Jak daleko jesteś w stanie systematyczn dojeżdżać do stajni?
» Nie Wrz 19, 2010 14:55
Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa
Status: Offline
Witam serdecznie.
Jak wiadomo najczęściej występuje taki układ: Mieszkańcy większych miast chcąc mieć swoje konie trzymają je w pensjonatach na obrzeżach tych miast, w mniejszych miejscowościach, na wsiach itd. Dojazd jest zwykle uciążliwy, bo najpierw trzeba przebić się przez korki w mieście, potem przez korki na przedmieściach a dalej to już jakoś leci. Stąd moje pytanie do osób dostających się do stajni samochodem/pociągiem/komunikacją miejską. Jaka jest NAJDŁUŻSŻA, absolutnie graniczna odległość jaką jesteście w stanie pokonywać jadąc do stajni? Gdzie kończy się cierpliwość kierowców i podróżników skazanych na PKS-y?
Pytanie skierowane głównie do Warszawiaków (inne głosy również mile widziane) :jeśli powstała by stajnia o bardzo dogodnych warunkach ( w tym cena też rozsądna) jak daleko możecie dojeżdżać? Biorąc pod uwagę czas, kilometry, stan dróg i tak dalej.
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
» Wysłany: Nie Wrz 19, 2010 14:55
kajpoucha
» Nie Wrz 19, 2010 16:05
Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa
Status: Offline
Jeszcze milej widziane komentarze do głosów uwzględniające miejscowość, sposób dostania się do stajni, częstotliwość treningów [..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
» Wysłany: Nie Wrz 19, 2010 16:05
patkarola
» Nie Wrz 19, 2010 16:29
Szwoleżer
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 2467
Skąd: Swarzędz/ k.Poznania
Status: Offline
najdalej dojeżdżałam około 50 km. mówię o okolicach poznania
stajnia miała świetne warunki, hala, jasne zasady, padoki dobre żywienie i dobry trener.
dojeżdżałam tylko samochodem.
ale dojazdy nas wykończyły(mnie i moją instruktorkę). po roku zmieniłyśmy stajnię.
fakt, że nawet nei musiałyśmy się jakoś mocno przez centum przebijać, ale samo paliwo zżerało pieniądze
wszystko zalezy od czestotliwosci. Przez 2 miesiace trzymalam konia 40km od mojego domu. Robilam łącznie 80km, to było dla mnie za dużo na codzienną jazdę. Nie wyrabiałam się z innymi zajęciami, było źle . Teraz mam 20km i nie odczuwam zmęczenia
Ja dojeżdżałam przez bardzo długi czas 40km, mimo iż warunki były kiepskie (wtedy sobie z tego nie zdawałam sprawy) byłam tam od pt-niedz. , z reguły tam spałam bo mi się nie chciało dojeżdżać, teraz mam 5,5km i jestem codziennie, mamy świetne warunki.
http://www.qnwortal.com/forum,post,269123#269123
Moje ukochane konisko
Biorąc pod uwagę osobowość... Myślę, że dałabym radę dojeżdżać dość daleko, ale z pewnością szukałabym miejsca bliżej siebie, aby skrócić drogę. Na pewno odległość byłaby dla mnie problemem na dłuższą metę.
» Wysłany: Nie Wrz 19, 2010 18:57
baymare
» Nie Wrz 19, 2010 19:29
Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1 Posty: 716
Status: Offline
Nigdy więcej niż 30 km. Mam fajne stajnie w swojej okolicy.
Obecnie mam 25 km, trójmiejską kolejką SKM jadę 26 minut [planowo], a autem ok 15-20 min, zależy od świateł.
» Wysłany: Nie Wrz 19, 2010 19:29
kajpoucha
» Pon Wrz 20, 2010 8:46
Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa
Status: Offline
Kurcze, a ziemia taka droga w tej odległości...
Zastanawia mnie kto oddał głos na 100 km. Wiem, że sportowcy są w stanie latać samolotem do Belgii czy Niemcolandii raz na jakiś czas, bo tam trzymają konie i trenują. Takich też znam, ale to już Sport przez duże "S" a ja chciałam poznać zdanie zwykłych śmiertelników
Ja osobiście czasem dojeżdżam rowerem ale połowę drogi (10 km) muszę dojechać pociagiem bo bym nie wyrobiła.
W końcu się wkurzyłam i chodzę na prawko.
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
100km codziennie? a co ze studiami, praca? ludzie maja zycie poza konmi, a przy takich dojazdach trudno pogodzic wszystko...
» Wysłany: Pon Wrz 20, 2010 9:13
kajpoucha
» Pon Wrz 20, 2010 9:16
Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa
Status: Offline
3 osoby tak zagłosowały, chętnie poznamy masochistów! [..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Ja dojeżdżałam w klasie maturalnej 65-70 km pod Katowice, ale robiłam to autobusem, busem i autobusem. Dojazd zajmował mi około 3 h, w czasie których teoretycznie uczyłam się ;). Bywałam 3 razy w tygodniu i do dziś zastanawiam się, po jaką cholerę w sobotę wracałam do domu, żeby w niedzielę rano jechać...
Moim zdaniem, nie miałam wyboru. Nie znalazłam bliżej stajni z moimi podstawowymi warunkami, które powinny być w każdej stajni na porządku dziennym.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
» Wysłany: Pon Wrz 20, 2010 9:49
Konia
» Pon Wrz 20, 2010 10:04
Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare
Status: Offline
Figaro_16, podziwiam wytrwałość
Gdybym miała prawko i samochód, mogłabym dojeżdżać pewnie i do 30 km. Pewnie nie codziennie, ale 3 razy w tygodniu plus weekend na pewno.
Obecnie jestem zależna od autobusów i mam problem żeby dostać się do pensjonatu oddalonego o 17 km! Dojazd zajmuje mi ponad godzinę (w tym 30 min idę pieszo), podczas gdy samochodem to zaledwie 20 min. Pod uwagę muszę brać jeszcze godziny kursowania autobusów, a one nie zawsze pasują, więc do stajni wpadam jak po ogień A nierzadko zdarza się, że nie mam jak jechać.
Więc to jeszcze zależy czym się dojeżdża.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum