Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Miłość i lęk...


Napisz nowy temat
carmina » Wto Lis 08, 2005 20:13   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

carmina

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1
Posty: 918
Skąd: Wrocław

Status: Offline

a ja wiem Maggie że wszystko będzie dobrze... Bardzo wesoły już jest coraz lepiej, prawda..??

powodzenia Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Wto Lis 08, 2005 20:13 Zobacz profil autora PW
Maggie81 » Sro Lis 09, 2005 0:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maggie81



Dołączył: 30 Paź 2005
Posty: 29


Status: Offline

Cześć!! Uśmiechnięty

Pozdrawiam serdecznie CARMINE, która baaaardzo cierpliwie odpowiada na moje wszyskie pytania na GG Wykrzyknienie To dzięki Tej Dziewczynie odważyłam się pujść na pierwszą jazdę!

Wielkie dzięki Puszcza oko
Post » Wysłany: Sro Lis 09, 2005 0:00 Zobacz profil autora PW Wyślij email
_ola_ » Sro Lis 09, 2005 18:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_ola_


Adept Jeździecki
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 61


Status: Offline

BRAWO MAGGIE Wykrzyknienie Ciesze się, że wszystko dobrze poszło, i jak pierwsza jazda? Bardzo wesoły Bardzo wesoły Bardzo wesoły Już pokonałaś lęk przed konikami..? Bardzo wesoły Bardzo wesoły
Mam nadzieję, że tak, i życze ci miłego życia z końmi Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Sro Lis 09, 2005 18:47 Zobacz profil autora PW
carmina » Sro Lis 09, 2005 19:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

carmina

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1
Posty: 918
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Maggie - nie ma za co dziękować, ciesze się bardzo że znów jazda konna i bycie z końmi sprawia, że czujesz się szczęśliwa...

powodzenia raz jeszcze i czekam na relacje.. Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Sro Lis 09, 2005 19:17 Zobacz profil autora PW
Maggie81 » Sro Lis 09, 2005 23:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maggie81



Dołączył: 30 Paź 2005
Posty: 29


Status: Offline

Dziś byłam w stajni i było suuper!!! Oczywiście potem - czyli po jeździe - znowu spanikowałam... to koń odprowadził mnie do stajni Zakłopotany a nie ja jego, poza tym nie znam jeszcze tego miejsca i nie mogłam znaleźć jego boksu, weszliśmy nie tam gdzie trzeba, mądry konik chciał wyjść, a ja spanikowałam, że chce mnie stratować Zakłopotany tragedia, ja nie wiem "co ze mnie wyrośnie"?! Zastanawiam się czemu ze mnie taka d**a wołowa!!!??? jestem na siebie zła Smutny
Post » Wysłany: Sro Lis 09, 2005 23:32 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Gość » Czw Lis 10, 2005 11:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Gość





ja też ciągle sie boje konia, ciagle mi sie wydaje że nad nim nie zapanuję , śmiertelnie boje się galopu, w ogole to jest nie do przezwyvciężenia Smutny
Post » Wysłany: Czw Lis 10, 2005 11:50
woltyzerka » Czw Lis 10, 2005 16:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

Nie przesadzaj, Gościu. To jest do przezwyciężenia.
Wiem bo kiedyś sama panicznie bałam się galopu. Już umiałam galopować i wszystko było ok. ale na ostatniej lekcji przed wakacjami dostałam konia, konika polskiego, który przy każdej próbie zagalopowania albo skakał w bok, wierzgał, strzelał z zadu. Nie spadłam wtedy, ale jak znlazłam się w górach i miałam jeźfzić na hucułkach, nagle okazało się że nie jestem w stanie galopować. To było silniejsze ode mnie i na padoku ciągle powstrzymywałam konika. Ale potem pojechaliśmy w teren. Jak ruszyliśmy to nie było już odwrotu, musiałam zagalopować razem z resztą. I wtedy galopując po łące na hucule który ciągle żuł trawę, poczułam że już się nie boję, że, jakby to kiczowato nie zabrzmiało, wróciłam do swojego królestwa Uśmiechnięty
Od tamtego czasu już nie łapię stracha na jazdach. Hucuły mnie wyleczyły z tego raz na zawsze Bardzo wesoły
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Czw Lis 10, 2005 16:26 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Maggie81 » Czw Lis 10, 2005 17:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maggie81



Dołączył: 30 Paź 2005
Posty: 29


Status: Offline

U mnie jest troche inaczej, bo chociaż mam za sobą dopiero kilka galopów -ze tak sie wyraze- to tego sie nie boje. Jak siedzę na koniku to jest cudownie, nawet jak sie sploszyl to nie spanikowalam, dalam sobie rade. Wiem, że moge spasc - w koncu kazdy kiedys spada! I to nie jest problemem, tylko jak juz wspominalam, boje sie koni gdy stoję kolo nich Płacze lub jest bardzo smutny To jest taki irracjonalny strach, bo myśle -może się myle?- że jeśli koń chciałby mi zrobić krzywdę, to bez problemu zrobiłby to podczas jazdy... a niekoniecznie kiedy odprowadzam go do boksu i rozsiodłuję.
Post » Wysłany: Czw Lis 10, 2005 17:17 Zobacz profil autora PW Wyślij email
woltyzerka » Czw Lis 10, 2005 17:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

Maggie, ten ostatni post był odpowiedzią dla Gościa. Wiem, że nie boisz się na jeździe, tylko na ziemi. Na ziemi co prawda strach mi się raczej nie zdaża, ale mam całkiem niezłą listę powodów dla których mogła bym się bać koni na ziemi. Hmm ... raz zostałam ugryziona, raz zmiażdżona (ale tylko dlatego że drugi koń zaatakował tego który znajdował się przedemną - za mną była ściana) parenaście razy nadepnięta. Po za tym przez dwa tygodnie prawie codziennie sprowadzałam z pastwiska Szajra, (a ona nawet by nie zauważyła jakby tymi kopyciskami wielkości talerzy obiadowych wlazła na nogę, po za tym jej najwolniejszy stęp był tak szybki, że musiałam za nią biec) i sprowadzałam kobyłę co poza boksem była milutka, a w boksie atakowała wszystko co się ruszało i przeprowadzałam manewr umieszczania dwuch Szajrów w jednym boksie. Bardzo wesoły
W końcu wszystkiego trzeba spróbować Puszcza oko
Jak na razie nie zostałam tylko kopnięta Puszcza oko
Nie piszę tego żeby cię straszyć oczywiście, tylko hmm, jakby to powiedzieć, żeby pokazać ci że jeszcze żyję po tym wszystkim, więc sądzę że i ty możesz Bardzo wesoły
I jeszcze raz życzę ci powodzenia Bardzo wesoły
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Czw Lis 10, 2005 17:49 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Maxima » Czw Lis 10, 2005 18:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maxima


Stajenny
Dołączył: 18 Wrz 2005
Posty: 330


Status: Offline

A ja powiem tak, jesli konia traktuje sie jako przyjaciela, on nie powienien nic zrobić, chyba że taki koniu miał jakieś przezycia w dzieciństwie, to już z takim jest większy problem, ale konie w ośrodkach są zazwyczaj spokojne i jeśli człowiek zaczyna się bać, koń przejmuje dowództwo... potrzeba czasu by do wszystkiego się przyzwyczaić, i wejść w świat widziany oczami zwierzęcia, powowdzenia;)
Post » Wysłany: Czw Lis 10, 2005 18:01 Zobacz profil autora PW
mroweczka23 » Czw Lis 10, 2005 19:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mroweczka23



Dołączył: 19 Paź 2005
Posty: 32


Status: Offline

ja tez mialam problem z lekiem po upadku... z tym ze moj znajomy okazal sie na tyle "pomyslowy" ze pokazalywal mi jednego ze swoich konikow i powiedzial ze mam cos zobaczyc w boksie czy nie lezy jakas butelka czy cos takiego ja weszlam a ten ciach i zamknal za mna boks...myslalam ze tam umre...okazalo sie ze zamknal mnie z mulem w skorze konia... tamten kon popatrzyl na mnie powachal obsmarkal i zabral sie do jedzenia a ja jak juz odzyskalam zdolnosc oddychania i jak znajomy przyszedl po 30 min to juz siedzialam kolo konia i pozwalalam sie obsmarkiwac do woli Śmieje się
z jednej strony to bylo super glupie ale z drugiej juz nie mam od tego czasu zadnych obaw, po prostu taka terapia szokowa... no ale podejrzewam ze tobie sie to nie przyda bo nikt z lekami nie poprosi nikogo zeby zamknal go w boksie na pol godzinki z koniem Puszcza oko

ps. tylko prosze tego nei oceniac...znajomy wiedzial ze tamten kon predzej mnie zafunfla niz kopnie ugryzie czy zje...
Post » Wysłany: Czw Lis 10, 2005 19:00 Zobacz profil autora PW
Maggie81 » Czw Lis 10, 2005 23:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maggie81



Dołączył: 30 Paź 2005
Posty: 29


Status: Offline

No wiesz Mróweczko ja bym pewnie w nagłym przypływie adrenaliny wyskoczyła z tego boksu... Uśmiechnięty
Kiedyś miałam taką sytuację z psem... Bo niestety psów też się boję Zakłopotany pomyślicie, że jestem jakaś szurnięta, ale nic na to nie poradzę! Rodzice mojej koleżanki trzymali na działce psa - na łańcuchu Płacze lub jest bardzo smutny - kiedyś poszłam z nią zanieść mu jedzenie, pies był bardzo agresywny... Kiedy wychodziłyśmy ona zamknęła przede mną bramę i powiedziała, że pies się zerwał!! (to miał być taki żart - bo wiedzała jak bardzo się boję) Ta brama ma wysokość 2 metrów, przeskoczyłam ją - nie wiadomo jak- w ciągu sekundy... podobno wygladało to niesamowicie - są świadkowie! Dziś psów boję się już dużo mniej, ale zawsze jestem ostrożna. Nie wiem skąd taki we mnie lęk przed zwierzętami?! Ostatnio nawet zaczęłam się zastanawiać, że może w poprzednim wcieleniu byłam myśliwym Puszcza oko albo co gorsza rzeźnikiem... i teraz się boję...
Post » Wysłany: Czw Lis 10, 2005 23:42 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Qlka » Sro Lis 16, 2005 18:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Qlka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 133
Skąd: Kraków

Status: Offline

2 metry... co za wyczyn! mogli mieć kamęrę albo aparat... szkoda Zdziwiony Ja miałam małego psa na wsi. Wabił sie kajtek. Był też duży. Strasznie się go bałam. Zawsze był na dłuuuugim łańcuchu. Casami puszczaliśmy go wolno. Otwieram drzwi a tu stoją obydwa centymetry przedemną. Szok, krzyk, trzask drzwi Zszokowany Aż kiedyś Podeszłam do niego.. tak żeby łańcuch uniemożliwił mu podejście do mnie. I tak powoli... głaskałam mu głowę... Aż się położył a ja siedziałm obok niego głaskając go po brzuchu Zszokowany I juz się nie bałam. Wcześniej się cykałam bo był duży, a jak wujek koło niego przecodził on się na niego rzucał, no i nie odchodził go na krok, kładł mu na ramionach łapy... Bałam się że mnie zmiażdży Śmieje się Byłam bardzo mała.. Teraz już ich nie ma Nie Koń stworzon ku bieganiu, jak ptak ku lataniu.
Post » Wysłany: Sro Lis 16, 2005 18:36 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
woltyzerka » Czw Lis 17, 2005 16:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

Ja na wakacjach poznałam takiego olbrzymiego dobermana, wabi się Fiskus. Zawsze stał na łańcuchu za stajnią. Potem dowiedziałam się,że nie spuszczają go w dzień bo ktoś oskarżył go o zagryzanie cielaków.
Okropnie się go bałam bo jest taki wielki. Sięga mi powyżej pasa.
Ale raz poszłam do niego z koleżanką. Okazało się, że Fisiu jest kochanym misiakiem i między innymi dla tego jest na łańcuchu - skakacze na każdego kogo zobaczy i go wylizuje, a jak się bawi to nigdy nie patrzy dokąd biegnie - a potrafi zbić człowieka z nóg.
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Czw Lis 17, 2005 16:15 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Miłość i lęk...

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum