Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Co zrobić z koniem, który gryzie i kopie ?


Napisz nowy temat
Maksiu Co zrobić z koniem, który gryzie i kopie ? » Sob Paź 09, 2010 18:26   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maksiu



Dołączył: 20 Lis 2005
Posty: 28


Status: Offline

Witam! Nie wiedziałam w jakim dziale umieścić temat mam nadzieje, że bardzo się nie pomyliłam.

W stajni w której jeżdżę przydzielono mi klacz z domieszka krwi arabskiej. Kobyłka była zajeżdżona przez dość nie doświadczone osoby. Wchodząc do niej do stanowiska człowiek w każdym momencie może spodziewać się ugryzienia a wychodząc z niego kopnięcia. Kobyłka gryzie gdy się ją czyści, siodła najczęściej atakuje łydki gdyż są to miejsca najcięższe do obrony. Za swoje zachowanie często była bita lub krzyczano na nią nie przyjemnie. Staram się na spokojnie do niej podchodzić karcić ją tylko lekkim podniesieniem głosu, za dobre zachowanie nie mogę nagradzać jej smakołykiem gdyż wtedy jeszcze chętniej podgryza. Co zrobić by oduczyć jej tych zachowań? Doradźcie
Post » Wysłany: Sob Paź 09, 2010 18:26 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype Tlen
eliza_burza » Sob Paź 09, 2010 18:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

eliza_burza

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 964
Skąd: Kamionki

Status: Offline

Na pewno ugryzienie i kopnięcia to nie złośliwość klaczy tylko forma obrony. Gdy wychodzisz jesteś tyłem, więc zwierzę wie, iż może cię wtedy zaatakować, bo nie widzisz jego ruchu.

Gdyby to był mój koń to zapewne nie jeździłabym na niej tylko zaczęła od podstaw. A jak zapewne wiesz, najpierw zdobywa się ZAUFANIE konia. I na pewno na tym trzeba bazować w tym przypadku.

Łatwiej napisać, że trzeba konia do siebie przekonać i pokazać, iż nie jest się kimś takim z kim ona wcześniej miała do czynienia. CIERPLIWOŚĆ.

Osobiście zaczęłabym od pracy z ziemi, nie bezpośrednio zajęła się jej kopaniem. Wg mnie wynikają one właśnie ze złych doświadczeń i barku zaufania. Przyjaciela się nie atakuje, czyż nie? Musisz zmienić jej pogląd o całe 360 stopni.

Tak ja to widzę.
Post » Wysłany: Sob Paź 09, 2010 18:59 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
katasia » Sob Paź 09, 2010 23:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

katasia


Stajenny
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 289


Status: Offline

Ja bym poszła z klaczką na trawę. Celem takiego spacerku na trawę jest pokazanie, że człowiek jest wyżej w hierarchii niż koń. Czytaj jeżeli ty jej nie pozwalasz jeść to nie może tego robić, jeśli jej pozwolisz to może się delektować trawką. Tak robią konie w stadzie.
Myślę, że taki spacer to dobry początek. Powinien się odbywać blisko stajni gdzie koń czuje się bezpiecznie. Co prawda na tak bezczelnych koniach jak opisujesz jeszcze tego nie próbowałam, ale konie gryzące zrozumiały o co chodzi.
Post » Wysłany: Sob Paź 09, 2010 23:00 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Nie Paź 10, 2010 1:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 791
Skąd: Warszawa

Status: Offline

dużo drapania miziania i spacerków w ręku. Pytanie jeszcze czy gryzie czy straszy?
Post » Wysłany: Nie Paź 10, 2010 1:19 Zobacz profil autora PW
kittajka » Nie Paź 10, 2010 10:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kittajka


Koniuszy
Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 521
Skąd: Banditendorf

Status: Offline

Najpierw trzeba ustalić dokładną przyczynę jej zachowania. Piszesz, że 'atakuje' również przy czyszczeniu i siodłaniu. Może to sprawia jej ból, albo ma źle dopasowany rząd? A może po prostu próbuje Cię przestraszyć, żebyś dała jej spokój, bo niektóre rekreanty tak robią. Jeździsz na niej tylko Ty, czy jeszcze ktoś? Możesz się nią zajmować poza czyszczeniem i siodłaniem? Jeśli tak, to, tak jak pisały poprzedniczki- spędzaj z nią dużo czasu, wyprowadzaj na trawę, popracuj z ziemi, pobaw się w naturala itp. Przy czyszczeniu i siodłaniu pokazuj jej co masz zamiar z nią zrobić, np daj jej powąchać szczotkę, kopystkę, czaprak. Jak dopinasz popręg, to może najpierw rozmasuj jej miejsce, w którym będzie przebiegał i nie dopinaj od razu do końca, tylko delikatnie po dziurce. "Wcale się nie przymawiałem, lecz jeśli prosi tak zacna osoba, to grubiaństwem byłoby odmówić."
Post » Wysłany: Nie Paź 10, 2010 10:45 Zobacz profil autora PW
Maksiu » Nie Paź 10, 2010 13:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maksiu



Dołączył: 20 Lis 2005
Posty: 28


Status: Offline

Klacz gryzie można by to było nazwać straszeniem gdyby nie było tak celne. Od teraz tylko ja na niej jeżdze. Przebywam z nią tyle czasu na ile pozwalają mi studia. Głaszcze, miziam podchodzę do niej delikatnie i spokojnie, zanim zacznę ją czyścic głaszcze całą by sprawdzić czy coś jej nie boli. Popręg podpinam po jednej dziurce wcześniej sprawdzając cały brzuch. Sprzęt też sprawdzam. Mam ja od dwóch dni pod opieką i głównie pracuję z ziemi, gdyż widzę że nie ma sensu robić czegokolwiek innego. No cóż pozostaje mi robić to co robiłam do teraz dziękuje za rady.
Post » Wysłany: Nie Paź 10, 2010 13:30 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype Tlen
_Gaga » Pon Paź 11, 2010 8:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1089


Status: Offline

Od razu pojawia się pytanie, czy koń w ogóle chodzi na pastwiska? Brak ruchu na wolności może być przyczyną takich zachowań.
Dalej - jak sprawdzałaś sprzęt? Jesteś pewna, że siodło nie blokuje łopatek, lub nie leży za blisko kręgosłupa? Przy koniach drobnych, ciężko dobrze dopasować standardowy sprzęt.
Kolejne pytanie - czy koń na prawdę musi stać w stanowisku? Jeśli tak - zafunduj mu nie czyszczenie i siodłanie - a właśnie spacer bez czyszczenia - ot tak w ręku dla przyjemności Twojej i konia. Po spacerze możesz konai wyczyścić i wypuścić na wybieg na przykład - aby i człowiek i czyszczenie nie kojarzyły się od razu z jazdą...
W sumie możnaby tak dużo jeszcze pisać - ale nie widząc konia i nie znając warunków chowu - to jedynie gdybanie...
Post » Wysłany: Pon Paź 11, 2010 8:37 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Pon Paź 11, 2010 10:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

kiedys byłam meeega mądra. Doradzałam, mówiłam dużó spacerków, miziania i będzie okey.
O teraz - nie.
Mam u siebie od paru miesiecy konika. Na początku straszył gdy się go czesało, kładł uszy , kłap[ał zebami. Przeszło, zaczął ciekawie podchodzic do człowieka, trcac nas łbem. Bylismy na dobrej drodze do "dogadania" się.
Do czasu jak przyjechała włascicielka konia. Pojechala z nim (wraz z kolegą na innym koniku) w teren. Nie było ich pare godzin , wróciłi wstawili spocone konie do boksów i ...poszli sobie. Kurcze nawet poideł nie wyłaczyli i konisko się napiło. Cała noc bardzo się bałam ,że cos złego się stanie. Nacierałam go słomą , konisko schło a pozniej znów się pociło. Rano wezwałam weta, na szczęscie nic poza zwyłymi zakwasami nie miał.Rozmawiałam z rodzicem włascicielki i zagroziłam iż ponowne takie zachowanie będzie rownoznaczne z opuszczeniem stajni na zawsze. Minął miesiac od wydarzenia a ja nie moge 'dogadac sie z koniem".

Nie podchodzi do człowieka, dotykany straszy zębami ustawia sie zadem. Czy tylko straszy? Oj chyba nie.
W piątek przyjechała wetka, mielismy odrobaczac konie. Wyciągnęłam kantar i....i kon dosłownie z położonymi uszami (jak wsiekły pies) biegł prosto na mnie. Pierwszy raz zwyczajnie na swiecie bałam się konia.
Zdązyłam krzyknąc i kon stanął w miejscu. Mierzylismy się wwzrokiem.Nie za bardzo wiedziałam co mam zrobic. Jesli odejde -to On wygrał. Podejsc? Zwyczajnie się bałam. Na moje szczescie podszedł do nas Artur i wetka. Kon widzac trzy osoby nagle się uspokoił. Czując to podeszłam, zalożyłam kantar i podprowadziłam go do wetki. Po podaniu pasty, kantar zdjęłam ,konia pusiłam wolno.
W sobotę, niedzielę na pastwisku koniko pare razy pdchodiło do mnie. A ja? Zwyczajnie boję się tego konia. Mowiłam do niego, wyciągalam rękę . Udaje ,że wszystko jest okey. Ale...mam pietra i za nic nie wiem jak z tym koniem postępowac.
Mam 12 koni, wszystkie kochane, wszystkie przytulanki. Między sobą waidomi. Konie jak konie. Raz się bawią, raz ignorują, raz się kopna, ugryzą a le generalnie spoko.
A ten? Ten zaczłą terrozryzowac i konie i ludzi. Gorzej bo mi mojego Maszka gryzie. Tak byłam mądrala a teraz sama jestem w kropce. Jak sobie poradzic? Nie wiem.
Post » Wysłany: Pon Paź 11, 2010 10:13 Zobacz profil autora PW
nEla » Pon Paź 11, 2010 12:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nEla


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 112
Skąd: warszawa

Status: Offline

Maksiu napisał(a):
Mam ja od dwóch dni pod opieką i głównie pracuję z ziemi, gdyż widzę że nie ma sensu robić czegokolwiek innego. No cóż pozostaje mi robić to co robiłam do teraz dziękuje za rady.

Ta i to mnie właśnie zastanowiło...nie sądzisz, że dwa dni to troszkę za mało na poznanie konia? Może się grzeje, może jej coś dolega, a może po prostu nie toleruje obcych ludzi? Postaraj się ją lepiej poznać, to się może dowiesz, czemu taka jest.
Post » Wysłany: Pon Paź 11, 2010 12:20 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Pon Paź 11, 2010 16:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 791
Skąd: Warszawa

Status: Offline

faza ja miałam ak na pocztaku z Wichrem (jak tylko go poznałam). Było to w ziemie konie nie były na łace tylko na terenie przed stajnia i zeby dojsc do boksów musiałam przejść obok stada, pare razy Wicher podleciał do mnie ze skulonymi uszami i tez zaczełam sie go bac. W koncu stwierdziłam koniec tego dobrego i zaczełam wychodzic na wybieg z batem kon raz dostał i sie uspokoił.
Nie mówie ze konia trzeba lac ale jak nie wie gdzie jest jego miejsce czasami trzeba mu pokazac kto tu jest przewodnikiem, inaczej z konmi zastraszonymi które prędzej uciekna niz podejda a w boksie atakuja bo przecież gdzie maja uciec?
Post » Wysłany: Pon Paź 11, 2010 16:09 Zobacz profil autora PW
Maksiu » Nie Paź 17, 2010 14:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maksiu



Dołączył: 20 Lis 2005
Posty: 28


Status: Offline

Diagnoza tego że gryzie i kopie to diagnoza ogólna cała stajnia o tym huczy konie od momentu zajezdzania bo tego typu koniki są dwa od czasu zajeżdżenia nazywane są zmorkami. Wiadome jest to że za każde złe zachowanie przez wielu ludzi były bite i krzyczano na nie. Przy samym karmieniu słyszę siedząc w szatni jak zajmująca się nimi osoba krzyczy. Więc powód jest znany, złe traktowanie spowodowało to że konie teraz są jakie są - pytanie tylko jak spowodować by je zmienić (oprócz rozmowy z karmiącym) Wypuszczane są powiedzmy co dziennie ale nie na pastwisko lecz na 10-30 minut na padoczek czasem dłużej bo i tak nikt poza dwoma jeźdźcami na nich nie jeździ. Pytałam się o przestawienie do boksu ale stanowczo mi odmówiono. Pracuje z kobyłką na padoku, bawimy się, łazi za mną jak pies. Głaszcze ją po brzuchu i nawet uszu nie tuli, ale jeśli w chodzę do boksu od razu zaczyna się ta sama bajeczka. Ona nie kłapie gryzie i to solidnie. Ostatnio się trochę zdziwiła bo miałam kask w ręku na wysokości kolana gdy chciała ugryźć nadziała się na kask. Mam pięknie poharatany kask a klaczka nadal swoje. Ostatnio zmieniłam trochę taktykę zanim zaczynam ją czyścic to stoję w jej stanowisku i trzymam jej rękę na łopatce i rozmawiam z ludźmi na około nie zwracając w ogóle uwagi na jej próby (stoję w odległości takiej by brakowało jej centymetra do mojej skóry) zauważyłam lekką poprawę co bardzo mnie cieszy. Siodło jest sprawdzone nie uciska kręgosłupa nie blokuje łopatek nie naciska na kłąb równomiernie rozkłada ciężar i w żadnym miejscu nie jest uszkodzone. Jest powoli ciut lepiej bo zauważam że kobyłka więcej czasu ma uszy do przodu niż skulone. Wykryłam tez że jeśli chwale ja smakołykami tylko za kopyta to nie ma potem to złych następstw. Może coś z tego wszystkiego będzie na razie walczę o jej zaufanie choćby drobne.
Post » Wysłany: Nie Paź 17, 2010 14:50 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype Tlen
Faza1 » Pon Paź 18, 2010 13:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Maksiu w Twoim p[rzypadku to tylko albo i aż jedynym lekarstwem jest czas no i mega cierpliwosc. Kon Ci musi zaufac i tyle.

Co do opisywaneg przeze mnie wałacha sparwa jest dużó trudniejsza bo to własnie jego zachowanie było podstawo do pozbycia się go ze szkółki jezdzieckiej w której pracował 12 lat. Rózne dzieci i rżóna młodziez na nim jezdziła. Różniebył traktowany i.... jest jak jest. Tu czas nie za bardzo pomoże bo On już wie ,że poprzez swoje zachowanie np dzieci się go bały i miał swięty spokój. On wie ,że ludzie się go boją i to jest problem.
Wczoraj Artur który twierdził ,że ja przesadzam podszedł do Niego gdy ten skubał sobie sianko. Żebyscie widzieli jak sadził się zadem , jakie kopniaki strzelał do mojego męża. Skubaniec , powiem Wam ,że niezle mnie wystraszył a Artur nie miał przy sobie nic a do tego ma niesprawną rękę.Ale udało mu się zdrową ręka przyłożyc mu w bok, i jeszcze za nim gonił. Kurcze ja raczej bym tak nie postąpiła. Ale..... guzik to pomogło, dzis od rana na widok Artura szczerzył zęby , wiec nie mam pojecia co my mamy z tym koniem dalej, jak z nim postępowac. Napewno jakies dobre rozwiąznie sie znajdzie. A..i ważne, nigdy gdy mam cos w ręku np palcat, kij nie podchodzi , tak jakby wiedział jakby się bał takich narzędzi w ręku cżłowieka.
Post » Wysłany: Pon Paź 18, 2010 13:57 Zobacz profil autora PW
imperia15 » Pon Paź 18, 2010 20:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

imperia15



Dołączył: 18 Paź 2010
Posty: 22


Status: Offline

nikt jeszcze nie pisał, ale myślę, że warto to napomknąć.
Ostatnio, czytając książki znanego chyba większości M. Robertsa natknęłam się na stwierdzenie o dużej rozpraszalności uwagi u koni. Był tam właśnie przykład z koniem gryzący. Monty pisał, że gdy widzi się, że koń chce ugryźć należy go delikatnie (powtarzam DELIKATNIE) kopnąć w pęcinę. Nie chodzi tu o to, aby konia zabolało, lecz właśnie o rozproszenie uwagi. Koń zapomni o tym, co chciał zrobić, no i unikniesz gryzienia Puszcza oko
Proponowałabym to spróbować, być może podziała Uśmiechnięty
Pozdrawiam Cool
Post » Wysłany: Pon Paź 18, 2010 20:08 Zobacz profil autora PW
konikmorski » Pon Paź 18, 2010 20:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2336
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Ta metoda o której tutaj napisałaś jest skuteczna. Dotykanie czubkiem buta w pęcinę jest nawet mniej ryzykowne. Bo tak naprawdę koń nie czai tego co spowodowało odwrócenie jego uwagi.

Albo podczas czyszczenia machać łokciem, jak się nadzieje akurat to może go zaboli. Na takie konie to najlepszą formą jest codzienna opieka jednej osoby.
Post » Wysłany: Pon Paź 18, 2010 20:19 Zobacz profil autora PW Wyślij email
_Gaga » Wto Paź 19, 2010 8:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1089


Status: Offline

Niegdyś zauroczona książkami Robertsa równeiż próbowałam jego metod na koniach. Kopanie w pecinę / koronkę / skończyło się tym, że koń w momencie gdy próbował złapać zębami - podnosił szybko przednią nogę od strony człowieka. Szybko skojarzył sobie że jak podniesie nogę - nie ma w co go kopnąć... Co do machania łokciem - znam konie, które za ten łokiec złapią i tyle...
Problem gryzienia i kopania jak pisałam trzeba zdiagoznować i wyeliminować przyczynę, nie stosować "magiczne sposoby" Robertsa, które działają na 1 konia na 10... Podstawy zachowania juz mamy - koń uwiązany w stanowisku 23,5 godziny na dobę - pomijając etykę - to po prostu nieludzkie. Koń to zwierzę przestrzeni, a uwiazanie go na większą część doby wyzwala m.in. takie zachowania
Post » Wysłany: Wto Paź 19, 2010 8:20 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Co zrobić z koniem, który gryzie i kopie ?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Metody naturalne ze strszym koniem 6 ruda113 3180 Pią Wrz 19, 2008 18:31
aniiia Zobacz ostatni post
Brak nowych postów zaopiekuję się koniem 0 Chonsu 2251 Sro Sie 27, 2008 22:16
Chonsu Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Lublin - ZAOPIEKUJ SIę MOIM KONIEM 0 Majorka55 2541 Wto Sie 26, 2008 12:38
Majorka55 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak zapanować nad koniem 21 Chariti 6062 Sob Sie 16, 2008 10:49
Chariti Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Z koniem za granice 0 sara9945 1860 Sro Lip 16, 2008 19:14
sara9945 Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum