Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Grudzień 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 876 Opinie: 3




Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092


» Forum koniarzy » Dyskusje na poziomie » Niedopasowani - walczyć czy poddać się


Napisz nowy temat
katasia » Wto Kwi 27, 2010 16:53   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

katasia


Stajenny
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 285


Status: Offline


Moim zdaniem z koniem powinniśmy się rozstać, kiedy zaczynamy się go bać. Jak sami wiecie koń wyczuwa emocje, jeśli będziemy się go bać, to nas zdominuje.
Zgadzam się z Chariti. To co opisałaś prędzej czy później skończyło by się źle, albo dla ciebie, albo dla konia.
PS. Wszystkie nidoskonałości w koniu czy w nas powinny być motywacją do ich poprawy.
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 16:53 Zobacz profil autora PW
styska00 » Wto Kwi 27, 2010 17:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

styska00


Masztalerz
Dołączył: 19 Wrz 2008
Posty: 760
Skąd: Olsztyn

Status: Offline

No kurcze przecież to zupełnie indywidualna sprawa, jak widzimy jedni są silniejsi, chcą walczyć, są uparci i mimo że idzie źle mają jeszcze nadzieje, inni natomiast odpuszczają, bo nie widzą żadnej szansy na poprawę stosunków. Tego nie da się tak po prostu ustalić.

Wpływ na pewno ma też otoczenie, kto jest obok nas, kto nas wspiera, doradza, udziela rad, bo w takich sytuacjach na pewno radzimy się też ludzi którzy siedzą w jeździectwie,
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 17:47 Zobacz profil autora PW
Sledz » Wto Kwi 27, 2010 17:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sledz

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Kwi 2008
Posty: 966


Status: Offline

Chariti, jak dla mnie to nie egoizm, tylko odpowiedzialność. Kontynuując prace z koniem który jest dla Ciebie za trudny brnęłabyś dalej w problemy. A tak dałaś szanse i sobie, i jemu.
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 17:54 Zobacz profil autora PW
Chariti » Wto Kwi 27, 2010 18:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chariti


Stajenny
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 280
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline

Może nie tyle za trudny po prostu... nei wiem jak to wytłumaczyć, kiedy jeździłam regularniej i stosowałam metody naturalne, dużo rzeczy wychodziło. ale chciałam konia, z którym mogłabym coś osiągnąć,a Szarfa była koniem typowo rekreacyjnym, ja potrzebowałam większego zaawansowania, którego mieć nie mogłam. Ona tkwiła by w miejscu i ja też.

Rożni ludzie różnie patrzą. większość znajomych uważa mnie za egoistkę. Tak więc dzięki.
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 18:01 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Alixon » Wto Kwi 27, 2010 21:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alixon


Koniuszy
Dołączył: 08 Lut 2010
Ostrzeżeń: 1
Posty: 402
Skąd: wieś

Status: Offline

Może poziom zaawansowania konia jest za wysoki dla Ciebie.
Ja jak wsiadam na konie które jeżdzą konkursy Grande Prix ... to szczerze mówiąc na początku tez nie wiem co robić. A to że ja się np.przechylę w jedną strone a koń mi już ustępowanie czy łopatke robi to tylko pozazdrościć Uśmiechnięty
Jeżeli sięgo boisz to nie ma sensu. Pamietaj , przy koniach trzeba być stanowczym.
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 21:44 Zobacz profil autora PW
baymare » Wto Kwi 27, 2010 22:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1
Posty: 715


Status: Offline

Jest wiele przypadków gdzie typowy rekreant, który ma konia do wożenia tyłka, tj. na przyklad tylko tereny, kupuje konia sportowego chodzącego załóżmy N i P. Wiele koni lubi skakać i ma do tego talent, a jeśli trafią w takie ręce to się po prostu marnują.
W drugą stronę? Za 'silny' koń dla jeźdźca też niedobrze. Jeśli nie umiemy zapanować nad koniem, pokazać mu kto rządzi to też nie ma to sensu, bo bunty będą coraz gorsze.

Koń to nie zabawka (ja osobiście miałabym problem z rozstaniem się z koniem nawet takim, który by do mnie nie pasował, bo jednak to byłby MÓJ koń- zawsze strach że pójdzie w złe ręce itd) więc naprawde przed kupnem trzeba dobrze przemyśleć zakup i zastanowić się czy jeździec i kon będą do siebie pasowali.
Post » Wysłany: Wto Kwi 27, 2010 22:04 Zobacz profil autora PW
dekora » Sro Kwi 28, 2010 8:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 579
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Krótko- jest ,,chemia" albo jej nie nie ma:) Spójrzmy na siebie ,czyli na ludzi. Każdy z nas na swój sposób jest doskonały, posiada cechy których brakuje drugiemu i na odwrót, w każdym można coś wydobyć lub zaprzpaścić. Pytanie: czego szukamy, oczekujemy u partnera? ( Cechy fizyczne, psychiczne) Zgodność temperamentów- ważna sprawa, kultura osobista, wyczuwanie się psychiczne, nastrojów , zgranie się w odczówaniu drugiego. Pojechałam za bardzo po ludzku?Uśmiechnięty Z koniem należy tak samo dobrze się czuć jak z wybranym partnerem. Przede wszystkim w partnerstwie przez duże P priorytet: zaufanie, a bywa porozumienie niemal na poziomie telepatycznym, kultura wobec drugiego.
Proszę nie traktować zbyt dosłownie tej analogii, ale kultura osobista, wrażliwość i współodczuwanie partnera są cechami jak najbardziej pożądanymi w relacji koń- jeżdziec. Pomijam kwestię doboru temperamentu-bardzo sprzężonej cechy z charakterem. Tu bywa bariera nie do przeskoczenia. Choleryk x chleryk/sangwinik =? tykająca bomba Uśmiechnięty Po co się męczyć nawzajem?
Jeśli sprawa tyczy ,,walki" ze swoimi słabościami -czyli braku zrozumienia drugiego i traktowania go instrumentalnie, chwała za silną osobowośćUśmiechnięty Gorzej gdy walkę traktuje się w kategorii ja albo on/ona metodami-patentami. Tu najrozsądniej jest odpuścić. Bywa ,że jeżdziec ma zwyczajne braki techniczne, ale przy mądrej głowie i przy pomocy osoby doświadczonej- nadrabia je, jednocześnie używając rozumu:)i wrodzonej cechy- wyczucia.
Niestety- nie każdy może być dobrym psychologiem, matematykiem czy artystą. Ale każdy może spróbować dotknąc nowej dziedziny, rozwinąć się. Mózg lubi być używany Uśmiechnięty
UPSSS..
stanowczość- jeden z podstawowych elementów wychowawczych, byle nie przerodził się w baranie walenie głową w mur czyli bezproduktywny upór.
Post » Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 8:54 Zobacz profil autora PW
fanelia » Sro Kwi 28, 2010 13:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Myślę, że trzeba wiedzieć, czego się chce - czy chcesz konia wesołego, odważnego, czy opanowanego, czy rozrabiakę, czy nieśmiałego i zdystansowanego do świata, czy bardziej energicznego, czy bardziej ospałego... najlepiej przed kupnem konia określić sobie cechy, których na pewno u konia nie chcemy - np. nie chcemy by był płochliwy i zbyt energiczny, albo odwrotnie - nie zniesiemy, gdy koń będzie leniwy i trzeba będzie go cały czas popędzać. Można też zrobić listę od najbardziej niepożądanej cechy do najbardziej pożądanej i przyszłego wierzchowca rozważyć pod kątem tej listy. Nigdy nie znajdzie się ideału, ale jeśli np. dany koń jest bardzo ospały, a na naszej liście jako numer 1 mamy, że nie chcemy powolnego, leniwego konia, to raczej wybór jest oczywisty. Co innego, gdy taką ospałość mamy gdzieś w środku listy, w sensie - nie jesteśmy z tego jakoś zadowoleni, ale też nam to nie przeszkadza i jesteśmy w stanie to tolerować albo nawet polubić. Warto zastanowić się nad tym, jakie sami mamy cechy, co nas doprowadza do szału, co może zaakceptować, a co bardzo byśmy u przyszłego wierzchowca chcieli. Wybór konia to często wybór na kilkanaście czy nawet -dziesiąt lat i osobiście nie wyobrażam sobie męczyć się z koniem, który mnie wkurza swoim charakterem. Podkreślam - charakterem, czyli czymś, co dany koń ma wrodzone i taki już jest. Częściowo można zachowanie konia zmienić, typu skłonić mało chętnego do ruchu konia do bardziej energicznego poruszania się, czy płochliwego oswoić ze strasznymi rzeczami, aż stanie się bardziej odważny. Do pewnego stopnia da się to zmienić i nawet powinno się, w toku szkolenia i wychowywania. Ale niestety tylko do pewnego stopnia, więc jeśli jakaś cecha u konia doprowadza Cię do szału, to nie bierz konia, który taką cechę przejawia Puszcza oko

Pojawiało się pytanie - kiedy zrezygnować z konia, z którym niestety nie potrafimy się dobrze dogadać czy dopasować. Są ludzie, którzy sprzedali konia, bo nie mieli już przyjemności z obcowania z nim, jazda rodziła w nich stres i frustrację, a chcieli mieć z jazdy przyjemność i po ciężkim dniu pracy zrelaksować się, a nie jeszcze dodatkowo denerwować. Inni ludzie sprzedają, bo koń nie progresuje, a oni nabrali chęci na rozwój w sporcie. Inni sprzedają, bo koń jest dla nich zbyt agresywny/pobudliwy, nie dają sobie z nim rady. Czasem powodem sprzedaży jest to, że jakaś cecha konia nam nie pasuje i po prostu nas to wnerwia. Powody są różne, ale jeśli z jakiegoś powodu przez długi, długi czas nie jesteśmy zadowoleni z siebie, z konia, nie mamy przyjemności z przebywania ze zwierzęciem, boimy się go, koń robi z nami co chcemy - jest to moment, żeby rozważyć sprzedaż bądź dzierżawę. Nie mówię, że należy tak zrobić, ale w takiej sytuacji trzeba się zastanowić bądź nad rozwojem osobistym jeźdźca i konia - typu natural, trening z wykwalifikowaną osobą, psycholog; albo rozważyć sprzedaż. Osobiście zawsze wolę najpierw szukać dziury u siebie i naprawiać ją, ale jeśli po iluś tam próbach poprawy nic nie wychodzi i nadal mamy własnego wierzchowca dość - decyzja powinna być jasna, bo koń też wyczuwa naszą niechęć do niego i też przeżywa stres oraz frustrację.
Post » Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 13:23 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Sro Kwi 28, 2010 18:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 2
Posty: 4121
Skąd: Kamionki k.Poznania/Wrocław

Status: Offline

Mi się też wydaję, że nie ma za słabych koni, tylko za słabi jeźdźcy Uśmiechnięty no ale z drugiej strony jak ktoś się chce potłuc po zawodach od P w górę no to ok, niektóre konie nie został do tego stworzone (żadne nie został stworzone w sumie, to ludzie je takimi uczynili). Sprawa wyjątkowo indywidualna. "Nie zapalałem światła z obawy, ażeby nie rozproszyć swoich iluzji" Jan Yoors

„Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera — na próbę”
Jan Paweł II
Post » Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 18:43 Zobacz profil autora PW
dekora » Sro Kwi 28, 2010 19:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 579
Skąd: Szczecin

Status: Offline

fanelia napisał(a):
Myślę, że trzeba wiedzieć, czego się chce - czy chcesz konia wesołego, odważnego, czy opanowanego, czy rozrabiakę, czy nieśmiałego i zdystansowanego do świata, czy bardziej energicznego, czy bardziej ospałego... Nigdy nie znajdzie się ideału, ale jeśli np. dany koń jest bardzo ospały, a na naszej liście jako numer 1 mamy, że nie chcemy powolnego, leniwego konia, to raczej wybór jest oczywisty.... Podkreślam - charakterem, czyli czymś, co dany koń ma wrodzone i taki już jest. Częściowo można zachowanie konia zmienić, typu skłonić mało chętnego do ruchu konia do bardziej energicznego poruszania się, czy płochliwego oswoić ze strasznymi rzeczami,.. Do pewnego stopnia da się to zmienić i nawet powinno się, w toku szkolenia i wychowywania. Ale niestety tylko do pewnego stopnia, więc jeśli jakaś cecha u konia doprowadza Cię do szału, to nie bierz konia, który taką cechę przejawia Puszcza oko

. Osobiście zawsze wolę najpierw szukać dziury u siebie i naprawiać ją, ale jeśli po iluś tam próbach poprawy nic nie wychodzi i nadal mamy własnego wierzchowca dość - decyzja powinna być jasna, bo koń też wyczuwa naszą niechęć do niego i też przeżywa stres oraz frustrację.


i gicio, o to chodziłoUśmiechnięty
Post » Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 19:54 Zobacz profil autora PW
Chariti » Sro Kwi 28, 2010 21:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chariti


Stajenny
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 280
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline

Nie powiedziałam, że mój koń jest za słaby,
uwierz, że jego poziom był niższy od mojego. Jestem skwaszony
Nie dogadywałyśmy się, nie było sensu się męczyć koniec.

Czasem żałuję, ale jak pomyślę, że mam Blankę z którą dogaduję się świetnie i do wszystkiego dochodzimy razem to zapominam o całym źle.
Post » Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 21:33 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
konikmorski » Sro Kwi 28, 2010 21:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2359
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Kiedy zakładałam temat to miałam bardziej na myśli wszystkie ewentualności. Wiadomo że brać coś pod opiekę to brać odpowiedzialnie wszystko co niesie ze sobą żywe zwierzę. Nie twierdzę też że nigdy mi się nie zdarzyło żeby dać nogę, bywało różnie. Temat został zainspirowany tym że teraz jak jezdzę konno na starszym wałachu to jestem zdziwiona faktem że ufam temu zwierzęciu. Swojemu psu tak nie potrafię zaufać, pomimo że puszczam go ze smyczy. Więc idąc dalszym rozumowaniem, jeśli ufam to znaczy że pewnie się dogaduje. Jednak to jest kwestia charakterów, koń nie jest specjalnie wyrywny. Może jest to wynik jego problemów ze zdrowiem. Nie, raczej taki typ.

fanelia - bardzo fajnie wyodrębniłaś rzeczy na które powinien zwrócić uwagę jedziec. A co jeśli akurat trudno określić jakie cechy charakteru chciałoby się widzieć u swojego konia? Czy z czasem regularna jazda spowoduje że te cechy wyklarują się i wybór konia pozostanie tylko kwestią kupienia?
Post » Wysłany: Sro Kwi 28, 2010 21:55 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
fanelia » Czw Kwi 29, 2010 6:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Koniku - myślę, że faktycznie, jak trochę jeszcze pojeździsz i poznasz wiele różnych końskich charakterów to takie cechy Ci się wyklarują Uśmiechnięty Skąd np możesz wiedzieć, czy poradzisz sobie z koniem bardzo nieśmiałym i zamkniętym w sobie, jeśli z nim trochę nie poprzebywasz?

Możesz też pomyśleć o swoim własnym charakterze - jeśli np. łatwo się denerwujesz lub panikujesz to od razu odpadają Ci konie o dominującym charakterze i te bardzo płochliwe, które będziesz nakręcać. Ja osobiście jestem histeryczką i np. nie mogłabym mieć konia, który co chwile się czegoś boi Puszcza oko
Może nawet nie tyle chodzi o konkretne cechy przyszłego konia, ale chociaż taki typ charakteru: coś jak koniobowości pata parellego, nie są idealnym wyznacznikiem, ale coś w ten deseń - np. że są konie energiczne, ale odważne i euforyczne, są energiczne ale wynika to z ich płochliwości czy niepewności, są powolne, ale pewne siebie i powolne i zamknięte w sobie, lękliwe. To duże uproszczenie, jednak już w pewnym stopniu można coś sobie ustalić - mnie np. do szału doprowadziłby koń powolny i pewny siebie, uparty.

edit: Tak jeszcze myślę, że często nie zastanawiamy się nad charakterem, temperamentem danego konia, tylko z nim przebywamy. Pobaw się w detektywa lub psychologa - obcujesz z jakimś koniem to spróbuj rozpracować jego charakter, zwyczaje, sposób bycia, jak się zachowuje w różnych sytuacjach Uśmiechnięty może załóż zeszycik z końskimi osobowościami i tam zapisuj każdego poznanego konia wraz ze zdjęciem ? Uśmiechnięty Przydałoby się też później do celów pisarskich.
Post » Wysłany: Czw Kwi 29, 2010 6:04 Zobacz profil autora PW
dekora » Czw Kwi 29, 2010 8:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 579
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Super, dla konika rada:) opisy koniobowości ,własnych doświadczeń i przeżyćUśmiechnięty w moim typie są np: konie elektryczne ale o silnej osobowości, opanowane, wrażliwe, szczere i chętne, przede wszystkim inteligentne- inteligencja konia nigdy nie była/jest dla mnie przeszkodą z dogadywaniem się z nim.
Konik, to że ufasz temu wałachowi to świadczy o tym ,że ci instruktor dobrał konia do poziomu twej wiedzy i umiejętności:) a trudno w okolicy o takie: spolegliwe a zarazem b. czułe na pomoce i zawsze na TAK:) Zwierzęta w porównaniu do nas są o wiele bardziej przewidywalne, mówimy o tych przez lata dobrze traktowanych i wychowanych.
Post » Wysłany: Czw Kwi 29, 2010 8:43 Zobacz profil autora PW
konikmorski » Czw Kwi 29, 2010 10:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2359
Skąd: Szczecin

Status: Offline


Noo baaa pani instruktor ma absolutną racje! Bardzo wesoły

fanelia - Parad jest trzecim koniem, opieka dostarcza mi przede wszystkim emocjonalne doznania. Pomysł z zeszytem jest bardzo ciekawy. Pokręcony i zły

Juz teraz wiem np że wcześniej miałam do czynienia z dwiema klaczami, osobiście hormony dawały za każdym razem znać o sobie. Teraz jest wałach. Zobaczymy pożyjemy.

Wracając jeszcze do powszednich postów, koleżanka która sprzedała konia i teraz jest uważana za egoistkę przez innych. Powiem tak, nie wiem czemu akurat egoista? Przecież to typ osoby która dba tylko o swoje dobro, czyżby ludzie mylili co do swoich możliwości? Nie raz już doszły mnie słuchy że koniarze to typ odważnego charakteru.
Post » Wysłany: Czw Kwi 29, 2010 10:11 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Dyskusje na poziomie » Niedopasowani - walczyć czy poddać się

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum