| m_rex |
» Pią Maj 30, 2008 0:22     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 64
Status: Offline
|
jestem świeżo po przeżyciach z zakładem, więc mogę się podzielić opinią - - oczywiście bardzo subiektywną. O papiery, badania i cenę najlepiej zapytać(znaczy zadzwonić) w zakładzie - najświeższe i najbardziej wiarygodne info, a kiedy Twój będzie gotowy na zakład na pewno się to już zmieni. O przebiegu próby i kwalifikacji można poczytać na stronie PZHK. Przed wycieczką do zakładu przejrzałam wszelkie dostępne w necie teksty nt ZT i w 90 % opinie korzystających z tej formy uznania ogiera były negatywne. Pomyślałam, że być może są to opinie ludzi, których konie nie dały rady ale... teraz wiem, że dużo w tym prawdy. Nasz ogier jechał na kwalifikacje raczej bez wielkich nadziei na sukces (znamy jego słabe strony) ale zawsze warto spróbować, tym bardziej, że czasem ZT kończą straszne trupy. Nasz pojechał głównie w celach doświadczalnych (tzn żebyśmy my zdobywali doświadczenie) Zaskakujące było to, że komisja nie wyłapała jego ewidentnych braków za to wymyśliła mu słabo związaną kłodę. Wszystko można o nim powiedzieć ale nie to.
Ogiery z niemieckich hodowli i z zachodnimi rodowodami przeszły prawie wszystkie. Ogólnie wrażenia takie sobie.
I tak sobie myślę, że jeśli ma się konia pewniaka (nie takiego pół na pół jak nasz) to chyba lepiej wymyślić mu czempionat. Pracy trzeba w to włożyć trochę więcej ale chyba ocena jest bardziej wymierna.
W sumie to dobrze, że nasz nie przeszedł, bo o jeźdźcach w ZT nic dobrego nie mówią, ludzie często skarżą się, że konie wracają spieprzone, a po opowieściach mojej dawnej koleżanki, która się tym parała długie lata, wiem, że można się spodziewać wszystkiego.
Na stronie Białego Boru dosłownie chwilę przed kwalfikacjami pojawiło się ogłoszenie, że szukają jeźdźców do pracy. Strach pomyśleć kto te nasze konie będzie jeździł - ludzie z łapanki na ostatnią chwilę ?
Co musi umieć ? Musi chodzić pod siodłem bez problemu wykonując przejścia, musi skakać w korytarzu, trzeba go też nauczyć biegania w ręku po trójkącie. Żeby młody ogier nie buntował się pod siodłem trzeba zacząć dużo wcześniej treningi (wiem, wiem - wszysto zależ od konia) co samo w sobie jest dla mnie głupie. To kiedy na nie wsiadać? jak mają półtora roku? Niektórzy chwalili się, że ich 2,5 latki chodzą od roku pod siodłem - wierzyć w to? Brrr... Idę spać, jak jutro wstanę świeża to jeszcze coś napiszę.
Stawiam na czempionaty
|
» Wysłany: Pią Maj 30, 2008 0:22
|