Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Konia |
» Czw Mar 03, 2011 15:02   |

Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare
Status: Offline
|
Ma głowę do zewnątrz, więc trzeba pilnować by się nie wyginał.
|
» Wysłany: Czw Mar 03, 2011 15:02
|
| neanderzyca |
» Czw Mar 03, 2011 15:28     |


Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
To dostaniesz coś ode mnie dziś
|
» Wysłany: Czw Mar 03, 2011 15:28
|
| Piotrpiotr |
» Czw Mar 03, 2011 22:16     |

Stajenny
Dołączył: 07 Gru 2010
Posty: 324
Status: Offline
|
Malo wiem. Na lążowaniu to nie widziałem bata w użyciu do bicia. Wystarczyło,że bat podążał za zadem lub zwykłe wywijasy by widział bat. No ale tamten bat olewa. Co do takiego posłuszeństwa,zaklinacz w USA w takim pomieszczeniu gdzie sprzedawają konie-mały krąg ogrodzony płytami. Koń nie wykonywał poleceń to zaklinacz odwracał się i odchodził od konia. Po paru próbach to koń podążał już za zaklinaczem.
No ale sytuacje są różne. Czytałem o koniu,który się"rozbierał"gdy był osiodłany.
|
» Wysłany: Czw Mar 03, 2011 22:16
|
| Chestnut_Stalion |
» Czw Mar 03, 2011 22:31     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1 Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania
Status: Offline
|
Pioootrze niee!! To nie o to chodzi w Join up o którym zapewne piszesz, nie kalaj tej metody. "Zaklinacz" najpierw wykonuje gesty (charakt. ruch liną) który o większości koni wywołuje ucieczkę- pierwotny instynkt, lina w kierunku zadu oznacza cytuję "Odejdź stąd! Nie odsuwaj się ode mnie tylko wynoś się stąd na dobre!". Round pen ogranicza ucieczkę przed człowiekiem-drapieżnikiem z kilkuset metrów do kilku, ale wciąż daje mu tą możliwość przez to koń czuje się komfortowo. Po jakimś czasie koń daje oznaki komunikacji (uszy, przeżuwanie, rozluźnienie, opuszczenie głowy) daje tym samym sygnał, że chce uniknąć konfrontacji-walki i chce współpracować i po tym dopiero następuje zaproszenie konia przez "zaklinacza" i koń podąża za swoim nowym przewodnkiem. Na podstawie "Ode mnie dla was" M.Robertsa
|
» Wysłany: Czw Mar 03, 2011 22:31
|
| Visenna |
» Czw Mar 03, 2011 23:11     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Tak jest. Koń jest odganiany tak długo, aż nie wykaże chęci współpracy. Ale to nie o tym jest wątek!
Zadziwia mnie z jaka łatwością Piotr skacze z tematu na temat, często w obrębie jednego zdania.
Wracamy do tematu "karać czy nie"
|
» Wysłany: Czw Mar 03, 2011 23:11
|
| Chestnut_Stalion |
» Czw Mar 03, 2011 23:55     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1 Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania
Status: Offline
|
Wracając do tematu, na przykładzie Join-up i wypowiedzi Faneli, widać, że można zdominować konia bez przemocy ustalając swoją pozycję, no ale to już mimo, że jest bezpośrednio związane z tematem Koni jednocześnie znacznie poza niego wykracza i wymaga fachowego wytłumaczenia, a ja jestem laik z książkami i Internetem Ale wniosek jeden: karać tak, ale można się posłużyć przy tym odruchami konia jak np. ucieczka.
|
» Wysłany: Czw Mar 03, 2011 23:55
|
| ritka |
» Pią Mar 04, 2011 0:02     |


Szwoleżer
Dołączył: 07 Lip 2004
Ostrzeżeń: 1 Posty: 2067
Status: Offline
|
Lonżowanie to posługiwanie się odruchami konia. Psa czy kota nie polonżujesz w taki sposób jak konia.
A lonzowanie na przykładzie join-up to nie lonżowanie. Lonża polega na pracy, podstawieniu, kroczeniu zadem, a nie na przeganianiu w kółko
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2011 0:02
|
| neanderzyca |
» Pią Mar 04, 2011 0:17     |


Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
A nikt chyba nie powiedział, że join up to lonżowanie...
Hehe, ja wiem, niektórzy mają zwyczaj lonżowania konia w kantarze, nawet bez lonży (sama kiedyś do takich należałam). Teraz moje podejście się trochę zmieniło.
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2011 0:17
|
| Chestnut_Stalion |
» Pią Mar 04, 2011 0:34     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1 Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania
Status: Offline
|
Ale join-up może być pierwszym krokiem do nauczenia konia swobodnej pracy na linie, a później prawidłowego lonżowania podczas którego zwierzak będzie chętnie z nami współpracował.
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2011 0:34
|
| Konia |
» Pią Mar 04, 2011 7:03     |

Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 776
Skąd: Dymaczewo Stare
Status: Offline
|
Takich rzezy jak join-up się trochę obawiam. Nie znam nikogo kto z końmi pracuje takimi metodami, a wiedza z książek to za mało by próbować. Bałabym się, że zrobię coś źle, koń nie zrozumie, nie osiągnę efektu i co wtedy. Dlatego wolę z koniem pracować tak jak większość osób u mnie w stajni, bo przynajmniej mogę poprosić o pomoc kto ma więcej doświadczenia.
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2011 7:03
|
| neanderzyca |
» Pią Mar 04, 2011 9:34     |


Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
Zawsze możesz dużo czytać. Te rzeczy robisz instynktownie, nikt z nas nie jeździ od wczoraj; znamy przecież choć trochę język mowy konia. Roberts moim zdaniem bardzo fajnie to wszystko opiasł. Uważam, że możesz spokojnie pobawić się w "zaklinacza". Raczej nie ma to skutków ubocznych. A może pomóc jemu, żeby zobaczył, że też potrafisz coś powiedzieć mu w jego języku:) Zobaczysz wtedy czy mu to wisi, czy się zainteresuje, etc.
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2011 9:34
|
| Piotrpiotr |
» Pią Mar 04, 2011 11:36     |

Stajenny
Dołączył: 07 Gru 2010
Posty: 324
Status: Offline
|
No i uciekli za mną od tematu. Tak potrafie zmieniać i jednego wczoraj nie wysłałem. Karać,zależy od sytuacji-lecz-moim zdaniem poznać zachowanie,psychikę koni by iść na ugodę a nie karać ale nie na zasadzie przekupstwa,bo koń to zrozumie i bedzie specjalnie nieposłuszny by dostał smakołyk. Zastanów się gdy na padoku jeden lata zadowolony a drugi stoi smutny i takiemu karz coś zrobić to on oleje a powiesz nie posluszny. Mówiłem,poznać naturę i ocenić czy karać czy odpuścić w danym dniu a zacząć w następnym. Takie moje podejście. Też macie te trudne dni.
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2011 11:36
|
| neanderzyca |
» Pią Mar 04, 2011 12:03   |


Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
Hahaha, "te trudne dni". To to chyba każdy ma. Koń raczej działa na zasadzie uniknięcia dyskomfortu a nie dostania smakołyka. Tak ja to widzę
Trochę (zupełnie) inaczej niż pies...
|
» Wysłany: Pią Mar 04, 2011 12:03
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum