Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Rosnące nieposłuszeństwo


Napisz nowy temat
Lullaby Rosnące nieposłuszeństwo » Pon Sty 04, 2010 18:15   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lullaby


Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska

Status: Offline

Witam w Nowym Roku.

Mamy na pensjonacie wałacha, ma 6, czy 7 lat. Należy do młodej, dobrze jeżdżącej osoby od około 4 lat. Koń ma charakterek, zdecydowanie dominującą "osobowośc", ale jest przy tym ufny, brak mu przykrych przeżyc z przeszłości. Zwierze jest wypielęgnowane, wybiegane i zawsze wygląda jak "pączek w maśle", wiodąc żywot iście wspaniały, z delikatną pracą sportową, ale głównie na samotnych spacerach. Zdarzały się z nim problemy, ale każdy (gryzienie, wyłamywanie) dało się delikatną ręką wyeliminowac.

Z tego co wiem, zdarzało mu się płoszyc w terenie, odmawiac przejścia w określonych, przerażających go miejscach. Właścicielka zeskakiwała wtedy z siodła i uspokajając konia przeprowadzała go, chwaląc i wsiadając ponownie. Z czasem jednak problem stopniowo rozwinął się. Koń, który na placu wykonuje wszytskie podstawowe figury ujeżdzeniowe, chodząc "na jednym palcu" w terenie buntuje się w niemożliwy sposób. Robi dokładnie to, co zawsze skutkowało uwolnieniem grzbietu od jeźdźca. Wychodzi ze stajni niesamowicie pobudzony, ma się wrażenie siedzenia na bombie zegarowej. Przy najbliższym zakręcie (w zależności od tego, jak daleko danego dnia chce mu się iśc), a bywa, że nawet po paru metrach, kiedy nada mu się określony kierunek, zaczyna zwalniac, zatrzymuje się, gwałtownym ruchem obraca i idzie tam gdzie chce. Jeśli jeżdzący delikwent jest wytrwały zaczyna się stawanie dęba, wyrywanie wodzy z rąk, a gdy się to uda - ślepe ponoszenie gdziekowiek. Oczywiście da się zejśc i go przeprowadzic, po czym wsiąśc, przejechac 3 matry i znów to samo. Nie pomaga ani mocniejsze zebranie, ani wytok, ani żaden wypinacz trójkątny, czy czambon, czego już próbowano. Skarcenie konia batem skutkuje furią, która po pewnym czasie robi się niebezpieczna, zdarzyło się już przewrócenie z jeźdźcem, na szczęście obeszło się bez obrażeń.

Zostałam poproszona o zwykłe przejażdżki na wałachu, gdyż właścicielka zaczęła bac się jeździec na nim w teren. Spróbowałam dzisiaj... Ze stajni go wyprowadziłam, w ogóle nie próbując wsiadac, żeby zacząc pracę dopiero w pewnym oddaleniu i nie dawac mu powodu do buntu na samym początku. Proszę mi wierzyc, że żadko rozkładam bezradnie ręce, ale kiedy kolejny raz miałam w perspektywie upadek na zalodzoną drogę (mój, konia albo mój i konia), odpuściłam i ruszyłam z powrotnem (czyli tam, gdzie koń chciał)

Zastanawiam się, czy jest sposób, żeby zwierze definitywnie oduczyc postępującego nieposłuszeństwa. Bardzo proszę o radę, poza propozycjami bicia, głodzenia i przywiązywania do ściany na tydzień.

Pozdrawiam,
Marta
Save a horse, ride a cowboy!
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 18:15 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Zulencja » Pon Sty 04, 2010 18:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zulencja

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 1472
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Nie mam teraz czasu pisac, bo zaraz wychodze, ale do glowy przychodzi mi... spetanie jednej nogi konia. Nie jest to brutalne, ale psychologiczne i przy okazji bardzo skuteczne zagranie. Kon musi sie podporzadkowac, bo panujesz nad jego ruchem. Odbierasz mu mozliwosc ponoszenia, stawania deba itp itd. Oczywiscie przed taka proba dobrze by bylo przyzwyczaic konia do pet "w domu".

Polecam lekture ksiazek dr Millera, w ktorych bardziej szczegolowo opisuje on te metode.
Moje konie Puszcza oko
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,7775&highlight=
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,8466&highlight=
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 18:25 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Visenna » Pon Sty 04, 2010 19:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
Bardzo proszę o radę, poza propozycjami bicia, głodzenia i przywiązywania do ściany na tydzień.


Niestety, ale może się okazać że poza naprawdę dobrym i zaprawionym w boju jeźdźcem, który wytrzyma wariacje i ukarze konia (ukarać = niestety przylać), nic więcej nie pomoże. Z tego co opisujesz, właścicielka przepięknie wdrukowała koniowi takie zachowania, on już wie że wystarczy się dostatecznie dobrze starać, a zsiądą i pogłaszczą jeszcze...stara się o to zsiadanie co kawałek.

Jeśli ten problem wynika z "rozbestwienia" konia, to niestety, ale musi się znaleźć ktoś, kto to przetrzyma i sprawi że to koń a nie jeździec, sobie odpuści, bo zrozumie że to nieopłacalne. Miałam tak kiedyś- jeździlam na koniu, który w terenie był grzeczny tylko do galopu. Zagalopowanie kończyło się zwrotem na zadzie i próbą ponoszenia. Za kazdym razem dostawał za coś takiego po tyłku i odpuścił sobie, chodził grzecznie. Niestety potem byłam chora i 2 tyg. nie mogłam jeździć- wsiadał jego właściciel...i było tak, że koń pozwalał mu dojechać tylko do ściany lasu (czyli przejechac przez ujezdzalnię), a potem brykanie, dęby, próby zawracania...i właściciel mu odpuszczał stwierdzając ze koń nie ma ochoty na teren. Załatwił go tak, ze kolejny miesiąc zajęło mi wyprowadzenie go z tego stanu. Niestety- bat szedł w ruch.


A jak on się zachowuje w terenie z innymi końmi? I druga sprawa- czy w ręku w teren daje się prowadzić grzecznie, czy też świruje?
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 19:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Lullaby » Pon Sty 04, 2010 19:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lullaby


Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska

Status: Offline

Właścicielka zawsze prowadziła na nim zastęp, żeby koń się nie denerwował (za innym koniem dostawał szału), ale coraz częstsze zastrzymywania, odmawianie ruchu do przodu spowodowały, że najchętniej jeździła sama.

W ręku koń wejdzie w ogień i nawet uchem nie kiwnie.
Save a horse, ride a cowboy!
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 19:25 Zobacz profil autora PW Wyślij email
keyt » Pon Sty 04, 2010 21:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

keyt


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 169
Skąd: Szczecin

Status: Offline

też uważam ze potrzebny jest w tym wypadku wytrwały i dobry jezdziec no i nie obejdzie sie bez porządnego przylania konikowi
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 21:04 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Pon Sty 04, 2010 21:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Niestety tak jak Visennie wydaję mi się że jest tu duża wina właścicielki, bo fakt faktem nie trzeba konia lać, ale to wymaga naprawdę długiej mozolnej i wytrwałej pracy spokojnego człowieka o stalowych nerwach. Wskazuje to na to że koń dobrze wyczuł jeźdźca i zakodował na opak naukę, czyli zamiast przechodzić grzecznie, zapamiętał że jak będzie kombinował i wariował to pozbędzie się jeźdźca no to wtedy może ewentualnie przejdzie załóżmy przez kałużę i teraz wykorzystuje to gałgan jeden. Właścicielka jeżeli boi się konia tzn. dla mnie że nie ma z nim super więzi, można na jakiś czas odstawić pracę stricte w siodle i spróbować popracować z ziemi. Na maneżu na prawdę nie pokazuje najmniejszych przejawów nieposłuszeństwa, braku zaufania etc. ??
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 21:08 Zobacz profil autora PW
Ala96 » Pon Sty 04, 2010 21:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ala96


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 14 Sie 2009
Posty: 119
Skąd: Bytom

Status: Offline

Może on wyczuwa strach jeźdźca? Jedyne co mi przychodzi do głowy na rozwiązanie problemu to zaczęcie wszystkiego od nowa- może, np. lonża, ale taka, gdzie lonżujący pokaże, ze to on jest przywódcą-koń nie moze wtedy decydować o przebiegu treningu, moze podejśc, ale tylko wtedy, gdy lonżujący mu pozwoli itp. Możnaby też spróbować chodzić na początku w tereny w ręku, potem- wsiadać, trochę prowadzić-znowu wsiadac. Jeśli przed terenem jest pobudzony można przedtem, np. kilka minut pojeździć na nim w stępie, na ujeżdżalni.
Musisz też mu pokazać, ze to Ty rządzisz, a nie on- nie chodzi mi o bicie go batem, ale o stanowcze postępowanie.
"Miłość do koni zostanie na zawsze..."
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 21:14 Zobacz profil autora PW
kittajka » Pon Sty 04, 2010 21:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kittajka


Koniuszy
Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 521
Skąd: Banditendorf

Status: Offline

Przedewszystkim właścicielka musi sama zrobić coś ze sobą, bo nawet jeżeli pod innym jeźdźcem koń będzie chodził świetnie, to pod nią nadal może robić to samo. Tak jak pisała Chesnut_stalion, może powinna popracować z nim z ziemii, nabrać do niego zaufania, a w szczególności przestać się go bać. A co do stawania dęba, to dobrym sposobem jest przewrócenie konia kiedy będzie się wspinał po czym trzy szybkie w zad. Z tym, że powinien zrobić to doświadczony i sprawny jeździec. "Wcale się nie przymawiałem, lecz jeśli prosi tak zacna osoba, to grubiaństwem byłoby odmówić."
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 21:20 Zobacz profil autora PW
Yadhira » Pon Sty 04, 2010 21:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

Ja miałam identyczny problem z rokim - najpierw było ok, szedł szedł, nagle zwrot i galopem pod stajnię. A tempo było tak niesmaowite że odpuszczałam, bo życie dla mnie było ważniejsze. Puszcza oko Potem nawet idąc na ujeżdżalnię zaczynał się wspinać i robić ten sam numer.

Nie jestem pewnym jeźdźcem ale wiedziałam o co chodzi - sama sobie byłam winna. Zaczęły się dęby, wspiny, bałam się i zsiadałam.

W końcu po pierwsze się zeźliłam że nie będzie mną koń rządził, dwa - wzięłam go uporem.

Gdy chciałam iśc na łąkę oddaloną o niecały kilometr od stajni, w momencie gdy czułam oznaki zbliżającego się barana i rajdu pod stajnię, zatrzymywałam go. Staliśmy, jeśli stał grzecznie - pogłaskałam. Parę kroków zrobił i gdy znów wyczuwałam jak rośnie w nim frustracja - stop. I tak do znudzenia.

nieraz było tak że nie chciałam ruszyć. Albo galop do stajni albo bęe stał jak wryty. Najdłużej staliśmy tak chyba 1,5 godziny. W końcu mu się znudziło i poszedł na tą nieszczęsną łakę.

Bicie, zmuszanie do pójścia nic nie da. To tylko nakręca spiralę. Kon nauczy się bać. Będzie spięty i znerwicowany. A to nie służy współpracy.

Odnośnie tego co pisałam o ujeżdżalni - Roki był bardzo zapalczywy w próbach pozbycia się mnie. Np. przy zakłusowaniu - walił z zadu. Musiałam po prostu to uporem, cierpliwością i SPOKOJEM choć nieraz mnie szlag trafiał... przetrzymać. Jeśli było ok, zsiadałam i występwoanie w ręku. Jeśli walczył dalej, siedizałam na nim i targowaliśmy się o dominację czasem nawet po 2-3 godziny dopóki nie zrobił tego co chciałam. Potem nagroda - za wspolpracę i ustąpienie i do stajni.
Wygodą jest spokój w stajni, niewygodą czyli kara za bunt - dalsza praca.

I żadnej przemocy.
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 21:54 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pon Sty 04, 2010 22:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

kittajka napisał(a):
ufania, a w szczególności przestać się go bać. A co do stawania dęba, to dobrym sposobem jest przewrócenie konia kiedy będzie się wspinał .


To zbyt niebezpieczne chyba nawet dla kaskadera...nigdy nie wiadomo jak koń poleci, a jak zrobi sobie krzywde?

Cytat
Wygodą jest spokój w stajni, niewygodą czyli kara za bunt - dalsza praca.

Czyli co w tym przypadku? Koń odmawia posłuszeństwa w terenie- czyli postać na nim, zrobić trzy kroki grzeczne i do stajni? No bo dalszy teren to będzie dalej "praca" ( jezdziec na grzbiecie pcha w las- czyli coś czego koń nie lubi).
Ja się obawiam, że o ile koń wystoi grzecznie ( kazanie stać koniowi który się wspina...obawiam się że nie zaprzestanie szaleć po zatrzymaniu, bo jego celem jest pozbyć się jezdzca, a nie stać pod nim), to zdobędzie kolejny poziom wykształcenia - "albo idę próbując się pozbyć jeźdzca, albo mam was w du..e i stoję" Bardzo wesoły

Ale nie mniej jednak spróbować warto, bo karanie konia w tym przypadku nie wypali- nie ma tam chyba kogoś kto by przetrwał "oddanie" przez konia, skoro sama Lullaby, którą jak odnoszę wrażenie, poproszono o poprawianie konia, nie daje rady.


Ostatnio zmieniony przez Visenna dnia Pon Sty 04, 2010 22:13, w całości zmieniany 1 raz
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 22:07 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Yadhira » Pon Sty 04, 2010 22:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

dziewczyny, nie piszcie tak jakby chodziło o podlanie kwiatków! Żadne metody siłowe... to koń zawsze wygra. 3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 22:10 Zobacz profil autora PW
Ala96 » Pon Sty 04, 2010 22:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ala96


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 14 Sie 2009
Posty: 119
Skąd: Bytom

Status: Offline

Chyba chodziło o wywrócenie konia z równowagi, czyli "rzucenie się" na konia<koń staje dęba-jeździec idzie górą do przodu,jakby łapie się szyi, aby koń się nie wywrócił> bo jeśli miałby go przewrócić do tyłu to koń mógłby przygnieść jeźdźca... Tak mi się wydaje. "Miłość do koni zostanie na zawsze..."
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 22:13 Zobacz profil autora PW
Yadhira » Pon Sty 04, 2010 22:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

nikt chyba nie czytał tego co pisałam.... może jeszcze z siodła spętać mu obie nogi? koniecznie opiszcie to ze szczególami żeby zapamietały male dziewczynki którym koń bryknie - zaczną się z nim szarpać ;] i koń udomowiony. ;] 3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 22:15 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pon Sty 04, 2010 22:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Yadhira napisał(a):
dziewczyny, nie piszcie tak jakby chodziło o podlanie kwiatków! Żadne metody siłowe... to koń zawsze wygra.

W moim przypadku nie "wygrał", bo to gra nie była. U nas kara pomogła, nawet parę razy - jakbyś była uprzejma przeczytać przytoczony przeze mnie przykład.

Ten koń o którym pisałam - znajomość z nim zaczęła się od ponoszeń i zrzucań - karałam za każde takie zachowanie - nie lałam batem "na wędkę," ale kara zawsze była jakaś, bacik, głos- zależnie od przewinień. Wtedy nikt nie słyszał o "metodach naturalnych", o wygodzie i niewygodzie. Była stara szkoła i tak mi radzili trenerzy. Po roku pracy miałam konia na którym jezdzilam w teren na kantarze.
Inna sprawa- to trzeba umieć zrobić, nie można dać się zrzucić, nie można się wystraszyć, trzeba umieć rozróżniać kiedy koń nas sprawdza, a kiedy np naprawdę czegoś się boi i kara mogłaby to jeszcze umocnić. No i trzeba być konsekwentnym.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 22:22 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Ala96 » Pon Sty 04, 2010 22:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ala96


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 14 Sie 2009
Posty: 119
Skąd: Bytom

Status: Offline

Yadhira wiadomo, ze w tym wypadku konia nie wolno bić<tymbardziej, ze bat go stresuje, ma odwrotny skutek>. Trzeba mu pokazać, ze to my o wszytskim decydujemy, ale nie siłą. Być moze koń nie będzie się tak zachowywać, gdy zrozumie, że nie on tu rządzi. Trzeba czasu i cierpliwości. "Miłość do koni zostanie na zawsze..."
Post » Wysłany: Pon Sty 04, 2010 22:25 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Rosnące nieposłuszeństwo
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21038 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18065 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70052 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22322 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14806 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum