Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Kupno konia.


Napisz nowy temat
Dragus Kupno konia. » Pią Sie 07, 2009 13:23   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dragus



Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 29
Skąd: Wąsosz

Status: Offline

Witam Was..
Piszę bo mam duży problem, chodzi o moich rodziców i dziadków, a mianowicie jeżdżę od dość dawna, galopuję i skaczę niewielkie przeszkody, właściwie to dobrze radzę sobie na każdym koniu, nie ma różnicy czy to 190 w kłębie czy 140. Od dawna jednak marzyłam o własnym koniu, ciągle przeglądam oferty dotyczące sprzedaży na różnych stronach/giełdach internetowych. Mieszkam aktualnie w małym miasteczku w bloczku. Niedaleko, bo niespełna 15 km ode mnie w małej wsi zamieszkują moi dziadkowie. Mają dużą, ogrodzoną łąkę z tyłu domu i wielkie podwórko, do tego ciągnik i przyczepy. Kiedyś mieli 2 konie ale do zaprzęgów (chyba 20 lat temu), trzymali je w mini "stajence" gdzie aktualnie jest przerobiona na garaż, jednak druga strona chlewu jest pusta, mimo ,że odnowiona, stoi tam tylko motor i kosiarka. Dodam jeszcze ,że to jeden z trzech garaży, tak więc przeniesienie sprzetu byłoby pestką. Problem jest w tym, że ani moja mama ani moi dziadkoiwe nie sa przekonani co do konia. Dziadek powiedział że to on będzie pewnie musiał sprzątać, a mama na to, że jeżeli dziadkowie się zgodzą to ona nie będzie się mieszać. Jak tu ich namówić? Jakie podać argumenty? Myślę, że babcia mogła by wyłożyć do 2000 zł na konia, narazie dwulatka bym chciała ze względów ,że starsze konie kosztują dużo więcej. Ehh.. tylko ciągle myślą, że im się wszystko zwali na głowe, a praktycznie to jestem u nich co drugi dzień, a jeżeli będzie taka potrzeba to i będę codziennie, autobusy wkońcu kursują Przewraca oczyma Sąsiad moich dziadków posiada konie, dość dobre więc z pomocą byłoby tzw. 'przez płot' .. czy moglibyście mi przy okazji podać również miesięczne utrzymanie takiego konia? No i co najważniejsze jak ich przekonać. Bo nie rozumiem, jest wszystko co spełnia wymogi a ze słomą też problemów nie ma bo balot mogłabym dostać albo odkupić od sąsiada lub mieszkającego kilkanaście metrów dalej hodowcy bydła. Kompletnie tego nie rozumiem. Zdziwiony
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 13:23 Zobacz profil autora PW
shagyaaa » Pią Sie 07, 2009 13:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

shagyaaa


Adept Jeździecki
Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 90
Skąd: Bydgoszcz

Status: Offline

Chciałabyś tego konia samego trzymać? Stanowczo odradzam, skrzywdziłabyś go. Zastanów się czy na pewno dałabyś radę.
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 13:27 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Dragus » Pią Sie 07, 2009 13:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dragus



Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 29
Skąd: Wąsosz

Status: Offline

Powiem tyle, że moja starsza siostra też planuje kupno konia i w tym samym miejscu go będzie trzymać, jest natomiast pełnoletnia i ma własne pieniądze, koń samotny z pewnością by nie był, często też 'dzierżawimy' konia, po znajmości, przyjeżdża na naszą wielką łakę i się wypasie, a za ogrodzeniem jest mnóstwo innych koni mojego sąsiada, w dodatku płot jest niski ;]
I wiem, że napisałam wcześniej o dzierżawie ale to nie jest tak jak myślicie. Ten koń, który do nas przyjeżdża na łąkę jest tylko dosiadany przez moją siostrę, wątpię żebym pojeździła spokojnym galopikiem na nim a tym bardziej kłusem. Natomiast koń wkrótce kupiony byłby również 'nieosiagalny' dla mnie ze względów, że siostra jak to siostra jest troche chamska i byle co już bym nie mogła go dotykać Przewraca oczyma a konie mojego sąsiada są głównie do bryczki Płacze lub jest bardzo smutny
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 13:39 Zobacz profil autora PW
methodys » Pią Sie 07, 2009 13:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

methodys


Stajenny
Dołączył: 01 Cze 2008
Posty: 278
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Mówisz, że jesteś niepełnoletnia, a więc chyba będziesz chodziła od września do szkoły? Czyli nie sądzę, żebyś mogła być rano u konia, wypuścić itd.? Poza tym może Twoja rodzina się martwi, że zawalisz szkołę przez konia?
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 13:52 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Konia » Pią Sie 07, 2009 13:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Popieram, koń nie może być trzymany sam, więc musisz liczyć pieniądze na dwa konie.
I jeszcze jedno, piszesz, że chcesz dwulatka bo jest tańszy- a kto takiego konia później przygotuje pod siodło? Jeśli Ty, to zadaj sobie pytanie czy masz na tyle wysokie umiejętności i czy sobie poradzisz. Zajeżdżałaś już kiedyś surowego konia? Jeśli nie, to raczej sobie sama nie poradzisz.
Powiem tak, konia bardzo łatwo "zepsuć" a naprawić bardzo trudno. Przez niewystarczające umiejętności możesz sprawić, że koń stanie się niebezpieczny.
Znam kilka takich przypadków, gdzie ludzie kupowali surowe konie, by zaoszczędzić, a efekt ostateczny był taki, że koń wychodził ich dużo drożej niż gdyby kupili już ujeżdżonego, bo musieli później komuś zapłacić by konia im ujeździł.
Zastanów się nad tym dobrze, bo to nie jest takie proste i kolorowe jak wygląda.
Ja jeżdżę już jakieś ponad 15 lat. Jeździłam na różnych koniach, w tym też młodych, ale mimo to nie zdecydowałabym się na dwulatka.

Pytałaś się o koszt utrzymania jednego konia: zależy on od tego czy siano, słomę i owies masz swoje czy kupujesz. Mój wujek ma swoją stajnie i swoje uprawy, więc jego utrzymanie jednego konia wynosi tak w ramach 100zł.
Znam dziewczynę, która kupuje zarówno siano, słomę jak i owies i mówi, że ją utrzymanie konia kosztuje miesięcznie w granicach 200zł. Jest to oczywiście samo jedzenie, do tego trzeba doliczyć kowala, weta, może jakieś witaminy/dodatki paszowe, ale to nie są koszty stałe, więc sie ich nie liczy bo są sprawą indywidualną. No i weź pod uwagę, że jak koń zachoruje (odpukać w niemalowane) albo chociaż okuleje, to jego leczenie do tanich należeć nie będzie.
Na forum zresztą już były tematy o utrzymaniu konia więc możesz je sobie poczytać:
http://www.qnwortal.com/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=390
http://www.qnwortal.com/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=1592
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 13:55 Zobacz profil autora PW
Dragus » Pią Sie 07, 2009 13:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dragus



Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 29
Skąd: Wąsosz

Status: Offline

Może i pełnoletnia nie jestem, ale wkońcu część z nas trzyma swoje konie w pensjonatach. Tam np. nie przyjeżdżeją przez tydzień, a ja będę codziennie.. i nie zawalę szkoły, mam co roku świadectwo z paskiem mimo ,iż codziennie chodzę na konie do obcych ludzi i spędzam od południa do wieczora swój cały wolny czas. Smutny A uczę się poprzez 'słuchanie na lekcjach' mam dobrą pamięć i wystarczy odrobić zad.dom. za które biorę się jeszcze na przerwach.
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 13:59 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Pią Sie 07, 2009 14:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Sama go przygotujesz pod siodło i zajeździsz?
Dwulatka nie będziesz mogła dosiadać, co najmniej przez rok.
Czy stać Cię na leczenie go, gdy coś się stanie? Masz na czarną godzinę kilka tysięcy złotych albo raczej czy wiesz, że mogłabyś je mieć, gdyby zaszła taka potrzeba?

Balot słomy? Na ile dni? Jeden balot?

A gdzie siano? Kowal, szczepienia, odrobaczenia, weterynarz?

Zastanów się, czy siostra nie ma racji i czemu nie chciałaby, żebyś jeździła na jej koniu. Może nie chciałaby, żebyś przypadkiem zniszczyła jej pracę.
Ja osobiście znam mało osób, którym dałabym pod siodło swojego konia.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 14:01 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Dragus » Pią Sie 07, 2009 14:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dragus



Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 29
Skąd: Wąsosz

Status: Offline

Konia.
Jeżeli chodzi o zajeżdżanie młodych koni to mamy spore znajomości, ponieważ moi dziadkowie mieszkają na wiosce znają wszystkich na 'ty' z okolicznych wioseczek. Tam tez jest mnóstwo hodowców koni, którzy sami zaoferowali mi pomoc, dzieą ich tylko 2 km od miejsca gdzie stałby koń, również sąsiad służył dobrą ręką w sprawie zajeżdżania, ale wydaje mi się, że jeżeli koń jest spokojny nie ma z nim problemów, nie wszytskie musza się 'buntować', znam takie konie które przyjeły jeźdźca tak jakby na to czekały i już jako młode konie nadawały sie dla dzieci, nie mówię, że to mądre ale wszystko zależy od charakteru konia. Moim zdaniem, jeżeli w młodości opiekuje się koniem z tzw. 'sercem' on ufa wtedy i łatwiej jest w przyszłości go zajeździć. Wystarczy ,że obejdzie sie w młodości bez bata Zdziwiony

Figaro_16.
Oczywiście, że jeden balot na kilka dni nie wystarczy Przewraca oczyma
Liczę się również z kosztem podkuwacza, weta itp.
Ale to jest tylko wystawienie kasy raz na jakiś czas.. bo przecież jeżeli dbasz o konia to co tydzień wet nie musi przyjeżdżać?
Co do mojej siostry to powiem, że ona gorzej jeździ ode mnie.. pod względem umięjętnościowym, bo technicznie to tak samo. Ona ogranicza się tylko do galopu, a szkoda.
Konia nie dałaby mi nie dlatego, że bałaby się o 'zepsucie' ale dlatego, że często się kłucimy, no cóż taki wiek i nie odzywamy się do siebie przez kilka dni, to co ja miałabym poradzić?
Zresztą niedawałaby mi konia bo jest samolubna i chciałaby mieć go tylko dla siebie, ewentualnie jakbym wyczysciła sprzęt to może by mi dała z 30 min. jazdy na padoku, ale nic więcej. Wiem, wiem trochę głupie ale cóż poradzić. I jeżeli chcecie napisać , że lepiej by było żebym się z nią dogadała to sobie odpuście bo to jest niemożliwe Puszcza oko


Ostatnio zmieniony przez Dragus dnia Pią Sie 07, 2009 14:17, w całości zmieniany 1 raz
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 14:08 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Pią Sie 07, 2009 14:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Pierdu pierdu. Samo wejście na konia straszne nie jest, chodzi o późniejszą pracę i ustalanie kto rządzi - koń, czy Ty. "Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 14:12 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Dragus » Pią Sie 07, 2009 14:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dragus



Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 29
Skąd: Wąsosz

Status: Offline

Słuchaj. Jeżdżę od dość dawna i potrafię się obchodzić z koniem.. nie ma różnicy czy to 3 latek czy 19 .. czy 190 czy 140, czy pociągowy, czy gorącokrwisty, ogier lub klacz. Jeździłam na dużej ilości koni.. praktycznie to obecnie jeżdżę w 8 stajniach, gdzie staram się próbować dosiąść wszystkie konie i raczej nie boję się tego robić. Jeżdżę w teren na 3 latkach, mówię też że to zależy od charakteru konia. Jeżeli będę z nim od początku będę wiedziała jaki ma charakter i ja go poznam lepiej i on mnie.
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 14:24 Zobacz profil autora PW
baymare » Pią Sie 07, 2009 14:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

baymare


Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1
Posty: 716


Status: Offline

po pierwsze: musisz powiedzieć dziadkom że będą zobowiązani do wypuszczenia i nakarmienia konia rano, oraz do zamknięcia i nakarmienia konia wieczorem. koszt nie powinien przekraczać 150, 200zł, oczywiście raz na 8 tygodni kowal, odrobaczanie, czasami jakieś problemy czyli wet, który nie bierze tak tanio...

po drugie: jak dla mnie - NIE. możesz jeździć od 10 lat, a i tak możesz zepsuć konia. poza tym załóżmy że kupujesz tego dwulatka. okej. jedziesz, sprawdzasz jak daje kopyta, czy jest zdrowy... ale usiąść nie usiądziesz (chyba.. Zszokowany ), nie sprawdzisz czy będzie taki potulny że sama będziesz mogła na nim usiąść, a tym bardziej JEŹDZIĆ. sama znam kilka koni które chodzą za człowiekiem jak pies, są normalnie idealne, ale gdy przychodzi na nie usiąść czy jeździć to już nie jest tak idealnie...

po trzecie: ile masz lat i jak długo jeździsz? Konia napisała że "Ja jeżdżę już jakieś ponad 15 lat. Jeździłam na różnych koniach, w tym też młodych, ale mimo to nie zdecydowałabym się na dwulatka." Skoro nie jesteś pełnoletnia to jeździsz ile, maksymalnie 10 lat? w co szczerze wątpię. uwierz mi że wsiadanie na różne konie "czy 190 czy 140, czy pociągowy, czy gorącokrwisty, ogier lub klacz", ale samemu ułożyć 2 latka nie ma związku z jeżdżeniem "w 8 stajniach, gdzie staram się próbować dosiąść wszystkie konie i raczej nie boję się tego robić. Jeżdżę w teren na 3 latkach, mówię też że to zależy od charakteru konia." i to, że "będę z nim od początku będę wiedziała jaki ma charakter i ja go poznam lepiej i on mnie" może wcale nie wyjść tak jak Ci się wydaje.
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 14:36 Zobacz profil autora PW
Czerniejewska » Pią Sie 07, 2009 14:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Czerniejewska


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 16 Sie 2006
Posty: 118
Skąd: Gniezno

Status: Offline

Myślę, że Twoi dziadkowie boją się obowiązku jaki na nich spadnie, ze względu na to, że chodzisz jeszcze do szkoły. Sama zawsze sobie powtarzałam, że przecież będę codziennie u mojego konia. Niestety skończyło się tylko na mówieniu, bo nie byłam w stanie codziennie u niego być, chociaż starałam się być jak najczęściej. Weź jeszcze poprawkę na to że to jest 15 km, zima, krótkie dni, zdążysz się ze wszystkim wyrobić by poświęcić koniowi tyle czasu ile potrzebuje?
Trzymanie konia to duży obowiązek i nie lada wysiłek i wydaję mi się że Twoi dziadkowie też o tym myślą w końcu mają swoje lata.
Co do trzymania konia samego. Fakt, zazwyczaj nic dobrego z tego nie wychodzi.
Nie wiem jaka jest Twoja siostra i jakie z nią masz kontakty, ale chyba spróbowałabym dogadać się z nią. Zawsze byłoby łatwiej.
Jeżeli nie masz problemu z tym by ktoś Ci ujeździł konia, a później pomagał Ci w pracy z nim to czemu byś nie miała kupić młodziaka.

Jest bardzo dużo aspektów do przemyślenia.
Z ciekawości, w której klasie jesteś?

Na razie to tyle z mojej strony. Cool
"To co słabi uważają za kłody rzucane pod nogi, mocni widzą jako odskocznię do dalszych postępów."
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 14:38 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Konia » Pią Sie 07, 2009 14:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Dragus, ale ja nie miałam na myśli tego, że świeżo zajeżdżany koń musi się buntować. Są takie, które siodło i jeźdźca przyjmują spokojnie. Ja mam tu na myśli raczej to, czy jesteś w stanie nauczyć konia reagować na pomoce, czy wiesz jak to zrobić. Wiele złego można na tym polu zrobić.
To co napisała Figaro_16 też jest ważne. Czy jesteś w stanie nauczyć młodego konia posłuszeństwa i respektu w stosunku do człowieka? To nie jest tak jak z ujeżdżonym koniem. To jest ciężka praca, bo młody koń będzie próbował wejść Ci na głowę. Nie zawsze podejście z "sercem" jest dobre przy młodym koniu. Czasem trzeba postawić na swoim trocę bardziej zdecydowanie i ostro. I w związku z tym dalsze pytanie: jeśli w ciągu roku chodzisz do szkoły, to zastanów się czy twoi dziadkowie będą chcieli i będą w stanie wyprowadzić młodego dwulatka codziennie rano na pastwisko? A jeśli nie, to będzie stał całe dnie w boksie?
Widzisz, tu jest plus pensjonatów, że możesz tydzień nie przyjeżdżać, ale właściciel stajni zajmie się koniem, wypuści na padok, nakarmi i ty nie musisz się martwić. A jeśli bedziesz chodziła do szkoły, to jesteś pewna, że babcia bądź dziadek konia nakarmią?
Z tym weterynarzem, to nie jest tak do końca. Odrobaczanie i szczepienia muszą być-to jest koszt raz na jakiś czas. Ale czasem o konia można dbać a i tak zachoruje. A to wyjdzie na padok, pobryka, uderzy się i okuleje. Wet bierze pieniądze za sam przyjazd plus badanie. Albo współtowarzysz konia pogryzie, jak rana będzie się babrać, to też trzeba weta wzywać, zastrzyki z antybiotyku kosztują i nie dostaje ich koń raz, a kilka. Jak dostanie kolkę i sama nie przejdzie też trzeba wzywać weta. Musisz mieć świadomość, że choroba konia może być bardzo kosztowna i jeśli Ty jeszcze nie pracujesz i nie masz swoich pieniędzy, to musisz wiedzieć, że jeśli koń zachoruje i będzie wymagał dłuższego leczenia, twoich rodziców bedzie na nie stać.
No i kolejne pytanie: czy wiesz jak wygląda kolka u konia? Czy jesteś w stanie ją w porę zauważyć i wiesz co trzeba zrobić? To też ważne.

Mozesz mieć wrażenie, że my próbujemy odwieść Cię od tego pomysłu, ale musisz po prostu zrozumieć, że posiadanie własnego konia to nie tylko przyjemność, ale i ogromna odpowiedzialność. I owszem, bywa to przyjemne, ale i nie jest proste.
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 14:42 Zobacz profil autora PW
Konia » Pią Sie 07, 2009 14:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Dragus napisał(a):
Słuchaj. Jeżdżę od dość dawna i potrafię się obchodzić z koniem.. nie ma różnicy czy to 3 latek czy 19 .. czy 190 czy 140, czy pociągowy, czy gorącokrwisty, ogier lub klacz.


Oj jest różnica i to duża. Im koń starszy tym ma bardziej zrównoważoną i ustabilizowaną psychikę, a więc jest spokojniejszy i bezpieczniejszy.
Poza tym, piszesz, że jest dużo hodowców koni obok Ciebie. Ale hodowca koni, wcale nie musi być trener, więc nie musi posiadać umiejętności zajeżdżania koni. Zanim powierzyła byś komuś swojego konia, powinnaś się upewnić jakie dana osoba posiada umiejetności. Np. zobaczyć jakiegoś ujeżdżonego przez nią konia.
Zgadzam się z tym, że twoi dziadkowie mogą się obawiać ciężaru jaki na nich spadnie. W końcu koń będzie stał u nich i to oni będą musieli go wypuszczać i karmić.
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 14:50 Zobacz profil autora PW
Dragus » Pią Sie 07, 2009 14:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dragus



Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 29
Skąd: Wąsosz

Status: Offline

Ułożenie dwulatka czy nawet trzy może być problemem, wiem. ale wystarczy dużo cierpliwości i miłości.. mam sporą pomoc .. nie tylko znajomi i siostra, ale i również bliższa rodzina jak mój wujek. Jestem optymistką chyba największą na tym świecie i wierzę , że się uda chociaż wiem że łatwo nie będzię.. ale wkońcu nie chodzi mi o zepsucie konia, bo wiem, że będzie w dobrych rękach, a jeżeli chodzi o wiek to mam 16 lat a konno jeżdżę bite 7 lat. Wiem, że myślicie iż niepodołam zadaniu, koń będzie chudy, zepsuty i pokaleczony. Ale to głównie Wasza sprawa jak to sobie wyobrażacie, bo u mnie żadno zwierze nie miało źle . Głównie jak rozmawiałam z moimi dziadkami to babcia powiedziała, że dziadek się nie zgadza.. to pogadałam z dziadkiem.. on tak jakby się 'przełamuje' ale wciąż jest zdania, że mu samochód zaśmierdnie od konia... ale wkońcu miejsce gdzie stoi auto a boks jest odgrodzony ścianą, nie rozumiem tego Przewraca oczyma w dodatku był moment, że gdy Majka ('dzierżawiona klacz') przyjeżdżała do nas to dziadek z chęcią na nia wsiadł i stępikiem sobie jeździł, a babcia z kolei rwała jej konieczynke z ogródka, gdzie koń nie miała dostępu, ponieważ jest tam dużo kwiatów itp. myślę ,że oni tylko tak mówią.. weźmy pod uwagę to , że w przyszłości mieli konie.. a babcia jeździła w siodle mimo że były do bryczki to próbowała nawet sobie skoczyć niewielkie przeszkody, heh.. a dziadek gustował raczej w bryczkach.
Pamiętam nawet jak mi babcia opowidała, że naczytała się tych książek o koniach i jak była w moim wieku to wzięła rozbieg na Kasztance i chciała przeskoczyć przez płot.. ale koń się zatrzymał a on po drugiej stronie ogrodzenia Bardzo wesoły .. ale to tak na marginesie.
Chociaż mają gołębie, psy i koty to zwierzaki nie mają tam źle.. zawsze najlepsze jedzenie dostają a i dziadek też zna się na chorobach koni... a i z pieniążkami u nich źle nie jest.

Konia.
Chodziło mi o taką różnicę, w sensie że nie boję się dosiąść konia o danym wzroście czy płci. Śmieje się


Ostatnio zmieniony przez Dragus dnia Pią Sie 07, 2009 15:09, w całości zmieniany 1 raz
Post » Wysłany: Pią Sie 07, 2009 14:59 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Kupno konia.
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21031 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18064 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70046 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22320 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14804 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum