Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Zdrowie koni » Tężec


Napisz nowy temat
dorena Tężec » Nie Maj 09, 2010 22:43   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

Postanowiłam założyć ten temat, gdyż o tej chorobie nie wiele jest napisane w necie. Hmm, może inaczej: jest troche informacji ale typowo książkowych, a porównując je z tym co przeżył mój zwierzak to jest nic.
Fakt, że opiszę sytuację, a może raczej historie mojej suni, ale wielu z Was ma własne psy, a jeśli chodzi o konie to większość, która zachoruje jest już nie do odratowania.
Jeśli ktoś chciałby ten temat zamieścić na psich forach to jak najbardziej się zgadzam.

Mieszkam na wsi. Od pół roku. Moje dwa psy są najszczęśliwsze na świecie, bo większość dnia spędzają na dworze. Uwielbiają ganiać za swoimi zabawkami. Sunia Hera jest w tym doskonała, łapie zabawki w locie. Pewnego dnia zraniła się w łapę. Między poduszkami na przedniej łapie malutka ranka. Lizała tą łapkę, ale nie jakoś namiętnie. Tego samego dnia wyżarła obierki z wiadra (straszny z niej żarłok). Na drugi dzień troche straciła apetyt, to co zjadła to zwymiotowała. Pierwsza myśl, że się struła obierkami. Dużo piła ale nie straciła humoru i dalej z chęcią biegała za piłką. Po dwóch dniach takiego zachowania zaczeliśmy się niepokoić. Pod wieczór pies jakby troszkę zesztywniał. Kładła się w małym pokoiku, na gołej podłodze. Nigdy tam nie właziła. Chodziła jakoś dziwnie, duże owczarkowate uszy położyły się ku tyłowi. Decyzja jedziemy z samego rana do weta. W aucie coś zaczęło się dziać. Psina zaczęła szybko i głośno oddychać. Pomyślałam, że to pewnie stres, bo jej kumpel został w domu. Dojechaliśmy na miejsce. Pani doktor odrazu zauważyła, że pies jest w kiepskim stanie. Okazało się, że dostała tak wysokiej gorączki, że elektroniczny termometr nie był w stanie jej zmierzyć. Czyli powyżej 43 stopnie. Weterynarz na początku nie wiedziała co jej jest, aż w końcu spytała czy pies się gdzieś nie ukuł, zranił. No i już wiedzieliśmy, że to tężec. Walczyliśmy ponad godzinę zbijając gorączkę, masa leków, okłady z zimnej wody i poszukiwanie dawno wycofanej surowicy. Udało się, gorączka spadła do 38 stopni. Kolejne leki i kiepskie rokowania. Ale próbujemy. Wróciliśmy do domu z zapasem zastrzyków przeciwgorączkowych i rozluźniających. Wieczorem znów sunia dostała gorączki, ale udało nam się ją szybko zbić i już nie była taka wysoka. Nie przespaliśmy całej nocy. Rano wydawało się, że jest dużo lepiej, pies ruszał głową, sama piła wodę. Wsiadamy do auta i jedziemy do weta na antybiotyk. Pani doktor w wielkim szoku, bo myślała, że pies nie przeżyje nocy. Temperatura ok, dostała leki i wracamy do domu. Niestety w drodze powrotnej Hera znów zaczęła szybko dyszeć. Mieliśmy ze sobą mokre ręczniki, obłożyliśmy psa i do domu... W drodze umarła...Z małej niepozornej ranki

Przepraszam Was za tak długą historię, ale chciałam się podzielić z Wami tym nie miłym doświadczeniem, żebyście wiedzieli kiedy reagować, kiedy jest jeszcze szansa na uratowanie zwierzęcia.
Teraz już wiem, że należy sprawdzać czy gdzieś się nasz zwierz nie skaleczył, jeśłi jest możliwość zdezynfekować ranę. Jeśli zauważe, że zwierzak stracił apetyt to najpierw szukam jakiegoś zranienia. Jak znajde to jade od razu do weta. Niestety nie ma szczepionki na tężca dla psów. Dla koni jest i nie będę na niej oszczędzać. Nie wiem jak wygląda przebieg choroby u koni, ale dzieje się to bardzo szybko. Widok jest straszny, gdy z wesołego, biegającego zwierza z dnia na dzień robi się dosłownie sparaliżowany, sztywny i cierpiący zwierzak. I nawet jeśli udałoby nam się wygrać z tężcem to tak wysoka gorączka u psa mogła spowodować duże zmiany w mózgu.

Jeśli macie jakieś pytania na ten temat to pytajcie, jak tylko będę umiała to odpowiem.

A modów proszę o ewentualne przeniesienie jeśli wybrałam zły dział.
Post » Wysłany: Nie Maj 09, 2010 22:43 Zobacz profil autora PW
baymare » Nie Maj 09, 2010 23:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

baymare


Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1
Posty: 716


Status: Offline

Jej, bardzo Ci dorena współczuje Smutny Paskudna choroba...
Post » Wysłany: Nie Maj 09, 2010 23:15 Zobacz profil autora PW
patkarola » Pon Maj 10, 2010 14:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

patkarola

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 2467
Skąd: Swarzędz/ k.Poznania

Status: Offline

temat może zostać w tym dziale. tężec koni też dotyczy.

smutna sprawa. taka prawda, że to paskudna choroba. tak samo może zdarzyć się u człowieka. kiedyś szczepienie na tężec było obowiązkowe a teraz? coś mi się kojarzy, że nie... nie wiem,może z czymś pomyliłam. niestety zawsze trzeba pamiętać o odkażeniu rany- zarówno swojej jak i swojego pupila. Smutny
Post » Wysłany: Pon Maj 10, 2010 14:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype Tlen
Ihahasia » Pon Maj 10, 2010 17:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ihahasia


Adept Jeździecki
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 86
Skąd: Piła

Status: Offline

Tężec? Paskudztwo.
Niestety, ale ponad 50% chorych koni umiera pomimo leczenia. Śmiertelność u ludzi cechuje 30%. Samą przyczyną choroby jest beztlenowa bakteria- laseczka tężca, a właściwie wydzielane przez nią tzw. egzotoksyny. Już 0,01 mg toksyny stanowi dla ludzi dawkę śmiertelną. Bakterie rozmnażają się tylko w warunkach beztlenowych, a okres inkubacji to od 4(albo 14, nie pamiętam) do 50 dni. Drogą szerzenia może być zarówno ranka (najczęściej bakterie znajdują się w ziemi, dlatego często narażeni są rolnicy, ale wiadomo, pies skaleczy się w łapę i też chodzi po ziemi xD), można też zarazić się przez ciało obce, na którym będą zarodniki tężca.

"Zgłaszaj się do chirurga, jeżeli ulegniesz zranieniu. Przed tężcem zabezpiecza odpowiednie oczyszczenie, czyli tzw. chirurgiczne opracowanie rany. Ponadto, jeżeli potrzeba, lekarz poda Ci szczepionkę przeciwtężcową."
zdanie ze strony www.pasozyty.eu

A koń to podobno naturalny nosiciel tężca... Wiadomo lepiej zapobiegać niż leczyć. A u my w szkole mamy teraz nowy przedmiot: edukacja dla bezpieczeństwa. Dużo nas uczą te lekcje, na prawdę przydatny przedmiot. Puszcza oko szkoda, że dopiero "wszedł"

Dorena, współczuję Ci. Nie był to pewnie dla ciebie przyjemny widok, biedny pies i ty też. Płacze lub jest bardzo smutny
Skoro dyszał, to jak już pewnie wiesz, przypuszczam, że przyczyną śmierci było zaciśnięcie krtani, a wiadomo, że choroba ta wiąże się z okropnym bólem, i kurczami mięśni.
Post » Wysłany: Pon Maj 10, 2010 17:11 Zobacz profil autora PW
baymare » Pon Maj 10, 2010 17:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

baymare


Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1
Posty: 716


Status: Offline

Ihahasia napisał(a):
Przed tężcem zabezpiecza odpowiednie oczyszczenie, czyli tzw. chirurgiczne opracowanie rany.

Sorry za off, ale uch. Pamiętam to, meeega mnie szczypało Jestem skwaszony Miałam wielką ranę po tym jak spadłam z 5 lat temu na piasek z galopu w lesie i oczywiście rodzice spanikowali i pojechałam na ww. oczyszczenie.
Post » Wysłany: Pon Maj 10, 2010 17:32 Zobacz profil autora PW
Cobrinha » Pon Maj 10, 2010 19:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Cobrinha


Koniuszy
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków

Status: Offline

dorena, bardzo mi przykro z powodu Suni...
Ja wolę chuchać na zimne i co roku szczepię swoje ogonki...
Post » Wysłany: Pon Maj 10, 2010 19:38 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Chestnut_Stalion » Pon Maj 10, 2010 19:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Patkarola dla koni, psów i kotów szczepienie na tężec obowiązkowe, u ludzi chyba nie. http://www.qnwortal.com/forum,post,269123#269123
Moje ukochane konisko


Post » Wysłany: Pon Maj 10, 2010 19:42 Zobacz profil autora PW
dorena » Pon Maj 10, 2010 20:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

Widok okropny i napewno długo zostanie w mojej pamięci. Teraz jakoś smutno bez niej.

Chesnut z tego co powiedziało mi dwóch wetów nie ma szczepionki przeciw tężcowi dla psów. Dla koni owszem i jest ona często razem ze szczepionką na grypę ze względu na duże narażenie na chorobę i wysoką śmiertelność. Kiedyś była surowica na tężca, ale z tego co mówili mi lekarze to została wycofana ze względu na brak skuteczności.
Pani doktor, która próbowała ratować Here powiedziała, że to jej drugi przypadek zachorowania psa w ciągu 13 lat.
Post » Wysłany: Pon Maj 10, 2010 20:30 Zobacz profil autora PW
CrazyLucyna » Pon Maj 10, 2010 20:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

CrazyLucyna

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1227


Status: Offline

A nadmienić warto, ze w końskim kale znajduje sie duża ilość laseczek tężca...
więc ku przestrodze zranienie w stajni niech obejrzy lekarz. Sczepienia "ludzkie" wykonuje sie bodajże okresowo, ale gdy lekarz zadecyduje nalezy się doszczepić. Fakt , fakem mało to przyjemne, ale lepsze to niż stacić "jakas czastke siebie".
Ja jestem uczulona po tym jak córka znajomej straciła noge, w wyniku rozciecia i ludzkiej glupoty....
Post » Wysłany: Pon Maj 10, 2010 20:50 Zobacz profil autora PW
Ihahasia » Pon Maj 10, 2010 21:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ihahasia


Adept Jeździecki
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 86
Skąd: Piła

Status: Offline

Dlatego zawsze, kiedy wracam ze stajni obowiązkowo czyszczę sztyblety. Moja kotka wręcz uwielbia wszystko lizać (nie wiem, czy to jakiś przypadek kociej nerwicy natręctw? Strzałka Liże wszystko, począwszy od nosa skończywszy na książkach i sztybletach Śmieje się ) nie wiem, czy jeśli wdepnęłabym w "niespodziankę" i kociak dorwałby się do sztybletów, to mógłby się zarazić? Jeszcze ich nie szczepiłam na nic. Oba koty nigdy dworu nie widziały, ale i tak zaszczepię za jakiś czas, trzecia kotka, przybłęda jest szczepiona, ale ona do domu nie wchodzi. Zdaję sobie sprawę, że koci domownicy mogą się zarazić jakimś choróbskiem, proszę tylko nie pisać nic w stylu ,,Powinnaś dawno je zaszczepić, jesteś nieodpowiedzialna'' Puszcza oko Niestety sama ostatnio trochę po lekarzach jeżdżę, znajdę czas- zaszczepię i na pewno zrobię to jak najszybciej.
Post » Wysłany: Pon Maj 10, 2010 21:06 Zobacz profil autora PW
dorena » Pon Maj 10, 2010 22:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

Jeśli chodzi o ludzi to bardzo wskazane jest szczepienie na tężca np tych co robią dużo w ziemi (ogrodnicy itp).
Ja jako (były już) pracownik ogrodu zoologicznego musiałam się zaszczepić obowiązkowo.
Jest kilka tych szczepień w krótkim czasie, już nie pamiętam, a później tylko przypominające chyba co 5 lat, ale nie dam se głowy uciąć. Mimo to wiem, że przy zranieniach jak się coś działo to i tak na wszelki wypadek dawali zastrzyk.
Post » Wysłany: Pon Maj 10, 2010 22:03 Zobacz profil autora PW
notusia » Czw Lut 17, 2011 14:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

notusia


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 135
Skąd: pomorskie

Status: Offline

Mam pytanie dotyczące szczepienia koni na tężec,czy szczepionka przeciwgrypowa jest połączona z tą przeciwtężcową? Takie są opinie. Pytam,bo w naszej stajni padł wałaszek,od maleńkiej,niewidocznej prawie ranki,ja natomiast niedawno kupiłam klaczkę,poprzedni właściciel twierdzi że szczepił ją przeciw grypie. Nie wiem teraz czy zaszczepić konia (i dać na grypę drugi raz) czy juz nie muszę....
Post » Wysłany: Czw Lut 17, 2011 14:03 Zobacz profil autora PW
_Gaga » Czw Lut 17, 2011 14:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1089


Status: Offline

Są szczepionki łączone, są też osobne. Szczepienia masz w paszporcie - sprawdź tam rodzaj szczepinki i datę szczepienia. Grypę powtarza sieco 6 miesięcy, tężec co 2 latam, zadna szczepionka nie chroni całe życie.
Post » Wysłany: Czw Lut 17, 2011 14:27 Zobacz profil autora PW
notusia » Czw Lut 17, 2011 14:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

notusia


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 135
Skąd: pomorskie

Status: Offline

_Gaga sęk w tym,że moja paskuda nie ma paszportu,została poczęta na rajdzie,ojciec nieznany w związku z tym dzięki genialnym nowym przepisom paszportu nie wystawili. Zdaję sobie sprawę,że szczepionka chroni przez jakiś czas,poprzedni właściciel szczepił ją rzekomo wczesną jesienią,ale na co to już nie pamięta. W stajni wybuchła panika,wszyscy szczepią,spróbuję złapać kontakt z tamtym wetem,który szczepił. Dzięki za info Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Czw Lut 17, 2011 14:33 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Czw Lut 17, 2011 14:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 791
Skąd: Warszawa

Status: Offline

konie są na tezec bardziej odporne niz my:) same sa nosicielami i w konskim kale jest go pelno, tak wiec jak ktos z nas w stajni sie skalczey to czym predzej do lekarza...
W zamieniu kiedys produkowano surowice przeciw tezcowa zreszta zostalo ono opuszczone, ale nie chce mówic ile zwierzecych trupów sie tam walało po pozyskiwaniu tych szczepionek... zreszta chetnym moge zdjecia przesłac... masakra jakas...
Post » Wysłany: Czw Lut 17, 2011 14:52 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Zdrowie koni » Tężec
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21034 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18065 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70047 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22321 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14805 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum