Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Odmienne poglądy instruktorów


Napisz nowy temat
agulinka Odmienne poglądy instruktorów » Pon Wrz 26, 2005 7:38   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

agulinka



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 10


Status: Offline

Poszłam do pobliskiej szkółk jeździeciej tam facet stwierdził że nie potrafię jeździć... pare dni później poszłam do klubu i niebawem jadę w teren.... Pierwszy gość mówił że trzeba:
-wsiadać na konia ze stołka
-kategorycznie zabraniał dawać łydkę
-co 5 mint musiałam zsiadać z konia i chodzić z nim po wybiegu
-facet nie patrzył co ja robię
Drugi
- wsiadanie przez włożenie mogi do strzemienia i podciągnięcie się
-by koń ruszył trzeba było mu dać lekką łydke
-sama wyczyściłam i osiodłałam konia (przy jego tłumaczeniach i pomocy)
-Pokazywał mi co robię źle i tłumaczył jak to naprawić
___________
i to wszystko teraz kt.óry jest leprzy i który tak na oko może mieć racje nr 1 czy nr 2?
pozrdawiam

Dakarella zmodyfikował(a) ten post z powodu: tytuł
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 7:38 Zobacz profil autora PW
nrg » Pon Wrz 26, 2005 8:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nrg


Stajenny
Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 380


Status: Offline

hmm .. Zdziwiony obaj są dziwni Uśmiechnięty

z tym stołkiem to fakt: lepiej jest, jak się nie wsiada "na strzemie",
mi np. zawsze ktoś dociśnie prawe strzemie, żeby siodło się nie przesunęło i!!! : takie wsiadanie odgrywa ważną rolę- jeśli chodzi o kłąb konia..

na łydkę: to troche bezsens: ale zalezy, jak kto konia nauczy: jeśli nie chodzi na łydkę, to ja JUŻ bym się zastanowiła, czy męczyć się z takim : dziwolągiem.. (żart) .. ale bez kitu, dziwne..

jeśli o Twoje zsiadanie chodzi: to może rzeczywiście nie umiesz jeżdzić: facet chciał Ci pokazać konia "z ręki" : u mnie np: ja też wczoraj na jeździe musiałam zejść z konia, bo ... bo "utknął" .. On ma tak często, bno płochliwy bardzo jest..
czasem tak należy, ale mi zawsze mówiono, że konia trzeba w siodle przepchnąć, a nie sie z nim cackać...
ja wychodzę z założenia, ze kon tez mysli i jesli On zobaczy, ze ja moge isc gdzies i nic mi nie jest : to w koncu sam sie przełamie: i biegałam wczoraj po ujeżdzalni z nim, miedzy krzakami, przeszkodami i w koncu bez oporu szedł za mną: a w siodle: raz jeszcze to samo: z mniejszymi problemami, ale już był bardziej elastyczny...

na reszte punktów nie odpowiem. ale pamietaj, że niektóre stajnie to tylko biznes, a inni naprawde chcą sobie wyrobić renomę poprzez rzetelną pracę, a nie odwalanie fuchy: byle many,many...
zawsze z wiatrem..
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 8:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Pliszka » Pon Wrz 26, 2005 11:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pliszka


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 81
Skąd: z Istarii

Status: Offline

a mnie sie pdoba pierwsyz facet Bardzo wesoły to, ze trzeba było chodzic w ręku. Jęlsi Ci sie to nie podobało.. to jak musi sie czuc koń?
A jakie dawał instrukcje jak ruszyć koniem? Osobiscie tez jestem przeciwniczką łydek, sa o wiele delikatniejzsze sposoby na ruszenie.
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 11:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
met » Pon Wrz 26, 2005 11:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

met

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Mar 2004
Pochwał: 1
Posty: 827
Skąd: wojsławice, gm. KW

Status: Offline

jedziesz w teren, a konia nie potrafisz siodłać? dobre!!! Śmieje się

tylko koni żal...
nasza szkapa
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 11:45 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen
woland » Pon Wrz 26, 2005 11:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woland

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 2
Posty: 1143
Skąd: G-cko/Wrocław

Status: Offline

Cytat
wsiadać na konia ze stołka

co w tym dziwnego? u mnie wsiada sie z ze stolka, bo tak mocno nie obciazasz koniowi lewej strony jakbys wsiadala z ziemi wieszajac sie calym ciezarem na jego boku.
chemik nie umiera, tylko przestaje reagować.
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 11:59 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pon Wrz 26, 2005 12:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Osobiście też zawsze wsiadam z podwyższenia mając na uwadze lewą nogę konia, ale jeśli musze wsiadam też po strzemieniu. Zastanawia mnie jedno:
agulinka napisał(a):
co 5 mint musiałam zsiadać z konia i chodzić z nim po wybiegu

dlaczego musiałaś zsiadać, podał jakiś powód?
Ja jestem za panem nr 2, pod warunkiem że pozwoliłby wsiadać z podwyższenia gdyby bylo gdzieś takowe.

Pliszka napisał(a):
Osobiscie tez jestem przeciwniczką łydek, sa o wiele delikatniejzsze sposoby na ruszenie.

No daj spokoj, łydka jeśli jest łydką a nie kopnięciem, nie jest niczym brutalnym, już nie róbmy z tych koni takich mimoz, przecież prawidłowo dana łydka to tylko naciśnięcie. Miała dziewczyna cmokać jak na wozaka, czy jak? Pokręcony i zły

met napisał(a):
jedziesz w teren, a konia nie potrafisz siodłać? dobre!!!

met, nie ma w tym nic dziwnego..u nas w jednej stajni instruktorzy tak się trzęsa o konie (żeby się nie obcieraly itp) i (co jest dużo bardziej istotne)tak dbają o kasiastych klientów że zawsze im siodłaja konie...i w ten sposób niektórzy radza sobie całkiem nieźle w siodle, może i osiodłają konia bo pozwala im się patrzeć jak to robi instruktor, ale daj im wytok albo każ zmienić popręg czy czaprak przy siodle i juz wymiękają. Stajnie gdzie klientom siodła się konia wcale nie są rzadkością.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 12:27 Zobacz profil autora PW Wyślij email
kasia23 Re: Który ma racje...? » Pon Wrz 26, 2005 12:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kasia23



Dołączył: 30 Sie 2004
Posty: 5


Status: Offline

mysle,że po trochu obaj mieli rację jesli chodzi o postępowanie z koniem. Natomias niepotrzebnie zrobili z ciebie ofiare losu!!!!! kasia23
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 12:38 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Pliszka » Pon Wrz 26, 2005 14:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pliszka


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2005
Posty: 81
Skąd: z Istarii

Status: Offline

ech.. po prawdzie jak najbardziej. Konie wyczuwają bardzo delikatne ruchy naszego ciała - z resztą co ja będe truć. Od łydki są delikatniejsze np. uda. Przyciągnięcie krzyża. Muśniecie konia łydkami. Jest wiele sposobów. Łydka jest już takim.. hmm.. który łatwo naduzyć i który sie nadużywa. Oczywiście stoję po stronie pana nr1. jesli on wychodził z identycznego założenia. A nie, właśnie, wywodzi sie z nastii jeźdźców "prr" i "wio"
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 14:17 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
shagia » Pon Wrz 26, 2005 14:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

shagia


Koniuszy
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 405
Skąd: Gdańsk

Status: Offline

co do łydek zgadzam sie z Visenna a co do tego zsiadania to jak bym miała cała godzine co 5 minut zsiadac i wsiadac to bym psychocznie nie wytrzymała co 5 minut to nie przesada?
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 14:43 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Marciocha » Pon Wrz 26, 2005 15:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

Trochę pokićkani Ci faceci...Radziłabym poszukać nowego instruktora!
Pokazuje język Bo z takim to ciezko bedzie sie nauczyc...Jeden mówi jedno,drugi drugie i wszystko sie miesza...Poszukaj opinni innych instruktorów Uśmiechnięty
"Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 15:01 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
agulinka » Pon Wrz 26, 2005 18:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

agulinka



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 10


Status: Offline

dzięki za odpowiedź Uśmiechnięty
Dochodzę do wniosku że najleprzy był jak byłam na kolonii (przez 4 dni codziennie po godzinie) facet darł się na nas jak na niewiadaomo kogo ale nauczył nas czegoś.
Jeśli chodzi o siodłanie to nie jest tak źle tylko nie zabardzo sobie JESZCZE radzę z zakładaniem ogłowia Zakłopotany
Pierwszy by ruszyć koniem kazał mi "maszerować" w siodle
nie powiedział po co zsiadałam i wsiadałam to było tak 3 kułka w siodle 3 na piechotę i tak dwie godziny (ale miałam zakwasy od anglezowania...)
pozdrawiam
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 18:40 Zobacz profil autora PW
aniadolittle » Pon Wrz 26, 2005 19:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

hmm a moim zdaniem to tak,lydki i dosiad- bardzo wazne,wiec nie wyobrazam sobie jazdy bez lydek i dosiadu(wiem ze o tym drugim nie wspominalas,ale to wg mnie idzie w parze)...
co do wsiadania z podwyzszenia to sie zgadzam,chos z reguly wsiadam z ziemii,bo nie ma nic z czego moglbym sie wdrapac na konia Uśmiechnięty
a zsiadanie z konia i biegniecie z nim w reku,tez to przerabialam Puszcza oko ale to zawsze mialo miejsce gdy sie nie sluchalam trenerki,hehehehe wiec nie wiem jaki byl cel tego u ciebie???
osobiscie nie pododa mi sie ani jeden ani drugi,ale moze to dlatego ze malo dosc napisalas o przebiegu jazdy..zreszta uwazam zeby cos wiedziec,to musisz miec tam pare jazd i zobaczyc jak bedziesz sie czula po paru jazdach..Uśmiechnięty
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 19:35 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
agulinka » Pon Wrz 26, 2005 19:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

agulinka



Dołączył: 25 Wrz 2005
Posty: 10


Status: Offline

nic ani słównkiem nie wspomniał dlaczego chodziłam tak jak szło milepiej i jak szło mi gorzej Zdziwiony
zobaczę jeszcze w trzeciej stadninie ale to za około miesiąc bo się wyprowadzam
pozdrawiam
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2005 19:41 Zobacz profil autora PW
aniadolittle » Wto Wrz 27, 2005 0:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

no to idz zobacz i wyprobuj:) masz wybor a to najwazniejsze jest, wazne zeby cie nie zniechecili...a reszta sie jakos ulozy Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Wto Wrz 27, 2005 0:00 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Raven ... » Nie Mar 12, 2006 8:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Raven



Dołączył: 28 Lut 2006
Posty: 23
Skąd: śląskie

Status: Offline

boże!!! hehe...
wiecie nie żebym się śmiała ale wystarczy mieć choć odrobinę wiedzy żeby wiedzieć że bez łydek nie ma jazdy!!! mówi ci coś takiego jak pomoce!? jak nie to powiem ci że w nie też wchodzą łydki!! właściwie to łydka jest najważniejsza!! bo jej używasz zawsze! pomoc aktywizująca (czyt. łydka i dosiad, głównie łydka) jest najważniejsza!!!
nie naprawde.. rozbroiła mnie towja wypowiedz... bieżesz po uwagę także to że łydka.. nie znaczy tylko dwanie "kopniaków" bo to nigdy nie jest dobre , ale jest to delikatne działanie , dociskanie łydki , przesuwanie łydki, przytrzymywanie łydką zadu... powiedz mi jak ty w takimrazie jeżdzisz .. bez łydek!? a nawet jeśli jeździsz to jak byś niby wyjechała coś takiego jak zakręt?!

nie naprawde, wybaczcie za tą wypowiedz , uwieżcie że nie lubię obrażać ludzi , a to właśnie zrobiłam, ale ten post mnie rozborił do gołego...pozdrawiam wszystkich co czują to co ja Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Nie Mar 12, 2006 8:36 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Odmienne poglądy instruktorów

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum