Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Sierpień 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 996 Opinie: 3




Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092

Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092


» Forum koniarzy » Przedszkole » Palcat - pomoc czy przeszkoda dla początkujących?


Napisz nowy temat
Issabel Palcat - pomoc czy przeszkoda dla początkujących? » Nie Sty 09, 2011 15:45   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Issabel



Dołączył: 23 Gru 2010
Posty: 24
Skąd: Łódź

Status: Offline

No właśnie.
Otóż nurtuje mnie właśnie używanie palcata przez początkujących jeźdźców.

Sama dopiero zaczynam jeździć i na jednej z pierwszych lekcji upomniano mnie, że bardzo wskazane jest, wręcz niezbędne posiadanie własnego palcata. Przy czym instruktor zastrzegł, że nawet nie trzeba go używać, ale podczas jazdy z palcatem koń lepiej chodzi. Warto również zaznaczyć, że jeżdżę na koniach szkółkowych (które jak wszyscy wiedzą mają swoje sposoby na unikanie pracy Pokazuje język).


I tutaj zwracam się do was. Czy to aby na pewno dobry pomysł, aby osoba, która nie jest jeszcze w pełni świadoma swojego dosiadu oraz tego jakie impulsy przekazuje koniowi używała palcata? Przecież to, że koń nie chce zakłusować nie jest raczej jego winą, tylko jeźdźca, który źle używa pomocy. Poprzez 'pacnięcie' palcatem koń zostaje ukarany, rusza kłusem, a jeździec nadal nieprawidłowo stosuje pomoce.

Osobiście ja staram się 'popędzać' konia wyłącznie łydkami, i kiedy go klepnę palcatem czuję wyrzut sumienia. Niemniej robię to naprawdę rzadko, kiedy mam silne wrażenie, że koń po prostu olewa wszystkie moje działania. Może gdybym tego palcata nie miała to musiałabym kombinować tak długo, aż by to doszło do skutku...?

No i jeszcze jedno. Palcat mi czasem przeszkadza w jeździe, np. podczas skrócania i wydłużania wodzy.

Jakie jest wasze zdanie? Czy na samym początku jeździliście z palcatem czy bez? Czekam na odpowiedzi. Puszcza oko
Post » Wysłany: Nie Sty 09, 2011 15:45 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Konia » Nie Sty 09, 2011 15:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 1288
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Moim skromnym zdaniem, palcat powinien być. Owszem, może on trochę przeszkadzać, ale do tego się trzeba przyzwyczaić.
Zresztą, jeśli prawidłowo używa się palcata, to jest on tylko wzmocnieniem działania łydki, jeśli na nią koń nie reaguje. Kiedy się konia karze przykłada się go w innym miejscu.
Mnie uczono, że by wzmocnić działanie łydki, by palcat działał jako pomoc, należy go użyć w miejscu działania łydki. Natomiast kiedy chce się konia ukarać przykłada się palcat w zad, ewentualnie łopatkę. Ale czy to prawidłowe, nie jestem do końca pewna (różne szkoły) więc może mnie ktoś poprawi, jak głupoty piszę.
Post » Wysłany: Nie Sty 09, 2011 15:54 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Sty 09, 2011 16:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Tu nie ma zlotej zasady...To instruktor musi zadecydowac, czy jezdziec nie radzi sobie z koniem bo nie umie - wtedy się go męczy bez palcata, czy też dziala prawidlowo, ale jest lekceważony przez sprytnego szkołkowego wierzchowca - wtedy mozna podac bacik. I dlatego tak ważne jest, zeby instruktor byl mądrym fachowcem, a nie dawal palcat za kazdym razem kiedy nie portafi uczniowi wytlumaczyć, jak ów ma zadziałać na konia... Pozdrawiamy. Visenna, Loki, Goofie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Sty 09, 2011 16:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Issabel » Nie Sty 09, 2011 16:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Issabel



Dołączył: 23 Gru 2010
Posty: 24
Skąd: Łódź

Status: Offline

Koniu, a mam takie techniczne pytanie.

Jak przyłożyć palcat w miejscu łydki? Przed, za łydką czy jak? I przyłożyć czy pacnąć? Bo ja w sumie uderzałam tylko w łopatkę i nikt nic mi nie wspominał o innych miejscach.

Przepraszam za takie głupie pytania, ale naprawdę mnie to nurtuje. Zakłopotany
Dobry pan jest jak woda.
Post » Wysłany: Nie Sty 09, 2011 16:06 Zobacz profil autora PW Wyślij email
barejqa » Nie Sty 09, 2011 17:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

barejqa


Koniuszy
Dołączył: 02 Lis 2009
Posty: 470
Skąd: Wrocław/Nieledwia

Status: Offline

Ja jakos mam uprzedzenia co do palcatów...zawsze jeżdze z batem ujeżdzeniowym albo jakimś kijkiem giętkim np z leszczyny..Bardzo wesoły krótki palcat mi nie jest przydatny ...duzo kombinowania aby cokolwiek z nim zrobic..

Ja jeździłam i z palcatem i bez...wydaje mi sie ze kwestia przyzwyczajenia...sama tez miałam problemy ze skracaniem itp i kupiłam sobie taki co miał na rączce taka gumke która miałam zawieszona na rece...było wygodniej Uśmiechnięty choc jak w którejs stajni uczyli mnie podnoszenia bacika z ziemi to i to nie pomogło;]
Post » Wysłany: Nie Sty 09, 2011 17:38 Zobacz profil autora PW
zoriczkowa » Nie Sty 09, 2011 17:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

zoriczkowa


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 28 Paź 2009
Posty: 133
Skąd: Gdynia

Status: Offline

Ja jeżdżę tylko z batem ujeżdżeniowym. Bez niego - nawet jeśli nie ma kompletnej potrzeby go używać, czuje sie jak bez ręki.

Natomiast jeżeli chodzi o takie jazdy dla początkujących, całkowicie zgadzam się z Visseną.
Przykładając bat w miejscu łydki przykładasz go tuż za łydką. Chociaż każdy ma swoją szkołę.
"Dobrze, że za marzenia nie karają"

***

http://www.qnwortal.com/forum,temat,12378 - moje konisko.
Post » Wysłany: Nie Sty 09, 2011 17:45 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Chestnut_Stalion » Nie Sty 09, 2011 18:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 2
Posty: 4121
Skąd: Kamionki k.Poznania/Wrocław

Status: Offline

Ja mam złe skojarzenia z batem w rękach szkółkowców i koni szkółkowych, ale to są rzeczy których raczej nie zmienimy, bo czasem porządny jeździec nie ma czasu się zająć tymi szkółkowymi bidami, a są zmanierowane bo muszą uczyć kogoś kto nie wie co i jak ma zrobić i przez to konie w końcu próbują przechytrzyć jeźdzca, czasem też trudno wyłapać czy uczący się robi coś dobrze czy źle. Jeden koń potrzebuje więcej łydki inny mniej. Trudno odpowiedzieć na twoje pytanie Issabel, jeżeli bym musiała wolałabym powiedzieć że nie powinien, a przynajmniej ten bat nie powinien być użyty do uderzenia konia. Ja używam ujeżdżeniówki aby nią świsnąć w powietrzu (zachęcić konia do szybszego ruchu, kiedy mnie lekceważy), albo przestawić jakąś część ciała konia "dociskając" go tam gdzie trzeba. "Nie zapalałem światła z obawy, ażeby nie rozproszyć swoich iluzji" Jan Yoors

„Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera — na próbę”
Jan Paweł II
Post » Wysłany: Nie Sty 09, 2011 18:58 Zobacz profil autora PW
Majka484 » Nie Lip 17, 2011 23:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Majka484



Dołączył: 13 Lip 2011
Posty: 21
Skąd: Katowice

Status: Offline

zoriczkowa napisał(a):
Ja jeżdżę tylko z batem ujeżdżeniowym. Bez niego - nawet jeśli nie ma kompletnej potrzeby go używać, czuje sie jak bez ręki.


z tym batem też tak mam.
Jestem tego samego zdania co Vissena
Post » Wysłany: Nie Lip 17, 2011 23:09 Zobacz profil autora PW
neanderzyca » Pon Lip 18, 2011 6:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 29 Lis 2007
Pochwał: 1
Posty: 2327
Skąd: Poznań

Status: Offline

Niestety w moej starej stajni ostatnio odkryłam po rozmowie z osobą stępującą już po galopie, totalnie nie potrafiącej go nawet wysiedzieć, po moim pytaniu jak on (koń) zagalopował: No dałem mu palcatem to się w końcu ruszył.

Bardzo nie lubię, jak ktoą w ten sposób sobie "skraca" drogę, i chodzi mi tu o pseudoinstruktorów... Smutny
Post » Wysłany: Pon Lip 18, 2011 6:18 Zobacz profil autora PW
fanelia » Pon Lip 18, 2011 9:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Ja uważam, że palcat na początkowym etapie nauki jest bardzo pomocny, ale tylko pod jednym warunkiem - jeździec stara się wszystko zrobić dobrze (czyli popędzenie łydkami, siadem, energią, głosem - generalnie jeździec, który wykorzystał już wszystkie możliwości popędzenie konia). Jeśli ten warunek jest spełniony to nie moim zdaniem palcat jest nawet wskazany, kiedy koń mimo wszystko nie posłucha, ponieważ uczy go to wykonywania poleceń jeźdźca nawet jeśli jest "świeżakiem". Konie często wyczuwają niepewne siebie, nowe osoby i często zdarzają się konie-cwaniaczki, które mimo w miarę dobrze zastosowanych pomocy (lub prawie dobrze) robią swoje, bo znalazły jakąś malutką lukę w zastosowanych przez początkującego jeźdźca pomocach.
Jestem zdania, że bat powinno się używać tylko w sytuacjach, gdy już zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, a koń nadal nie słucha - i dotyczy to także, a raczej przede wszystkim początkujących. Nie rozumiem sytuacji, gdy instruktor wsadza kogoś na konia i każe dzialać batem/palcatem w każdych możliwych sytuacjach (do ruszenia, do zakłusowania, do skoku, do zagalopowania, do cavaletti...), to jest dla mnie poniżej krytyki, bo po pierwsze jeźdźca nie uczy to dobrych pomocy i dosiadu, a po drugie prowadzi to zepsucia konia, który potem już w ogóle nie chce bez bata reagować.

Jeśli chodzi o palcat/bat i wodze - warto jeździć i ćwiczyć trzymanie ich razem, nigdy nie wiadomo, kiedy się to nam przyda (możliwe, że będziesz później bardziej ambitnie jeździć i wtedy sprawne używanie bacika bez szarpania za wodze na pewno Ci się przyda). Ćwiczenie czyni mistrza, więc się nie zrażaj niepowodzeniami:)
Post » Wysłany: Pon Lip 18, 2011 9:31 Zobacz profil autora PW
Issabel » Pon Lip 18, 2011 21:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Issabel



Dołączył: 23 Gru 2010
Posty: 24
Skąd: Łódź

Status: Offline

Dziękuję za odpowiedzi!

Szczerze mówiąc, to ostatnio przeżyłam ogromne rozczarowanie, jeśli chodzi o palcat i jego zastosowanie. Kiedy przyszłam na pierwszą jazdę powiedziano mi, że palcat jest niezbędny. Więc zakupiłam ów palcat, ale szczerze mówiąc nikt mi nie powiedział jaki. Może to i głupie, ale wydawało mi się, że baty ujeżdżeniowe są dla bardziej zaawansowanych jeźdźców. Poza tym, kierowałam się tym, że wszystkie osoby na jeździe miały krótkie palcaty. Więc i ja takowy kupiłam. Kiedy miałam go użyć, kazano mi uderzać w zad albo w łopatkę.

Kiedy zmieniłam stajnię, okazało się, że jest to palcat skokowy i do niczego się nie nadaje, bo jest zbyt krótki bym mogła nim dosięgnąć miejsca za łydką. Byłam strasznie zła, bo wcześniej mogłabym wymienić ten bat na inny. A teraz mam jeden skokowy do niczego nie przydatny i wizję zakupu kolejnego... ;/ Tak więc otrzymałam lekcję o nieomylności instruktorów, chyba muszę ograniczyć swoje zaufanie do nich.
Post » Wysłany: Pon Lip 18, 2011 21:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Visenna » Pon Lip 18, 2011 22:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Hmmmm.. to nie tak do konca, miałaś mądrych instruktorów!...jak dla mnie dobrze myślałaś - u mnie jak początkujący przychodzili z batem ujezdzeniowym na jazdę, to patrzyłam na nich już z góry dość nieprzychylnie bo bat ujezdzeniowy działa mocno i nie powinny go używać początkujące osoby! Taka jest różnica między batem a palcatem - pociągnięcie batem jest bardzo bolesne, dlatego nie używa się go do dyscyplinowania (karania) konia (tzn oczywisćie że się używa, ale na pewno nie robią tego poczatkujący, i w zasadzie się nie powinno!..ale czasem trzeba Puszcza oko ) Zauważ - w skokach kon dostaje palcatem za karę, gdy nie chce skoczyć na przykład - dlaczego? Bo palcat robi więcej hałasu niż boli, po to własnie ma za końcówkę szeroką skórzaną klapkę, żeby hałasował, "klaskał". Gdyby skoczek zasadził takiego strzała batem ujezdzeniowym jak palcatem, to pewnie skonczyłoby się wyłamaniem czy nawet glebą, bo to by duuuuuzzzzoooooo bardziej konia zabolało. Batem się puka, uderza leciutko i trzeba wiedzieć po co się to robi - dlatego używają go ujeżdzeniowcy, a nie początkujący do popędzania konia gdy nie umieją dac łydki.

Tak więc nie daj sobie wmówić że palcat jest nieprzydatny! Jeśli w rekreacji każą jezdzić z batem ujezdzeniowym, to znaczy że idą na łatwiznę, bo ich konie pewnie znieczuliły się na palcaty które przy standardowym użyciu tylko hałasują, żeby palcat zabolał to trzeba naprawdę zdrowo przyrżnąć..więc każą nosić baty, bo batem przyrżniesz od razu dość mocno i nie ma "niebezpieczeństwa" że kon Cię oleje. No chyba że trafiłaś do stajni ujeżdzeniowej, gdzie uczą Cię od razu podstaw ujezdzenia, a wiec i zasady jazdy z batem, ale to nadal to co napisałam wyżej odnośnie palcata jest prawdziwe.
Post » Wysłany: Pon Lip 18, 2011 22:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email
notusia » Pon Lip 18, 2011 22:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

notusia


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 134
Skąd: pomorskie

Status: Offline

Zgadzam się. Ja zaczynałam jeździć na koniach tzw "pod prądem",dla nich łydka- to delikatne poruszenie się w siodle. Potem zmieniłam szkółkę,konie spokojniejsze,grzeczne ale od młodego uczone "kopa" zamiast łydki.. Nie potrafiłam się przestawić,zdawało mi się że przy mocnej łydce konisko wystartuje spode mnie jak z procy. No i siedziałam na takiej kanapie wrośniętej w ziemię. Znajoma instruktorka wręczyła mi palcat,właśnie taki krótki,skokowy. I faktycznie,nawet nie musiałam go używać,koń chodził jak zegarek!
Post » Wysłany: Pon Lip 18, 2011 22:58 Zobacz profil autora PW
Issabel » Wto Lip 19, 2011 7:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Issabel



Dołączył: 23 Gru 2010
Posty: 24
Skąd: Łódź

Status: Offline

Hmm... szczerze mówiąc to jestem teraz lekko zdezorientowana. To co mówi Visenna ma sens, tyle, że jeżdżę w stajni gdzie od niedawna działa rekreacja, a konie nie są znieczulone na łydkę. Moja instruktorka wszystko mi dokładnie wyjaśniła, a bata używam z rozwagą. To znaczy nawet nie uderzam nim o bok konia, a jedynie 'pukam nim' jednocześnie popędzając łydką. Nie nazwałabym tego nawet uderzeniem. Mówiono mi, że chodzi głównie o to, aby nie walić w konia łydą z całej siły, bo to nie jest dobre ani dla mnie ani dla konia. W ten sposób koń reaguje na coraz delikatniejszą łydkę.

Poza tym, mam wrażenie, że jeśli pukam tym bacikiem ujeżdżeniowym w miejscu za łydką, to koń lepiej rozumie czego od niego chcę i się tak nie denerwuje, tylko spokojnie zwiększa tempo, bez nagłych zrywów. Nie wygląda też na to, żebym mu sprawiała tym ból. Kiedy tempo jest dla mnie zadowalające, odstawiam bat i zostawiam łydkę. Wtedy koń ładnie idzie, a jeśli zwalnia to najpierw daję nieco silniejszą łydkę, a dopiero potem zaczynam pukać rytmicznie bacikiem w bok konia.
Kiedy jeździłam z palcatem skokowym to po uderzeniu w łopatkę jedna klacz odskakiwała w bok i robiła się strasznie nerwowa, jak gdyby nie do końca wiedziała o co mi chodzi. Przyspieszała na chwilę kroku, a czasami potrafiła nawet zmienić nogę w kłusie, po czym wracała do poprzedniego, ślamazarnego tempa. Mam wrażenie, że był to koń zupełnie znieczulony na łydkę. Co zresztą nic dziwnego, bo okazało się, że przez rok w poprzedniej stajni, nie potrafię dawać dobrej łydki.
Post » Wysłany: Wto Lip 19, 2011 7:47 Zobacz profil autora PW Wyślij email
fanelia » Wto Lip 19, 2011 8:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline


Issabel - zdaje się, że trafiłaś do dobrej stajni i wszystkiego dobrze Cię uczą Uśmiechnięty Takie używanie bata ujeżdżeniowego jak opisałaś jest jak najbardziej prawidłowe. Powodzenia w nauce!
Post » Wysłany: Wto Lip 19, 2011 8:49 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Przedszkole » Palcat - pomoc czy przeszkoda dla początkujących?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 48 Zuzupower 79023 Wto Sie 08, 2017 20:11
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1445 Marzenieokucyku 303417 Pią Sty 04, 2013 0:23
Sandra Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 39 Chestnut_Stalion 70851 Sro Cze 06, 2012 17:07
Konia Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 89816 Nie Maj 27, 2012 11:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 50617 Pon Sie 04, 2008 21:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum