Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Jak zapobiegać bryknięciu i ponoszeniu?


Napisz nowy temat
okiem8 Jak zapobiegać bryknięciu i ponoszeniu? » Pon Gru 28, 2009 15:58   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

okiem8



Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 30
Skąd: Gdynia

Status: Offline

Mój koń ma 3 lata. W tym roku na wakacje zaczął delikatną pracę pod siodłem. Jeździmy sobie raz, góra dwa razy w tygodniu na 1,5 godzinne tereny z innymi końmi. Jeżdżę z instruktorem, więc cały czas szkolę się. Mój koń to zdolna bestia, szlachetna półkrew z domieszką folbluta i chyba właśnie ta domieszka powoduje u niego niespodziewane wybuchy energii. Dostaje tak zwanego "powera".
Gdy zostaję na nim z tyłu, konie idące przede mną są jakieś 50 metrów od nas, mój koń dostaje świra i pędzi do nich. Teraz już wiem, z czego to wynika i staram się nie zostawać z tyłu.
Gdy zbliżamy się do zakrętu, dostaje takiego kopa, że galopuje, galopuje, pobryka, pobryka i wtedy ewentualnie reaguje na moje sygnały. Daje się zatrzymać, nawet kiedy jest w tym swoim "transie", nie robi tego złośliwie, nie próbuje mnie zrzucić. Wydaje mi się, że to wynika z jego radości. Jestem dość wyspecjalizowanym jeźdźcem, więc jego wybryki nie robią na mnie dużego wrażenia, nie boję się, umiem go zatrzymać. Ale co będzie, jeśli ktoś inny będzie chciał się przejechać?
Chciałabym się dowiedzieć, jak mogę zapobiegać jego bryknięciom i ponoszeniu? Co mogę zrobić? Nie chcę, żeby nauczył się stawiać na swoim. Galopujemy wtedy, kiedy ja tego wymagam.

Proszę o rady.
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 15:58 Zobacz profil autora PW
Camanibay » Pon Gru 28, 2009 16:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Camanibay


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sie 2009
Posty: 145
Skąd: Wiocha

Status: Offline

Z tego co piszesz, pewnie nie uderzasz konia palcatem po jego brykaniu. I dobrze, bo to koń odbiera tak "brykam sobie, i to szaleńczo sobie brykam, a tu mnie coś bije! Trzeba brykać skuteczniej!".
Koń 3 letni, to jeszcze młodzieniec, może nie jest jeszcze gotowy na 1,5 godzinne tereny z galopem? Ja bym po prostu jeszcze została na ujeżdżalni, a jak już w teren to tylko stęp-kłus. I do tego krótko. Uważaj, bo w terenie nauczy się brykać i wyczuje jeszcze, że mu wolno tak bez konsekwencji to będziesz miała potem problemy z opanowaniem go na ujeżdżalni. Niepotrzebne dla ciebie nerwy... Zaczekaj, jeszcze będziecie mieli czas na galopy w terenie Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 16:12 Zobacz profil autora PW
okiem8 » Pon Gru 28, 2009 16:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

okiem8



Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 30
Skąd: Gdynia

Status: Offline

Myślę, że te 1,5 godzinne tereny są dla niego lepszą rozrywką, niż łażenie po padoku. Zawsze coś nowego. Zapewniam Cię, że nie zamęczam mojego konia Uśmiechnięty, nie robię mu krzywdy. Gdyby nie miał dużo sił, to czy latałby jak opentany po ściernisku? Zauważ, że to nie ja jestem "motorkiem" tych naszych galopad, tylko mój koń. Średnio trzy razy na jazdę potrafi porządnie bryknąć, strzelić z zadka i wioo! Nie jest złośliwy, bo mogę go zatrzymać, przywołać do porządku.
Staram się uspokajać go głosem, nie szarpię się z nim. Gdy tylko sobie bryka, wystarczy na niego krzyknąć, wtedy jakby "przeszkadzam" mu w brykaniu i możemy prowadzić jazdę dalej. Gorzej, gdy "świerzbią" go nóżki...
Chciałabym tylko, aby takie sytuacje miały miejsce jak najrzadziej, a najlepiej wcale, bo ja sobie poradzę, ale jak zostanie mu to w pamięci i zrobi komuś krzywdę?
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 16:20 Zobacz profil autora PW
kittajka » Pon Gru 28, 2009 16:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kittajka


Koniuszy
Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 521
Skąd: Banditendorf

Status: Offline

Jeśli to Twój koń, to nie musisz innym pozwalać na niego wsiadać, wtedy nie zrobi im krzywdy. A może koń bryka, bo chce się pozbyć sprzętu, np siodło jest źle dobrane i sprawia mu ból. Poza tym też jestem zdania, że jest za młody na takie tereny. "Wcale się nie przymawiałem, lecz jeśli prosi tak zacna osoba, to grubiaństwem byłoby odmówić."
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 16:32 Zobacz profil autora PW
okiem8 » Pon Gru 28, 2009 16:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

okiem8



Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 30
Skąd: Gdynia

Status: Offline

Nie może bez przerwy chodzić na ujeżdżalnię. Konie też potrzebują rożnorodności, bo nie będą kojarzyły siodła z przyjemnością, a z pracą.
Nie wraca do stajni spocony, zziajany, zmęczony, ma jeszcze wystarczającą siłę, aby biegać po padoku.
Wydaje mi się, że siodło jest dobrze dobrane, koń nie ma odcisków, ma mięciutki czaprak. Siodło dobierane było przez moją instruktorkę, mam do niej pełne zaufanie w tej kwestii. Ma kobieta doświadczenie.
Ona narazie nie zwraca uwagi na te jego wybryki, ale mnie zaczynają niepokoić, bo co będzie, gdy się przyzwyczai?
Jasne, że nie muszę nikomu dawać na nim jeździć, ale wolałabym jednak, aby nie brykał Uśmiechnięty
Proszę o rady nt. zapobiegania brykaniu i ponoszeniu, a nie o oceny mojego stylu pracy z tym koniem Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 16:47 Zobacz profil autora PW
Camanibay » Pon Gru 28, 2009 16:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Camanibay


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sie 2009
Posty: 145
Skąd: Wiocha

Status: Offline

Tak, zapewnia mu rozrywkę, to jest prawda, ale on po prostu jak dla mnie do tego jeszcze nie dorósł. I fizycznie i psychicznie. Puszcza oko Zobacz, on jest twój, nikt ci go nie odbierze, po co się śpieszyć? Będziecie teraz już razem, macie czas.
Jeśli chcesz uniknąć takich sytuacji, to po prostu nie śpiesz się. Koń jeszcze na tereny będzie miał czas. W końcu wejdzie mu to w nawyk i dopiero wtedy- będziesz miała problem.
Podzielam wypowiedź Kittajki.
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 16:51 Zobacz profil autora PW
Sledz » Pon Gru 28, 2009 17:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sledz

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Kwi 2008
Posty: 970


Status: Offline

Zapobiegać brykaniu? najpierw trzeba znaleźć powód brykania Puszcza oko

* może jest to wina siodła, nie jesteśmy w stanie ocenić czy idealnie przylega, nawet jeśli się jeszcze nie obtarł to coś może mu tam nie pasować, może pożycz na jeden teren od kogoś sprzęt, jeśli sytuacja się powtórzy tzn że to nie wina sprzętu Puszcza oko

* może za dużo energii? spróbuj go polonżować przed jazdą, wypuścić, niech straci troche zbędnej energii Uśmiechnięty

* ma dopiero 3 lata, daj mu czas, przyzwyczai się do nowych rzeczy, daj mu się wyszaleć, to jeszcze dziecko, może z wiekiem się uspokoi Puszcza oko

* pewna kobyła na której czasem jeździłam strasznie brykała w galopie, niegroźnie, ale brykała. Miała 3/4 lata, teraz ma 5 i się uspokoiła. Podejrzewamy, że dlatego się tak zachowywała, bo zęby jej rosły. Może mu też tam coś rośnie, drażni i się wkurza?

* piszesz, że "mogę go zatrzymać, przywołać do porządku". Tak? wyprzeć jego bryk, jak poczujesz że zaraz zacznie sadzić to wtedy go zatrzymaj. Zrób tak za każdym razem, zauważy że się nie da i przestanie Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 17:10 Zobacz profil autora PW
okiem8 » Pon Gru 28, 2009 17:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

okiem8



Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 30
Skąd: Gdynia

Status: Offline

Dlatego pytam : jak ZAPOBIEGAĆ bryknięciu? Niechodzenie w tereny nie jest rozwiązaniem, bo kiedyś tak czy siak będzie w te tereny chodził. Myślę, że nie wyrządzam mu krzywdy zabierając go na przejażdżki, do tego pod kontrolą instruktora.
Uciekanie przed problemem pogłębia ten problem jeszcze bardziej.
3 letnie koniki biorą udział w gonitwach na Hubertusa, gdzie nie zawsze przestrzegane są normy co do wytrzymałości koników, a ja jestem ganiona za spokojną ( z mojej strony ) przejażdżkę.
A zresztą, Szanowne Koleżanki, dajcie spokój. Leży mi na sercu dobro mojego konia i bez konsultacji z osobą doświadczoną, na pewno nie brałabym go na te tereny, jeśli miałyby mu zaszkodzić.
Więc powtarzam swoją prośbę (3 raz?) : jak zapobiegać bryknięciu? Jak reagować, żeby nauczył się, że galopujemy tylko na wyraźne polecenie.
Czy jest to błąd w jego wyszkoleniu, czy może wybuch energii?
Proszę także o opinię osobę będącą w temacie nauki młodych koni, która spotykała się z takimi problemami.

Sledz, właśnie o coś takiego mi chodzi. Dziękuję. Spróbuję z lonżowaniem przed jazdą.
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 17:12 Zobacz profil autora PW
Camanibay » Pon Gru 28, 2009 17:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Camanibay


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sie 2009
Posty: 145
Skąd: Wiocha

Status: Offline

Może dostaje za dużo owsa? Śmieje się
Hmm... nikt cie nie gani. Dajemy rady według nas. To jest forum, każdy ma swoje zdanie na dany temat. Wiem, że ważne dla ciebie jest dobro konia, w końcu dlatego pytasz, dlatego- dajemy ci rady.
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 17:26 Zobacz profil autora PW
lettera » Pon Gru 28, 2009 17:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

lettera


Adept Jeździecki
Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 74
Skąd: Legnica

Status: Offline

Czy zawsze bryka w tym samym miejscu, w takich samych okolicznościach? Może czegoś się boi? Może czegoś się wystraszył? To młody koń, być może nie zna jeszcze okolicy.
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 17:41 Zobacz profil autora PW
kittajka » Pon Gru 28, 2009 17:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kittajka


Koniuszy
Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 521
Skąd: Banditendorf

Status: Offline

A może pobaw się z nim troche w naturala, więcej popracuj z ziemii. Znałam kiedyś kobyłe, która zimą ze spokojnej i grzecznej przemieniała się w diabła i to dosłownie i nikt do dziś nie wie czemu tak się dzieje. Może Twój też ma taki "złośliwy" czas Puszcza oko
I tak jak pisały poprzedniczki- zmniejsz ilość owsa, polonżuj go przed jazdą, a przedewszystkim bądź konsekwentna i jeśli możesz, to nie pozwalaj mu na jego wybryki.
"Wcale się nie przymawiałem, lecz jeśli prosi tak zacna osoba, to grubiaństwem byłoby odmówić."
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 17:46 Zobacz profil autora PW
fanelia » Pon Gru 28, 2009 17:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

"Proszę o rady nt. zapobiegania brykaniu i ponoszeniu, a nie o oceny mojego stylu pracy z tym koniem" -> moim zdaniem w przypadku wystąpienia jakichkolwiek mniejszych lub większych problemów NALEŻY poddać ocenie styl pracy z koniem. Jeśli pracujemy z koniem, to od nas zależy, jak będzie się zachowywał.

Moje sugestie:
Też mam młodego konia, na początku bardzo dużo brykała pod jeźdźcem - powód: brak równowagi, radość, młodość, brak wcześniejszego wybiegania się, przykladowe rozwiązania: przed jazdą lonża 15-20 minut (10 minut stępa, 3-5 minut kłusa, zagalopowanie w obie strony 2-3 minuty, kilka kolek stępa dla uspokojenia i wsiadamy); wyeliminowanie na razie galopu, aż do czasu zrównoważenia w stępie i kłusie, ustawienia na pomoce; wprowadzenie większej ilości pracy na ujeżdżalni - nie musi to być bita godzina, a np. 20 minut (przykladowo 10 min stępa, w stępie ćwiczenia rozluzniajace i wyginajace, 8 minut klusa, a w nim znow cwiczenia np. wolty, polwolty, serpentyny, przejezdzanie przz drazki i znow 2-3 minut stepa, w ktorym znajdzie sie tez miejsce na cwiczenie zatrzyman) i po tym wstępie jedziesz w teren na pol godziny dla relaksu na koniu, ktory juz nieco spuscił parę, został ustawiony na pomoce, jest elastyczny i skupiony (oczywiscie, jesli praca ujezdzeniowa zostala wykonana poprawnie).
Ważne: mlode konie szybko się nudzą i męczą, nie powinno się moim zdaniem jeździć dłużej niż godzinę w pierwszym roku po zajeżdżeniu, to bardzo obciąża nie umięśniony jeszcze grzbiet i stawy. Lepiej konia zmęczyć umysłowo, zająć go ćwiczeniami ujeżdżeniowymi (chociaż 15-20 minut dziennie), a dopiero potem jechać w teren, ale nie na półtorej godziny!!

Przypuszczam, że Twój koń bardzo nakręca się obecnością innych koni i wycieczką w nieznane, otwarte tereny i dlatego ponosi (pewnie nie wynika to z jego nieposłuszeństwa), dlatego tym bardziej powinnaś poswiecic wiecej czasu na ćwiczenia na terenie ogrodzonym - skupić uwagę konia, skoncentrować na sobie i postawionych mu prostych zadaniach. Spójrz na to też od tej strony: teren jest tylko raz lub dwa razy w tygodniu, koń nakręca się, bo nie dość, że idziecie w teren na bardzo długi czas (nagromadzenie wielkiej ilości bodźców), to jeszcze jest to dla niego dość rzadka sytuacja, a jeszcze do tego obecność innych koni...
Wcale mu się nie dziwię, że bryka i ponosi, sama pomyśl, ile różnych rzeczy go otacza na raz, wywołując jego niepokój lub/i radość, ekscytację.
Swojego konia zabieram w teren co chwile, w różnych momentach: a to na spacer, a to przed lonżą, a to po, przed jazdą, po jeździe, w trakcie jazdy itd. dzięki temu nie ekscytuje jej wejście do lasu, traktuje to jak coś zupełnie normalnego, codziennego. Do tego czasem trenujemy też w lesie, aby las nie kojarzył się tylko i wyłącznie z luźnym spacerem, innymi końmi, galopadą czy czymś jeszcze.

Konia fizycznie trudno zmęczyć, przypuszczam, że nawet jakby szedł na dwie godziny w teren to nadal mógłby ponosić czy brykać. Powinnaś mieć na uwadze, że w szkoleniu młodego konia chodzi o wyrobienie jego równowagi, uelastycznienia i uwrażliwieniu na pomoce, a nie na wybieganie się w terenie. Możliwość swobodnego pobiegania koń powinien mieć zapewnioną na padoku bądź pastwisku, natomiast podczas jazdy trzeba go powoli uczyć koncentrowania się na jeźdźcu, a nie na otoczeniu i innych koniach. Moja klacz czasem zaczyna brykać, kiedy właśnie robi się zmęczona pod koniec jazdy - pokazuje, że jazda trwa za długo, a jej móżdżek już chciałby odpocząć od nadmiaru wrażeń Puszcza oko

Co robisz z koniem oprócz tych wyjazdów w teren? Jak przebiegło jego zajeżdżanie?

Podsumowując, najpierw znajdź przyczynę brykania i ponoszenia. Przypuszczam, że winę ponosi słabe przygotowanie konia do noszenia jeźdźca wierzchem (niezbyt dobra równowaga, słabe umięśnienie) oraz nadmierna ekscytacja otoczeniem i wypadem w teren. Nie chodzi o to, żeby z terenu rezygnować, ale ograniczyć jego ilość, by koń mógł też poćwiczyć koncentrację, reakcje na pomoce i swoje mięśnie na ujeżdżalni (naprawdę wystarczy 20-25 minut), to tylko zaprocentuje w jego zachowaniu i postępach Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 17:58 Zobacz profil autora PW
Zulencja Re: Jak zapobiegać bryknięciu i ponoszeniu? » Pon Gru 28, 2009 18:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zulencja

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 1472
Skąd: Warszawa

Status: Offline

okiem8 napisał(a):
Mój koń ma 3 lata. W tym roku na wakacje zaczął delikatną pracę pod siodłem. Jeździmy sobie raz, góra dwa razy w tygodniu na 1,5 godzinne tereny z innymi końmi.


1,5 h tereny to nie jest delikatna praca pod siodlem.

okiem8 napisał(a):
Gdy zostaję na nim z tyłu, konie idące przede mną są jakieś 50 metrów od nas, mój koń dostaje świra i pędzi do nich.


okiem8 napisał(a):
Gdy zbliżamy się do zakrętu, dostaje takiego kopa, że galopuje, galopuje, pobryka, pobryka i wtedy ewentualnie reaguje na moje sygnały.


okiem8 napisał(a):
Galopujemy wtedy, kiedy ja tego wymagam.


No to galopujecie kiedy wymagasz, czy ciagle cie ponosi i bryka?

okiem8 napisał(a):
Jestem dość wyspecjalizowanym jeźdźcem, więc jego wybryki nie robią na mnie dużego wrażenia, nie boję się, umiem go zatrzymać.


Skoro jestes takim wyspecjalizowanym jezdzcem, to po co pytasz innych o rady? A jak radza ci, ze kon jest za mlody, albo przestala jezdzic w tereny i pracowala z nim na ujezdzalni, zeby sie podporzadkowal, to ich w ogole nie sluchasz i co nie powiedza to negujesz. To po co pytasz?

okiem8 napisał(a):
Myślę, że te 1,5 godzinne tereny są dla niego lepszą rozrywką, niż łażenie po padoku. Zawsze coś nowego. Zapewniam Cię, że nie zamęczam mojego konia Uśmiechnięty


A ja cie zapewniam, ze lazenie po padoku napewno jest dla niego lepsza rozrywka niz bolacy grzbiet po poltora godzinnej jezdzie.

okiem8 napisał(a):
Gdyby nie miał dużo sił, to czy latałby jak opentany po ściernisku? Zauważ, że to nie ja jestem "motorkiem" tych naszych galopad, tylko mój koń. Średnio trzy razy na jazdę potrafi porządnie bryknąć, strzelić z zadka i wioo! Nie jest złośliwy, bo mogę go zatrzymać, przywołać do porządku.


A wiesz, ze kon to tzw zwierze uciekajace? Ucieka, kiedy sie boi, kiedy czuje dyskomfort. Nie pomyslalas, ze moze go bolec grzbiet od twojego ciezaru, braku rownowagi, zle dopasowanego sprzetu? Ze stara sie tego pozbyc? To, ze nie ma obtarc na grzbiecie, to nie znaczy, ze siodlo dobrze lezy.

okiem8 napisał(a):
3 letnie koniki biorą udział w gonitwach na Hubertusa, gdzie nie zawsze przestrzegane są normy co do wytrzymałości koników, a ja jestem ganiona za spokojną ( z mojej strony ) przejażdżkę.


"Ja robie zle, ale inni robia jeszcze gorzej"- swietne tlumaczenie, tak trzymac.

okiem8 napisał(a):
Więc powtarzam swoją prośbę (3 raz?) : jak zapobiegać bryknięciu? Jak reagować, żeby nauczył się, że galopujemy tylko na wyraźne polecenie.
Czy jest to błąd w jego wyszkoleniu, czy może wybuch energii?


A skad my mamy wiedziec, jakie szkolenie ma twoj kon i ile ma energii (ile dostaje owsa)? Moze jakbys napisala o tym cos wiecej, to mozna by bylo cos powiedziec.
Moje konie Puszcza oko
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,7775&highlight=
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,8466&highlight=
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 18:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Watrusia » Pon Gru 28, 2009 18:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Watrusia


Adept Jeździecki
Dołączył: 20 Gru 2008
Posty: 80
Skąd: Wrocław

Status: Offline

okiem8 chcesz porady co robić żeby Twój koń nie brykał, zagalopował na polecenie a zarazem nie chcesz żeby oceniać Twojego stylu pracy z koniem ale własnie w tym jest problem i dobry instruktor wysłał by Cię na ujeżdżalnię żebyś popracowała nad koniem a teren to w nagrodę jak dobrze zareaguje na Twoje pomoce. Nie patrz na inne konie tylko na swojego bo od tego zależy czy wrócisz z tego terenu cała. Jedziesz na młodym koniu w zasadzie surówce w teren, gdzie koń widzi przestrzeń, inne konie przed nim i pytasz się co zrobić żeby przestał brykać? odpowiedzi są trzy: może kiedyś mu przejdzie albo nie, dojdzie do jakiejś tragedii w którymś terenie albo pójdziesz po rozum do głowy i zaczniesz z nim pracować z ziemi i w siodle na ujeżdżalni i zapewniam Cię że taka praca da dużo satysfakcji Tobie i Twojemu konikowi. Jak nie chcesz słuchać dziewczyn to posłuchaj starej baby.

Ostatnio zmieniony przez Watrusia dnia Pon Gru 28, 2009 18:13, w całości zmieniany 1 raz
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 18:09 Zobacz profil autora PW
lettera » Pon Gru 28, 2009 18:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

lettera


Adept Jeździecki
Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 74
Skąd: Legnica

Status: Offline

Z całego postu wynika, że okiem8 to kobieta.

Ostatnio zmieniony przez lettera dnia Pon Gru 28, 2009 18:14, w całości zmieniany 1 raz
Post » Wysłany: Pon Gru 28, 2009 18:12 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Jak zapobiegać bryknięciu i ponoszeniu?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21038 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18065 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70052 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22321 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14806 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum