Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Pogaduszki » Smieszne zdarzenia


Napisz nowy temat
molka » Sro Mar 29, 2006 19:14   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

molka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 1132
Skąd: wroclaw / liverpool

Status: Offline

i co, trafilas do dziurki ? ;D ostatnio wypuszczalismy konie, weszly na padok,ja tylko zdarzylam zalozyc gorny drag a w tym czasie zrebak od kucyka zdarzyl przeleciec pod gorna belka,zobaczyl ze mama daleko to probowal wrocic- myslalam ze z powrotem przebiegnie pod dragiem,a on wzial go gora, oczywiscie nie udalo mu sie przeskoczyc bo ogrodzenie z metr a ile taki zrebak moze miec :> zaczepil tylnimi nozkami o dragal i tak przekoziolowal w okol draga dwa razy-jak na karuzeli , i upadl na 4ry "lapy" i pogalopowal dalej..
Post » Wysłany: Sro Mar 29, 2006 19:14 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Prrr » Sro Mar 29, 2006 19:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Prrr


Adept Jeździecki
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 75
Skąd: Toruń

Status: Offline

żrebaki są niesamowite. leci leci odbije sie od ściany i dalej leci. Mnie by pękła czaszka, polamał się grzbiet, i nogi zawinęły w supel, a te nic. Niedawno w czasie jazdy na krytej ujeżdżalni (dodajmy niedużej) 2 źrebaki szlały a ja prawie umarłam ze strachu. Jadę na przedzie i dumnie prowadzę zastęp usiłując ominąć źrebaki stojace na drodze, a tu raptem coś przelecialo z lewa na prawo i z powrotem się strurlalo prosto pod nasze nogi. Myślę jak zareagować i widziałam już (oczami wyobraźni) jak koń mi sie płoszy, a ja gleba. Ale nie, on wziął to na spokój, a żrebak odwinął się, stanął na 3 nogach (4 jeszcze gdzieś się po drodze platała) i poleciał. Druga historia jest taka, że bolała mnie pupka, bo w chwili nieuwagi zostałam perfidnie ugryziona w zadek! Okazał się jednak niejadalny i pozostał przy mojej osobie.
Post » Wysłany: Sro Mar 29, 2006 19:40 Zobacz profil autora PW
Toti » Sro Kwi 12, 2006 19:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Toti



Dołączył: 11 Kwi 2006
Posty: 2


Status: Offline

Moa śmieszna historia z konikiem szczególnie fajnie wyglądała z punktu widzenia drugiej osoby Bardzo wesoły Otóż kiedyś miałam mieć jazdę, więc wyprowadziłam sobie rumaka i już miałam na niego wsiadać, ale za bardzo nie mogłam Uśmiechnięty bo ruszał zanim zdążyłam się odbić od ziemi Pokazuje język Więc wpadłam na inteligenty pomysł podprowadzenia go do ogrodzenia i wejścia na niego z tego płotku Uśmiechnięty Ustawiłam konika równo przy płotku i sama weszłam na to ogrodzenie (była zima, a drągi nieco ośnieżone). Potem zarzuciłam jedną nogę na drugą stronę, konik się odsunął, a ja w glebnęłam na plecy (nie zdążyłam usiąść w siodle, a druga noga mi się ześlizgnęła Zakłopotany ) Potem poleżałam chwilkę na śnieżku (nie ma co, było miło) a siwy stanął sobie metr dalej. Potem koleżanka pytała mnie czy nic mi nie jest Pokazuje język
Post » Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 19:43 Zobacz profil autora PW
filipina » Sro Kwi 12, 2006 20:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

filipina


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 126
Skąd: chocianów

Status: Offline

to nie moja historia ale mojej kolezanki pojechali z gimnazjum na kilka dni ,,obozu jezdzieckiego,, a jedna z nich wchodzac do stajni zerzygała sie bo jej strasznie smierdziało to raczej nie smieszne ale załosne ...jesteś moją championką, gdy biegniesz ziemia drży, a niebo się otwiera...
Post » Wysłany: Sro Kwi 12, 2006 20:54 Zobacz profil autora PW Wyślij email
aniiia » Czw Kwi 13, 2006 10:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniiia


Koniuszy
Dołączył: 09 Lip 2005
Posty: 525


Status: Offline

ja nic nie powiem ale w wiekszosci stajni to mi pachnie Bardzo wesoły chyba ze rzeczywiscie jest syf ...ale tak to kocham konski zapach. Dziwie sie twojej koleaznca... jak to mówią... "uderz w stół , a nożyce sie odezwą" Puszcza oko
Post » Wysłany: Czw Kwi 13, 2006 10:20 Zobacz profil autora PW
Prrr » Czw Kwi 13, 2006 12:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Prrr


Adept Jeździecki
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 75
Skąd: Toruń

Status: Offline

W zeszłym tygodniu zdemolowałam ujeżdzalnięSmutny Zbyt energicznie dobraliśmy się do trawy (sadzę, że biedak był zagłodzony i chciał się pokrzepić w czasie jazdy) i ogrodzenie poszło.
Post » Wysłany: Czw Kwi 13, 2006 12:53 Zobacz profil autora PW
KateFox » Czw Maj 04, 2006 23:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

KateFox

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 1076
Skąd: śląskie

Status: Offline

ja też wykazałam się inteligencją typowej blondynki. na mojej drugiej lonży dziewczyna kazała mi dotknąć uszu. a ja jak głupia zapytałam czy uszu konia
Post » Wysłany: Czw Maj 04, 2006 23:01 Zobacz profil autora PW
JoKoxD » Nie Maj 07, 2006 0:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie




Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 8


Status: Offline

<lol2>...ja na drugiej lekcji nie widziałam gdzie jezst łopatka konia Zakłopotany Zakłopotany Zakłopotany Zakłopotany Zakłopotany **** Pewnego dnia stałysmy sobie z koleżanką przy boksie konisia.Głaskałysmy go po pysku,gdy nagle odwrócił się do nas zadem.Moja koleżnanka " Tak?!Jeszcze pierdnij nam na dodatek".Koń jak na zawołanie podniósł ogon i "póścił bąka"prosto w twarz ;/ Zdziwiony
Post » Wysłany: Nie Maj 07, 2006 0:10 Zobacz profil autora PW
zajaaccc » Sob Lis 11, 2006 21:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

zajaaccc



Dołączył: 09 Lis 2006
Posty: 47
Skąd: Rzeszów

Status: Offline

Hehe też kiedyś miałam podobną sytuację jak Maggie81 Uśmiechnięty Podczas pierwszego siodłania, kiedy instruktor kazał mi przerzucić wodze przez głowę, przerzuciłam przez swoją Bardzo wesoły Śmiesznie było też kiedy po jeździe (jak zwykle w lecie) wjechaliśmy na oklep do płytkiego jeziorka na terenie klubu. Noi oczywiście Piorun musiał się w nim położyć razem ze mną. Byłam mokra po pas, nie mówiąc o wodze w butach Bardzo wesoły Kolejna sytuacja zdarzyła się w terenie, kiedy nagle wszystkie konie się spłoszyły i wszyscy jeźdźcy spadli (oprócz instruktorki). Etiuda poszła w szybki galop, mi wyleciały strzemiona i nagle Etik jak to w jej zwyczaju z tego pełnego galopu do stój. Ja wylondowałam na szyi ale jakoś tak się przekręciłam że wisiałam pod szyją. Biedaczka rzucała głową żeby się ode mnie uwolnić, noi w końcu się jej udało Bardzo wesoły Szczęście nie jest stanem do jakiego się dąży, lecz sposobem dążenia.
Post » Wysłany: Sob Lis 11, 2006 21:34 Zobacz profil autora PW
juuustyna » Sob Lis 11, 2006 23:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

juuustyna



Dołączył: 07 Paź 2006
Posty: 8


Status: Offline

Nie wiem czy to było śmieszne...ale moja ostatnia jazda skończyła się porwanym ogłowiem i zniszczonym toczkiem, a spadając przegryzłam sobie warge i miałam całe zęby we krwi Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Sob Lis 11, 2006 23:07 Zobacz profil autora PW
kajpoucha » Sob Lis 11, 2006 23:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

może po troszku związana z tematem historia a mianowicie dzisiejszy teren z ktorego to powodu do teraz sie uśmiecham Uśmiechnięty śmieję się nawet jedząc obiad, oglądając przed chwilą horror, a teraz siedząc na qnwortalu. ciagle nie daje mi to spokoju Łał!
pozwolicie że przekopiuję notkę z bloga prowadzonego wspolnie z kolezanka ktora wlasnie byla w terenie Pokazuje język
www.agre-cairo.blog.onet.pl



Dziś z Kasiką pojechałyśmy na "spokojny" teren dla zrelaksowania się i pogadania (przynajmniej nikt nie podsłuchuje-to chyba tylko pozory). Dojechałyśmy do mostku i wtedy zaczął się dopiero teren... Konie się zatrzymały i nie chciały dalej iść-tak tak, to tylko ich wyobraźnie-woda pod mostkiem gryzie! Niestety, to my byłyśmy w błędzie-coś zaczęło się poruszać przed nami w krzakach, więc czekamy aż się ukaże. Ja zaczęłam się rozglądać dokoła i widzę, że jesteśmy obserwowane przez 2 gostków pomalowanych i ubranych w moro z karabinami-myślałam, że tam zacznę krzyczeć jak nie wiem, a tu jeden z nich mi macha Jestem skwaszony Cairo razem z Kasiką spierniczył gdzieś na bagna, a na drogę wychodzi jeszcze jedno takie „dziecko lasu” i mówi „dzień dobry” szkoda, że nikt nie zrobił zdjęcia naszych min... Jak odjechałyśmy, to ja miałam nogi z galarety, ale co tam Puszcza oko Następnie dojechałyśmy do małego bunkierku i zaczęłyśmy się nabijać, że tam też ktoś jest. Nasze miny były na pewno „pocieszne”, gdy zobaczyłyśmy taki widok:



Później pojechałyśmy dalej „na zwiady” i Kasia znalazła rower zaparkowany przy choince, przy którym był worek ze złomem, ale właściciela niet Jestem skwaszony Wpadłyśmy na genialny pomysł, a mianowicie: schowamy ten rower do rowu! XD Nasz plan uległ jednak zmianie i postawiłyśmy go na środku „piaszczystej polanki” na wzniesieniu. Miałyśmy zamiar mu jeszcze zdjęcie zrobić, ale naszym oczom ukazał się w pobliżu właściciel owego wehikułu. Chyba nigdy tak szybko nie biegłam z Agresją w ręku... rower jednak jest uwieczniony na zdjęciu X]



Na zakończenie jakże spokojnego i relaksującego terenu miałyśmy bliskie spotkanie z quadem Jestem skwaszony jak ja tego nie lubię... jemu już zdjęcia nie robiłyśmy ;P

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 22:20 ]
ja rozumiem że mamy poligon w okolicy ale to był las w ktorym normlani smiertelnicy na grzyby chadzają, dzieci na przejażdżki na kucykach Łał! Łał! ten w masce probowal nam wmowić że tern jest skażony i mamy uciekac ale.. przyjżyjcie sie jeden z nich ma puszkę piwa w ręku (krolewskie)
ogolnie ciekawa konwersacja sie nawiązała... jeden sie spytał czy nie widziałyśmy "takiego pana co jest ubrana podobnie do nas" a ja na to "noo... nieczesto widuje takich z naszym lesie! ale... czy ten pan podobny do pana bedzie do nas strzelał?" a wszyscy leżą ze śmiechu Tarzam się ze śmiechu
nie wiem o co chodzi ale w lesie pod moim domem tez sie tak ganiali nawet wybuchy słuszałam. swietuja 11 listopada?! fajne swietowanie... Pokazuje język
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Sob Lis 11, 2006 23:15 Zobacz profil autora PW
southpark » Sob Lis 11, 2006 23:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

southpark

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 889
Skąd: Gniewkówiec

Status: Offline

ciekawa historia kajpoucha heheheh, ale musiałyście się z tego nabijać, a rowerek niesamowity- chciałabym takim pojeździć hahaha
wypasiona historyjka!! chciałabym być z wami w tym terenie
.:.:.Moje życie w końskiej grzywie zaplątane.:.:.
..::Wolność ma zapach konia::..
Post » Wysłany: Sob Lis 11, 2006 23:22 Zobacz profil autora PW
kajpoucha » Sob Lis 11, 2006 23:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

ja caly dzien chodze uradowana Bardzo wesołyBardzo wesołyBardzo wesoły [..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Sob Lis 11, 2006 23:27 Zobacz profil autora PW
southpark » Sob Lis 11, 2006 23:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

southpark

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 889
Skąd: Gniewkówiec

Status: Offline

nie dziwię się, też bym kulała z tego cały dzień i nawet dłużej heheh
ale kolo z piwem w ręku mnie rozwalił poprostu Tarzam się ze śmiechu
.:.:.Moje życie w końskiej grzywie zaplątane.:.:.
..::Wolność ma zapach konia::..
Post » Wysłany: Sob Lis 11, 2006 23:43 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Pogaduszki » Smieszne zdarzenia

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum