Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Grudzień 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1033 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Nasze konie i my » Pamir


Napisz nowy temat
BlackPearl » Czw Wrz 17, 2015 21:54   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

BlackPearl

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 03 Kwi 2012
Posty: 2346
Skąd: Lubuskie

Status: Offline

Twoja sytuacja zaczyna mi przypominać moją. Uśmiechnięty Ponad dwa lata temu nagle umarła moja mama. Ja zrezygnowałam z pracy w stajni i zostaliśmy z chłopakiem z jedną pensją. Mój tata został sam i czułam potrzebę opiekowania się nim i wspierania go, miał tylko mnie. Ogólnie sytuacja była bardzo skomplikowana,ale nie będę Ci się tu o tym rozpisywać. W każdym razie nie miałam czasu ani pieniędzy, żeby jeździć do konia i płacić za jego utrzymanie w pensjonacie. Nie chciałam jej zabierać do domu,choć Darek nie raz to proponował, żeby nie stała sama. Ale wtedy wszystko się zmienmnie. Nowe,ciężkie doświadczenie życiowe zmieniło spojrzenie na pewne sprawy. Pamiętam do dzisiaj,jak przyjechałam do Darka,bo wtedy tylko odwiedzałam go,a na kilka miesięcy zamieszkałam u taty, i zrozumiałam,że nie chcę znowu widywać mojego konia raz na jakiś czas,podczas gdy mogę go mieć za oknem. I Darek będzie się nią opiekować pod moją nieobecność... I przeprowadziliśmy ją do nieprzygotowanej stajni,do której zresztą przez kilka dni nie chciała wejść i wszystko dobrze się skończyło. Uśmiechnięty Przepraszam, że tak Ci się rozpisałam,ale wzięło mnie na wspominki. Puszcza oko Ja też miałam wątpliwości, każdy troszczący się o dobro swojego konia właściciel je ma. Ale czasem życie samo podpowiada nam najlepszy scenariusz. Puszcza oko


A co z towarzystwem dla niego? Bo pamiętam, że nie raz zaznaczałaś,że Pamir ma silny instynkt stadny i nie wyobrażasz sobie jego samotnego. Koleżanka już teraz postawiła by konia u Ciebie?

Gratuluję męża,który tak Cię wspiera i rozumie Twoje potrzeby. Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Czw Wrz 17, 2015 21:54 Zobacz profil autora PW
Konia » Pią Wrz 18, 2015 9:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 1288
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Dzięki dziewczyny za odpowiedzi Uśmiechnięty Zawsze to jakieś wsparcie, mimo że via net Puszcza oko

BlackPearl ponieważ jeszcze się nie zdecydowałam ostatecznie, to koleżance na razie nic nie mówiłam, ale być może wstawiła by konia do mnie. Myślę, że zarówno dla niej jak i dla mnie była by to sytuacja komfortowa, bo ja nie musiała bym kupować kucyka, a ona płaciła by za konia mniej, bo tylko tyle co jego utrzymanie Uśmiechnięty
Jeśli się nie zdecyduje, to oczywiście, że będę szukała jakiegoś towarzystwa, nie wyobrażam sobie żeby Pamir stał sam, bo bałabym się, że w końcu zrobi sobie krzywdę. Pewnie szukała bym jakiegoś kucyka, który będzie mimo wszystko tańszy w utrzymaniu niż duży koń Puszcza oko
Marzy mi się hucułek, ale hucułki już trochę kosztują.

Najgorsze jest to, że to pomieszczenie jest niskie. Same wyjścia mają niecałe 2 m wysokości. I będzie trzeba to podnieść w takim przypadku z dachem. Mąż i ojczym mówią, że to się da spokojnie zrobić, tylko już w sumie próbowaliśmy, to ja tam miałam czarne wizje Puszcza oko
Być może Pamir by sobie poradził z takim niskim wyjściem, aż tak wysoki nie jest, ale mimo wszystko wolę nie próbować i jak się zdecydujemy, pewnie będziemy podwyższać.
Post » Wysłany: Pią Wrz 18, 2015 9:30 Zobacz profil autora PW
wena » Pią Wrz 18, 2015 12:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wena

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 2313
Skąd: Yeovil/Somerset

Status: Offline

a skąd jesteście? Jakbyś nic nie znalazła to może Bambi bym Ci dała, bo nie mam pomysłu na nią.
Post » Wysłany: Pią Wrz 18, 2015 12:28 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Konia » Pią Wrz 18, 2015 13:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 1288
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Mieszkam w Dymaczewie Starym, koło Mosiny, 20km od Poznania w wielkopolskim.
Post » Wysłany: Pią Wrz 18, 2015 13:37 Zobacz profil autora PW
wena » Sob Wrz 19, 2015 12:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wena

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 2313
Skąd: Yeovil/Somerset

Status: Offline

kawałeczek, a kiedy ogółem przeprowadzka?
Post » Wysłany: Sob Wrz 19, 2015 12:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Konia » Sob Wrz 19, 2015 13:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 1288
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

wena jeszcze nie wiem dokładnie i ciężko mi cokolwiek powiedzieć Uśmiechnięty Nie podjęłam ostatecznie decyzji, bo nie powiem, nie jest łatwa Puszcza oko Pewnie w ciągu tygodnia się albo zdecyduje albo nie, czy przenoszę na zimę czy dopiero na lato.
Podejrzewam, że zanim skończymy to co by było do skończenia teraz, czyli drzwi i podniesienie dachu, bez jego wymiany narazie, to tak miesiąc pewnie zleci.
Post » Wysłany: Sob Wrz 19, 2015 13:10 Zobacz profil autora PW
koniarka16 » Nie Wrz 20, 2015 13:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

koniarka16

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 01 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 2057
Skąd: Pszczyna

Status: Offline

No faktycznie decyzje niełatwe przed Tobą. Jedyne co mogę, to trzymać kciuki za pozytywne zakończenie Twoich rozterek Uśmiechnięty
Co do eternitu. Cóż... Kiedyś ludzie mieli to na domach i żyli i żyją zresztą nadal Puszcza oko U nas też był. Ściągany był jak miałam 8 lat a babcia już do 80-tki dobija i ma się dobrze Bardzo wesoły Także myślę, że jeśli większość dnia i tak będą spędzać na dworze a sytuacja z dachem jest tylko przejściowa, na kilka miesięcy, to nie powinno się nic stać Uśmiechnięty Ponoć eternit się uaktywnia w wysokiej temperaturze. Więc w lato mogłoby być gorzej. A że to na okres zimowy tylko, to wydaje mi się, że problemu nie powinnaś mieć Uśmiechnięty
A co do pracy. W 100%-ach Cię rozumiem... Ja miałam pracować już od połowy lipca a jak na razie stanęło, że od października niby na 100%, ale nadal nie wiadomo tak naprawdę co wyniknie dalej... Także cóż... Sytuacja również mnie nie rozpieszcza. Jedyne co mi zostaje to nadzieja, że zmieni się na lepsze Puszcza oko
Post » Wysłany: Nie Wrz 20, 2015 13:23 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
BlackPearl » Wto Wrz 22, 2015 20:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

BlackPearl

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 03 Kwi 2012
Posty: 2346
Skąd: Lubuskie

Status: Offline

Magda, kilka dni temu o poranku wyszłam przed dom, Karmen podeszła na mój widok do ogrodzenia, ja do niej, oparła o mnie chrapy. Wyprzytulałam ją. I pomyślałam wtedy o Tobie, wiesz? Uśmiechnięty Takie chwile z Pamirem, kiedy będziesz go już miała u siebie, rozwieją wszystkie Twoje wątpliwości. Puszcza oko Ja o takiej więzi z moim koniem, gdy klacz stała w pensjonacie, mogłam tylko pomarzyć. Także mam nadzieję, że przeprowadzka dojdzie do skutku i będzie pomyślna. Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Wto Wrz 22, 2015 20:57 Zobacz profil autora PW
Konia » Sro Wrz 23, 2015 10:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 1288
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Justyna, po cichu właśnie na to liczę Uśmiechnięty
Wiadomo, że w pensjonacie jest zupełnie inaczej niż mając konia u siebie. Na pewno to jest inny poziom relacji między koniem a właścicielem Uśmiechnięty W przypadku koni ucywilizowanych, dobrze ułożonych i wychowanych, pewnie nie odczuwa się bardzo tej różnicy.
Nie ma się jednak co czarować, Pamir do takich koni nie należy Puszcza oko Mam zatem nadzieję, że jak będę go miała u siebie i będzie codziennie skazany na kontakt ze mną, to jakoś w końcu dogadamy się ostatecznie na zadowalającym poziomie Uśmiechnięty Ja wiem, że pewne nawyki już w nim zostaną, bo są pewnie głęboko zakorzenione, ale to nic.
Marzą mi się samotne tereny z własnym koniem. I wstyd się przyznać, do dziś nie mogę się odważyć Zakłopotany Mam cichą nadzieję, że mając konia u siebie, uda nam się oboju w końcu wzajemnie zaufać. Bo póki co, to ja jestem bardzo asekuracyjna.

Na dzień dzisiejszy, decyzja o szybszej przeprowadzce, została odłożona na wiosnę. Z pracą pojawiła się szansa, kolega się postarał i nieoficjalnie najprawdopodobniej pracę będę miała, tylko trzeba poczekać, aż "góra" przyklepie oficjalnie Puszcza oko
Doszliśmy z mężem do wniosku, że w takiej sytuacji, lepiej jeszcze przezimować z koniem w pensjonacie, na wiosnę ruszyć z wykończeniem stajni, zmianą dachu i być może przed latem myśleć o wprowadzeniu koni Uśmiechnięty
Myślę, że wolę to zrobić na spokojnie, bez pośpiechu i dopiąć wszystko na ostatni guzik jak należy, bo podnoszenie dachu na szybko, kiedy pogoda staje się już nie pewna, było by dosyć ciężkie. Chociaż przez moment faktycznie, przeniesienie na szybko konia do siebie bądź sprzedaż, jawiła się jako jedyne opcje.

Przeprowadzka oczywiście dojdzie do skutku Uśmiechnięty I mam nadzieję, że latem konie będą już u mnie w wykończonej stajence Bardzo wesoły Już bliżej niż dalej mi do tego Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Sro Wrz 23, 2015 10:42 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Sro Wrz 23, 2015 11:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 2
Posty: 4121
Skąd: Kamionki k.Poznania/Wrocław

Status: Offline

No i pewnie, ze spokojem. Dobrze, że masz wsparcie w mężu i znajomych.
Post » Wysłany: Sro Wrz 23, 2015 11:49 Zobacz profil autora PW
Konia » Sro Mar 09, 2016 13:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 1288
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Wieki mnie tu nie było. Przyszłam sobie ponarzekać, bo ostatnimi czasy cholernie mi ciężko.
Powoli chyba dojrzewam do decyzji o sprzedaży Pamira. Myśli o sprzedaży nawiedzały mnie już od ponad roku, ale zagłuszałam rozsądek i widmo rozstania z koniem oddalałam, kierując się ulubioną zasadą "jakoś to będzie". Ale jestem już zmęczona ciągłym finansowym "zarzynaniem się" i za stara na wyznawanie zasady "jakoś to będzie". Bo wiem, że jednak nie będzie. Albo może i będzie, ale nie zmieni się nic. A ja chyba potrzebuję zmian.
Koń jest dla mnie sporym obciążeniem finansowym, niemal cała moja wypłata idzie na niego, przez co trzymam się jakichś beznadziejnych, nie rokujących prac, na śmieciowe umowy, byle by tylko na konia było. Tylko, że całe życie tak się nie da.
Na domiar złego Pamir mi wcale nie ułatwia. Ostatnimi czasy się nie bardzo dogadujemy. A po buncie sprzed dwóch tygodni, nie mam nawet ochoty do niego jechać i wsiadać. Ta ostatnia jazda (chociaż ciężko to jazdą nazwać) przelała czarę goryczy.
Po 5-ciu latach mam chyba już dosyć. Wcześniej minusy jakoś rewanżowało to co było na plus. Ostatnimi czasy minusów jest więcej.
Wiem, że pewnych problemów z koniem sama nie rozwiążę, skoro nie udało się to przez 5 lat. Wiem, że przydała by się praca z fachowcem. Ale nie mam na to absolutnie żadnej możliwości. I nie mam z czego odłożyć na ten cel.
Żeby w końcu móc znaleźć stałą i lepiej płatną pracę, by w końcu nie mieć takich problemów finansowych, muszę się przekwalifikować. Wiem co bym chciała robić, znalazłam sobie nawet podyplomówkę, ale koń blokuje mnie finansowo, bo niemal cała moja wypłata idzie na pensjonat, dojazdy do pracy i na codzienne wydatki nie zostaje wiele. Od długiego czasu odmawiam i sobie i koniowi minimalizując koszty i kupując tylko absolutne minimum. Zaczęło mnie to już męczyć.

Wcześniej kierowałam się sercem i intuicją. Wydaje mi się, że czas w końcu posłuchać rozsądku. Ta decyzja, być może jest jedną z mądrzejszych decyzji jakie w życiu podjęłam.
Chociaż nie jest mi łatwo. Bo jednak się do konia przywiązałam. I mam poczucie, że go zawiodę. Bo obiecałam, że będzie ze mną na dobre i na złe i zrobię wszystko by został ze mną do końca. Ale to chyba jednak nie jest koń dla mnie. I jakby nie patrzeć, męczę się nie tylko ja, ale Pamir również, bo nie możemy się dogadać.
Post » Wysłany: Sro Mar 09, 2016 13:38 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Sro Mar 09, 2016 20:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 2
Posty: 4121
Skąd: Kamionki k.Poznania/Wrocław

Status: Offline

Czasem trzeba podjąć trudną decyzję, chociaż podejrzewam, że Twój mąż Ci odradza? A co z miejscem dla Niego u Was?
Post » Wysłany: Sro Mar 09, 2016 20:43 Zobacz profil autora PW
crazymaggie » Sro Mar 09, 2016 23:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

crazymaggie

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 1579
Skąd: Irlandia

Status: Offline

niunia wiem ze jest ci ciezko ,ale podejmujac decyzje o sprzedazy pokazujesz jak dojrzala jestes osoba.
czasem zycie uklada sie inaczej niz bysmy chcieli .
czasem 1 dzien potrafi przekreslic wszystko na co pracowalismy latami ... niestety .
takie jest zycie - przewrotne.
zycze ci aby udalo ci sie znalezc dla niego dobry dom , zebys mogla pozostac z nowymi wlascicielami w kontakcie i na bierzaco wiedziec co sie u niego dzieje.
czlowiek sie przywiazuje i chce trzymac na sile przy sobie troche z takiego "samolubstwa".
zycze ci bys znalazla wkoncu porzadna prace-taka ktora bedzie cie cieszyc i bys nie musiala martwic sie o materialne jutro.
sciskam cie mocno wirtualnie.trzymaj sie kochana.
Post » Wysłany: Sro Mar 09, 2016 23:41 Zobacz profil autora PW
faith » Czw Mar 10, 2016 8:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

faith

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 18 Gru 2008
Posty: 2992
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Trzymaj sie dziewczyno.
Mysle, ze to dobra decyzja, dojrzala. Pamietaj, ze najwazniejsza w tym wszystkim jestes ty, to ty masz byc zadowolona i czuc sie spelniona Uśmiechnięty
Jezdziectwo tez powinno dawac radosc a nie frustracje.
Post » Wysłany: Czw Mar 10, 2016 8:44 Zobacz profil autora PW
Konia » Czw Mar 10, 2016 16:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 1288
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline


Chestnut, tak, mąż początkowo nie mógł pojąć. Jak to, chce sprzedać ukochanego konia, w którego włożyłam tyle czasu, serca i pieniędzy. Ale może właśnie włożyłam w to nieco za dużo...
Miejsce u nas jest, ale wciąż nie wyremontowane do końca. Po przeniesieniu zmniejszyły by się koszty utrzymania (pod warunkiem że koleżanka wystawiła by do mnie swojego. Ale wciąż to za mało by odłożyć na studia i ruszyć swoje życie naprzód. Dodatkowo pozostaje kwestia nieprzepracowanych rzeczy, które raczej magicznie nie znikną same po przeniesieniu konis do mnie. Mąż już powoli mnie zaczyna rozumieć.

Faith, Crazzymaggie dziękuje dziewczyny za słowa otuchy, bardzo pomagają
Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Czw Mar 10, 2016 16:07 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Nasze konie i my » Pamir
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 48 Zuzupower 84607 Wto Sie 08, 2017 20:11
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1445 Marzenieokucyku 316494 Pią Sty 04, 2013 0:23
Sandra Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 39 Chestnut_Stalion 74697 Sro Cze 06, 2012 17:07
Konia Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 94342 Nie Maj 27, 2012 11:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 53251 Pon Sie 04, 2008 21:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum