nie bezmózgowe wylegiwanie się w fotelu z narażaniem? zdrowia swoich DZIECI - tak będą miały m-sce takie ,,dzikie rekreacje" Jak coś się stanie,najwyżej zainteresuje to prokuraturę. Dopiero pomyśli który.Np: w Irlandii, słyszałam od współpracujacych,że wyjazd bez kasku jest zabroniony, tj możesz. ale jak cię zauważy mundurowy to wlepia mandat i kropka.
Wiesz- oni ,,madrzy" i rodzice tych dzieci.Jedyne chyba co można zrobić- to kogoś zainteresować,czy mają legalny biznes, ale jeśli to jakieś sporadyczne jazdy,to zawsze mogą się wytłumaczyć,że to dzieci znajomych :)No ,ale ponoć jest szyld? Byłoby im trudniej..Namawiam do kapowania... brrr. Co do zwierząt w nie ciekawym stanie, to szerkokie pojęcie co dla kogo i pewnych instytucji jest nie-ciekawym stanem zdrowotym zwierzęcia, wystarczy rozerzeć się naokoło i odp jest- to musi być prawie taki ,,Bolek" z Tary.
Post » Wysłany: Czw Cze 11, 2009 16:55 Zobacz profil autora PW
dorena » Czw Cze 11, 2009 21:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 547


Status: Offline

Dekora święta racja. Może nie powinnam ale troszkę wytłumacze tych rodziców. Sama jestem instruktorem i prowadziłam jazdy w paru stajniach. Powiem szczerze, że papiery zrobiłam "awaryjnie" w razie braku jakiejkolwiek pracy. Ale do czego zmierzam - rodzice którzy nigdy nie mieli bliskiej styczności z końmi nie zdają sobie wogóle sprawy jakie ten sport niesie za sobą niebezpieczeństwo. Wiele razy miałam takie przypadki na jeździe i myślę, że wielu z Was się z tym spotkało jak nie świadomi rodzice pouczali swoje pociechy narażając je na jakieś zagrożenie. Może nie uwierzycie, ale są ludzie którzy nie wiedzą że koń kopie Zdziwiony

Nawiązując jeszcze do stanu koni. Hmm fakt mają ogromny padok z odrobiną trawy i właściwie cały dzień spędzają na dworze. Ale z zasadzie to co znajdą to zjedzą, bo nie wiele więcej dostaną. Owies mają tylko od święta w niedziele, siano takie sobie, boks jeden większy ale stoją tam wszystkie trzy i ledwo się mieszczą. Ponoć mają do nich dojechać jakieś dwa konie uratowane spod noża. Mam nadzieje, że wtedy pojawią się jakieś kontrole.
Post » Wysłany: Czw Cze 11, 2009 21:14 Zobacz profil autora PW
dekora » Pią Cze 12, 2009 17:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 589
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Znam ten fach, ech ręce opadają.. kiedy dziecko jest 3 raz na lonży i rodzic pyta się -może by tak trochę galopu???? Zszokowany ( klient nasz pan) jak trafisz na mądrego pracodawcę ewentualnie rodzica to współpraca się ułoży jak nie... to czas się zwinąć niż siedzieć jak pionek między ,,młotem a kowadłem" chęci zysku,a jak się co stanie to instruktor winny.
Nie ciekawie, obrok od święta:( Tylko od kogo spodziewsz się kontroli? Jeśli to konie fundacyjne to może.. ale tak cosik mi się zdaje,że żadna fundacja nie śle koni w nie-ciekawe warunki, ale może się mylę?? Jeśli od prv rąk- na kontrolę raczej bym nie liczyła...
Co jest ironią losu w postawie rodziców? Większość ludzi koni nie ,,zna" Wielkie zwierzę budzące respekt- intuicyjnie go odstępują, boją się nawet dotknąć! Podziwiają z daleka:) Ileż razy się z tym spotkałam, co to więc za gatunek rodziców- dorosłych co w takich ośr. jeźdz. sami stojąc za płotem gdaczą- kłus,galop,galop, dziecko się nudzi..do pierwszej gleby, następuje zmiana frontu, ocucenie, nieraz za późno- trauma dla malucha,dla rodzica i ,,kubeł złotych" myśli na instruktora, ech..
Post » Wysłany: Pią Cze 12, 2009 17:24 Zobacz profil autora PW
Juna » Pią Cze 12, 2009 19:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Juna


Koniuszy
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 584
Skąd: Bytom

Status: Offline

Sama mam znajomą (16 lat) która prowadzi jazdy w niewielkiej, prywatnej stajni. Nie ma tam żadnego instruktora, tylko ona sama. Co do warunków trzymania koni, to nie ma co narzekać, bo padok duży, siano i owies codziennie dostarczane więc niby wszystko ok. No tak... Rodzice nie świadomi jakiegokolwiek niebezpieczeństwa zapisują na jazdy swoje pociechy bo przecież "stajnia zadbana, właściciele mili, co się morze stać?".Przewraca oczyma

Tylko ciekawe co ta 16-letnia panna zrobi, kiedy koń sie spłoszy, jeździec spadnie i wyląduje w szpitalu. Na kogo wtedy spadnie wina?
1. Na owe dziewcze - że nie ma uprawnień
2. Na rodziców panny - że się zgodzili an prowadzenie przez nią jazd
3. Na rodziców poszkodowanego - że zapisali dziecko na jazdę z tą dziewczyną.

Taki obrazek to niestety bardzo często jest widziany i to nie w małej stajence, ale bywa i tak, że w cenionej i szanowanej stajni...
Post » Wysłany: Pią Cze 12, 2009 19:05 Zobacz profil autora PW
dekora » Pią Cze 12, 2009 21:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 589
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Juna napisał(a):


Tylko ciekawe co ta 16-letnia panna zrobi, kiedy koń sie spłoszy, jeździec spadnie i wyląduje w szpitalu. Na kogo wtedy spadnie wina?
1. Na owe dziewcze - że nie ma uprawnień
2. Na rodziców panny - że się zgodzili an prowadzenie przez nią jazd
3. Na rodziców poszkodowanego - że zapisali dziecko na jazdę z tą dziewczyną.


Jak na mą wiedzę- na właścicieli ośrodka. Za zatrudnianie ,,na czarno", nieletniej? plus wypadek z czymś więcej niż siniakiem, o którym rodzice poszkodowanego niechybnie zawiadomili by odpowiednie organa. The end miłej znajomości z włascicielami ośrodka. Jeśli się mylę- poprawić!
Post » Wysłany: Pią Cze 12, 2009 21:50 Zobacz profil autora PW
_Gaga » Pon Cze 15, 2009 6:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 957


Status: Offline

styska00 napisał(a):
a wiecie co? instruktor opowiadal mi jak kiedys pomagal w takiej stajni, zaprzyjaznionej, papierow jeszcze nie mial wtedy. przyszlo jakichs dwoch facetow na jazde. ten instruktor pomogl im konie osiodlac, tlumaczyl wszystko co i jak, jazde poprowadzila instruktorka. po jezdzie ci faceci podchodza do nich i co mowia? ze sa z pzj i chcieli sprawdzic jakos jazd i ze bardzo im sie podoba tu, ze tlumaczyli pomagali itp.
bylo to w okolicach bydgoszczy, moze akurat mieli blisko i zajechali? a bylo to kilka lat temu.
chcialam zadzwonic do nich na 'swoja' stajnie w miescie zeby przyjechali i sprawdzili, nakrzyczeli na nich ze tak olewaja wszystkich Pokręcony i zły


Co ma PZJ do stajni rekreacyjnych. Przecież PZJ nie wydaje nawet uprawnień istruktorów rekreacji ruchowej o spec. jeździectwo (wydaje je Ministerstwo Sportu i czegoś tam). Coś mi tu nie gra...


Co do prowadzenia jazd przez osoby nieuprawnione, niepełnoletnie, etc... to nadal bardzo widoczne w naszym kraju... I niestety nie ma na to za bardzo paragrafu Smutny
Post » Wysłany: Pon Cze 15, 2009 6:36 Zobacz profil autora PW
jasmina » Pon Cze 15, 2009 8:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2896
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

mam do was pytanie.
Czy mając własnego konia i nie mając uprawnień moge uczyć na nim jeździć? Chodzi mi o jakies zabezpieczenie prawdne, coś co w razie wypadku sprawi ze nie będe miec problemów. Dodam, że zarówno osoba jeżdżąca (niepełnoletnia) jak i jej rodzice sa poinformowani o tym że uprawnień nie mam i zgadzają sie na taki układ. spisanie jakiegoś oświadczenia wystarczy?
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Pon Cze 15, 2009 8:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
dekora » Pon Cze 15, 2009 10:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 589
Skąd: Szczecin

Status: Offline

No -interesujące, nie byłam nigdy w takim układzie... Jeśli jesteś pełnoletnia, nie masz uprawnień, prowaszisz jazdę-stanie się coś czego rodzice ucznia ci nie ,,przepuszczą" - ponosisz jednak odpowiedzialność. Bynajmniej możesz być ciągana:( Ludzie mogą się wyprzeć kartki, podpisu, cuda- aby dowieść swego. Ludzie różne świstki podpisują dopóki się nic nie stanie, a potem? Jak dla mnie kartka nie daje 100% gwarancji. Nawet instruktorowi z papierzyskami jak zdarzy się kłopotliwy wypadek z podopiecznym- a nie jest ubezpieczony od nie szczęśliwych wypadków -to kubeł zimnej wody na niego. Jeśli nie masz 18-stki ,to raczej rodzice będą mieli problemy. Życzymy Ci jazd bezwypadkowych:)
Gaga, jak to jest? Dobrze myślę?
Post » Wysłany: Pon Cze 15, 2009 10:42 Zobacz profil autora PW
Irysek » Pon Cze 15, 2009 11:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 690
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

daleko szukać !

właśiciel mojej stajni ma arabokonika, którego daje do jazdy nawet dzieciakom ! Nie mówiąc już o tym, że koń jest bardzo nerwowy, bryka, staje dęba, gryzie i ogólnie jest na maxa wredny Jestem skwaszony

sama jakieś 3-4 lata temu temu na nim jeździłam. W ciągu jazdy potrafiłam spaść ze 3 razy. I oczywiście byłam wtedy niepełnoletnia, własciciel konia puszczał mnie samą w teren, a ja się jeszcze głupio cieszyłam. Wszystko było do czasu. Pewnego dnia w terenie koń tak mi się w galopie rozbrykał, że spadłam, noga utknęła mi w strzemieniu, a on gnał do stajni ( oczywiście na skróty-przez największe krzaki )
Efekt?
kilkanaście szwów na plecach, nerkach i brzuchy, wybity ząb, wstrząśnienie mózgu, pełno siniaków i okropnie głębokich ran.

i od tej pory już NIGDY na tego konia nie wsiadła, mimo, że jestem u niego codziennie.

a. i najważniejsze.

Gościu jest PROKURATOREM.
cyrk na kółkach.
Post » Wysłany: Pon Cze 15, 2009 11:07 Zobacz profil autora PW
_Gaga » Pon Cze 15, 2009 11:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 957


Status: Offline

Tak, jak napisała dekora - do momentu, kiedy pójdzie coś nie tak - nikt się nie przyczepi. Prokurator na łeb wejdzie dopiero po wypadku - jeśli osoba prowadząca jazdy nie ma uprawnień ani ubezpieczenia i dojdzie fakt niepełnoletniości to moze byc mocno pod górkę...

Z drugiej strony na własnym podwórku mogę uczyć jeździć autem - nie mając ku temu uprawnień. Nie robię w ten sposób niebezpieczeństwa w ruchu drogowym, bo jeżdżę po własnym polu. Mogę również jeździć po nim po pijaku, bez prawa jazdy, bez OC itp... - i to moja sprawa w sumie
Jednak, jeśli osoba, którą uczę walnie w drzewo i się popsuje, lub zuepłnei zapsuje - z pewnoscią będą kłopoty z tego tytułu...

Także z jednej strony "wolnoć Tomku w swoim domku" , z drugiej - rozsądniej i bezpieczniej mieć tę "czerwoną książeczkę" instruktora + OC i NW na wszelki słuczaj Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Cze 15, 2009 11:12 Zobacz profil autora PW
Juna » Pon Cze 15, 2009 12:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Juna


Koniuszy
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 584
Skąd: Bytom

Status: Offline

Cytat
a. i najważniejsze.Gościu jest PROKURATOREM.
cyrk na kółkach.


I co tu dużo gadać? Pełno jest takich, którzy innych palcem wytykają, podczas gdy na siebie nie spojrzą.



jasmina - moim zdaniem, jeśli rodzice się zgadzają, to nie ma problemu. Gorzej będzie, jeśli osoba spadnie i będzie wypadek...

A ile ta "osoba" ma lat?
Post » Wysłany: Pon Cze 15, 2009 12:05 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Ogólne » Rekreacja bez uprawnień
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 17127 Sob Sty 07, 2012 12:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 64880 Nie Lis 06, 2011 12:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 31 angelhorse 18982 Sro Maj 11, 2011 14:56
pies_mi_zgrubl Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 20870 Czw Lut 10, 2011 20:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14362 Pon Sie 04, 2008 21:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum