Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| konikmorski |
Cena do negocjacji - jak wygląda wtedy zakup konia
» Sob Gru 26, 2009 16:56   |


Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2 Posty: 2336
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Na allegro i innych ogłoszeniach pisze często DO NEGOCJACJI. Czego można się tak naprawde spodziewać po takiej informacji od sprzedającego?
Ile z was miało kupić konia w OKAZYJNEJ CENIE?
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 16:56
|
| _Suzana_ |
» Sob Gru 26, 2009 17:06     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 157
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
Ja osobiscie nigdy nie kupilabym konia przez allegro
musialabym pojechac osobiscie, wziasc konia na probe,
a przede wszystkim zamowic weterynarza, aby zrobil dokladne badania
nog konia, drug oddechowych i wielu innych rzeczy, ktore moga wyjsc z czasem..
a cena do negocjacji, to czasem zawyzaja wartosc konia, aby moc spuscic np 500-1000zl
Ale nie zawsze:)
czasem sie uda i wcisna konia za wiecej niz jest wart.
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 17:06
|
| kittajka |
» Sob Gru 26, 2009 17:17     |

Koniuszy
Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 521
Skąd: Banditendorf
Status: Offline
|
Nie tylko na allegro można zobaczyć oferty "do negocjacji", w końskich gazetach też. Na ogół oznacza gto, że właściciel konia jest gotów spuścić troche cene, albo w ogłoszeniu podaje zawyżoną cene, tak że po negocjacjach cena zejdzie do normalnej wartości konia. Niektórzy lubią też się poprostu potargować Ale tak jak napisała Suzana- zawsze warto przed kupnem obejrzeć, sprawdzić i przebadać konia.
A co do targowania to jak ktoś ma talent, to powinien korzystać, na przykład mój znajomy dostał kiedyś oferte kupna kobyłki za 7 tysięcy (rzeczywiście mniej więcej tyle była warta), a utargował ją za 3,5 tysiąca. A poprzedni właściciel na początku wcale nie chciał słyszeć o zniżce
"Wcale się nie przymawiałem, lecz jeśli prosi tak zacna osoba, to grubiaństwem byłoby odmówić."
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 17:17
|
| konikmorski |
» Sob Gru 26, 2009 17:20     |


Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2 Posty: 2336
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Co może być powodem do obniżenia ceny? Bo przecież nie to że koń ma dziki wzrok
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 17:20
|
| sivula |
» Sob Gru 26, 2009 17:23     |

Koniuszy
Dołączył: 05 Gru 2007
Ostrzeżeń: 3 Posty: 648
Skąd: slask
Status: Offline
|
kazda cena konia jest do negocjacji, ponoc nawet jak wlasciciel konia sprzedajac go nic nie upusci to nie wiem czy to przynosi pecha czy jak ale jest taki zabobon takze zawsze trzeba sie troche potargowac co do koni na allegro to znam b.duzo ludzi ktorzy dzieki internetowi kupili swoje konie co nie znaczy ze klikam kup teraz i wysylaja mi konia w slepo paczka oczywiste jest ze trzeba pojechac zobaczyc, czy pojezdzic, najlepiej z wetem choc z wlasnego doswiadczenia wiem ze to jaki jest kon i dokladny stan jego zdrowia wyjdzie po czasie i nawet wet nie jest w stanie nam dokladnie powiedziec ze tak ten kon jest w 100% zdrowy ale napewno te podstawy napewno zbada i zobaczy i oceni. Czesto tez zdarza sie (czego doswiadczylam na wlasnej skorze) wlasciciele koni tzw handlarze (nie mylic z handlarzami wywozacymi konie na rzez) ktorzy maja swoja stajnie maja konie "stale" do jazdy np10 a pare koni na obrot czyli taniej kupi drozej sprzeda i czesto sie zdarz ze podaja koniom srodki uspokajajace, gdzie kon stoi jak ta lala, grzeczny, spokojny a pozniej kupujemy takiego konia i na drugi dzien okazuje sie cos innego.. sa rozne przypadki i jak to mowia ilu ludzi tyle pomyslow takze nie polecam zakupu konia od ludzi ktorzy typowo handluja..
"..Nie goń zewnętrznej matni,
Nie toń w wewnetrznej pustce,
Bądż spokojny w jedności rzeczy,
A dwoistość zniknie sama.."
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 17:23
|
| ritka |
» Sob Gru 26, 2009 18:32     |


Szwoleżer
Dołączył: 07 Lip 2004
Ostrzeżeń: 1 Posty: 2067
Status: Offline
|
ja przy kupnie drugiego konia nie negocjowalam. Nie wszyscy hodowcy chcą negocjować. Niektorzy cenią konia na jakąś kwotę i nie sprzedadzą taniej, bo i tak mają kupców po większej cenie.
A co do spuszczania ceny - często najwiecej można opuscić po badaniach weterynaryjnych. Przy obecnej technice i możliwości RTG cyfrowych u każdego konia "coś" wyjdzie. To dobry argument na negocjację ceny.
Dobrze też obserwować dlużej konia w różnych sytuacjach. Przyczyną do obniżenia ceny mogą być nawyki - tkanie, łykanie.
Ale pamiętajmy, że koń to nie samochód. Koń nie ma swojej wartości, bo to żywe zwierzę. Właściciel często jest związany z nim emocjonalnie i często zdarzają się przypadki, że oddaje konia taniej, a ma pewność że trafi do dobrych rąk.
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 18:32
|
| methodys |
» Sob Gru 26, 2009 20:09     |

Stajenny
Dołączył: 01 Cze 2008
Posty: 278
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Po pierwsze jeśli się daje ,,do negocjacji" to zawyża się cenę, żeby w końcu i tak wyjść na swoje. Po drugie zwyczajowo coś co kupi się po negocjowanej cenie jest nie do zwrotu!
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 20:09
|
| konikmorski |
» Sob Gru 26, 2009 20:20     |


Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2 Posty: 2336
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Jest jednak różnica między zakupem konia młodego np zrebaka, a kupno konia który ma już ponad 20 lat.
Ja jak kiedyś będę chciała sobie kupic konia, to wezme go np na miesiąc do swojej stajni lub pensjonatu i zobacze czy będziemy się dogadywać. Choć nie wiem czy miesiąc to dużo czasu, dwa czy po takim okresie czasu można zaproponować np swoją cene?
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 20:20
|
| Irysek |
» Sob Gru 26, 2009 21:14     |

Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław
Status: Offline
|
ja kupiłam swojego po okazyjnej cenie. Tzn wiedziałam ,że chory, że łyka, że po ochwacie.
poprzedni własciciel miał kupę kasy, a koń był dla niego tylko problemem, dlatego oddał go za bez cen, a ja zaryzykowałam i kupiłam. I nie żałuje
ale prawie wszystkie ' okazyjne ' konie mają jakąś wadę. Żadko jest tak, że np. właściciel nagle traci prace czy jest ciężko chory i musi pilnie sprzedać konia, dlatego mocno zniża cenę.
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 21:14
|
| fanelia |
» Sob Gru 26, 2009 21:49     |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Ja rowniez kupilam po okazyjnej, obniżonej o 4 tys. z uwagi na to, że w sprzedaży posredniczyla moja dobra kolezanka, ktora jest też koleżanką poprzedniej wlascicielki, ktora zastrzegla, że jesli koń pojdzie w dobre ręce to obniży cenę. Koń w 100% zdrowy, po prostu sytuacja zmusila do sprzedaży. Warto się zawsze trochę potargować, a przynajmniej spytac, czy jest mozliwosc obnizenia za cene badan weterynaryjnych lub transportu.
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 21:49
|
| konikmorski |
» Sob Gru 26, 2009 21:59     |


Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2 Posty: 2336
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Czyli wychodzi na to że można uzyskać obiżke ceny jeśli ma się do czynienia z człowiekiem nie związanym z handlem koni?
Ciekawi mnie ten temat, bo czesto przeglądam allegro i tam jest stosunkowo ogromna różnica cen. A umiejętności koni i wiek czasem nie różnią się od tych z hodowli ukierunkowanej na sprzedaż.
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 21:59
|
| magdap |
» Sob Gru 26, 2009 22:33     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 172
Status: Offline
|
Jeżeli wystawiam cenę do negocjacji to ja to rozumiem tak: jeśli kupujący mi się spodoba, widzę że podchodzi do tematu poważnie to możemy podyskutować o cenie konia. Wiadomo że cena którą podaje się w ogloszeniach jest to jakiś punkt wyjścia do rozmów.... Natomiast jeśli sprzedający uważa że dana cena jest "sztywna"-to jego prawo.....
Oczywiście nie mam na myśli ofert gdzie ceny nie ma w ogóle bo uważam że moim obowiązkiem gdy sprzedaję konia jest podanie tej ceny wyjściowej-takiej orientacyjnej żeby potencjalny kupiec wiedział czy jest po co dzwonić....
Czasem dość sporo może się zmienić już "w trakcie"...... Tak jak pisała ritka-choćby badania weterynaryjne. Jeśli koń ich nie miał nigdy robionych i nie kulał to zasadniczo sprzedający też nie wie co wyjdzie....(oczywiście rtg). Co innego jeśli ktoś usiłuje "wcisnąć" konia który nie jest zdrowy świadomie.
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 22:33
|
| konikmorski |
» Sob Gru 26, 2009 22:44     |


Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2 Posty: 2336
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Czy należy mieć się na baczność gdy właściciel konia nie chce go dac nawet wtedy gdy proponuje się zaliczke 500 zł. W celu wypróbowania konia pod siodłem i tak dla ogólnego wyrobienia sobie zdania?
Od razu pisze że mam na myśli takie wierzchowce co chodzą np pod siodłem w rekreacji. Bo za sportowego nikt by nie dał zaliczki 500 zł
Jeszcze jedno, mozna kupić konia i przejąć jego ubezpieczenie czy wszystko zostaje u byłego właściciela. Spotkaliście sie z takim czymś?
|
» Wysłany: Sob Gru 26, 2009 22:44
|
| Dakarella |
» Pon Gru 28, 2009 14:36     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
Ja nigdy nie dałabym potencjalnemu kupcowi konia "na próbę". To jakiś absurd, co mówisz.
Kupiec to obca osoba, nie wiadomo czy uczciwa, jak gdzieś zniknie, kto go będzie potem szukał?
Czarny scenariusz jest jeszcze taki, że koniowi przydarzy się poważny wypadek, a ja zostanę z 500 zł w kieszeni.
Nie, dziękuję.
Szczęście to garść pełna wody...
|
» Wysłany: Pon Gru 28, 2009 14:36
|
| Visenna |
» Pon Gru 28, 2009 17:07     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Dakarella napisał(a):
Ja nigdy nie dałabym potencjalnemu kupcowi konia "na próbę". To jakiś absurd, co mówisz.
Kupiec to obca osoba, nie wiadomo czy uczciwa, jak gdzieś zniknie, kto go będzie potem szukał?
Czarny scenariusz jest jeszcze taki, że koniowi przydarzy się poważny wypadek, a ja zostanę z 500 zł w kieszeni.
Nie, dziękuję.
Albo lepiej- wezmie go na miesiac, przez miesiac kon bedzie lazil po 6 godzin w rekreacji, natrzepie mu kasiory, a po miesiacu Ci powie ze sie rozmyslil i go nie chce :>
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Pon Gru 28, 2009 17:07
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum