Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Problemy z koniem... - poradźcie, co robić?


Napisz nowy temat
keyt Problemy z koniem... - poradźcie, co robić? » Sro Sie 11, 2010 19:44   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

keyt


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 169
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Jestem juz załamna,lecze mojego Sułtana już od dłuższego czasu,teraz okazało sie że ma alergie na kurz ,był w klinice w Niemczech i ma początki COPD i ma jesc sianokiszonke do końca życia,boks angielski i trociny.Udało mi się zapewnić mu to wszystko ,kosztowało mnie to leczenie w klinice kupe pieniedzy i co misiąc musze kupywac zapas sienokiszonki,już finansowo nie daje rady,a do tego jeszcze dzis jak przyszłam do niego to znowy ma spuchniete wezły chłonne i ganasz od zdjagnozowanego 3msc wczesniej w Niemczech odprysku kosci u niego w głowie,kosc ta powoduje stan zapalny i dlatego puchnie mu ganasz i węzły,nie mam juz pieniedzy na nastepny wyjazd do kliniki,płakać mi sie chce ,czasami już zastanawiam sie czy mojego Sułtanka nie uśpić ,co wy o tym sądzicie?tak pozatym jest w bardzo dobrej kondycji

Na przyszłość - unikamy ogólnikowych tytułów typu "Pomocy", "Poradźcie", etc.
Zmieniłam.
B.
Post » Wysłany: Sro Sie 11, 2010 19:44 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Sro Sie 11, 2010 21:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Trudna sytuacja, a może spróbowałabyś poszukać stajni gdzie chociaż sianokiszonka jest na porządku dziennym, aby za nią nie dopłacać? Jak bardzo przeszkadza mu ta choroba, na ile jest niebezpieczna, w czym przeszkadza (nie tylko COPD ale i reszta). http://www.qnwortal.com/forum,post,269123#269123
Moje ukochane konisko


Post » Wysłany: Sro Sie 11, 2010 21:39 Zobacz profil autora PW
keyt » Sro Sie 11, 2010 21:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

keyt


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 169
Skąd: Szczecin

Status: Offline

niestety u nas takiej stajni nie ma ,i tak udało mi sie znalesc boks angielski i trociny w cenie hotelu.
z copd może życ ,nie wiem jak z tym odpryskiem w głowie,bo lekarze z Niemiec mówią że jak ta kosć tam jest to bedzie sie tworzył stan zapalny,ona jest w głebi na takiej cieniutkiej kostce w czaszce miedzy ganaszami,i wyciagniecie jej z tamtego miejsca na dzień dzisiejszy wiąże sie z dużym ryzykiem,chyba że kośc obniży sie niżej to można ją wyjąc laparoskopowo ,także nie ciekawie
Post » Wysłany: Sro Sie 11, 2010 21:47 Zobacz profil autora PW
konikiara » Sro Sie 11, 2010 23:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

konikiara


Koniuszy
Dołączył: 17 Kwi 2007
Posty: 482
Skąd: Elbląg.

Status: Offline

Słuchaj, może zamiast od razu usypiać, oddać do fundacji? Ale takiej dobrej, zaufanej, o jak najmniej " zabrudzonym " imieniu? Albo do osób prywatnych, które ratują takie bidy? Tu nie muszą płacić wielkich kwot za kupno, więc przyjęliby pewnie bez zastrzeżeń.

Wiele jest takich osób, a jeśli może z tym żyć i nie przeszkadza mu to, nie boli, to najlepsze moim zdaniem wyjście podałam. Jeśli konik cierpi z tego powodu, to już inna kwestia.
Post » Wysłany: Sro Sie 11, 2010 23:50 Zobacz profil autora PW Skype
keyt » Czw Sie 12, 2010 7:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

keyt


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 169
Skąd: Szczecin

Status: Offline

nie wiemy do końca czy nie cierpi,napewno mu to przeszkadza jak jest spuchniete,a faszerować go lekami przeciwzapalnymi cały czas to też bez sęsu,boję sie że jak go do kogoś oddam to nikt nie zagwarantuje mi że bedzie o niego dbał ,i że naprzykład nie wezmie go do szkułki,i zapewni mu warunki dla alergika
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 7:39 Zobacz profil autora PW
amazonka05 » Czw Sie 12, 2010 9:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

amazonka05


Stajenny
Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 305


Status: Offline

Konikiara - oddanie konia fundacji nie jest najlepszym wyjściem, nie uważasz, że pozbycie się (przepraszam, że w ten sposób to nazwę) problemu na zasadzie oddania go komuś innemu jest nie na miejscu. Fundacje mają i tak dość pracy i zmartwień o konie, które żyją w znacznie gorszych warunkach.

Keyt - Nikt ci nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie co powinnaś zrobić. Czasami uśpienie jest najlepszym wyjściem - zarówno dla Ciebie jak i dla konia. Musisz sobie wszystko bardzo głęboko przemyśleć, najpierw zadałabym pytanie czy chcesz to zrobić ze względu na siebie czy na przyszłość konia, wiem, że nie jest to łatwe, bo są to sprawy bardzo ściśle związane.
Wiemy przecież, że konie z COPD przy zapewnieniu odpowiednich warunków mogą świetnie funkcjonować, ale u Was występuje dodatkowy problem związany z odpryskiem kości, piszesz, że obecnie koń jest w dobrej kondycji - nie cierpi, pytanie tylko czy tak będzie również w przyszłości... Wnioskując z tego co napisałaś ja bym się wstrzymała z tym wszystkim jeżeli pozwala na to sytuacja - wiadomo, że finanse mają na to ogromny wpływ...

Gdyby mój koń cierpiał, a nie miałabym możliwości zapewnienia mu na 100% spokojnego życia u siebie bądź u kogoś innego, zdecydowałabym się na uśpienie go.
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 9:13 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Chestnut_Stalion » Czw Sie 12, 2010 9:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Może jeszcze poczekaj z decyzją, aż nie wyjaśni się do końca sprawa odprysku, jeżeli będzie to nie do wyleczenia, a Ciebie nie będzie stać na to, no to wtedy możesz podjąć sensowna decyzję, prawdopodobnie trudną, ale będziesz pewna, że nie była ona pochopna. http://www.qnwortal.com/forum,post,269123#269123
Moje ukochane konisko


Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 9:26 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Czw Sie 12, 2010 9:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

rzumiem Cię i rozumiem Twoje rzoterki. Jak wiesz sama mam konia w którego wiecznie inwestuje a który jest koniem schorowanym, koniem ktory już nigdy nie będzie wierzchowcem. Ale ja nie umiałabym swojej klaczkki uspic, dopoki jest szansa,że nic ją nie będzie bolało, dopoki jest szansa ,że będzie żyła normalnie będzie żyła. Dopiero wtedy gdy iles tam wetó mówiłoby mi ,że kon cierpi,że jest bez szans poddałabym ją eutanazji. I to z wielkim bólem serca. Że leczenie jej jest drogie? Jest, nikt mi nie mówił ,że będzie łatwo i tanio. Kazdy kon, kazde zwierze i kazdy człowiek w kazdej chwili może cięzko zachorowac i nie jest to powód do oddania zwierzaka do schronu a dziadka do domu opieki.Jestes włascicielem tego swtorzenia , kupując go brałas odpowiedzialnosc za jego zdrowie i zycie i ... dopoki dajesz radę musisz mu pomagac. Co do sianokiszonki, poszukaj na allegro, niejednokrotnie sianokiszonka jest dużo tansza niż siano. Łatwiej sie skłąduje, nie psuje się , zbiory jej są niezależne od pogody. Wiem ile wyrzeczen Cie czej=ka ,czy warto? Mnie za tą odpowiedz wystarcza moja Sonka, gdy trzeba dac jej kolejny zastrzyk a Ona stoi i czeka na ó zastrzyk, gdy moczymy nóżkę w sodzie (bo znów cos się przyplątało) a Ona kładzie Ci ciezki łeb na ramionach. Gdy wołasz ją a Ona rży i przychodzi niczym piesek.Czy warto? Tak, warto . Kocham tego konia i wiem ,ze nawet gdybym zbankrutowała dla niej zawsze będę miała czas i pieniądze.
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 9:52 Zobacz profil autora PW
neanderzyca » Czw Sie 12, 2010 10:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań

Status: Offline

Poczekaj z tą kością. Zobaczysz co z tego wyjdzie, może wszystko się wyleczy.
Nie myśl o usypianiu dopóki nie jest to ostatecznym rozwiązaniem; wiem, że ludzie mają czasem taką myśl, żeby ich dobić (=pomóc w cierpieniu kiedy ei ma już innego wyjścia), ale czy zwierzęta też mają takie coś... One chyba chcą walczyć do końca...
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 10:37 Zobacz profil autora PW
keyt » Czw Sie 12, 2010 11:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

keyt


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 169
Skąd: Szczecin

Status: Offline

macie wszyscy racje,tylko dobija mnie to że jak wylecze ,lub zalecze jedna rzecz za chwile pojawia sie inna.Kocham tego konia mam go 16 lat i dużo razem przeszliśmy ,ale już czasem ręce mi opadają ,gdy mam zapłacić kolejny tysiąc lub 2 za leczenie,a gdzie jeszcze utrzymanie domu i życie cały miesiąc
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 11:40 Zobacz profil autora PW
keyt » Czw Sie 12, 2010 11:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

keyt


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 169
Skąd: Szczecin

Status: Offline

on od tej kosci w głowie miał już raz zapalenie worków powietrznych,i mysle że jak nic z tym nie będe robić to będzie to samo.najbardzie wkurza mnie fakt że są ludzie którzy po pół roku nie przychodzą do swoich koni i im nic nie jest ,a ja odkąd go mam zapewniam mu wszystko co trzeba,witaminy ,pasze ,lekarzy i cały czas coś jest nie tak.
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 11:46 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Czw Sie 12, 2010 13:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

hm- to tak troszkę jak z ludzmi. Zobacz ile wspaniałych małżenstw dba i kocha swoje dzieci a One nic tylko chorują, szefowie w pracy się wsciekają bo matka wiecznie na zwolnieniu lekarskim a są rodzice którzy wszystko "olewają" ...dzieci są zupełnie zdrowe i wszystko okey.
Tak czasem los sobie z nas kpi.
Nie wiem czy Cię pocieszę czy nie (bo czasem to żadna pociecha ,że ktos ma tak samo lub gorzej) ale ja na leczenie i transpory swojej Soni lekką ręką wydałam ponad 30.000zł (razem z operacją , rehabilitacją, masażami, lekami itp) i... kon cały czas kuleje. Bo w trakcie operacji musiano jej zdjąc opuszkę kopyta , to starsznie wolno odrasta i do tego krzywo (co tydzien o milmetry kowal musi równac).
Alle wiem ,że Sonia ma szanse bo operacja sie udala, bo rana sie zagoiłą, bo ją nie boli (wiem bo lata, gaopuje po pastwiskach). Wiec? Wiec muszę jej dac szansę, bo kazdy czlowiek i kazde zwierze chce życ. Ochota do życia konczy sie dopiro warz z wielkim cierpieniem, dlatego są choroby np nowotwór gdzie cierpienie zwierzaka trzeba skonczyc. Ale.... i z tym miałam problem, gdy weci mówili ,że moj stary pies ,moja Mimi nie miała już szans ,nie potrafiłam wydac wyroku, to nie ja pojechałam ją uspic - ja ze wstydem przyznaję się ,że tego dnia uciekłam z domu.
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 13:19 Zobacz profil autora PW
Jasminowa » Czw Sie 12, 2010 13:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Jasminowa


Stajenny
Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 332
Skąd: tam gdzie słońce

Status: Offline

Cytat
Ale.... i z tym miałam problem, gdy weci mówili ,że moj stary pies ,moja Mimi nie miała już szans ,nie potrafiłam wydac wyroku, to nie ja pojechałam ją uspic - ja ze wstydem przyznaję się ,że tego dnia uciekłam z domu.

Fazo - to żaden wstyd.. Czasem tak trzeba..
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 13:44 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Czw Sie 12, 2010 13:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

wstyd, bo po tylu latach powinnam choc umiec pożegnac się z przyjacielem a ja uciekłam niczym tchórz. Nie mogłam i nie umiała się przełamac, nie potrafiłam jej uspic.
Z Basterem było inaczej, do konca chciałam mu pomoc, jeszcze z Cobinhą jezdziłysmy po wetach, u piewrszego dostał zastrzyki przeciwbólowe i rozkurczowe i diagnoza -skręt zołądka.Tylko szybka operacja mogła mu pomoc ale to nie w mojej miescinie. Pojechałysmy do innego weta i.... psiak zmarł po drodze. Płakałam kila tygodni, do dzis jak oglądam jego zdjecia to beczę jak mała dziewczynka. To był najwspanialszy przyjaciel.

Nie wyobrażam soebie ,żebym ze wzgledu na kasę czy jakiekolwiek iine czynniki poza wielkim cierpieniem zwierzaka ,żebym mogła zaniechac pomocy.
Biorac pod swoj dach zwierzę brałam go z pełną odpowiedzialnoscią za jego zycie, zdrowie. Nie sztuką jest byc dobrą pancią wtedy gdy wszystko jet okey. Sztuką jest pomóć wtedy gdy jest ciezko. Gdy trzeba wydawac forsę, gdy trzeba trzymac i pomagac wetom, gdy ma sie nieprzespane noce, gdy dla konia czy psa trzeba wziąc kredyt- to jest sztuka i takich włascicieli którzy się nie załamują i pomagają swoim przyjaciołom takchh- szanuję i podziwiam.
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 13:52 Zobacz profil autora PW
_Gaga » Czw Sie 12, 2010 14:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1089


Status: Offline

Po pierwsze wiele koni z COPD radzi sobie świetnie na moczonym sianie - sianokiszonka nie jest koniecznością w tych schorzeniu za to choroba jest świetna okazja do reklamy paszy jopack (czy jak to się tam pisze)
Po drugie nikt Ci nie odpowie na pytanie co dalej robić. wIelu z nas zadłużało się na leczenie koni, czasami kończyło się dobrze, niejednokrotnie źle... tak już świat zbudowany niestety

Jeden z koni z mojej stajni był w klinice w tym samym czasie, co Sułtek (tyle, że w Olszy, nie w Bismarcku). Koszt wyższy niż w Niemczech - zabieg ten sam... i nie ma szału po leczeniu - koń na razie ma odpoczywać - nie wiadomo jak długo... oddech nie jest czysty. Dodam, że koń leczony jest już 3ci rok - wydatki w tym czasie są niepoliczalne, ale nikt nie myśli o usypianiu...
Post » Wysłany: Czw Sie 12, 2010 14:58 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Problemy z koniem... - poradźcie, co robić?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21041 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18068 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70065 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22322 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14806 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum