Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Siurek |
Praca od podstaw.
» Nie Sty 16, 2011 20:21   |


Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2 Ostrzeżeń: 2 Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?
Status: Offline
|
Nie wiedziałam do końca, jak zatytułować ten wątek.
Wiadomo, jak to jest na wsiach i w gospodarstwach, na konie wsiadają ludzie, którzy nie potrafią jeździć, nie mają porządnego sprzętu, no i wszystko raczej jest średnio bezpieczne i nie ma w tym miejsca na pracę ze zwierzęciem.
Jak pracować z takimi końmi? Które są co prawda przyzwyczajone do człowieka na grzbiecie, ale tak naprawdę nie są niczego konkretnego nauczone?
Nie wsiadać, tylko zacząć od lonży? Czy wsiąść i pracować nad wszystkim z siodła?
Macie jakieś doświadczenie w takich sytuacjach?
Z góry dzięki za odpowiedzi
|
» Wysłany: Nie Sty 16, 2011 20:21
|
| baymare |
» Nie Sty 16, 2011 20:22     |

Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1 Posty: 716
Status: Offline
|
Nie są niczego konkretnie nauczone, i są w 99% przypadków zepsute. Ja przyznam szczerze, że z takim koniem nie miałam do czynienia Więc wypowiem się czysto jako laik w tej sprawie. Zaczęłabym pracę z ziemi i wszystko od początku, tak jakby koń był dopiero zajeżdżany.
|
» Wysłany: Nie Sty 16, 2011 20:22
|
| barejqa |
» Nie Sty 16, 2011 20:31     |

Stajenny
Dołączył: 02 Lis 2009
Posty: 366
Skąd: Wrocław/Nieledwia
Status: Offline
|
ja cos tam troche pomagałam w tych poczatkowych stadiach..było to w sumie praca z siemi na uwiązach bądź linkach i nauka reakcji na bodźce..tzw gra w jeża wg Parelliego..tzn poddawanie konia stopniowemu naciskowi,pozniej to samo z wodzimi tzn od lekkiego do coraz mocniejszego kontakty tak aby koniowi nie trzeba był łba wywijac aby skrecic..poniej oczywiscie reakcja na to wszystko z siodła ...potem to samo było z szybkoscia... oj nie umiem tego jakos sensownie napisac;)
|
» Wysłany: Nie Sty 16, 2011 20:31
|
| sivula |
» Nie Sty 16, 2011 21:35     |

Koniuszy
Dołączył: 05 Gru 2007
Ostrzeżeń: 3 Posty: 648
Skąd: slask
Status: Offline
|
ja radze zaczac z koniem od samego poczatku czyli praca z ziemi, laza, przyzwyczajanie do tonu glosu itd oraz oczywiscie poswiecenie swojego czasu na samo przebywanie z koniem
"..Nie goń zewnętrznej matni,
Nie toń w wewnetrznej pustce,
Bądż spokojny w jedności rzeczy,
A dwoistość zniknie sama.."
|
» Wysłany: Nie Sty 16, 2011 21:35
|
| kajpoucha |
» Nie Sty 16, 2011 21:55     |


Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa
Status: Offline
|
Najważniejsze to w miarę możliwości uświadomić właściciela/opiekuna/osobe odpowiedzialną za konia. Pomóc skompletować sprzęt który nie będzie zbyt drogi. Np. pokazać w jakims internetowym sklepie jeździeckim, że kupując najzwyklesze wędzidło możemy zmieścić się w 40 zł i wcale nie trzeba korzystać z zardzewiałego wędzidła dziadka które używał do swoich 'grubasów' do orania pola
a praca, no cóż, jak wspomnieli poprzednicy. Najpierw poprawić z ziemi to, co najbardziej razi i przeszkadza w pracy z koniem.
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
|
» Wysłany: Nie Sty 16, 2011 21:55
|
| rosa1111 |
» Pon Sty 17, 2011 17:08     |

Koniuszy
Dołączył: 24 Cze 2009
Ostrzeżeń: 1 Posty: 590
Skąd: wroclaw
Status: Offline
|
Ja kupiłam taką klaczke ze wsi , moze nie do konca zepsuta ale napewno sztywna i nic nie potrafiacą. Galop przez rozped. Prosta na zakrętach,znieczulona na łydki i zaciagnieta w pysku. Ja akurat wszytsko odrabiałam z siodła a, ze ze mnie zwykły rekreant to odrobiłam tylko podstawowe rzeczy , kobyłka chodzi rozluzniona w 3 chodach , wszytskie zmiany tempa, ostatnio ćwiczymy na coredo. Z ziemi tylko lonżowałam na czambonie moze ze dwa razy. Takze zalezy co sie chce osiagnąć z takim koniem.
|
» Wysłany: Pon Sty 17, 2011 17:08
|
| dekora |
» Pon Sty 17, 2011 18:44     |

Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 589
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Nie chcę zniechęcać,ale czary mary przez różowe okulary nie mają najmniejszego sensu. Jeśli koń nie jest jej. Cóż z tego ,że dziewczyna będzie ofiarnie pracować z ziemi, nad ziemią itd z koniem? Jak i tak gość w każdej chwili weźmie takiego do roboty i konisko dopiero dostanie po garach. Obrazowo- wyrwać kogoś ze slamsów, pokazać lepszy świat i ponownie go wrzucić w dział przetrwania. Zakładam, że koń nie jest jej, a gość twardo stoi na gruncie mentalnym polskiej wsi:)aby posłuchać rad rozkochanej dziewczyny w konikach ...obym się myliła. Traktuj go dobrze i jak najczęściej przy nim bądź, nie obiecuj sobie za wiele.
Rosa nie opowiadaj dziewczynie bajek mało spełniających się..konio jest twoje!To PODSTAWOWA, ZASADNICZA różnica.
PS mam problem z edycją pogrubiania, zmiany kursywy- nie reaguje prawidłowo.[U]
|
» Wysłany: Pon Sty 17, 2011 18:44
|
| Chestnut_Stalion |
» Pon Sty 17, 2011 20:18     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1 Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania
Status: Offline
|
Miałam do czynienia z taką "zrobioną" kobyłą, akceptowała sprzęt i jeźdzca, ale caplowała, na niektóre sygnały różnie reagowała. Spokojnie, cierpliwie. Wiadomo nie twój koń, cudów nie ma. Z ziemi zawsze dobrze zacząć i to bezpieczne i rozsądne, dopiero potem z siodła.
http://www.qnwortal.com/forum,post,269123#269123
Moje ukochane konisko
|
» Wysłany: Pon Sty 17, 2011 20:18
|
| Laciataa |
» Pon Sty 17, 2011 21:48     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 25 Cze 2010
Posty: 107
Skąd: Kujawy
Status: Offline
|
Jeżdżę na takim koniu, kobyłka nie umiała niczego, nie reagowała na łydkę, caplowała, kręciła się przy wsiadaniu, skręcanie tylko za pomocą wodzy itp.
Najpierw poćwiczyłyśmy na lonży- szybko nauczyła się zmieniać chody na komendę głosową (ułatwiło nam to naukę reakcji na łydkę). Później praca z siodła i obecnie jest o niebo lepiej, jest bardzo wrażliwa na łydkę, skręca od dosiadu, na luźnej wodzy.
Potrzeba cierpliwości i łagodnej stanowczości, a na pewno uda się wyeliminować złe nawyki, czy nadrobić braki.
|
» Wysłany: Pon Sty 17, 2011 21:48
|
| Siurek |
» Pon Sty 17, 2011 22:30     |


Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2 Ostrzeżeń: 2 Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?
Status: Offline
|
Dekora, dzieckiem nie jestem, zdaję sobie sprawę z tego wszystkiego.
|
» Wysłany: Pon Sty 17, 2011 22:30
|
| asikonikDafne |
» Pon Sty 17, 2011 23:45     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Maj 2010
Posty: 160
Skąd: Poniatowa
Status: Offline
|
Miałam kiedyś okazje jeździć na takich 2 konikach co chodzą w ślubnej bryczce- i traktowane dobrze, jedzenie ok, nie jak na wsi. Kolega zachwalał że super jazda, tereny z tymi końmi cudowne i okolice facet ma fajną, więc się skusiłam.
I co? Zaciągnięte, nie ustoją w miejscu ni odrobiny, nie porafią dać nóg, nie ustoją przy wsiadaniu, skręcanie- nawet chyba nie wodzami(dawno to było) tylko jak się teren kończył to same zakręcały a wodze na "siłę" trzymane nawet w stępie, łydka-wogóle nie miały pojęcia co to takiego, a co najlepsze, jak 1 koń zagalopował to za nic ten 2 się nie słuchał tylko za nim. Tak więc nie wyobrażam sobie pracy z siodła bo konie absolutnie nic nie potrafią, przynajmniej tamte.
A kolega jeździł dalej i sobie chwalił że jazdy darmowe
A pozwolę sobie dodać fotę - spójrzcie np. na wędzidło i podgardle jak dopasowane.
|
» Wysłany: Pon Sty 17, 2011 23:45
|
| wena |
» Wto Sty 18, 2011 16:16     |


Jeździec
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 1421
Skąd: Wiltshire, Malmesbury/Beaufort
Status: Offline
|
zacznij od zabaw z ziemi, join-upa, 7 gier
później praca na lonży.
pOLecałąbym zacząć tak jak z nowym, surowym koniem,
czyli wszystko od zera)
love polo xDDDDD
|
» Wysłany: Wto Sty 18, 2011 16:16
|
| Laciataa |
» Pią Cze 10, 2011 12:22     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 25 Cze 2010
Posty: 107
Skąd: Kujawy
Status: Offline
|
Siurek opowiedz jak się ułożyła Twoja współpraca z tym koniem/końmi.
Jestem bardzo ciekawa
|
» Wysłany: Pią Cze 10, 2011 12:22
|
| Siurek |
» Pią Cze 10, 2011 14:14     |


Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2 Ostrzeżeń: 2 Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?
Status: Offline
|
Nie pisałam tego konkretnie, pisałam ogólnie o takich koniach, nie wyszczególniając żadnego przypadku.
Dowiadywałam się, bo być może w wakacje będę miała możliwość popracować sobie z takim koniem, ale to nic pewnego i konkretnego.
Jeśli ktoś chce to oczywiście mile widziane są w tym temacie Wasze historie z układaniem takich koni.
|
» Wysłany: Pią Cze 10, 2011 14:14
|
| Cobrinha |
» Pią Cze 10, 2011 14:46     |

Koniuszy
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
Dla mnie czy koń "zepsuty" przez chłopa czy kogokolwiek innego... to nie ma to większego znaczenia.
Tak czy siak, wiąże się to z masą pracy, dużo bardziej żmudnej i mozolnej niż w przypadku układania konia od podstaw, który nie ma o niczym pojęcia, który nie ma pewnych nawyków i jest jak czysta kartka papieru...
|
» Wysłany: Pią Cze 10, 2011 14:46
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum