Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Ogólne » mały problem z dużym koniem...


Napisz nowy temat
Rozi mały problem z dużym koniem... » Pią Lis 11, 2005 18:32   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Rozi


Stajenny
Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 301
Skąd: jelenia góra

Status: Offline

więc tak - mam problem. jakis tydzień temu mój instruktor kupił 2 konie. oba były wychudzone, zabiedzone, stały na betonie w ciasnym 'boksie' - 18 letnia angloarabska klacz i jej 2,5letni syn. ich właściciel nie miał pieniędzy na utrzymanie koni więc (na szczęscie) trafiły one do mojej stajni.
ale problemy zaczęły się od dnia, w którym konie miały zostać do nas przyprowadzone - nagle okazało się, że młody ogier jeszcze nigdy nie był wiązany ani prowadzony w ręku - właściwie to w ogóle niewiele rzeczy przy nim robiono... miał zdecydowanie za ciasny kantar, zapięty w taki sposób, że nie dało się go rozpiąć. klacz wyglądała gorzej, ale za to ona już wcześniej nauczona była wszystkiego więc z nią nie było problemu. w końcu Intruza (ogiera) kumpel wziął na uwiąz, klacz wziął mój instruktor i poprowadzili je do naszej stajni (ze 2 km, koniowozu nam brak więc było piechotą) i nie było to łatwym zadaniem przez młodego, który zupełnie nie rozumiał co się dzieje.
teraz oba koniki są w stajni, przyzwyczajają się do nowego miejsca... tylko że ogiera będzie trzeba uczyć dawać nogi do czyszczenia, stać spokojnie gdy się przy nim coś robi, niedługo dobrze by było zacząć lonżowanie.... no i samo to nie będzie łatwe, a dochodzi jeszcze fakt, że przez swoje całe życie Intruz nie widział żadnego innego konia niż swoją mamę, dopiero u nas zapoznaje się z innymi... i nie da się jego i matki rozdzielić. narazie staramy się robić to stopniowo, przestawiamy go do boksu obok, potem tak coraz dalej..
może Wy macie jakies dobre pomysły jak sobie z młodym poradzić i jak go wszystkiego nauczyć, zeby było to bezstresowe i dla niego i dla nas...? Uśmiechnięty pozdrawiam
Post » Wysłany: Pią Lis 11, 2005 18:32 Zobacz profil autora PW
bunny666 » Pią Lis 11, 2005 18:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

bunny666


Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 1
Posty: 1508


Status: Offline

przedewszystkim cierpliwoscia i dobrym sercem, ale i stanowczoscia(nie mylic z agresja) starac sie ustawic w jego głowie własciwa pozycje człowieka, ze jest on przywódca stada. to przyjdzie z czasem i krok po kroku przyzwyczai sie. mam taka nadzieje Uśmiechnięty trzy linijki -> nowe prawa :]
Post » Wysłany: Pią Lis 11, 2005 18:54 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Visenna » Pią Lis 11, 2005 18:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

wziąć go na okólnik i potraktować Parellim? Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Lis 11, 2005 18:57 Zobacz profil autora PW Wyślij email
kiti7 » Pią Lis 11, 2005 22:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kiti7


Adept Jeździecki
Dołączył: 07 Sty 2005
Posty: 55


Status: Offline

Trzeba przedewszystkim starać się żeby zdobył zaufanie do ludzi- przebywać z nim jak najwięcej czasu, potem nie będzie już problemem (w tam stopniu) nauczyć go np. chodzenia na ląży...
Post » Wysłany: Pią Lis 11, 2005 22:38 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Maxima » Sob Lis 12, 2005 0:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maxima


Stajenny
Dołączył: 18 Wrz 2005
Posty: 330


Status: Offline

Ja jestem za Visenną... Parelli, koń nauczy sie zaufania do człowieka, bedzie wiedział jaka jest kolejnośc w hierarchii, i przede wszystkim "dobrze potraktowany" bedzie chętny do póżniejszej współpracy jeźdźcem;)
Post » Wysłany: Sob Lis 12, 2005 0:09 Zobacz profil autora PW
Rozi » Sob Lis 12, 2005 12:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Rozi


Stajenny
Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 301
Skąd: jelenia góra

Status: Offline

hmm... Parelli to na pewno dobry pomysł, ale myślę że u nas ciężko to wprowadzić w rzeczywistosć... sama chętnie bym spróbowała w ten sposób się z koniem dogadać, ale ja jestem w swojej stajni nie częściej niż w weekendy, czasem nawet nie mogę przyjechać, więc ja się tym nie zajmę, a mój instruktor... no, wątpię żeby miał czas i wystarczająco dużo przekonania do metody Parelliego żeby ją stosować. niestety....
oczywiście cierpliwość i stanowczość są konieczne, inaczej bardzo cieżko byłoby coś osiągnąć (chyba że przemocą, ale nam zupełnie nie chodzi o zastraszenie konia). dzięki za rady, pozdrawiam Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sob Lis 12, 2005 12:01 Zobacz profil autora PW
aniadolittle » Nie Lis 13, 2005 21:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

dajcie spokoj z parellim i montym itp,wiem ze oni sa swietni,ale prawda jest taka,ze to wtko jest oparte o prace codzienna i regularna z danym zwierzakiem...to jest kwestia zaufania zwierzecia i pokazania mu,ze mozna sie doagadc bez uzywania sily i nawiazujaz przyjazn z nim.
miejcie duzo nagrod i nagradzajcie zarowno nimi jak i glosem Uśmiechnięty
nie traktujcie go tez jak kaleke...a na pewno sie jakos ulozy,zwlaszcza ze ma dopiero 2,5 roku Puszcza oko macie spoooro czasu
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Nie Lis 13, 2005 21:49 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Rozi » Pon Lis 14, 2005 21:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Rozi


Stajenny
Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 301
Skąd: jelenia góra

Status: Offline

też mi się tak wydaje. w sumie widać że młody jest pojętny i dosyć szybko się uczy (np zaczął reagować na komendę 'przejdź' czy 'miejsce' itp.) ogólnie jest bardzo kochany chociaż nieraz wychodzi z niego diabełek Pokręcony i zły myślę, że jakoś damy sobie z nim radę Uśmiechnięty
pozdrawiam
Post » Wysłany: Pon Lis 14, 2005 21:22 Zobacz profil autora PW
Kampari » Pon Lis 14, 2005 21:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kampari


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Paź 2005
Posty: 140
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Jak nie da się Parellim to może stopniowo go przyzwyczajajcie do bycia normalnym grzecznym koniem. Tylko bez bicia i krzyku, bo taki młody koń wszystko zapamięta.

Na twoim miejscu pogadałabym z właścicielem na temat Parelliego. To na prawde świetna metoda...
Post » Wysłany: Pon Lis 14, 2005 21:59 Zobacz profil autora PW Skype Tlen
Kampari Re: mały problem z dużym koniem... » Pon Lis 14, 2005 22:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kampari


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Paź 2005
Posty: 140
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Rozi napisał(a):
w końcu Intruza (ogiera) kumpel wziął na uwiąz, klacz wziął mój instruktor i poprowadzili je do naszej stajni (ze 2 km, koniowozu nam brak więc było piechotą) i nie było to łatwym zadaniem przez młodego, który zupełnie nie rozumiał co się dzieje.


Może stwierdzicie ze to głupie ale ja bym go nie prowadziła jakby nie był nauczony i się wyrywał... konie instynktownie podązaja za grupą... Mogliście po prostu prowadzić klacz, a ogierowi zaufać żeby za nią podążał. U mnie niekiedy tak się robi z odsadkami i roczniakami. Podczas wprowadzania na okulnik. Prowadzi się "nauczyciela" a młodziki podążają za nim. Lecz do takiego czynu trzeba mocno zaufać koniowi.
No inna sprawa jeśli prowadzicie je przy drodze bądź szosie...
Post » Wysłany: Pon Lis 14, 2005 22:02 Zobacz profil autora PW Skype Tlen
dziunka » Pon Lis 14, 2005 22:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dziunka


Masztalerz
Dołączył: 16 Lip 2005
Ostrzeżeń: 1
Posty: 786
Skąd: Kraków

Status: Offline

Mam pytanie, trochę w temcie, bo też chodzi o takiego nieokiełznanego konika. To cąłkowity źrebak, ma dopiero 8miesięcy. Cudem udalo mu soi.e ząłożyć kantar, ale teraz i tak nie da się go na niego złapać. Mozna go gdzies ewentualnie poglaskac,ale próba dotknięcia kantara kończy się ucieczka konia. Jest strachliwy i boję się,że w związku z tym potem mogą być jakeiś problemy. Wiem,że wieku 6miesiecy uczy się już źrebaki prowadzenia a znim nie ma na to szans i własnie chciałabym jakąś radę, co robić. Nie wiem czy z takim małym bawi się już w Parellego itd ale właściwie nie mam do tego odpowiedniego miejsca (niewielki kawłek ogrodzony...)
Post » Wysłany: Pon Lis 14, 2005 22:38 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
aniiia » Pon Lis 14, 2005 22:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniiia


Koniuszy
Dołączył: 09 Lip 2005
Posty: 525


Status: Offline

hmmm...sytuacja mi sie wydaje znajoma mozna rzec z tym zrebakiem Bardzo wesołyBardzo wesołyBardzo wesoły
Post » Wysłany: Pon Lis 14, 2005 22:41 Zobacz profil autora PW
aniadolittle » Wto Lis 15, 2005 19:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

ucz go powoli..miej ze soba maerchewke pokrojona albo jablko czy cukier...i nie lap go od razu,ale czysc np glowe i pokaz ze zabiegi na niej nie sa zcyms przykrym i ze nie wiaze sie to ze stresem Uśmiechnięty powoli,po troszku,nie od razu krakow zbudowano,wiec macie nieco czasu..tyle tylko ze normalnie zrebaki stoja w kantarach i to sie u nich dzieje wtko stopniowo:) nie bijcie jesli sie bedzie wyrywac,bo on i tak z wami wygra..ma wiecej sily
tylko powolna i spokojna praca:)
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Wto Lis 15, 2005 19:27 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Rozi » Pią Lis 18, 2005 20:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Rozi


Stajenny
Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 301
Skąd: jelenia góra

Status: Offline

ogier musiał być prowadzony bo niestety do ulicy było blisko, a poza tym nie do końca można było przewidzieć jak on się zachowa i jak zareagują ludzie.... lepiej żeby z nimi chociaż nie było problemów Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Lis 18, 2005 20:16 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Ogólne » mały problem z dużym koniem...

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum