Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Zdrowie koni » co to znaczy, ze koń jest łykawy?


Napisz nowy temat
Yadhira » Czw Gru 15, 2005 23:13   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

Heh, no to czekamy na aniedolittle Puszcza oko
Frycek ma 9 lat i tak lasnie gryzie... Nie wiem czy to cos zlego czy po prostu nuda... choc nuda tez jest zła...
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Czw Gru 15, 2005 23:13 Zobacz profil autora PW
Visenna » Czw Gru 15, 2005 23:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
A jeśli koń obgryza ścianki boksu, zasuwę od drzwi albo generalnie obgryza cokolwiek w boksie... To też jest łykawość?

To jest heblowanie Uśmiechnięty Raczej nie jest szkodliwe, ale koń ogryzając np.pomalowany boks może się nałykać odpryskującej farby i wtedy może być nieciekawie...nie służy to też sprzętom i drzwiom boksu:) no i zdaje się że taki intensywny "stolarz" zbyt mocno sciera sobie zęby?
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Gru 15, 2005 23:18 Zobacz profil autora PW Wyślij email
aniadolittle » Pią Gru 16, 2005 9:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

da rade,poniewaz jedzenie moze dostawac w podwieszanym zlobie...wiec wisialby on tylko w czasie karmienia,a wiadro z woda staloby na ziemii,wiec nie bardzo mialby sie na czym zawiesic.okno mogloby miec krate,no chyba ze i na kracie kon by sie zaczepial-znam i takie zwierzaki.
jak sie chce to mozna wiele.....
a co do obgryzania wtkiego,to na pewno sie zwierzak nudzi,zamij go czyms,zeby nie zaczal ci lykac.moze powies butelke z owsem,pilke cokolwiek zeby go zabawic.
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Pią Gru 16, 2005 9:39 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Pasja » Pią Gru 16, 2005 10:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pasja


Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708


Status: Offline

"Koń, opierając górną szczękę lub zahaczając dolną o żłób, kratę, przegrodę,krawędź drzwi albo inny stały przedmiot, będący w jego zasięgu, napina mocno mięśnie dolnej części szyi i naciąga ku dołowi krtań, przez co przełyk gwałtownie się otwiera, przepuszczając powietrze, które zostaje przełknięte lub wydalone. Powstaje przy tym charakterystyczny odgłos odbijanie się. Bywają konie łykające bez podparcia czy zaparcia szczęki i nazywa się to łykaniem z powietrza.
Łykawości najczęściej uczy się koń karrmiony cukrem w kostkach, kiedy zadowolony ze słodkiedo poczęstunku zaczyna namiętnie obizywać żłób czy ścianę boksu. Często też przykład łykającego sąsiada budzi zainteresowanie i zdolny uczeń przez naśladowanie potrafi przejąć szybko ten zły nałóg nieustający nawet podczas jedzenia.
Łykawość musi być ujawniona przy spżedaży konia, gdyż jest tak zwaną wadą zwrotną. Wartość konia łykawego jest nawet o 50% . Jest wiele sposobów zwalczania łykawości i dają one różne wyniki".
Fragment książki "Trener radzi", sa tam przedstawione chyba wszystkie problemy, które najczęściej się spotyka, polecam, jest tak również więcej na ten temat i mnustwo innych.
Post » Wysłany: Pią Gru 16, 2005 10:55 Zobacz profil autora PW
Kampari » Pią Gru 16, 2005 13:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kampari


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Paź 2005
Posty: 140
Skąd: Wrocław

Status: Offline

na mówie, taki boks jak pokuj w wariatkowie, tyle ż e suit byłby oszklony i robiłby za okno, ściany i drzwi pokryte kafelkami kopyto-odpornymi. Śmieje się Śmieje się

No, w takim pomieszczeniu koń NIGDY nie będzie łykał. Chyba ze o własne nogi. Śmieje się
Post » Wysłany: Pią Gru 16, 2005 13:06 Zobacz profil autora PW Skype Tlen
shagia » Pią Gru 16, 2005 19:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

shagia


Koniuszy
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 405
Skąd: Gdańsk

Status: Offline

czasmi takie wariatkowo to jedyne wyjscie
Post » Wysłany: Pią Gru 16, 2005 19:52 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Martulleczka » Pią Gru 16, 2005 20:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Martulleczka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 104


Status: Offline

Hihi mój konik jest łykawy. W sumie to on nien jest do konca moj ale lykawy jest. Znaczy to mniej wiecej tyle ze polyka powietrze. Wydajac przy tym dosyc dziwny dzwiek nie wiem jak go opisac. Na poczatku kon lyka z podpora tzn ze opiera zeby np na zlobie i lyka. Pozniej przeksztalca sie to w lykanie bezpodporowe czyli kon stoi i lyka nie opierajac o nic zebow. Jest to dosyc niebezpieczne moze prowadzic do kolki a nawet smierci. Lykanie mozna powstrzymac lykawka.Jest to metalowa nakładka na szyje ktora utrudnia lykanie.Lykawosc mozna tez leczyc operacyjnie poprzez wyciecie narzadu odpowiedizalnego za ten nalog. Nie wiem czy ktokjolwiek cos zrouzmial ale staralam sie jak moglam:p.
Post » Wysłany: Pią Gru 16, 2005 20:27 Zobacz profil autora PW Wyślij email
woltyzerka » Pią Gru 16, 2005 20:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

Martulleczka, nie jesteś w otoczeniu głąbów tylko koniarzy Puszcza oko Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Pią Gru 16, 2005 20:56 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
tusia » Czw Mar 16, 2006 17:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

tusia


Stajenny
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 386
Skąd: Miasteczko Hallowen:] Wrocek

Status: Offline

Ja gdzieś czytałam,że koniom , które łykają zakłada się takie specjalne paski na szyje , że koń, przy łykaniu, odczówa ból.
Niwiem czy to jest prawda, ale jeśli tak, to wydaje się to być skuteczny sposób.
Kto haruje jak koń, pracowity jest jak pszczoła a wieczorem zmęczony jak pies, powinien udać się do weterynarza... być może jest OSŁEM
Post » Wysłany: Czw Mar 16, 2006 17:19 Zobacz profil autora PW
Reno » Czw Mar 16, 2006 17:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Reno


Stajenny
Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Łódź

Status: Offline

Dokładnie dwa posty nad twoim Martulleczka opisała łykawkę. Może ona i działa. U mnie w stajni jest jeden koń, który łyka a na szyi ma łykawkę. Zaczął łykać już dawno i na pewno z nudów.Co do tego nie ma wątpliwości. Łykać nie przestaje, może jedynie skutki łykania są trochę mniejsze bo pewnie jadnorazowo jest w stanie wciągnąć mniej powietrza.
Natomiast prowokuje innego konia, który naśladując idiotyczne zachowanie kolegi z boksu naprzeciwko też sobie łyka. I teraz jest chór na dwa głosy Pokręcony i zły .
Tak na prawde to wcale nie jest smieszne, a walka z tym nałogiem jest beznadziejna Płacze lub jest bardzo smutny
Post » Wysłany: Czw Mar 16, 2006 17:34 Zobacz profil autora PW Wyślij email
tusia » Czw Mar 16, 2006 17:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

tusia


Stajenny
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 386
Skąd: Miasteczko Hallowen:] Wrocek

Status: Offline

No to faktycznie jest beznadzieja...
no bo jak koniś zachoruje na np. raka , to (niektóre przypadki) można zoperować i praktycznie po robocie.A jak koniś na taką lykawe zachoruje to sie trzeba z takim cholerstwem latami użerać.....
Ehhhh....co za życie...
Kto haruje jak koń, pracowity jest jak pszczoła a wieczorem zmęczony jak pies, powinien udać się do weterynarza... być może jest OSŁEM
Post » Wysłany: Czw Mar 16, 2006 17:45 Zobacz profil autora PW
dziunka » Pią Mar 17, 2006 18:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dziunka


Masztalerz
Dołączył: 16 Lip 2005
Ostrzeżeń: 1
Posty: 786
Skąd: Kraków

Status: Offline

Moja też nie do końca moja klaczka jest łykawa, ale z nudą nie ma to nic wspolnego, bo jest całymi dniami na pastwiskach i nie ma się powodu nudzić,. Własnie często jak dostanie coś do jedzeina to potem idzie "łyknąć ". Boję się, mżeby nie dostała kolki, ale w sumie co moge zrobic. Na razie żaden inny koń się od niej nie nauczył
Post » Wysłany: Pią Mar 17, 2006 18:26 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
aniadolittle » Pią Mar 17, 2006 21:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

a aprops fal persytyaltyczych sa to ruchy przewodu pokarmowego w celu popchniecia tresci pokarmowej dalej:P
lykawosc nie jest przyjemna,konie ucza sie od siebie tego nawyku,wiec pomijajac zaburzenia pH to tez nuda i brak zajecia powoduja,ze konisika maja takie a nie inne zajecien pozostajac w boksie,a jak sie nasili to na padoku,wszedzie gdzie sie da...i lykawki tu nic nie dadza,operacja daje tez znikoma gwarancje:/
po prostutak jest i nie da sie tego konia oduczyc...a lykawosc stwarza zagrozenie dla zdrowia i zycia konia....bardzo dobrze o tym wiem
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Pią Mar 17, 2006 21:06 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Zdrowie koni » co to znaczy, ze koń jest łykawy?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum