Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Grudzień 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 876 Opinie: 3




Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092

Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092

Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092


» Forum koniarzy » Dyskusje na poziomie » Niedopasowani - walczyć czy poddać się


Napisz nowy temat
konikmorski Niedopasowani - walczyć czy poddać się » Pon Kwi 26, 2010 21:35   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2359
Skąd: Szczecin

Status: Offline


Mam na myśli sytuacje kiedy jezdziec kupuje sobie konia. Z dzierżawy można zrezygnować, z nauki na konkretnym wierzchowcu też. Jednak kupiony koń to juz inna sprawa.

Kiedy widać że jezdziec nie zgrał się ze swoim wierzchowcem? Czy jest taki moment że trzeba sobie powiedziec że koń jest nietrafiony? Np zbyt odważny, zbyt dominujący, zbyt ospały, jaka powinna byc równowaga charakterów?

Może macie za sobą cenne doświadczenie w postaci kupna, z tym że po pewnym czasie koń wraca do swojego właściciela. Zakładam że koń który był maltretowany nie wróci już do swojego kata. No ale jeśli akurat ten uratowany jest tak agresywny że strach wejść do boksu czy choćby podejść na padok.
Post » Wysłany: Pon Kwi 26, 2010 21:35 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
wena » Pon Kwi 26, 2010 21:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wena

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 2312
Skąd: Yeovil/Somerset

Status: Offline

cierpliwosci i czasu.....
ciezko odbudowac zaufanie
i czasem moze to trwac dosc dlugo....
ale da sie...uwierz....
"If you think you know everything then you know nothing"
Post » Wysłany: Pon Kwi 26, 2010 21:44 Zobacz profil autora PW Wyślij email
styska00 » Pon Kwi 26, 2010 22:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

styska00


Masztalerz
Dołączył: 19 Wrz 2008
Posty: 760
Skąd: Olsztyn

Status: Offline

Przecież tego nie da się ot tak określić, to przede wszystkim zależy od uporu człowieka. Na ile chce. Nie da się tego ot tak napisać, moim zdaniem jednak da się zrobić wszystko. Można odbudować zaufanie konia, jednak trzeba czasu. Poza tym wydaje mi się że jeśli ktoś kupuje konia to nie da się tak ukryć jego zachowania, bo nie powiesz mu przecież : ej weź bądź grzeczny to dam Ci marchewke? ^^

Można ukryć jakieś choroby, ale nie zachowanie, a jeśli wcześniej koń zachowywał się dobrze a u nas nie to problem tkwi w nas, nie w koniu, a z pomocą innych i przede wszystkim z własnymi chęciami da się zrobić wszystko.

Znam konia u którego założenie kantaru trwało 2 tygodnie. Codziennie próby, oswajanie, o zajeżdzeniu już nie wspomnę bo to już w ogóle był cyrk, a wszystko przez co? Przez brak kontaktu z człowiekiem. Jednak udało się przekonać konia do ludzi, chociaż myślano że już nie ma szans, ale nigdy nie jest na tyle źle żeby nie można było tego naprawić.
Post » Wysłany: Pon Kwi 26, 2010 22:05 Zobacz profil autora PW
konikmorski » Pon Kwi 26, 2010 22:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2359
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Nawet jeśli jezdziec ma 150 cm wzrostu a koń 180 cm w kłębie? Fizycznie nie dojdą do porozumienia.
Post » Wysłany: Pon Kwi 26, 2010 22:06 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
sylwikk » Pon Kwi 26, 2010 22:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 1265
Skąd: Warszawa

Status: Offline

hehe z koniem jest jak z facetem masz go na poczatku fajnie pieknie jestes zauroczona;)
mija jakis czas zaczynasz zauwazac jego fochy i wady ale i tak kochasz i starasz sie je usunąć bądź zmienic cos w sobie;)
Post » Wysłany: Pon Kwi 26, 2010 22:17 Zobacz profil autora PW
styska00 » Pon Kwi 26, 2010 22:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

styska00


Masztalerz
Dołączył: 19 Wrz 2008
Posty: 760
Skąd: Olsztyn

Status: Offline

Przykładem może być tu Gwiazdorka, której zarzucano że jest za mała dla Gwiazdora i co? Tworzą świetną parę, mimo różniących ich rozmiarów dogadują się. Więc jak dla mnie temat w sumie dziwny, bo już całkowicie kwestia indywidualna i jak mówiłam zależna od człowieka, tu można sobie tylko gdybać.

I dlaczego nie dojdą? Jeśli będą chcieli to dojdą, znajdą taki sposób że sobie poradzą, jest takie powiedzenie nawet - dla chcącego nic trudnego.

Ja mam 159 cm i jeździłam na koniach 180 cm. Co prawda osobiście nie lubię takich dużych koni, ale na dogadanie się nie narzekałam. Ciężko wsiąść i wyczyścić- fakt, ale na wszystko można znaleźć sposób.


Ostatnio zmieniony przez styska00 dnia Pon Kwi 26, 2010 22:26, w całości zmieniany 1 raz
Post » Wysłany: Pon Kwi 26, 2010 22:23 Zobacz profil autora PW
bull-gang » Pon Kwi 26, 2010 22:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

bull-gang


Adept Jeździecki
Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 65
Skąd: szczecin

Status: Offline

pierwsza rzecz to wiedziec czego oczekujesz przy szukaniu konia. Jaki ma miec charakter i jak ma wygladac. A reszta w twojej gestii/. Jesli kon mimo spelnienia poczatkowych wymogow nadal ci nie odpowiada to trzeba sie zastanowic nad soba. co u siebie poprawic.

ja akurat jestem za akceptacja jaki by nie byl- jesli juz jest moj i kocham pomimo wszytsko a nie za cos. nie sztuka kochac za zalety.

a jesli cos w kwesti dopasowania szwankuje to praca , praca i jeszcze raz praca.
Post » Wysłany: Pon Kwi 26, 2010 22:25 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Figaro_16 » Wto Kwi 27, 2010 5:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1997
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Wkładając pracę da się wyeliminować takie "niedopasowanie" o jakim piszesz, koniku, bo to nie jest niedopasowanie, a brak wychowania, zaufania.

Jeśli już jednak mamy konia bezpiecznego i posłusznego, to dopiero wtedy możemy mówić o niedopasowaniu. Na przykład chciałabym jeździć ujeżdżenie, a mój koń nadaje się westu. I mogłabym jeździć ujeżdżenie, to oczywiste, ale można zadać sobie pytanie - po co, skoro mój koń jest dobry np. w spinach, to sprawia mu przyjemność. Więc czy nie warto sprzedać go, by mógł się spełniać w tym, co lubi (zakładając, że sprzedaż koni jest łatwa i jeszcze w takie ręce, jakie chcemy), a kupić konia, który spełnia się w ujeżdżeniu, więc łatwiej i chętniej będzie pracować?
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 5:08 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Zulencja » Wto Kwi 27, 2010 7:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Zulencja

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 1677
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Linda Tellington Jones ciekawie opisywala niedopasowanie jezdzca i konia. Wbrew pozorom to sie zdarza, nie zawsze jak kupimy konia to od razu musi byc najukochanszy na swiecie. Poza aspektem, ktory poruszyla Figaro (czyli predyspozycje konia i jezdzca) jest jeszcze kwestia charakterow. Czasem tak jest, ze para, ktora powinna tworzyc zgrany zespol, nie moze na siebie patrzec. Wtedy dla dobra swojego i swojego konia lepiej zwierzaka sprzedac.

Nie powiecie mi, ze nigdy nie widzieliscie ludzi, ktorzy nie lubia wlasnych koni?

Sa jeszcze tacy, ktorzy nie lubia koni w ogole, a jezdza, ale to juz zupelnie inna historia Puszcza oko
Moje konie Puszcza oko
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,7775&highlight=
http://www.qnwortal.pl/forum,temat,8466&highlight=
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 7:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Lullaby » Wto Kwi 27, 2010 7:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lullaby


Koniuszy
Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 561
Skąd: południowa Polska

Status: Offline

Nieraz szukając konia przeglądamy gazety, Internet, jeździmy na targi i odwiedzamy ośrodki jeździeckie. Aż tu razu pewnego widzimy pod płotem zabiedzoną szkapę, wcale nie kasztanową, rosłą klacz, jak nam się to marzyło i... coś chwyta za serce. Podążając za emocjami możemy trafić na konia swojego życia, ale możemy też sprawić sobie (i zwierzęciu) wielki kłopot. Podsumowując - zauroczenia jak najbardziej, ale najważniejszy zdrowy rozsądek.

Poruszacie tematy niedopasowania pod względem cech fizycznych, wynikającego ze zniszczonej psychiki konia, a mi się właśnie wydaje, że autorce chodziło bardziej o to najzwyklejsze niedopasowanie, powodujące, ze koń i człowiek są dla siebie wzajemnie źródłem ciągłej frustracji.

Jak trudno dobrać charaktery, można się przekonać obserwując dzieci jeżdżące wierzchem. Nie mówię tu o młodzieży nastoletniej (nawet jeśli to -naście trwa raptem od kilku lat), ale o ludziach na poziomie wczesnej szkoły podstawowej. Dzieci nie ukrywają emocji, strachu. I tak dla flegmatycznego chłopca ospały koń będzie barierą nie do przebycia, a zbyt energiczny może go trochę "obudzić". Strachliwa dziewczynka i pobudliwy wierzchowiec będą dla siebie źródłem ciągłego stresu,a nie daj Boże dziecko spadnie...

Myślę, że przede wszystkim swój charakter można temperować. Ważne jest, żeby uczyć się siebie wzajemnie, obserwować swoje i konia reakcje na świat, szukać zrozumienia, tak aby współpraca była przyjemnością. Czy zawsze to możliwe? Podejrzewam, że nie i czasem z tej bezgranicznej miłości należy zrezygnować dla dobra obojga.
Save a horse, ride a cowboy!
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 7:22 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Visenna » Wto Kwi 27, 2010 7:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Jesli cierpi na niedopasowaniu czlowiek - walczyc. Jesli cierpi kon - poddac sie. Jesli sie poddać - tylko dla dobra konia, zatem nie pozbywać sie w pierwsze lepsze ręce, a znalezc kogos, kto bedzie potrafił sobie z problemem poradzić. Pozdrawiamy. Visenna, Loki, Goofie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 7:39 Zobacz profil autora PW Wyślij email
molka » Wto Kwi 27, 2010 8:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

molka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 1133
Skąd: wroclaw / londyn

Status: Offline

http://www.parelli-info.waw.pl/articles.php?article_id=153.
czy chozi tylko o takie niedopasowanie "fizyczne" ? w kazdym razie, wydaje mi sie, ze juz podjelas decyzje Puszcza oko
http://www.photoblog.pl/brownbunny
http://www.youtube.com/watch?v=edv2sZLVp5o Travis Pastrana !!
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 8:23 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Sledz » Wto Kwi 27, 2010 9:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sledz

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Kwi 2008
Posty: 966


Status: Offline

Jeśli chodzi o niedopasowanie fizyczne, to wydaje mi się że koń fizycznie przed i po kupnie raczej się nie zmieni Puszcza oko

A charatker? Jeśli uważasz, że koń jest dla Ciebie za ospały, to moim zdaniem nie powinnaś go zmieniać. Dlaczego? Bo tylko w taki sposób nauczysz się dawać takie pomoce, by konia obudzić. Bo chyba najmniej można się nauczyć na koniu, ktory reaguje na wszystko tak jak sobie życzymy, niekoniecznie na prawidłowe pomoce.

praca naturalna może przywrócić zaufanie.

Kiedy poznać, że się nie zgraliście? Pomijając to co już Figaro napisała, że koń ma radość z robienia czego innego, to chyba wtedy, kiedy przestajesz mieć chęć do pracy z tym koniem. Według mnie jednak w takiej sytuacji nie powinnaś się poddać (no chyba że nie radzisz sobie z tym koniem, staje się niebezpieczny), tylko próbować dalej. Na każdym koniu nauczysz się czegoś cennego - na ospałym- pobudzania, na żwawym- przytrzymywania, na wybijającym- wysiadywania.
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 9:13 Zobacz profil autora PW
Alixon » Wto Kwi 27, 2010 13:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alixon


Koniuszy
Dołączył: 08 Lut 2010
Ostrzeżeń: 1
Posty: 402
Skąd: wieś

Status: Offline

ekem.. ja przedewszystkim..przy kupnie konia .. źle zaczełam
Ja gdy chcę kupić konia nigdy nie jade do stajni, wsiadam na niego i "o fajny" i biore. Bo może mieć dużo siły z braku treningu , dużej dawki jedzenia lub innego kopa. Gdy kupuje konia testuje go przez tydzien, dwa, w różnych dziedzinach , skoki przynajmniej 90cm , ujeżdżenie klasy P , i wszelakie inne zachowania np. w terenie, podczas czyszczenia itd. Kupno konia powinna być to bardzo ale to bardzo przemyślana decyzja. Chyba że dostajesz taką niespodzianke od rodziców którzy nie mają o tym bladego pojęcia.
Jeśli koń jest ospały to trzeba się zastanowić - dlaczego.
Może nie ma siły, jest przemęczony, może chory , może ma depresje ( to też się zdarza) może poprostu masz za słabe pomoce. Może trzeba mu wiecej witamin lub innego kopa energii. Z doświadczenia wiem że nawet konia którego trudno do kłusa ruszyć , komu kolwiek , ja jako 10 letnia dziewczynka jeździłam na takim koniku , którego nikt nie chciał bo "się nie da" i tu podstawowy błąd WSZYSTKO SIĘ DA no i pojechałam na niej na zawody , prowadzącą zastępu i takie tam.
A wracając do Ciebie jeżeli koń był maltretowany no to nic innego Ci nie pomoże jak tylko czas . Znajomy przyjechał ze swoim koniem do nas , jak wchodziło się do niej do boksu żeby dać jej jeść to mało Cię nie zabiła , ale kolega mógł z nią robić wszystko. Równieżjakieś pół roku mu zajęło żeby wejśćdo niej do boksu , poprostu , a drugie żeby spokojnie osiodłać i inne czynności.
CZAS CZAS CZAS CZAS. Chyba że Ci na nim kompletnie nie zależy no to nic innego jak tylko sprzedać.
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 13:33 Zobacz profil autora PW
Chariti » Wto Kwi 27, 2010 13:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chariti


Stajenny
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 280
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline


Powiem, tak: Ja się poddałam, zarówno dla konia i dla mnie.
Nie ma sensu kiedy jazda nie jest przyjemnością. Nie ma sensu kiedy wracasz od konia z nad szarpanymi nerwami, zdenerwowana i w ogóle.
Przez mojego poprzedniego konia byłam w takim stanie, że nadawałam się do psychiatryka, poważnie.
Zrezygnowałam!
Nie żałuję, prawie zrezygnowałam z jeździectwo< więc uważam, że czasem lepiej odpuścić.

Możecie mi powiedzieć, że jestem egoistką.
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 13:52 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Dyskusje na poziomie » Niedopasowani - walczyć czy poddać się

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum