Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Przedszkole » Galopowanie na lonży.


Napisz nowy temat
aliszja_kucyk Galopowanie na lonży. » Sro Lut 03, 2010 16:13   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aliszja_kucyk



Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 35


Status: Offline

Nie wiem czy to juz było czy nie w każdym razie cóz to za brednie wypisujecie jeśli chodzi o pierwszy galop , że powinnyśmy się nauczyc galopować na lonży. Nic bardziej mylnego ( przynajmniej według mnie) !! Doskonale pamiętam moj pierwszy galop. Na ujeżdżalni , tyłek latał mi pół metra nad siodłem ale dałam rade ! Moje uzasadnienie jeśli chodzi o galop na lonży, jaka ona by nie była koń jest przechylony lekko do wewnątrz wiec i jeździec nie siedzi prosto tym bardziej początkujący!
Jesli jednak źle mówie proszę o konkretne skorygowanie mojego 9 letniego doświadczenia.
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 16:13 Zobacz profil autora PW
fruzia Re: Galopowanie na lonży. » Sro Lut 03, 2010 16:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fruzia


Masztalerz
Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 739
Skąd: Szczecin

Status: Offline

aliszja_kucyk napisał(a):
Doskonale pamiętam moj pierwszy galop. Na ujeżdżalni , tyłek latał mi pół metra nad siodłem ale dałam rade !


pytanie za 100 pkt-czy kon tez "dal rade"? wyobraz sobie, ze kilku poczatkujacych dziennie wali takiemu koniowi w kregoslup z sila kilkudziesieciu kilogramow, musi mu byc przyjemnie, nie ma co....poza tym nie wierze, ze latajac po siodle jednoczesnie nie szarpalas za wodze i nie podkopywalas konia, pomysl ile bledow mozna by bylo uniknac uczac sie spokojnie na lonzy i skupiajac sie tylko na dosiadzie a nie na tym, czy nie wpadniecie w plot/innego konia/nie spadniesz itp itd
9letnie doswiadczenie nie ma tu duzego znaczenia, wystarczy pomyslec rozsadnie Przewraca oczyma
Bo to jest inny gatunek człowieka. Nie zawaham się powiedziec: lepszy.
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 16:52 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sro Lut 03, 2010 16:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
Moje uzasadnienie jeśli chodzi o galop na lonży, jaka ona by nie była koń jest przechylony lekko do wewnątrz wiec i jeździec nie siedzi prosto

Eee? to :
a) na jak długiej lonzy Ty jezdziłaś? Bo ja lonżuję konie na kole o średnicy ok 14 metrów i konie mi się nie "przechylają".
b) Jezdziec się przechyla? Faktycznie- chyba tylko mocno początkujacy, i to tylko do momentu dopóki mu instruktor nie powie, ze tak robić nie wolno, ale kto galopuje mocno początkujących? Na wolcie jak jedziesz, to też się przechylasz do środka? Jak tak, to współczuję koniowi.

9 lat doświadczenia? Jak lonżujesz konie po tak małych kołach, że Ci się przechylają, to ja nie nazwałabym tych 9 lat doświadczeniem.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 16:59 Zobacz profil autora PW Wyślij email
aliszja_kucyk » Sro Lut 03, 2010 17:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aliszja_kucyk



Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 35


Status: Offline

Czyli co , galopując na lonży calkiem mamy puszczone wodze. Nogi przywiązane i totalnie rozluźnieni ? A moze trzymamy się grzywy lub siodła?
Przez 9 lat nie spotkałam się z galopem na lonży , tylko tutaj. A czy koń da rade? Wszyscy wiemy jakie są typowe rekreanty. Jeden za drugim , nie wyminie , nie zatrzyma się.
Galop na lonży ćwiczyłyśmy my , zaawansowany amazonki w celu rozluźnienia lub poprawienia kilku mankamentów.
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 17:01 Zobacz profil autora PW
rosa1111 » Sro Lut 03, 2010 17:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

rosa1111


Koniuszy
Dołączył: 24 Cze 2009
Ostrzeżeń: 1
Posty: 590
Skąd: wroclaw

Status: Offline

akurat oklepywanie koniowi kregoslupa nie ma tu nic do rzeczy , na lozny tez oklepiesz. Przedewszytskim dosiad- nie siedzisz stabilnie, w rownowadze -lapiesz rownowage na wodzach -szarpiesz konia za pysk Płacze lub jest bardzo smutny Ja tez sie nauczylam galopowac samodzielnie i nie uwazam tego za dobre ,do tej pory bym sie nie pogniewala na lonze.
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 17:01 Zobacz profil autora PW
aliszja_kucyk » Sro Lut 03, 2010 17:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aliszja_kucyk



Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 35


Status: Offline

Vis , zazwyczaj lonżuje konie na najdłuższej lonży.
Raczej chodzi mi o to że koń ma wiekszy nacisk na wewnętrzną strone i wiemy raczej wszystkie ze ... zresztą o czym my mówimy. Koń chodzi po kole cały czas , tym bardziej jest ograniczony lonżą , i nie powiesz mi ze koń w galopie jest idealnie prosty, cały czas ma odpowiednie ( powinien) ustawienie do wewnątrz. Apropo wolt , podczas galopu na wolcie masz wiekszy nacisk na wewnętrzne strzemie czyż nie? Jeździec zaawansowany jest juz na tyle wyczulony i równowagę ma taką , że się trzyma , a początkujący?!
Pierwsze galopy były za koniem i według mnie tak powinno być to przeprowadzane. Może się myle. Ale w mojej szkółce nikt na tym źle nie wyszedł.
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 17:10 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sro Lut 03, 2010 17:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

aliszja_kucyk napisał(a):
Czyli co , galopując na lonży calkiem mamy puszczone wodze. Nogi przywiązane i totalnie rozluźnieni ? A moze trzymamy się grzywy lub siodła?

Po pierwsze- galopując na lonży konia pod kontrolą ma instruktor. Nie dopuści do tak szybkiego galopu, by jeździec nie mogł tego wysiedzieć. Galopując samodzielnie - konia nikt nie prowadzi, jezdziec nie panuje najczęściej nad niczym, a o zwolnieniu tempa to już w ogóle nie ma mowy. Po drugie - tak, zazwyczaj jezdziec na lonży jest bardziej rozluźniony, bo a) jest przygotowany do zagalopowań poprzez prawidłowe nauczenie ćwiczebnego i w ogóle dosiadu w niższych chodach, wtedy galop to wygodny "pikuś", b) jeździec nie stresuje się ze koń mu się wyrwie spod kontroli, wiec się nie usztywnia.

Co do lonzy i ustawnienia konia- tak, kon na lonży wygina się w łuk. Jesli przechyla się do srodka w galopie jak motor na zakręcie, to jest nieprzygotowany do pracy i nie powinno się na nim lonżowac!

Tak, trzymamy się siodła, lub paska na szyi konia. Trzymając się rekami owego paska, możemy skupić się na tym, żeby dobrze wsiąśc w siodło. Potem, wraz ze stopniem zaawansowania, puszczamy pasek i galopujemy na pusto- bez wodzy, by móc zapanować nad ewentualnym rozchwianiem dosiadu, czy rąk. I dopiero potem wodze i mozna spróbować samemu!
I jeszcze jedno - galopując na lonzy bez wodzy, człowiek poznaje galop, wie jak powinno się zachowac jego ciało by mniej wiecej było wygodnie i jemu i koniowi.
Galopując pierwszy raz samodzielnie człowiek nie wie czego się spodziewac, wiec zazwyczaj lata po siodle, wali w nie, wisi na wodzach. kon się denerwuje, przyspiesza, ciagnie głową. Większosc jezdzców potem nie chce galopowac, bo wspomina ten chód niemiło i boi się go!

Ja tez uczyłam się galopu juz samodzielnie...masakra, błędów jakich się wtedy nauczyłam, oduczam się po dziś dzień! Dobrze że był ktoś, kto mi powiedział w ogóle że je robię, bo wcześniej tak samo jak Ty uważałam ze wszystko jest super ze mną, nawet nie wiedziałam ze coś robię źle.

A czy w Twojej szkółce nikt na tym źle nie wyszedł? Wybacz, ale założę się że połowa, jak nie 80 % tych ludzi umie trzymać się na koniu i zmusić go do zmiany chodu - i to będzie wszystko. I jest z nimi sporo nie tak. A jesli się mylę, to zapewne połowa z nich startuje już ogólnopolskie ? Uśmiechnięty
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 17:15 Zobacz profil autora PW Wyślij email
qniara95 » Sro Lut 03, 2010 17:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

qniara95


Koniuszy
Dołączył: 09 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 531


Status: Offline

moj pierwszy galop tez odbyl sie na ujezdzalni...jechalismy w zastepie wszyscy pojedynczo galopowali-kazdy po kolei tylko za jechalam za jednym koniu z racji ze byl to moj pierwszy galop
wodze mialam na bardzo lekkim kontakcie wlasnie zeby nie ciaglac zabardzo konia ale zeby wrazie mu cos odwalilo,mogl go zatrzymac
i uwazam jak aliszja,no bo na lonzy napewno jest trudniej utrzymac rownowage poniewaz leci sie do srodna -i niezaleznie od srednicy kola kon i jezdziec zawsze beda lekko przechyleni -wiadomo-mniejsze kolo= wieksze przechylenie, wieksze kolo=mniejsze przechylenie
ale zawsze jest Puszcza oko
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 17:23 Zobacz profil autora PW
aliszja_kucyk . » Sro Lut 03, 2010 17:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aliszja_kucyk



Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 35


Status: Offline

Widze ze troszke sarkastycznie podchodzimy do sprawy. W stajni której zaczynałam jeździć , w której odbyły się moje pierwsze galopy byli różni ludzie. I niedzielni jeźdźcy i zawodnicy. Ludzie którzy w tym momencie zajmują się profesjonalnym trenowaniem koni jak i tacy którzy klepią tyłek w siodło.
Według Ciebie jesli moj galop zaczął by się na lonży wygrała bym GP w Warce , Kuźni ?? Mam nadzieję że Ci którzy zaczeli taki galop to na Olimpiadach startują .
Dobrze mówisz ze do tej pory się poprawiasz , też się poprawiam , każdy się w jakiś sposób poprawia i do tego potrzeba czasu.
W tym momencie jeżdżę na zgrupowania do profesjonalnej stajni ( i Tu znajdziemy zawodnika olimpijskiego:)) ) Każdy się uczy , w każdym czasie swojego życia. I galop początkujących ma tutaj najmniejszą wage.
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 17:26 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sro Lut 03, 2010 17:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
Według Ciebie jesli moj galop zaczął by się na lonży wygrała bym GP w Warce , Kuźni ?? Mam nadzieję że Ci którzy zaczeli taki galop to na Olimpiadach startują .


Nie. Taki komentarz pada w momencie, kiedy z czyichś ust słyszę trenerskie stwierdzenie że "coś im wcale nie zaszkodziło". Nie ja- żeby nie było - ale pierwszy lepszy trener, ale taki co to studia trenerskie skonczył a nie pseudotrener, pokaże Ci, jak bardzo im zaszkodziło...i nie, nawet nie galopowanie, na czy bez lonzy - tylko takie podejscie w ogóle. I tak, czujesz dobrze sarkazm, a moze nawet ironię, bo nóż mi się w kieszeni otwiera, jak widzę, jak słabe podstawy, albo nawet zupełny ich brak prezentują jezdzcy w Polsce. Wyć mi się chce, bo zeby komuś coś tłumaczyć, to ten ktoś musi w ogóle rozumieć co się do niego mówi, tymczasem mamy pełno ludzi, których puszczono na konia i hajda - dobrze było! I oni nie rozumieją, po co jakieś rozluźnianie, jakies zgranie z koniem, po kiego to wała , skoro on wsiadł cmoknął i pogalopował! Nie spadł? Nie spadł! Więc dobrze było, jezdzi, umie i walcie się.
Zaznaczam, że nie piszę teraz o kimś konkretnym. Po prostu pracuję w miejscu w którym naprawdę uczy się jazdy konnej, na koniach przygotowanych do tego i gdzie są fachowcy, i otwierają mi się oczy...80 % instruktorów nadaje się tylko chyba do przerzucania gnoju- włącznie ze mną i moim cholernie niskim brakiem wiedzy. Ale i tak wiem wiecej niz te 80% dzieki temu ze spotkałam na swej drodze Nauczycieli.... A jezdzcy potem po nich błędy powtarzają...jak pokazuje ten wątek...Uśmiechnięty

Oczywiscie że mozna galopować pierwszy raz bez lonzy. Pod warunkiem, ze kłus masz opanowany perfect. Ty nie miałaś gdy zaczynałaś - można to wywnioskować z tego jak opisałaś ów galop..to nie było dobre.

Dobra, ja już napisałam wszystko, co miałam do powiedzenia w tym temacie, zresztą i tak powtarzam sie już z innych tematów o nauce na lonży. Uciekam, zanim wpadnie tu Rad Śmieje się Puszcza oko
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 17:43 Zobacz profil autora PW Wyślij email
katasia » Sro Lut 03, 2010 17:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

katasia


Stajenny
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 289


Status: Offline

Ja uczyłam się galopu na lonży i starsznie miło to wspominam. Kiedy zaczynałam spadać, poczylać się czy też bać instruktorka zatrzymywała konisko ja się ogarniałam i próbowałam jeszcze raz.
Osobiście uważam, że nauka galopu jest najmniej stresująca, gdy ma się już jakieś pojęcia o kłusie i trochę zaufani do instruktora:)
I pamiętajcie, koń to tylko zwierzę nawet najspokojniejszy rekreant może się czegoś przestraszyć, dlatego przy początkujących lepiej mieć nad koniem kontrole.!
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 17:49 Zobacz profil autora PW
qniara95 » Sro Lut 03, 2010 17:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

qniara95


Koniuszy
Dołączył: 09 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 531


Status: Offline

moj galop byl na samym poczatku mojej nauki znaczy jak juz mialam jako tako galop opanowany-noga mi nie latala tylko z rekami mialam problem i dlatego jezdzilam na luzniejsze wodzy zebyy konia nie szarpac.lydka byla we wmiare dobrym miejscu i kiedys nie mialam tego problemu co dzisiaj-dzisiaj mam palce odstwaione a wtedy nie mialam wiec bez obawy -nie kopalam...a skakac w siodle tak bardzo nie skakalam i wydaje mi sie ze nie zrobilam mu nic zlego
no tak kazdy sie uczy -ja np teraz mam problem z nogami a rece mam ladnie -tyle ze moj kon chodzi z glowa w chmurach i nie moge miec w prostej lini z wedzidlem ale pracujemy nad tym Puszcza oko -a kiedys bylo na odwrot -nogi ladnie tylko rece mi lataly Zły lub bardzo szalony
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 17:57 Zobacz profil autora PW
aliszja_kucyk . » Sro Lut 03, 2010 18:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aliszja_kucyk



Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 35


Status: Offline

Ja tutaj nie opieram sie na radach pseudo instruktorów którzy papier zdobyli cudem , a naprawdę wykwalifikowanej kadry. Nazwisk podawać nie będe bo jest to zbędne. Ale umiem odróżnić dobrego trenera od trenera ktorego mozna o d* rozbić. Jeden drobny przykład : potrafisz nauczyć konia , lub Twoi trenerzy żeby zatrzymał się na lekkie przesunięcie łydki do tyłu? Jesli tak,gratuluje dobrej obsady.
A i przede wszystkim , ludzie o których mówisz "Wsiadaj i jazda" to jest całkiem inna bajka.
To może inaczej podejde. Ok , umiem galopować na lonży , siedze ładnie , ręka i łydka powiedzmy ustabilizowana. A teraz puść takiego na duże koło, bez lonży którą wrazie czego Pani Instruktor zatrzyma konia.

A co do mojego galopu.Oczywiscie przesadziłam ze tyłek latał mi niesamowicie. Ale 9 letnie dziecko było tak podekscytowane tym że galopuje że nie przeszkadzało jej to. Spadłam ? Nie spadłam, ale nikt nie powiedział że jeździć umiem. A na domiar tego ! Po jakims roku czy dwóch miałam jeden z najlepszych dosiadów w mojej stajni. O ktorej pisałam na początku.
Uczymy się cały czas i nikt nigdy nie będzie doskonały.

Pomijając Sałackiego.
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 18:15 Zobacz profil autora PW
fanelia » Sro Lut 03, 2010 20:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Ja uczylam sie galopu podobnie jak Visenna - na ogromnym placu, sama, odjezdzalam z koniem na koniec placu, a potem dawaj galopem do stajni... bez sensu, z masą błędów, obijając się, szarpiąc, z "instruktorem", który krzyczał jakieś "rady" po drodze... KLAPA. Tez dziecko 9 letnie, uchachane, że konik szybko biegnie i że już umiem "półsiad", ktory jak poltorej roku temu (po moim wtedy 9 czy 10 letnim stażu) zobaczyla moja obecna instruktorka to się pewnie szczerze załamała. Nie, nie, nie.

Teraz będę uczyć swojego narzeczonego galopu na razie WYŁĄCZNIE na lonży. Po co? Po to, że jak koń przyspieszy, uczeń straci równowagę, czy koń zacznie gubić rytm lub tempo, to jestem ja, która czuwam i ewentualnie zaradzę oraz pomogę. Akurat konia mamy na tyle fajnego, że nauczyliśmy go, że jak jeździec traci równowagę i chwyta się za szyję to koń automatycznie przechodzi do stępa, ale to nie zmienia faktu, że gdyby coś się działo, to lepiej żeby była osoba, która ogarnie sytuację. Poza tym lepiej jest, kiedy osoba ucząca znajduje się ok 10 m od ucznia (długość lonży) niż jak gania za nim po placu i wydziera się na całą okolicę, a podekscytowany uczeń i tak nic nie słyszy. No i do tego dochodzi już wspomniana rzecz - uczeń mając do kontrolowania wodze, łydki, uda, miednicę, ręce, plecy, pięty oraz tempo konia zaczyna się gubić, przestaje skupiać na instruktorze i jego radach, a to one są w początkach nauki najważniejsze.
Niech uczeń najpierw nauczy kontrolować się swoje ciało i reakcje, a dopiero potem niech zajmie się kontrolą i wpływaniem na ruch konia. Na to przyjdzie czas. I osoba DOBRZE uczona na lonży, umiejąca działać właściwie dosiadem oraz rozdzielić działanie rąk od nóg i reszty ciała, z pewnością da sobie radę na większym terenie bez lonży.

I kolejna sprawa - udzielając jazd przyjaciołom na swoim własnym koniu NIE POZWOLĘ, żeby ktokolwiek szarpnął ją za pysk, czy w jakikolwiek inny sposób zniechęcił ją do jazdy. Lekcje prowadzę tak, że uczeń uczy się małej ilości wiadmości na jednej lekcji, robi same proste rzeczy, a wszystkie zmiany są wprowadzane bardzo powoli i stopniowo. W życiu bym nie dała konia przypadkowej osobie, żeby sobie na nim pogalopowała na większym terenie. Nawet bardzo dobrze jeżdżąca osoba, która ode mnie dzierżawi konia galopuje tylko w krótkich nawrotach i na małym terenie (20 metrowe koło) i wyłącznie pod moim okiem.
Gdybym prowadzila szkółkę i miala typowo rekreacyjne konie też bym nie pozwoliła, żeby jakiś szczypior mi konia wyszarpał i oklepał - niech najpierw nauczy się kontrolować własnie ciało, a dopiero potem zabiera za zwierzaka...
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 20:24 Zobacz profil autora PW
chojrakowa » Sro Lut 03, 2010 21:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

chojrakowa


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 26 Lut 2009
Posty: 169
Skąd: Płock

Status: Offline

Mój pierwszy galop - rekreacyjna kobyła z wodzę zawiązaną na szyi - bez lonży, ale słuchała bardziej instruktora niż mnie i na krytej ujeżdżalni, przy ścianie zaliczyłam swój pierwszy galop. Anglezowany Puszcza oko
Ale tak dobrze zajeżdżone konie i warunki ku takiej nauce się raczej nie zdarzają, więc uważam, ze galop na lonży to naprawdę dobra sprawa. Można konia wypiąć, co sprawi, ze się on zaokrągli i dużo łątwiej będzie takiemu początkującemu utrzymać się w siodle. Nie ma szarpania, skupiamy się na sobie i słowach trenera no i nie stanowimy zagrożenia dla kogo innego.

Apropo - co to znaczy 9lat? Ludzie jeżdżą całe życie i popełniają błędy, taka nasza natura.
nakrapiane jest piękne
Post » Wysłany: Sro Lut 03, 2010 21:34 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Przedszkole » Galopowanie na lonży.
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Jaka podłoga w stajni? 17 ascona_cabrio 5575 Sro Maj 12, 2010 18:02
Velidrane Zobacz ostatni post
Brak nowych postów jaka jest nazwa sklepu jeździeckiego - Wrocław 8 caliczka 3593 Nie Sty 03, 2010 21:28
lettera Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Biotyna - jaka lepsza? 24 Cobrinha 6386 Pon Lip 06, 2009 17:32
Damona1 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jaka płeć jest najlepsza do dresażu ? 26 konie291 5437 Pią Kwi 03, 2009 1:59
Dewonka Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Żenujące! Janów Podlaski i Pride of Poland ;) 19 xPatryk 6048 Pią Sie 15, 2008 17:51
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum