Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Zdrowie koni » kuracja radiolem


Napisz nowy temat
waldek kuracja radiolem » Nie Wrz 25, 2011 7:36   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

waldek



Dołączył: 25 Wrz 2011
Posty: 5


Status: Offline

Witam Wszystkich! Mam ważne pytanie dotyczące zdrowia mojego konia. Otóż konik ma nakostniaka na kości rysikowej (po wewnętrznej stronie nogi, na nadpięciu)i kuleje. To, że kość nie jest pęknięta potwierdził weterynaż ( zrobił prześwietlenie) i zalecił nam stosowanie radiolu. Konik przeszedł już dwie trzydniowe kuracje i nakostniak znacznie się zmniejszył, a kulawizna prawie ustąpiła. Zastanawiamy się czy zastosowanie Radiolu po raz trzeci jest możliewe i czy nie zaszkodzi?
Post » Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 7:36 Zobacz profil autora PW
kajpoucha » Nie Wrz 25, 2011 18:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

Skoro działa i nie pali skóry to myślę że nie ma przeciwwskazań żeby zastosować jeszcze raz.
Ale szczerze mówiąc pierwszy raz się spotkałam z leczeniem nakostniaka za pomocą Radiolu Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 18:46 Zobacz profil autora PW
Cobrinha » Nie Wrz 25, 2011 18:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Cobrinha


Koniuszy
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków

Status: Offline

Radiol jest chyba jedyny preparatem na rynku przeznaczonym do tego...
Można jeszcze stosować maści z heparyną ale nie zawsze przynoszą one skutek - u mnie raczej mizerny on był.
Post » Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 18:48 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
kajpoucha » Nie Wrz 25, 2011 18:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

Uściślając po prostu nigdy nie spotkałam się leczeniem nakostniaków - zawsze sobie po prostu były, nie powodując kulawizny. Dlatego nawet nie wiem jak się je leczy Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 18:57 Zobacz profil autora PW
waldek » Nie Wrz 25, 2011 19:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

waldek



Dołączył: 25 Wrz 2011
Posty: 5


Status: Offline

Dziękuję za odpowiedzi. A dzisiaj, gdy przyszedłem po niego na pastwisko konik do mnie przygalopował wcale nie kulejącUśmiechnięty. Następnie na padoku przekłusowałem z nim na uwiązie i również nie kulał. Czy to znaczy, że już jest zdrowy i za kilka dni będzie można z nim trenować? A wracając do treningów, czy trzeba będzie zakładać mu owijki?
Post » Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 19:29 Zobacz profil autora PW
Cobrinha » Nie Wrz 25, 2011 19:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Cobrinha


Koniuszy
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków

Status: Offline

Jeśli weterynarz przy wizycie nic więcej nie stwierdził, a koń nie kuleje to chyba przeciwwskazań nie ma - tylko zacznij powoli - jeśli skóra nie jest podrażniona, to owijki spokojnie można zakładać - po pierwszym razie zobaczysz, czy nakostniak powoduje jakieś obtarcia czy nie. Powodzenia
Post » Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 19:44 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
waldek » Pon Wrz 26, 2011 17:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

waldek



Dołączył: 25 Wrz 2011
Posty: 5


Status: Offline

Dzięki serdeczne za odpowiedzi. Bardzo wesoły A czy na pozostały nakostniak (mimo tego, że się zmniejszył jest jeszcze duży) można zastosować jeszcze raz radiol, aby znikł całkowicie lub pozostał prawie niewidoczny?
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 17:13 Zobacz profil autora PW
Cobrinha » Pon Wrz 26, 2011 17:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Cobrinha


Koniuszy
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków

Status: Offline

Ja stosuję póki widzę, że się coś zmienia... ale trzeba zrobić przerwę, jak skóra zaczyna być podrażniona.
Post » Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 17:43 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
waldek » Nie Paź 02, 2011 11:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

waldek



Dołączył: 25 Wrz 2011
Posty: 5


Status: Offline

Dzięki za odpowiedzi:). Wczoraj był u nas weterynarz i powiedział, że nastąpiła duża poprawa, ale potrzebna jest operacja. Bez niej można by było używać konia weekendowo. Na operację nie chcemy się zgodzić, ponieważ wałaszka trzeba wieźć do Janowa Podlaskiego, zostawić go w klinice na dwa tygodnie, a do tego nie wiemy jak nasze dwa konie zniosą rozłąkę. Konika używalibyśmy dwa-trzy razy w tygodniu (na koniu jeździ tylko córka która chodzi do szkoły), na wakacjach może częściej. Czasami terenik, oczywiście bez szalonych galopów, a częściej jazdy na maneżu, to tyle jeśli chodzi o pracę konia. Resztę czasu spędza on z kumplem na łące, gdzie sami zaspokajają swoje potrzeby (galopy i brykanie).
Wracając do nakostniaka, jest on wypukły na około 1,5-2cm, jego długość to 3-4cm. Blizn na nim nie ma. Wet powiedział, żeby odczekać jeszcze trochę i zastosować ponownie Radiol. Mówiliśmy mu, że w internecie pisali o nakostniakach jako o wadzie urody. Ale on powiedział, że tamte nakostniaki są malutkie.
Proszę o szybkie odpowiedzi, co z tym nakostniakiem zrobić i czy przy naszych wymaganiach jeśli chodzi o jazdę obejdzie się bez operacji?

W najbliższym czasie wstawię zdjęcia tej nogi.
Post » Wysłany: Nie Paź 02, 2011 11:19 Zobacz profil autora PW
Renizi » Nie Paź 02, 2011 13:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Renizi



Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 33
Skąd: Rybnik

Status: Offline

Nie miałam jeszcze problemu z nakostniakiem [i oby jak najdłużej] wiec odpowiem na to drugie pytanie. Teraz córka się uczy i nie jeździ często bo wiadomo obowiązki szkolne, ale kiedy pojawi się jakaś dłuższa przerwa typu ferie, czy nawet wakacje, na pewno będzie chciała każdą wolną chwilę spędzić w siodle. Dlatego jeśli nie ma ryzyka że operacja się nie powiedzie i nie jest bardzo droga, a koń jest młody, ja bym się zdecydowała na nią. Lepiej mieć konia wyleczonego raz a porządnie niż później mieć więcej problemów. Długotrwałe leczenia są męczące dla każdego. Kolejna sprawa jeśli w przyszłości los każe sprzedać konia z problememzdrowotnym - będzie ciężej. Niektórzy jeźdźcy boją się kupić konia wrażliwego na lipcówkę. A teraz jest spory wybór
A dwa tygodnie rozłąki nie powinny przynieść tak strasznych skutków dla pupili...
Post » Wysłany: Nie Paź 02, 2011 13:02 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
waldek » Pią Sty 27, 2012 12:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

waldek



Dołączył: 25 Wrz 2011
Posty: 5


Status: Offline

Z konikiem jest już OK:). Jest całkowicie zdrowy i obyło się bez operacji. Nakostniak jest malutki, a konik powoli wrócił do treningówBardzo wesoły
Teraz tylko bardzo rzadko pracuje, bo na maneżu ślisko jest i nierówno, co całkowicie uniemożliwia jazdę.
Post » Wysłany: Pią Sty 27, 2012 12:53 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Pią Sty 27, 2012 18:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2535
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

No to się cieszymy, że się udało konisko wykurować. Mój też ma nakostniaka, ale na szczęście w niegroźnym miejscu.
Post » Wysłany: Pią Sty 27, 2012 18:55 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Zdrowie koni » kuracja radiolem
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów PYTANIE! ( Klub jeździecki. zawody.) 28 Koniarka33 10312 Sro Lip 20, 2011 18:22
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Własny koń- jak sobie radzicie? 227 Konia 26558 Sro Lut 02, 2011 13:36
rosa1111 Zobacz ostatni post
Ten temat jest zablokowany bez mośliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi adopcja walacha wlkp - pilne 27 Atos 8395 Czw Gru 17, 2009 22:22
patkarola Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Ważne pytanie o cukierki 16 Koniarka28 4402 Pon Wrz 21, 2009 16:50
Koniarka28 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Pytanie o paszport konia 2 gosloc 2535 Sob Lip 04, 2009 19:19
gosloc Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum