Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Na pierwszą jazde bez lonży trzeba pojechać w teren...


Napisz nowy temat
asikonikDafne Na pierwszą jazde bez lonży trzeba pojechać w teren... » Sro Cze 23, 2010 22:54   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

asikonikDafne


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Maj 2010
Posty: 160
Skąd: Poniatowa

Status: Offline

Czytam takie coś już na 3 form(mowa o zajeżdżaniu koni) a nigdy się z tym osobiście nie spotkałam. Czy wiecie dlaczego, o co w tym chodzi?
Choć zastanawia mnie fakt, iż taki koń który 1 raz schodzi z ląży jeszcze niewiele umie, więc czy da się go opanować w terenie? Gdyby np. wyrwał do przodu i nie dał się zatrzymać czy zaczął fikać koziołki i tym podobne...
Może mi ktoś przybliżyć tą kwestię Puszcza oko
U mnie zawsze ja się schodzi z ląży to albo jeździ się na hali po dużym kole, albo za innym koniem.
Post » Wysłany: Sro Cze 23, 2010 22:54 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
baymare » Sro Cze 23, 2010 23:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

baymare


Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1
Posty: 716


Status: Offline

Cytat
na 3 form

3 (trzech) forach
Cytat
ląży

lonży
Cytat
zaczął fikać koziołki

chodziło o strzelanie baranków? Puszcza oko (brykanie)

Moim zdaniem czytasz jakieś bzdury na forum. Bo ktoś, kto się zna na rzeczy, nie zaczyna zajeżdżania konia po PIERWSZEJ LONŻY, bo w zasadzie pierwszym ELEMENTEM pracy w zajeżdżaniu konia jest praca na lonży, bez jeźdźca, po której dopiero się przystępuje do fazy jako takiego zajeżdżania. Ale tę kwestię zostawię może komuś bardziej doświadczonemu.
Post » Wysłany: Sro Cze 23, 2010 23:16 Zobacz profil autora PW
asikonikDafne » Czw Cze 24, 2010 0:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

asikonikDafne


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Maj 2010
Posty: 160
Skąd: Poniatowa

Status: Offline

baymare napisał(a):
nie zaczyna zajeżdżania konia po PIERWSZEJ LONŻY



Nie nie, źle zrozumiałeś(aś). Nie po pierwszej lonży konia, tylko jak to jeździec schodzi z lonży pierwszy raz na młodym koniu. Czyli pierwsza jazda konika z jeźdźcem bez lonży, ale już po uprzednich naukach lonżowaniach konia bez jeźdźca.
Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 0:45 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Konia » Czw Cze 24, 2010 7:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Znam osoby, które krótko po zajeżdżeniu jeździły z koniem na pierwsze tereny, ale nie znam nikogo, kto zaraz po jeździe na lonży jechał w teren.
Wydaje mi się, że tutaj nie ma zasady. Jedyne co, to uważam, to za nie do końca bezpieczne. Co innego jak parę jazd pojeździ się na placu i zobaczy jak koń pod jeźdźcem reaguje i jak odbiera bodźce z otoczenia, bo w terenie jest dwa razy więcej stresujących konia bodźców. Owszem, tereny się przydają i trzeba konia do nich przyzwyczajać,ale nie wiem czy jest sens tak wcześnie.
Nie zgodzę się jednak z twierdzeniem, że na pierwszą jazdę po lonży trzeba jechać w teren. Bo to akurat bzdura według mnie.
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 7:21 Zobacz profil autora PW
cavaliero » Czw Cze 24, 2010 7:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

cavaliero


Adept Jeździecki
Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 64
Skąd: z końskiego grzbietu

Status: Offline

Gdy zajeżdżany koń zaakceptował już jeźdźca na lonży, można na ok. 20 min
pojechać na nim w teren. Musi być jedynie spełniony warunek. Koń powinien
pójść za spokojnym, doświadczonym towarzyszem ze stajni, któremu nasz
wierzchowiec będzie ufał. Pierwsze wyjazdy w teren mogą odbywać się jedy-
nie stępem i kłusem. Na pewno wtedy koń nie poniesie, a i nie sądzę,żeby
brykał.
Jeśli nasz konik oswoi się z jazdą w terenie za innym koniem, można wtedy
wychodzić na prowadzenie i spróbować jeździć jako prowadzący.Oczywiście,
tylko dobrze jeżdżąca osoba powinna dosiadać takiego młodziaka. Inaczej
koń może sie nauczyć złych nawyków, które potem ciężko będzie oduczyć.
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 7:34 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Czw Cze 24, 2010 7:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 791
Skąd: Warszawa

Status: Offline

jak dla mnie to glupota nawet stepoem i klusem to mlody kon, co bedzie jesli sie społoszy? poleci, a znajac mlode konie przy probie zatrzymania podniesie ryj do gory i mogila ani Ty nie widzisz drogi ani on.
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 7:54 Zobacz profil autora PW
cavaliero » Czw Cze 24, 2010 8:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

cavaliero


Adept Jeździecki
Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 64
Skąd: z końskiego grzbietu

Status: Offline

Dlatego wyraźnie piszę, że tylko dobrze jeżdżąca i doświadczona osoba
może dosiadać takiego konia.Poza tym młody koń niepewnie się czuje
sam i daleko nie odbiega od drugiego wierzchowca. Teren dla zajeżdżanego konia jest środowiskiem obcym i nasz koń niechetnie oddala się od starszego
towarzysza ze stajni, któremu ufa.
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 8:13 Zobacz profil autora PW
dorena » Czw Cze 24, 2010 8:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dorena


Koniuszy
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 552


Status: Offline

W przypadku moich dwóch koni właśnie podobnie wyglądało zajeżdżanie. Najpierw parę razy na lonży pod jeźdźcem, następnie gdy w miarę opanowaliśmy ruszanie i zatrzymywanie zaczeliśmy jeździć w teren z drugim spokojnym koniem. I nie żałuję. W lesie było łatwiej nauczyć reakcji na łydki, koń załapał już troche, że po prostej można iść prosto Puszcza oko Natomiast trzeciego konia zajeżdżaliśmy na padoku. I złapanie przez niego jako takiej równowagi trwało dużo dłużej. I też potrafił ponieść na padoku.
Napewno jest to kwestia indywidualna dla każdego konia, ale dla mnie dobra metoda.
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 8:36 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Czw Cze 24, 2010 9:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Nigdy osovbiscie ni zajezdzałam konia. Jestem na to za zielona ale do tego celu (szczególnie do Lunara) zatrudniłam trenerkę.
Konik najpierw był przyzwyczajany do czapraka, siodła, do strzemion latających i "bijących" po bokach (ach jakie straszne!) lonżowany. Bardzo często brałysmy Lunara i Hultaja jako koniki towarzyszące (bez jezdzca) w teren.Brane były zaprzyjzanione koniki ( stojące wyżej w hierarhi) przy których obaj młodziency czuli się pewnie.
Tak robię do dzis , czy jadę wierzchem czy bryczką biorę jednego z chłopaków i jedziemy razem. W ten sposob poznaję reakcję i ewentualne strachy swoich koni. Wiem na co i jak reagują a dla nich jest to tez super bo juz nie bja się zajączka czy.. zwykłej krowy i małych piesków.
Czekamy na trener (ma byc na poczatku lipca) i mam nadzieję ,że obaj moi chłopcy bez protestow przyjmą jezdzca. Nie wiedzę problemu aby z tak przygotowanym koniem (choc niewiele będa jeszcze umiały) odbywac lekcje w terenie.
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 9:39 Zobacz profil autora PW
dekora » Czw Cze 24, 2010 10:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 589
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Stary dobry jeżdziec z dobrymi wynikami w sporcie a były mistrzu w zawodach 70-80? i dyr .stadniny w Kadynach powiedział nam kiedyś taką rzecz: Że młode konie zajeżdżone wstępnie, akceptujące jeżdzca- zaznaczam -spokojnie siedzącego, zajeżdża się dalej właśnie w terenie- w towarzystwie konia spokojnego, lub innych wielu spokojnych i starać się trzymać nie wymuszone tempo w kłusie- raz,że młody koń jest zdezorientowany obcym terenem ( że to ma być teren jako teren bezpieczny to oczywiste?) i jego wyrwanie od grupy jest sprzeczne z jego instynktem stadnym co tu sylwikk sugerował- młodziek nasiąka i naśladuje zachowanie drugiego konia -nie odstąpi na krok starszego i który jest dla niego na dzień dobry alfą i omegą, co oczywiste ,że w późniejszym etapie pracuje się nad tym aby to bezwzględne zaufanie jakim darzy swą końską starszyznę przeniósł na zaufanie do jeżdzca, ale to już jeźdzca w tym głowa aby wychować konia spolegliwego i ufnego.Nie wolno gwałtownie przeskakiwać etapów układania konia. W Kadynach p.A. Orłoś to stosował i mieli b. dobre efekty. Wiem coś o tym bo mieliśmy przyjemność brać w tym udział i konie młode np 4,5-5 latki były tak ułożone,że jazda na nich była przyjemnością i żadnemu nie ,,waliło w dekiel" jak spotkałam się ost. u klubowych koni np na Osowie, które dawno temu skończyły 4-5 lat. I jeszcze jedno odn dorena:fakt ,jak piszesz, każdy koń jest inny, jednemu spojrzysz w oczy i widzisz wszechogarniający spokój, zakładasz siodło i wio w teren ,inny potrzebuje więcej czasu- nie ma tu m-sca na rutynę i sztampę.
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 10:32 Zobacz profil autora PW
Visenna » Czw Cze 24, 2010 10:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

dekora napisał(a):
W Kadynach p.A. Orłoś to stosował i mieli b. dobre efekty. Wiem coś o tym bo mieliśmy przyjemność brać w tym udział i konie młode np 4,5-5 latki były tak ułożone,że jazda na nich była przyjemnością i żadnemu nie ,,waliło w dekiel" jak spotkałam się ost. u klubowych koni np na Osowie, które dawno temu skończyły 4-5 lat.

No nie byłabym taka pewna - jako nastolatka mialam zyjemność jezdzić w Kadynach za jego kadencji i dostalam taką "mlodą ulożoną" Hipologię ( ze 3- 4 lata miala wtedy) - nota bene obecnie klacz jedne z forumowiczek. Ooo, dziekuję serdecznie za taką "przyjemnosc" jazdy Jestem skwaszony spokojna byla nie powiem, nie ploszyla się (pewnie nie miala po co, przy tylu koniach w około) - tyle ze jedyne co znała to "zapierdzielac". Dodam ze na drugi dzień widzialam tę klacz w Rzecznej na skokach.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 10:52 Zobacz profil autora PW Wyślij email
rosa1111 » Czw Cze 24, 2010 12:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

rosa1111


Koniuszy
Dołączył: 24 Cze 2009
Ostrzeżeń: 1
Posty: 590
Skąd: wroclaw

Status: Offline

zgadam sie z dekora. Kon gdy zejdzie z lonzy nie musi tylko umiec biegac w kolko i zatrzymywac sie lub poprawnie zmieniac tempo... Musi ufac czlowiekowi ,byc odczulonym na najwieksza ilosc rzeczy. W terenie mlody kon lepiej wyrabia sobie rownowage, staje sie bardziej uwazny. To , ze akurat ktos trafil na mlodego konia ,ktory go poniosl lub nie ma hamulca recznego,ploszy sie czy co tylko, to nie znaczy ,ze to wszytsko to bzdura. 13letnie konie ponosza,plosza sie itp. I rowniez to swieta prawda , ze mlody kon nie ucieknie od drugiego (spokojnego konia) poniewaz na obcy terenie niby gdzie ma uciec? Gdzie jest to bezpieczne miesjce?Tylko w zadzie swojego towarzysza Puszcza oko
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 12:01 Zobacz profil autora PW
Visenna » Czw Cze 24, 2010 12:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

To ja spotykalam jakies dziwne konie widac, bo za cholere nie chcialy sie stosowac do Waszych regul Przewraca oczyma
A taka np sytuacja - jadę na 11letniej klaczy znajomego, z tyłu kolezanka na 4latce , ktorą się opiekowalam. Przejezdzamy mostkiem na wodą, jestesmy jakies 10-11 km od stajni. Starsza klacz przechodzi przez most jakby nigdy nic, mloda się focha - mowię kolezance: "pusc ją ostro, przegalopuje to i po bólu", bo widze ze mloda 1 krok do przodu, 4 do tyłu i probuje się wspinać. Koleżanka próbuje, kobyła wbiega do polowy mostu i bęc, zwrot na zadzie i galopem spowrotem. Sporo musialam je gonić, bo nie mogla jej opanować...moze tej mlodej nikt nie powiedzial ze najbezpieczniejsza bedzie w zadzie starszej Śmieje się Puszcza oko
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 12:07 Zobacz profil autora PW Wyślij email
rosa1111 » Czw Cze 24, 2010 12:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

rosa1111


Koniuszy
Dołączył: 24 Cze 2009
Ostrzeżeń: 1
Posty: 590
Skąd: wroclaw

Status: Offline

Visenna napisał(a):
"pusc ją ostro, przegalopuje to i po bólu", bo widze ze mloda 1 krok do przodu, 4 do tyłu i probuje się wspinać. Koleżanka próbuje, kobyła wbiega do polowy mostu i bęc, zwrot na zadzie i galopem spowrotem. Sporo musialam je gonić, bo nie mogla jej opanować...moze tej mlodej nikt nie powiedzial ze najbezpieczniejsza bedzie w zadzie starszej Śmieje się Puszcza oko
hahahah jakbym widziala swojego kompana od terenow. Jak kon sie boi przejsc to heja galopem! Jest na to sposob jak sie czuje, ze kon bedzie mial problem z przejsciem przeprowadzic w rece,trzeba minializowac ryzyko szczegolnie jezeli chodzi o mlodego konia ja czesto tak musze robic tylko ze swoim "starym" Puszcza oko
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 12:23 Zobacz profil autora PW
Visenna » Czw Cze 24, 2010 12:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Problem byl w tym, ze klaczka sie krecila przy wsiadaniu, a kolezanka cos tam miala z plecami i na wysokiego konia (miala prawie 175 cm w klebie) ciezko jej bylo wsiąsc z ziemi, wiec raczej byla niechetna zsiadaniu. W reku probowalam w innym terenie z inną kolezanką, ale tez musiala z klacza przebiec to miejsce. Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Cze 24, 2010 12:29 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Na pierwszą jazde bez lonży trzeba pojechać w teren...
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Metody naturalne ze strszym koniem 6 ruda113 3180 Pią Wrz 19, 2008 18:31
aniiia Zobacz ostatni post
Brak nowych postów zaopiekuję się koniem 0 Chonsu 2250 Sro Sie 27, 2008 22:16
Chonsu Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Lublin - ZAOPIEKUJ SIę MOIM KONIEM 0 Majorka55 2541 Wto Sie 26, 2008 12:38
Majorka55 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak zapanować nad koniem 21 Chariti 6060 Sob Sie 16, 2008 10:49
Chariti Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Z koniem za granice 0 sara9945 1860 Sro Lip 16, 2008 19:14
sara9945 Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum