Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Kupno a dzierżawa


Napisz nowy temat
neanderzyca Kupno a dzierżawa » Czw Lut 03, 2011 13:16   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań

Status: Offline

Jakie macie odczucia odnośnie tych dwóch różnych od siebie form użytkowania koni?
Czy też jesteśie zdania, że zanim się kupi, to powinno sę mieć konia w dzierżawie, żeby zobaczyć jak to jest?
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 13:16 Zobacz profil autora PW
Visenna » Czw Lut 03, 2011 13:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Jak najbardziej uważam, że taka jest właściwa kolej rzeczy. Tyle tylko że dzierżawa dzierżawie nierówna, tzn to że się komuś płaci za konia i ma się go dla siebie wcale nie oznacza, ze możemy poczuć jak to jest mieć własnego, bo większość dzierżawców nie wymaga, by konia kuć, leczyć, witaminizować i takie tam, wymagają tylko płacenia za stajnię czy ewentualny trening.

Tak więc jeśli decydujemy się na opcję dzierżawy konia by przekonać się jak to jest mieć własnego, to najlepiej brać konia z innego miasta i całkiem "na siebie" - czyli jeśli wyjdzie że np zaczął kaszleć bo jest uczuleniowcem, lub kuleć - bo trzeszczkowiec, to nie oddawac go szybciutko z powodu wady ukrytej, tylko leczyć, bo wlasnego też przecież by trzeba było - przynajmniej przynajmniej przez jakiś czas, żeby byćprzygotowanym na to że nasz własny również z powodu choroby może kiedys wymaać sporych nakładów finanswoych.

Ba, ja bym wprowadziła taki zapis prawny, ze przed kupnem konia nalezy przynajmniej rok jakiegoś solidnie dzierżawic- ileż końskich nieszczęść byśmy uniknęli, gdyby ludzie wiedzieli, co ich czeka! Ai nie tylko końskich nieszczęść, ale i ludzkich też...


Ostatnio zmieniony przez Visenna dnia Czw Lut 03, 2011 13:25, w całości zmieniany 1 raz
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 13:24 Zobacz profil autora PW Wyślij email
wena » Czw Lut 03, 2011 13:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wena

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 1421
Skąd: Wiltshire, Malmesbury/Beaufort

Status: Offline

wszystko zależy......
Do czego szukamy konia, ile mamy pieniędzy ile mamy czasu;-)
Dobrze jest poznać konia, z którym planujemy się związać na całe życie,
ale nie zawsze mamy taką możliwość w gruncie rzeczy.
Niektórym wystarczy opis konia, innym zdjęcie, innym pierwszy kontakt wzrokowy, a
innym tydzień z koniem by podjąć decyzję.




edit: myślałam, że temat lekko na inny temat
Jestem zdania. Albo jesteśmy zdecydowani na konia albo nie.
Jeśli istnieje jakikolwiek cień wątpliwości- kupno konia radzę
odłożyć.
Dzierżawa-bardzo dobra rzecz, ale dzierżawa pod pretekstem
"zobacz jak to jest" nie przekonuje mnie;)
ale to indywidualne subiekcje:)
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 13:24 Zobacz profil autora PW
neanderzyca » Czw Lut 03, 2011 13:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań

Status: Offline

Wydaje mi się, że to ma sens żeby zobaczyć jak to jest; ale trzeba się zaangażować, mając w głowie myśł, że tak na prawdę on nie jest mój, mamy ograniczone pole widzenia.
Grając na giełdzie wirtualnej ludzie są skłonni do dużo większego ryzyka niż jak graja na realną kasę.
Myślę sobie czy to też nie warunkuje tego, jak taką dzierżawę odbieramy.
Pozatym, nie wiem, jak to jest jak się konia kocha - i dzierżawi, jak wtedy można to robić mając przed oczyma widmo, że właściciel go kiedyś sprzeda. Ktoś mi kiedyś powiedział, że specjalnie unika bliższych więzi z koniem, bo razie sprzedaży nie jest mu tak żal.
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 13:35 Zobacz profil autora PW
Visenna » Czw Lut 03, 2011 13:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

neanderzyca napisał(a):
Ktoś mi kiedyś powiedział, że specjalnie unika bliższych więzi z koniem, bo razie sprzedaży nie jest mu tak żal.

To stała zasada tych "bezwłasnokonnych" Puszcza oko Również moja.

Tyle tylko, ze przykład (nie)mojego Walka pokazał mi, ze jak sie trafi na TEGO konia, to żadne zasady zdroworozsądkowe nie zadziałają.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 13:40 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Konia » Czw Lut 03, 2011 15:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Ja tam nie jestem specjalnie przekonana do dzierżawy, chyba, że jest późniejsza możliwość kupna takiego konia. Po pierwsze przywiązanie. Nie wiem czy to w ogóle realne, nie przywiązać się do konia, z którym się pracuje i spędza czas. Argument, że ten koń nie jest mój czasem nie wystarcza.
Po drugie, jakby nie patrzeć, ładuje pieniądze w nie swojego konia. A mogłabym je odłożyć już na własnego. Co innego współdzierżawa. Mniejsze pieniądze.
Visenno taki zapis prawny to chyba lekka przesada. Żyjemy w wolnym państwie, a to już byłoby naruszanie naszej wolności. Zresztą, ile koni cierpi nie z braku pieniędzy, a niewłaściwego podejścia człowieka. I tu nakaz uprzedniej dzierżawy nie pomoże. Bo człowiek może mieć pieniądze, a konia traktować jak maszynę i tak czy siak koń będzie cierpiał. Prędzej jakieś testy psychologiczne sprawdzające poziom odpowiedzialności, ale to już też zbyt kontrowersyjne Puszcza oko
Zresztą, jeśli człowiek jest odpowiedzialny i zaradny, to w momencie gdy się zorientuje,że go nie stać na własnego konia, znajdzie mu dobry dom.
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 15:04 Zobacz profil autora PW
neanderzyca » Czw Lut 03, 2011 15:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań

Status: Offline

Konia, ok, pakujemy w nie włsanego, ale jak masz np za koszty utrzymania..?
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 15:12 Zobacz profil autora PW
Visenna » Czw Lut 03, 2011 15:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Konia napisał(a):

Visenno taki zapis prawny to chyba lekka przesada. Żyjemy w wolnym państwie, a to już byłoby naruszanie naszej wolności.


Dlaczego? Zmieniono prawo dla kierowców- egzaminowo sprawdza sie czy mają dobrą technikę jazdy, czy nie naduzywają sprzęgła, czy potrafią sprawidzic oleje, żarówki wymienic je.. o auta się dba w tym kraju lepiej niż o zwierzęta. A cóz by to szkodzilo, żeby przez rok zaopiekować się pod czyimś okiem koniem, tym którego chce się kupić bądz innym? Od kiedy możliwość nauki jest ograniczaniem wolnosci? Czy kurs prawa jazdy uczący nas jezdzic jest ograniczaniem wolnosci? Czy zrobienie licencji na bron jest ograniczaniem wolnosci? A w czym zywe zwierzę jest gorsze od strzelby czy samochodu? Uśmiechnięty Dlaczego zeby miec auto trzeba sięprzyusowo uczyc, a żeby mieć konia już nie? Bo autem można zabić kilka osob, a nieumiejętne używanie konia krzywdzi tylko jedno zwierzę? Oczywiscie że masz rację ze taki nakaz może przepu,scic jednostni "psychopatyczne" - tak samo jak egzaminy przepuszczają kierowcow piratow..ale jednak zdecydowana wiekszosc wynosci z tego korzysci w postaci wiedzy, "know how" i uwazam, ze taki nakaz dzierżawy i przyuczenia również większosci ludzi wyszedł by na dorbe i większosc by z niego skorzystała. Wyjątki- będą zawsze.

Ludzie, przecież wszyscy dązymy żeby poprawić byt zwierząt w tym kraju - tak mnie naszło, jak możemy to osiągnąc, skoro wciaz jeszcze tkwią w nas poglady typu 'kupilem, moje, robię co chcę, a jak ktos chce to skontrolowac to ogranicza mi wolnosc'...jaka wolnosc, to o drugą żywą istotę idzie, wolnosć to można mieć przy rzeczach, a nie przy zywych stworzeniach..

Ale te moje dywagacje niewiele są warte- nie sądzę zeby "groził" nam taki przepis przez najbliższe 300 lat Puszcza oko
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 15:26 Zobacz profil autora PW Wyślij email
neanderzyca » Czw Lut 03, 2011 15:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań

Status: Offline

No patrząc na to ile jest metod treningowych i patentó i jak sa zdania podzielone, to byłoby ciężko. A jeszcez nie daj boże jakby naturalsi doszli do władzy i musielibyśmy wszyscy jeżdzić bez wędzideł Śmieje się
Bez urazy, mi na samym kantarze nie szło Cool
I co na to handlarze, tak jak mój kolega ostatnio stwierdził, że zamiast całej szopki w sejmie powinno być głosowanie online...
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 15:30 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Czw Lut 03, 2011 15:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 791
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Ja Ci powiem że zawsze się w dzierżawie męczyłam. Bo albo ktoś psuł moją pracę, albo cos działo sie z koniem co mi sie za bardzo nie podobało (np ktos na nim jeździł na dzikie tereny, ktos go pozrywał, ktoś mu grzywe ściachał). Poza tym nawet jakby ten kon nie był super i tak nie był mój.
Dopiero jak mam swojego pozbylam sie tej calej paskudnej zazdrości, wiem ze jak cos kupuje to dla niego, i dzieje sie z nim dobrze jak mnie nie ma bo nikt inny go nie rusza (poza oporządzaniem). Nie chodzi tu o to ze zakaz dotykania konia, ale ze (on jest mały ale zakładajac ze kon jest dorosły) nikt nie wsadza dzieciaków bo ma takie widzimisie albo nie jeździ koniem po błocie po nadgarstki.
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 15:39 Zobacz profil autora PW
Koniara22 » Czw Lut 03, 2011 15:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Koniara22

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 874
Skąd: Łódź

Status: Offline

Ja od lat dzierżawie konie,były to różnego rodzaju dzierżawy poczynając od takiej,że miałam konia do dyspozycji 3 razy w tygodniu a kończąc na takiej jak mówiła Viss z zabraniem konia z innego miasta.Dzierżawa bardzo wiele uczy,a przede wszystkim uczy tego,że wcale nie jest tak łatwo jak się ma własnego konia.Uczy nas tego,że nasz czas musimy podporządkować jemu,że nie wystarczy przyjechąć wsiąść i pojechać.Czasami trzeba przyjeżdżać codziennie nawet dwa np po to,żeby wkroplić kropelki do oka bądź zmienić opatrunek czy też przyzwyczaić do swojej obecności,żeby sobie nawzajem zaufać.
Jednego z dzierżawionych koni miałam 3 lata.Był w sumie mój na wyłączność(zresztą nawet jest gdzieś o nim wątek Bemol).Wkładałam w niego mnóstwo pracy,łez,pieniędzy,wolnego czasu.Był każdą chwilą mojego życia.Osiągneliśmy wspólnie bardzo dużo,jednakże nadszedł dzień kiedy musieliśmy się rozstać.Takie są niestety skutki dzierżawy.
Dlatego dziś kiedy mam do wyboru kolejną dzierżawe bądź kupno wybieram kupno.
Ale dla osób które planują kupić konia naprawdę polecam najpierw dzierżawę,żeby zobaczyć czy się podoła.Z zewnątrz wszystko wygląda bardzo fajnie.Ja dziś po wielu dzierżawach nie wiem i czy poradze sobie z własnym koniem,bo każdy się uczy całe życie.
To tak ode mnie:)

Pozdrawiam Koniara22
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 15:42 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype
sylwikk » Czw Lut 03, 2011 16:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 791
Skąd: Warszawa

Status: Offline

powiem Ci Viss ze swiete slowa leczenie konia nie dosc ze jest kosztowne to jeszcze czasochlonne, ja z samo szycie zaplacilam w sumie 700zl. Koszt kosztem ale jak czlowiekowi sie serce kraje, codzienne zastrzyki w tylek, powiem wam ze jak na poczatku dawalam rade to pozniej robil to juz ktos za mnie bo mi sie reka trzesła... opieka nad własnym koniem jest ciezka ale ile to jest jednak satysfakcji:)
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 16:37 Zobacz profil autora PW
sziki kupno a dzierżawa » Czw Lut 03, 2011 17:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sziki


Adept Jeździecki
Dołączył: 04 Sie 2009
Ostrzeżeń: 1
Posty: 98


Status: Offline

Dzierżawiłam konia prawie dwa lata i tu nagle...na tydzień przed - włascicielka stwierdziła że zabiera konia do innej stajni, której własciciel sprzeda tego konia. po tygodniu konia zabrali i już minęło prawie 5 lat od tamtego zdarzenia a kon nadal nie jest sprzedany nie jest trenowany pasie sie na padoku i tyle.
następnego konia dzierżawiłam ponad 3 lata oprócz dzierżawy płaciłam za kowala za leczenie, szczepienia treningi itp totalnie za wszystko,ale nie moglam wiele z nim zrobić bo właścicielka sobie nie życzyła nic innego jak tylko trening sportowy. Nie wchodziły w gre jazdy w teren, na rajd 2-dniowy absolutnie nie,kąpiele w jeziorze latem też nie, bawienie sie z koniem w gry PNH też nie itd. Wszystko nie.
teraz mam własnego konia.
Wniosek z moich dzierżaw to taki że: jest to tak samokosztowne jakby się miało swojego konia,mniej można z nim zrobić, a plusem jest doświadczenie jakiego nabrałam przez ten czas.Doświadczenie jakie mogę wykorzystać przy pracy ze swoim młodziakiem
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 17:22 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Czw Lut 03, 2011 19:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Dzierżaw jest dobra, aby się czegoś nauczyć, sprawdzić się. Jednak Visenno ta obowiązkowa to tak niekoniecznie, bo myślę, że dochodziłoby do nadłużyć jak do tej pory. MAsz konia w tej dzierżawie przed kupnem, ułożysz konia, doprowadzisz do ładu, aż tu właściciel stwierdzi, że robisz to i to źle i popchnie konia dalej za lepsze pieniądze. Taaak możnaby to uregulowac prawnie, ale każde prawo ma luki. No i co w przypadku gdy kupujemy konia od kogoś kto o niego średnio dbał, albo w ogóle nie dbał, też dzierżaw obowiązkowa?

Ja popełniłam wiele błędów przy wychowywaniu mojego rumaka i nadal je popełniam. Dzisiaj znów miałam ochotę wlać sobie jak nie mogłam sobie poradzić, kupiłam siodło, aby na konia pasowało żeby było ok, a teraz jak tylko młody idzie nierównym chodem to fruuwam i sobie teraz pluje w brodę, że ,moi rodzice zainwestowali tyle siana w nie z okazji moich urodzin, a ja teraz najchętniej bym się go pozbyła. To pokazuje że czasem chcemy dobrze, a nie wyjdzie, achh ciężko bywa z tymi własnymi i dzierżaawionymi końmi, bo wszyscy jesteśmy humorzaści i raz czujemy się gorzej raz lepiej i miotają nami różne emocje, a w przypadku dzierżawy dochodzi nieuczciwość dzieżawców.
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 19:40 Zobacz profil autora PW
neanderzyca » Czw Lut 03, 2011 19:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań

Status: Offline

Zawsze można zastosować klauzulę, odnośnie prawa do pierwokupu.
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 19:42 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Kupno a dzierżawa
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21038 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18066 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70059 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22322 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14806 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum