Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Problem z przywróceniem konia do 'pracy'.


Napisz nowy temat
Alternatywna Problem z przywróceniem konia do 'pracy'. » Pią Paź 07, 2011 20:01   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alternatywna



Dołączył: 17 Cze 2011
Posty: 12
Skąd: Kraków

Status: Offline

Witam,

Piszę w sprawie uzyskania wskazówek i porad dotyczących wznowienia 'pracy' z koniem, który miał roczną przerwę. Od jakichś kilku tygodni mam przyjemność pracowania z pewną 5 letnią klaczą, która miała dość długą roczna przerwę.

Najpierw zaczęłam powoli od lonżowania owego koniska. Dobrze sobie radzi bez większych problemów, jednak pojawiły się one, gdy po 'ukończeniu' lonżowania zaczęłam 'próbować' na niej jeździć. Przy wchodzeniu w siodło nie sprawia problemów - grzecznie stoi nie rusza się. Później spokojny stęp, przy skręcaniu -zmianie kierunku dając jej łydkę koń nagle mi staje w miejscu - po czym wypcham ją biodrami i dając kolejną delikatną łydkę żeby poszła do przodu - zaczęła kopać w miejscu, ponowiłam tym razem mocniejsza - zaczęła 'iść' do tyłu brykając. Nie schodziłam z niej, po 'przerwaniu' łydki ruszyła znów.

I stąd pojawia się moje pytanie co zrobić żeby oduczyła się tych nawyków? kopania w miejscu, nagłego stawania, brykania po łydce?

Z tego co wiem, klacz 'zajeżdżała' jedna panna która kilka razy na niej usiadła, pokłusowała i zakończyła swoją 'karierę' w owej stajni - po prostu znudziło się jej. Od tego czasu koń stał bezużytecznie - nikt nie próbował na niej jeździć - gdyż nie wiadomo z jakiego powodu wszyscy się jej boją - być może z powodu owych 'efektów specjalny'.
Jednym słowem koń jest 'niedouczony' i jestem świadoma, że wymaga wiele pracy. Proszę nie pisać, że: "jeśli się nie znam i nie mam odpowiedniego doświadczenia w tej kwestii mam się za to nie brać" jednak gdy ja się tego nie podejmę nie ma żadnej innej osoby która by się na to zdecydowała, a poza tym kiedyś trzeba zdobyć te doświadczenie.
Jak dotąd jestem prowadzona przez jednego doświadczonego jeźdźca, więc nie jestem z tym sama - jednak owa Pani jest w ciąży i za niedługo nie będzie w stanie dłużej mi z nią pomagać więc dlatego bardzo zależy mi na waszej życzliwej pomocy i wskazówkach które zapewne mi się przydadzą.

Pozdrawiam Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Paź 07, 2011 20:01 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Paź 07, 2011 20:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Przede wszystkim nauczyc konia reagować na nacisk z ziemi. Generalnie ja bym z tym koniem zaczynała jak z zupełnie niezajeżdżonym. Naucz ustępowania od nacisku, reakcji na łydkę z ziemi, uzyskaj pewność że koń go rozumie, wtedy z siodła nie będzie problemu i będzie wiadomo jak reagować ( dokładniej mówiąc, jeśli po nauczeniu z ziemi wciąż będą takie numery, to wtedy moim zdaniem niestety kłaniałby się bat). Na dobrą sprawę ja już na tym etapie na ktorym jesteście pomogłabym sobie bacikiem, bo zakładam że koń doskonale rozumie co chcesz ( bo jak piszesz, kiedyś już chodził pod siodłem, więc pamięta), tylko po prostu nie ma ochoty tego spełniać, ale takie rady można serwować tylko naprawdę doświadczonym jeźdzcom, ktorzy w razie czego wygrają ewentualny bunt konia niepołamani Uśmiechnięty, dlatego nie polecam tego sposobu.

Napisz jeszcze - te numery dzieją się tylko przy skręcaniu? Jadąc prosto nie ma problemu z zakłusowaniem, zagalopowaniem, skróceniem, dodaniem - ogólnie z przyłożeniem łydek? Bo jeśli dzieje się to tylko przy zakręcie to być robisz coś nie tak jak trzeba, nie wiem, skręcasz samą wodzą i łydką a nie ciałem, albo coś.
Jeśli koń po prostych idzoe dobrze, to może warto na razie jeździc tylko proste (np teren za doświadczonym spokojnym koniem) i korzystając z tego że koń w ogóle chętniej idzie w terenie, tam go delikatnie z tą łydką oswajać.
Post » Wysłany: Pią Paź 07, 2011 20:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Alternatywna » Pią Paź 07, 2011 20:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alternatywna



Dołączył: 17 Cze 2011
Posty: 12
Skąd: Kraków

Status: Offline

Jak na razie kłusowałam na nim tylko na lonży. Z tego co wiem nikt na nim jeszcze nie galopował - ja sam też nie, czyli jednym słowem wszystko przede mną. Z tym brykaniem, nagłym zatrzymywaniem na sygnał łydki reaguje nie tylko przy skręcaniu, ale także przy chęci za kłusowania.
Bardzo chciałabym uzyskać informacje jak powoli zacząć z nim pracę w siodle ale także na ziemi? I co ile powinnam z nią pracować? Dotychczas właśnie zaczęłam z ziemi 'ustępowanie od nacisku' no i trochę lonżowania...

Na początku chciałabym aby właśnie reagował 'pozytywnie' na łydki i zaczął kłusować nie tylko na lonży ale także luzem, po czym powoli przejdę do galopu.
Post » Wysłany: Pią Paź 07, 2011 20:33 Zobacz profil autora PW
_Gaga » Pią Paź 07, 2011 20:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1089


Status: Offline

Standardowe zachowanie niezajeżdżonego konia. Taki nowicjusz nie ma pojęcia, że ściskanie nogami i (mniej lub bardziej dzikie) bujanie się na grzbiecie oznacza ruch do przodu nie brałabym zatem zachowań za niesubordynację, a brak porozumienia. Ustępowania od nacisku, zabawy z ziemi - pewnie, ale w ten sposób konia się nie zajeździ - rozsądniej nauczyć reagować na pomoce z pomocnikiem trzymającym lonżę i bat - jeśli koń dobrze reaguje na bat z ziemi (bez strachu ale z respektem) i porusza się na lonży w 3 chodach - trzeba wrzucić jeźdźca i za każdym razem najpierw stosować pomoce popędzające z siodła i od razu po tym z ziemi - koń powinien szybko "załapać" o co chodzi i skończy się problem "kładzenia" na łydkę

Dodam, że jakieś 80% 3 latków tak robi przy pierwszych wsiadaniach i nie jest to bunt, a niewiedza po prostu
Post » Wysłany: Pią Paź 07, 2011 20:59 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Problem z przywróceniem konia do 'pracy'.
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 21045 Wczoraj o godz. 12:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18068 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 70077 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22323 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14807 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum