Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Pogaduszki » PROSZĘ O POMOC po ekstremalnym wypadku jeździeckim...


Napisz nowy temat
missallexandra PROSZĘ O POMOC po ekstremalnym wypadku jeździeckim... » Sro Lut 09, 2011 20:44   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

missallexandra



Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 2
Skąd: olsztyn

Status: Offline

sytuacja nie dotyczy mnie a mojej kolezanki, ktora potrzebuje naszego wsparcia. za wszelka pomoc bedziemy bardzo wdzieczni!!! zapraszam do lektury aut. poszkodowanej Anny Nalazek Smutny


Wagary i ucieczka do koni. Dni spędzone w stajni, na pastwisku, placu. Obozy, szkolenia, zawody, treningi, wszystko w gronie wspaniałych ludzi połączonych pasją, tworzenie więzi ze swoimi kopytnymi partnerami. Sposób życia.

http://annes.wrzuta.pl/film/27mqiQX2CbV/a.n._fotos

Zapewne wielu z was zna ten obraz doskonale.

Nie byłam wyjątkiem. Mam 20 lat, od 10ciu konie były moją jedyną pasją. Zaczynałam jak każdy, rekreacyjna stajnia. Z czasem powstawały dziecięce marzenia o wielkich jeździeckich podbojach, podziw gracji i techniki zawodowców. Pierwsze końskie miłości, codzienne odkrywanie nowych horyzontów, poznawanie ludzi, letnie obozy. Przyjaźnie na całe życie, z czasem rosnące ambicje. W wieku 13 lat podjęłam się trenowania skoków na koniu prywatnym, gdzie bardzo szybko doszłam do wysokości kl N. Później powrót do amatorskiej sekcji ujeżdżeniowej, w wieku 15 lat wstąpiłam w szeregi AZS Olsztyn. W międzyczasie zaczęłam szkolenia WKKWistyczne oraz podjęłam się pracy dorywczej w stajni agroturystycznej, oraz przygotowywałam konie do czempionatów.
Nastąpił rozłam w towarzystwie, większa część odeszła z klubu. Sama podjęłam się jeżdżenia koni prywatnych, zajeżdżania młodych, korekcji trudnych, szkolenie ujeżdżeniowe i podstawowe skokowe. Wtajemniczanie w metody naturalne. Mając 17 lat trafiłam również do stajni Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie zajmowałam się całą organizacją.
Pół roku przerwy z przyczyn niefizycznych.
Parę miesięcy spędziłam jako jeździec wyścigowy w prywatnym ośrodku treningowym.
Później rozpoczęłam ukierunkowaną pracę ujeżdżeniową ze świeżym, 3 letnim ogierkiem arabskim. W tym czasie na sezon halowy wróciłam do stajni akademickiej, gdzie odzyskałam dawną iskrę i rozpoczęłam zupełnie nowy rozdział. Wtedy też akurat skończyłam edukację w Szkole Mistrzostwa Sportowego. Po maturze zdecydowałam się wyjechać do pracy do Niemiec, w nadziei na rozwój swoich umiejętności. Zaczęło się tournee.

Na pierwszy ogień przeszłam egzaminy w stajni ujeżdżeniowej pod Neubrandenburgiem i dostałam się na stanowisko berajtra młodych koni.

http://annes.wrzuta.pl/film/4YjQqy2SHYT/a.n._dressur
http://annes.wrzuta.pl/obraz/1Rzc7fDSCwz/ref_835694_135682

Później przez Holandię i UK, do Irlandii, gdzie spędziłam 2 miesiące. Poznałam pracę jeźdźca zawodowego, szaleństwo od 6 do 18, do 12 koni dziennie. Powrót do Polski, gorące powitania w jeździeckim gronie. Wtedy też dostałam propozycję współtworzenia ośrodka treningowego dla koni ujeżdżeniowych pod Olsztynem, tuż przy moim domu. Postanowiłam wyjechać po raz ostatni, do prestiżowej stajni pod Hannoverem aby jeszcze się doszkolić. Wtedy pierwszy raz od wielu lat, trafiłam na wspaniałego, konkretnego trenera, który planował mi już „karierę” ujeżdżeniową w Niemczech. Tamtejsze konie były z światowej czołówki, cenione na setki tysięcy. Moja bajka toczyła się.
Do czasu..

22 listopada 2010 uległam wypadkowi. Nie jestem w stanie powiedzieć co się stało. Mam kompletny zanik pamięci nawet z paru dni przed. Z relacji świadków spadłam i dostałam centralnego strzała kopytem w twarz. Helikopterem zostałam przetransportowana do jednej z najlepszych europejskich klinik. Tam stwierdzono praktycznie zmiażdżone kości twarzoczaszki. Wiele ran otwartych, ekstremalne wykrwawienie, do tego podejrzenie wylewu krwi do mózgu. Wpadłam w śpiączkę i śmierć kliniczną. Obudziłam się tydzień poźniej w stanie krytycznym na Hannoverskim OIOMie, z dokumentacji wyczytałam, że w tym czasie przeszłam 4 operacje. Dalej tygodniowe męki wychodząc ze środków narkotycznych. Chirurdzy potrzebowali czasu na komputerowe przygotowanie operacji, kiedy byli gotowi, mój stan nie pozwalał na zabieg. Trzeba było czekać.
8 grudnia 2010 w końcu nadszedł czas. Operacja trwała ok. 15 godzin. Usunięto wolne szczątki kości oraz stworzono rekonstrukcję całej twarzy na tytanowych implantach oraz przeszczepie immunologicznym z czaszki. Ponownie parę dni na OIOMie. Obudziłam się kilka dni później.

http://annes.wrzuta.pl/obraz/22yYroXdFH5/cctmittelgesicht

Nieszczęść nie był koniec. Okazało się, że przez złamanie oczodołu, gałka wpadła w dół i uległa uszkodzeniom. Cudem zachowały się nerwy wzrokowe i widzę na nie mimo wszystko.

21 grudnia 2010 przeszłam kolejną, 5 godzinną operację naginania siatek tytanowych, oraz określenia przyczyny zaburzeń ruchomości oka. Niestety nic nie zostało stwierdzone.

http://annes.wrzuta.pl/obraz/23Om210nRaP/titanfolie

W dokumentacji napisane jest, że podstawowym tego czynnikiem jest ekstremalna opuchlizna, jednak możliwe są stałe uszkodzenia mięśni i nerwów okoruchowych, co jednak będzie można zbadać dopiero po wygojeniu ran poooperacyjnych.
Święta spędziłam w Hannoverskim szpitalu, jako jedyna osoba oddziału, która nie została wypisana. Dopiero 29 grudnia 2010 (akurat moje urodziny) wróciłam ambulansem do Polski.

Na miejscu trafiliśmy do rzekomo najlepszej specjalistki twarzowo-szczękowej w Olsztynie. Kobieta wykazała się skrajną niekompetencją, chcąc usuwać śruby, które – o zgrozo – są rusztowaniem całej tytanowej konstrukcji. Po wysłuchaniu kolejnych setek bzdur i dowodów głupoty, stwierdziła, że chce natychmiast zoperować oko, nie mając żadnych informacji ani badań, podczas gdy niemieccy chirurdzy, kazali czekać i nic nie robić parę miesięcy. W międzyczasie odstawiła mi przedwcześnie antybiotyk, po czym przebiła przetokę w ustach, co zapoczątkowało serię infekcji i stanów zapalnych w całym ciele. Wyżeniliśmy powrót do antybiotyku i uciekliśmy od niej czym prędzej. Obecnie wszelkie medykamenty przypisuje mi lekarz rodzinny.

Po miesiącu użerania się z ubezpieczeniem i robotą papierkową, nadszedł czas na kolejny problem. Część elementów tytanowych zespalających kości jest do wyjęcia w ciągu 9 miesięcy. Zbieraliśmy informacje, czy jakikolwiek chirurg w Polsce się tego podejmie. Konsultowaliśmy się z najlepszymi w kraju i niestety – zachodnia technika dopiero zaczyna u nas raczkować. Nikt nie wyjmie ze mnie tych elementów.
Zgodnie z ogólnoprzyjętymi zasadami powinny one zostać usunięte tam, gdzie były wkładane. Niestety NFZ jak zwykle zawodzi, nie chce mnie odesłać na koszt państwa. Pozostaje zrobić to na własną kieszeń.

Zajmują się mną obecnie rodzice. Zajmują się rynkiem nieruchomości, niestety jak wiadomo trwa kryzys w tej dziedzinie. Toniemy w długach. Do tego akurat wczoraj, 8.02.2011, mój ojciec wylądował niespodziewanie na stole operacyjnym z perforacją żołądka, ledwo uchodząc z życiem. Moja matka została sama z upadającą firmą, śmiertelnie chorym mężem i córką kaleką...
Koszty mojego leczenia w Niemczech, przekroczyły 200 tys zł, na szczęście ściągnięte dzięki karcie E-111 z kasy krajowej. W Polsce wciąż wychodzą kosmiczne sumy na leki oraz lekarzy. Przede mną jeszcze ok. 3 operacje, dużo zabiegów, konsultacji oraz długa rehabilitacja, a jesteśmy na finansowej krawędzi.

Zwróciliśmy się o pomoc do fundacji „Połączeni pasją”:

„Potrzeba założenia Fundacji „Połączeni Pasją" zrodziła się w środowisku artystów, sportowców, kaskaderów filmowych - osób, dla których realizacja własnych pasji wiąże się z nieustannym balansowaniem na krawędzi ryzyka. Niestety, zdarzają się wypadki czy inne nieprzewidziane okoliczności, które powodują, że ci tak wspaniali i silni ludzie wraz z rodzinami stają w obliczu choroby, kalectwa, bezradności.” [www.polaczenipasja.pl]

Dzięki ich pomocy, można przekazać 1% swojego podatku, na moje leczenie.

Niepełna, ale oficjalna diagnoza:

S01.85x3 - 3 otwarte rany głowy
S02.1 - Złamanie podstawy czaszki
S02.4 - Złamanie kości jarzmowej i szczęki
S02.2 - Złamania kości nosa
S02.3x2 - złamania dna obu oczodołów
S06.0 - Wstrząs mózgu
G96.0 - Wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego
R40.2 - Śpiączka
J96.0 - Ostra niewydolność oddechowa
Z93 - Tracheostomia
Z99.1 - Zależność od respiratora
J90 - Wysięk opłucny
J93.8 - Odma opłucna
D62 - Ostra niedokrwistość pokrwotoczna
E87.1 - Hipoosmolarność i hiponatremia
D68.8 - Zaburzenia krzepnięcia krwi spowodowane wycieńczeniem organizmu
F13 - Zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania spowodowane przyjmowaniem substancji narkotycznych
R63.3 - Trudności w karmieniu i nieprawidłowe karmienie
K59 - Zaburzenia jelit spowodowanie karmieniem infuzyjnym

Reszty nie udało mi się rozszyfrować z niemieckiego, tłumacz przysięgły zawołał sobie 800zł za przetłumaczenie dokumentacji medycznej więc odpada.


I tu zwracam się z prośbą właśnie do Was. Nie licząc oka, którego stan pozostaje pod znakiem zapytania, choć wciąż jest możliwy jego powrót to pełnej sprawności, rokowania dla mnie są dobre. Możliwe, będę mogła po tym wszystkim wrócić do normalnego życia, a nawet do koni. Jednak jest to kwestia dalszej walki o zdrowie, długiej i mozolnej. W najlepszym wypadku do sprawności wrócę za ok pół roku.

Jednak potrzebna jest do tego pomóc osób z zewnątrz, inaczej po prostu sobie nie poradzimy z nawałnicą kosztów związanych z leczeniem. Wierzę, że uda mi się wrócić do tego co zaczęłam, bo tak naprawdę bez koni po prostu nie istnieję i nie chcę istnieć..



Aby przekazać podatek, należy wpisać KRS fundacji: KRS 0000264171 z dopiskiem: na leczenie Anny Nalazek.

Można również dokonywać darmowych wpłat charytatywnych na konto fundacji z tym samym dopiskiem:

BRE BANK S.A. OBD MultiBank 88 1140 2017 0000 45020587 7313

Bądź prywatne, co pozwoli nam szybciej skorzystać z pomocy i poddać się być może niektórym zabiegom już w marcu:

Anna Nalazek
ul. Dębowa 26
11-034 Stawiguda
PEKAO SA 87 1240 1590 1111 0010 3274 1970



Dziękuję ogromnie wszystkim, którzy zdecydują się na jakąkolwiek pomoc. Takie nieszczęście może trafić każdego koniarza, bo takie są niestety prawa tej niebezpiecznej pasji.

Pozdrawiam..

A. Nalazek
Post » Wysłany: Sro Lut 09, 2011 20:44 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Siurek » Sro Lut 09, 2011 23:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

Musisz mieć w sobie wielką siłę i chęć walki. Życzę Tobie i Twojej rodzinie jak najlepiej.
Wrzuciłam na facebooka link, zaraz skopiuję na photobloga.
Jeszcze raz zdrowia, zdrowia, zdrowia i szczęścia!
Post » Wysłany: Sro Lut 09, 2011 23:37 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Czw Lut 10, 2011 15:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 791
Skąd: Warszawa

Status: Offline

up
Post » Wysłany: Czw Lut 10, 2011 15:55 Zobacz profil autora PW
Velidrane » Czw Lut 10, 2011 16:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Velidrane


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Maj 2010
Posty: 176
Skąd: Jelenia G.

Status: Offline

Trzymaj się!

Up
Post » Wysłany: Czw Lut 10, 2011 16:29 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Dakarella » Czw Lut 10, 2011 16:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

Przyklejam
Post » Wysłany: Czw Lut 10, 2011 16:32 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
nEla » Czw Lut 10, 2011 23:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nEla


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 112
Skąd: warszawa

Status: Offline

http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,45691.0.html
bez komentarza...
Post » Wysłany: Czw Lut 10, 2011 23:29 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Lut 11, 2011 0:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Co "bez komentarza"?
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2011 0:25 Zobacz profil autora PW Wyślij email
nEla » Pią Lut 11, 2011 0:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nEla


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 112
Skąd: warszawa

Status: Offline

Visenna napisał(a):
Co "bez komentarza"?

Po prostu nie skomentuje, w jaki sposób potraktowano osobę potrzebującą pomocy. Ja wiem, że w necie jest wielu naciągaczy itd, ale wydaje mi się, że co poniektórzy trochę przesadzili.
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2011 0:36 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Lut 11, 2011 0:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Aaaa..nie doczytałam jeszcze do konca, revolta działa mi jak potłuczona.
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2011 0:39 Zobacz profil autora PW Wyślij email
nEla » Pią Lut 11, 2011 0:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nEla


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 112
Skąd: warszawa

Status: Offline

Visenna napisał(a):
Aaaa..nie doczytałam jeszcze do konca, revolta działa mi jak potłuczona.

No właśnie, bo ten pojazd to tak pod koniec się zaczyna. Ja tam w każdym bądź razie dałam dane do 1% dla Ani mojej koleżance księgowej, która rozlicza pity, i wszystkim bez pomysłu będzie proponować tą sprawę. Ja już się rozliczyłam, ale myślę, że parę osób się uda namówić.
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2011 0:44 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Pią Lut 11, 2011 0:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 791
Skąd: Warszawa

Status: Offline

coz r-volta jak zwykle "pokazala klase"...
Aniu mialam dac na cos innego ale kazdy kto jezdzi konno rozumie jaki to jest bo i cierpienie nie móc wrócic do pasji. Jestes dla mnie wzorem:) mam nadzieje ze wszystko sie poprawi i jak najszybciej bedziesz mogła znów wsiadac:)
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2011 0:51 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Lut 11, 2011 0:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Doczytałam jakos - cóż, jeśli Wrotki ma takie wątpliwości, to niech poprosi namiar do niemieckiej stajni i zweryfikuje, czy dziewczyna tam była, najprostsze rozwiazania są najlepsze.

Swoją drogą też nie rozumiem niechęci do medialnego naglośnienia sprawy - to była pierwsza rzecz która mi przyszła do głowy, zgłosić sprawę do TVN czy gdzieś, oni działają najskuteczniej i pomoc była by wtedy największa. Czy Ania wypowiedziała się, dlaczego nie chce tego robić, poza "byciem pożywką dla mas"?

Aniu - gdy oglądam np programy fundacyjne tvn, wcale nie uważam żeby te chore dzieci były "pożywką".. To to samo co na forach netowych przeciez, tylko pomoc będzie na większą skalę. Wcale nie będziesz "gwoździem medialnym" mysląc w ten sposob zamykasz sobie droge do kolejnej skutecznej pomocy.

Co do mojej osobistej pomocy - na razie nie mam z czego, ale po 14stym dowiem się, czy nadal będę dostawała rentę i jeśli tak, to na pewno coś niecoś wyskrobię...
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2011 0:57 Zobacz profil autora PW Wyślij email
qniara95 » Pią Lut 11, 2011 1:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

qniara95


Koniuszy
Dołączył: 09 Gru 2008
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 2
Posty: 531


Status: Offline

ja już o tym powiedziałam rodzicom i poprosiłam żeby ten 1% przeznaczyli na leczenie Ani ,ale..
Ale z tego co im wiadomo rolnicy nie mogą sobie wybrać przeznaczenia tych pieniędzy, na moje pytanie "czemu?" odpowiedź taty "bo rolnicy i psy głosu nie mają .." Zły lub bardzo szalony wiem ,wiem,że powinno być ryby Przewraca oczyma .
Poprosiłam w takim razie ,aby przelali chociaż jaką symboliczną kwotę Uśmiechnięty

trzymaj się 3maj się
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2011 1:02 Zobacz profil autora PW
Dakarella » Pią Lut 11, 2011 17:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

Czy ktoś wie dlaczego wydarzenie zniknęło z facebooka, a temat na re-volcie został zamknięty?
Pomijam reakcję niektórych osób na tamtym forum... Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2011 17:24 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Visenna » Pią Lut 11, 2011 18:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Watek został zamknięty na prośbę samej poszkodowanej. Dlaczego znikł z facebooka? Nie mam pojęcia.
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2011 18:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Pogaduszki » PROSZĘ O POMOC po ekstremalnym wypadku jeździeckim...
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21038 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18067 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70059 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22322 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14806 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum