Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Koń nagminnie potakuje głową i ucieka- pilne!!!


Napisz nowy temat
kolia89 Koń nagminnie potakuje głową i ucieka- pilne!!! » Sob Lip 23, 2011 3:44   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kolia89



Dołączył: 23 Lip 2011
Posty: 4


Status: Offline

Drodzy koniarze!!!
Z powodu desperacji postanowiłam zabrać głos i zwrócić się do was o pomoc Uśmiechnięty
Mój problem to 6 letni wałaszek, który przysparza mi dużo kłopotów:
- po pierwsze potakuje głową.
W czasie jazdy (po około 20 min) obojętnie czy stęp, kłus czy galop koń zniża głowę i ciągnie mnie z wodzami ku dołowi i gdybym się mocno nie trzymała w siodle pewnie by mnie nieraz zrzucił. Idzie i macha głową na boki albo góra dół. Żeby go oduczyć stosowałam 3 metody, który nic nie dawały;
gumy - to miał je gdzieś, zaczął się po pewnym czasie nimi bawić i teraz tylko to robi jak ma je założone,
palcat - nic sobie z tego nie robi a jak użyje tylko trochę więcej siły staje dęba,
łydka - jak zniżał głowę to dawałam mu jedną łydkę, na początku skutkowało ale po pewnym czasie przestał w ogóle reagować na łydki a tego bardzo nie chciałam,

-po drugie ucieka przed czyszczeniem i ubieraniem.
Koń gdy chodzi luzem na padoku i idę do niego z uwiązem to ucieka. Czasami gdy już nie mam siły przekupuję go ale powoli wycwania się na coraz więcej rzeczy i nawet to nie skutkuję.

-po trzecie ciągnie głowę do góry gdy tylko poczuje naprężenie uwiązu.
Dlatego go nawet nie przywiązujmy a mimo to potrafi nawet z uwiazem w ręku ciągnąć głowę do góry wyrywając nam sznur z ręki i zaraz ucieka.

Ogółem jest nerwowy, ciężko się z nim pracuję ale jest mi go bardzo szkoda i mam duży do niego sentyment i trochę mi siedzi na ambicji. Co mam zrobić? Chętnie wysłucham wszystkich porad Uśmiechnięty I czekam na bardzo pilne odpowiedzi ponieważ właściciel jego chce go sprzedać jeżeli nie zrobię z nim porządku Smutny Z góry dziękuję Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 3:44 Zobacz profil autora PW
sivula » Sob Lip 23, 2011 9:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sivula


Koniuszy
Dołączył: 05 Gru 2007
Ostrzeżeń: 3
Posty: 648
Skąd: slask

Status: Offline

nie chce podwazac Twoich umiejetnosci ale uwazam ze po tycm co opisalas kon po prostu w kazdej chwili pokazuje dominacje nad toba i robi co chce.. ciagniecie glowy w dol na chama to objaw lekcewazenia jezdzca, moze zwroc sie o pomoc do osoby bardziej doswiadczonej ktora popracuje z koniem. A z kad jestes moze moglabym cos polecic? "..Nie goń zewnętrznej matni,
Nie toń w wewnetrznej pustce,
Bądż spokojny w jedności rzeczy,
A dwoistość zniknie sama.."
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 9:17 Zobacz profil autora PW
kolia89 » Sob Lip 23, 2011 11:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kolia89



Dołączył: 23 Lip 2011
Posty: 4


Status: Offline

doskonale zdaję sobie spraw, że mnie lekceważy :(niestety pomysł wysłania go do osoby bardziej doświadczonej ode mnie wiąże się z kosztami a mnie na to nie stać, a właściciel tego nie opłaci bo woli go sprzedać....
bardzo dziękuję za radę ale czy jest choć cień szansy aby go uratować przed sprzedażą i jakoś poskromić ?
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 11:29 Zobacz profil autora PW
neanderzyca » Sob Lip 23, 2011 11:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań

Status: Offline

Tak. Dobry jeździec.
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 11:35 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sob Lip 23, 2011 12:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Jeśli koń nie ma problemów ze zdrowiem to....No niestety, też myślę że tylko dobry jeździec tu pomoże, bo to co opisujesz wygląda mi na skrajny symptom obrony przed metodą jazdy jeźdzca. Koń jest po prostu zepsuty...ale pytałaś o rady więc:
Ja bym zaczeła przede wszystkim od wezwania dobrego szkoleniowca, który oceni, w jakim stopniu nadajesz się do pracy z tym koniem i jak tą pracą pokierować. Jazda z nim przynajmniej 3 razy w tygodniu.
Jeśli chcesz innych rad, to nagraj filmik z jazdy i tu wstaw, bo tak z Twojego opisu to - wybacz mi - ale wychodzi na to że natychmiast powinnaś oddać tego konia komuś innemu, zanim w ogóle przestanie słuchać jeźdzca, ale być może nie jest tak źle wcale...dlatego filmik, żebyśmy zobaczyli dlaczego się tak dzieje, czy w jakiś sposób prowokujesz te zachowania czy nie, bo może koń zachowywał się już tak wcześniej a teraz korzysta z Twojej niewiedzy i nieumiejętności zakazania mu tego.
Tak na szybko można poradzić tylko pracę z ziemi, naukę szacunku od nowa, ale to będzie trudne, skoro koń na ziemi od Ciebie ucieka, a jeszcze trudniejsze jeśli nie masz o takiej pracy pojęcia. Nie mogę Ci napisać ćwiczeń, bo je trzeba pokazać...spróbuj sięgnąć do literatury opisującej pracę nad zaufaniem z ziemi, może to Ci wskaże jakiś kierunek...z tym, ze jeżeli to Twoja ręka i braki w wyszkoleniu jeździeckim są przyczyną pogłębiania się problemów konia, to ta praca z ziemi nic nie da - tylko szkoleniowiec który na jeździe przypilnuje żebyś błędów nie popełniała, pomoże.

A dla poprawienia Ci humoru napiszę, że kiedyś też tak zepsułam wałaszka, z grzecznego konia zmienił się w potworka zmieniającego samowolnie kieruki, ponoszącego w galopie ślepo na płot - i była to wyłącznie wina mojej ręki. Dobry trener i po 2 miesiącach czasu konik znów chodził jak złoto Uśmiechnięty Ale trener był potrzebny żeby krzyczeć na mnie za każdym razem, kiedy za mocno brałam konia za pysk.
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 12:28 Zobacz profil autora PW Wyślij email
CrazyLucyna » Sob Lip 23, 2011 14:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

CrazyLucyna

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1227


Status: Offline

Podpisuje się pod tym co powiedziały dziewczyny. Nie masz znajomej osoby, która wisiadłaby na tego konia? Ewentuanie napisz z jakich okolic jesteś może ktoś z qnia bedzie chcial Ci pomóc.

Gdyby chodzilo tylko o zadzieranie głowy możnaby założyć mu wytok , ale w tym wypadku myśle, że niewiele pomoże.
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 14:14 Zobacz profil autora PW
kolia89 » Sob Lip 23, 2011 14:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kolia89



Dołączył: 23 Lip 2011
Posty: 4


Status: Offline

bardzo dziękuję za dobrą radę... prawda jest taka, że ten koń chodził pod innym jeździecem, który go bardzo rozbestwił (próbował nauczyć go piruetów na zadzie dręcząc go ciągle kazał mu iść na zad i mocno go skręcał a tak i tak to bardziej go denerwowało niż było warto i bawił się z nim wodzami (ciągnął delikatnie raz lewą raz prawą)... ja wolę spokojniejsze konie i uważam, że koń to nie maszyna i nie zabawka i dlatego jeżdżę z koniem a przynajmniej się staram w harmonii... Ten chłopak zjadł wszystkie rozumy i nawet jak mi się to nie widziało to nie mogłabym się odezwać (bo on jest panem wszystko wiedzącym) i to on go popsuł a mi się serce kroi bo jak usłyszałam ze ma być sprzedany to postanowiłam jakoś pomóc... nie uważam się za dobrego jeźdźca ale nie chcę się poddać bez walki... Jeszcze raz dziękuję z całego serca za pomoc Uśmiechnięty

P.S. nie raz czytałam Twoje porady Visenno i uważam Cie za bardzo profesjonalną osobę i nie mam urazy za te słowa bo widziałaś pewnie nie jedne odpały u koni i jeźdźców Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 14:53 Zobacz profil autora PW
monika10919 » Sob Lip 23, 2011 16:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

monika10919



Dołączył: 30 Cze 2011
Posty: 29
Skąd: Ostróda

Status: Offline

proponuje zapoznać sie z tym

http://www.pdmpromocja.pl/jnbt/portal/artykul/52,natural-horsemanship---jezdziectwo-naturalne-odc-xii-natural-a-zaufanie-i-przywodztwo-proces-join-up-i-follow-up.html

http://www.pdmpromocja.pl/jnbt/portal/artykul/11,slownik-join-upŸ---postrzeganie-ludzkich-gestow-przez-konia.html

a tu masz filmik jak moty to wykonuje http://www.youtube.com/watch?v=9Dx91mH2voo
jesli pokazesz swojemu koniu ze ty tu rzadzisz to powinno sie poprawic. Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 16:07 Zobacz profil autora PW
kolia89 » Sob Lip 23, 2011 16:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kolia89



Dołączył: 23 Lip 2011
Posty: 4


Status: Offline

bardzo ciekawy filmik, który dokładnie obrazuje zachowanie tego wałaszka uciekanie, bryki w siodle i kiwanie głowa jak był na nim jeździec po 9 min filmu... dziękuję za pomoc Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 16:46 Zobacz profil autora PW
fanelia » Sob Lip 23, 2011 17:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Kolia a skąd jesteś? Może ktoś mógłby do Ciebie zajrzeć, ale musisz napisać, gdzie się znajdujesz.
Podłączam się do prośby o filmik, ewentualnie zdjęcia (ale to już mniej pomocne) - wtedy można by coś poradzić, w czym dokładnie tkwi problem.
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 17:09 Zobacz profil autora PW
patryska » Sob Lip 23, 2011 17:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

patryska


Stajenny
Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 323


Status: Offline

A próbowałaś może metod tzw z ziemi aby koń nabrał do ciebie szacunku? Macie w stajni coś na wzór round panu? Możesz popróbować metod stosowanych przez Robertsa czyli działania aby koń uznał Cie za swojego przywódcę. Może to poprawi wasze stosunki na ziemi. A co do reszty filmik albo jak nie masz to chociaż zdjęcia.
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 17:22 Zobacz profil autora PW
Frahtika » Sob Lip 23, 2011 18:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Frahtika


Adept Jeździecki
Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 68


Status: Offline

Co do zachowań pod siodłem, to na pewno dobry jeździec. A jeżeli chodzi o stosunki na ziemi, to staraj się z nim dużo przebywać. Głaszcz go, dotykaj. Każdą czynność rób spokojnie, ale zdecydowanie. To pomoże mu w zaakceptowaniu Ciebie, a jeżeli będziesz konsekwentna to również nabierze szacunku. Spokój spokojem, ale musisz też go karcić za każde przewinienie (nie mówie tutaj o argumencie siły, tylko np. jak koń chodzi Ci w kółko po boksie, jak go czyścisz, to złap go za kantar i chodź z nim w kółko przez jakiś czas, jest to kara, bo będzie musiał wykonywać czynność narzuconą przez Ciebie, a poza tym w końcu mu się znudzi). Takimi metodami opanowała moja mama swoją całkowicie dziką kobyłę, w ciągu 3 miesięcy zaczęła sama przychodzić, stoi grzecznie, łasi się, podaje nogi. Wcześniej każda próba czyszczenia kopyt kończyła się kopaniem i uciekaniem. Także moja rada jest taka, rób mu na złość jak on robi Tobie i pokaż mu dokładnie czego robić nie może Puszcza oko
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 18:56 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
barejqa » Sob Lip 23, 2011 21:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

barejqa


Stajenny
Dołączył: 02 Lis 2009
Posty: 366
Skąd: Wrocław/Nieledwia

Status: Offline

Jakbym moja lalunie widziała... u mnie pomogło zrezygnowanie z wędzidła i jazda na kantarze..kon zmienil sie nie do poznania a gdy tylko założe wędzidło wszytsko powraca..Lala była po prostu tak obszarpana ze tylko gdy widziała wędzidło od razu jej sie przypominało...kiedys mi radzono aby w takim wypadku krzyżować wodze jednak to pomagało tylko na chwilke...
Teraz "lama" jest obecna tylko gdy myjemy grzyweczke ;D
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 21:33 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Sob Lip 23, 2011 21:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Nie radźcie dziewczynie chińskich sposobów bez wytłumaczenia ich- "spróbuj Robertsa, spróbuj roundpena, jazda na kantarze" xD No proszę was. Zanim cokolwiek z tych rzeczy zrobiłam to godzinami siedziałam czytałam, oglądałam filmy i przede wszystkim miałam spokojnego, zrównoważonego konia. Żadna z metod naturalnych nie wychodzi dobrze jeżeli osoba się nie przygotuje do tego i nie poćwiczy na "normalnym" koniu. Doskonale wiem jak zmanierowałam mojego przez błędy. Nie rzucajcie haseł, tylko metody krok po kroku, bo w ten sposób narobicie więcej złego niż dobrego.
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 21:43 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Sob Lip 23, 2011 22:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 791
Skąd: Warszawa

Status: Offline

kolia napisałas ze Cie prawie sciaga?
moim zdaniem robi to bo widzi ze i tak mu oddasz wodze i tak i bedzie robil to notorycznie bo tak mu wygodniej;)
ja na twoim miejscu sprawiłabym sobie rekawiczki i jechała mocniej dosiadem - pamietaj ze nie reka trzyma konia tylko Twój grzbiet - jeździec nie jest w stanie utrzymac takiej siły bicepsem, sadze ze jak pare razy nadzieje się na Twoją rękę to mu sie odechce. Nie wwiem na jakim poziomie jestes ale tu może tez sie ostroga przydac, za próbe sciagnięcia jeźdźca wodzą nie dość ze zablokowanie zachowania krzyzem to jeszcze ostroga.
Post » Wysłany: Sob Lip 23, 2011 22:37 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Koń nagminnie potakuje głową i ucieka- pilne!!!
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21040 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18068 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70062 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22322 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14806 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum