Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Październik 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 862 Opinie: 3




Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092

Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092


» Forum koniarzy » Dyskusje na poziomie » Jeździeckie o aborcji dywagacje Puszcza oko


Napisz nowy temat
Dewonka » Pią Lip 08, 2011 9:58   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 1223


Status: Offline

Ooooo... właśnie o taką rozmowę mi chodziło.

Czyli chesnut jesteś za zakazem aborcji z podtrzymaniem dotychczasowych wyjątków- tj gwałt, czy narażenie zdrowia lub życia?

Gdybym miała wybierać, to jako pierwsze odrzuciłabym opcję całkowitego zakazu aborcji. Skoro prawo chroni taką wartość jak życie, to dlaczego kobieta ma nie mieć wyboru tego czy chce narazić własne życie na rzecz płodu, który też nie wiadomo czy urodzi się zdrowy, a nawet żywy?

Problem aborcji w polskiej polityce wiąże się nie tyle z samym zabiegiem co z uznaniem małego płodu za istotę ludzką. Część polityków uważa że ów zlepek komórek (o którym wspomniała Morwa) nie jest jeszcze świadomą istotą ludzką, inna część zwłaszcza ta prokościelna jak PiS uważa że ów zlepek jest już człowiekiem i należy mu się ochrona.

Kościół na pewno ma swoje racje- my jako katolicy powinniśmy wierzyć w jego nauki- pytanie tylko, co z niechcianymi dziećmi? Co w przypadku dziewczyny, która została zgwałcona i która nie może na siebie patrzeć, która prawdopodobnie będzie się bić w brzuch żeby poronić, albo podda się jakiemuś rzeźnikowi do skrobanki w ciemnej piwnicy bo nie stać ją na wyjazd za granicę? Dziecko czuje że przychodzi na świat niechciane i jest to udowodnione- przychodzą później na świat ludzie z piętnem na całe życie, ze skłonnością do depresji, chorób psychicznych, samobójcy... Czy to jest ,,dobre"? Albo te matki, które wywalają swoje dzieci do śmieci... to "lepsze"?


Znowu czy z legalizowanie aborcji nie stanie się dla społeczeństwa środkiem używanym aż nadto popularnie, bez przemyślenia- gdzie potem ogrom kobiet będzie żyło z piętnem- zabiłam własne dziecko- byłam młoda, głupia- co ja zrobiłam?!

Według mnie przy obecnej niewiedzy społeczeństwa na temat aborcji, tego na czym to polega, z czym się wiąże, tego że większość kobiet decydujących się nie decyduje się na to z wygody, a raczej strachu przed tym że sobie nie poradzi, że nie ma na kogo liczyć- zlegalizowanie aborcji byłoby przedwczesne. Społeczeństwo najpierw trzeba przygotować, uświadomić czym jest aborcja i na czym polega. Przed podjęciem decyzji o aborcji kobieta powinna być przebadana przez psychologów i psychiatrów- wtedy wydaje mi się legalizacja byłaby dużym krokiem do przodu. W chwili obecnej uważam że powinien zostać taki stan rzeczy jaki jest.

Co do wyboru partii to ciągle się zastanawiam. Po to ten temat- jako Qnwortalowicze może wspólnymi siłami razem politycznie się rozwiniemy by móc jednak głos w miarę rozsądny złożyć Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Lip 08, 2011 9:58 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Pią Lip 08, 2011 12:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 2
Posty: 4121
Skąd: Kamionki k.Poznania/Wrocław

Status: Offline

Sylwikk czy jestem wulgarna? Dla mnie niepanowanie nad własnymi popędami można nazwać tak jak to nazwałam, bo po to dostaliśmy rozum, żeby go używać.

Poza tym napisałam w drugiej części mojej wypowiedzi, że jestem za zmianami, które zapewnią ochronę rodzinom, dzieciom, ułatwią adopcje, podniosą standardy życia dzieci w ubogich rodzinach.

Znam ludzi którzy nie mają pieniędzy, mają po kilkoro dzieci i dają sobie radę, idą po pomoc do Kościoła, pomagają sąsiadom w drobnych pracach i dają radę.

Więc jeżeli ktoś się decyduje na to, że może zajść w ciąże niech bierze za to odpowiedzialność OD RAZU ( a nie potem jak już się stanie ).

Wiele ludzi mówi "że wolałoby się nie urodzić", ale życie się zmienia i potem okazuje się, że może być lepiej jeśli się tylko chce. Ja i wielu z was miało niejednokrotnie myśli samobójcze mimo że niczego nam nie brakuje ale to nie znaczy, że tak byłoby lepiej.

Ja nie chcę decydować o czyimś życiu, ale nie godzę się na zabijanie z wiadomych przyczyn i niech mi się życie wali zdania nie zmienię, bo taką mam wiarę.Bo skoro nie chcemy decydować za innych to czemu ludzie "za" aborcją decydują o tym czy pielęgniarka ma uczestniczyć w wykonywaniu tego zabiegu czy nie (bo jeżeli bierzemy pod uwagę skrajne sytuacje, to jej przełożony będzie jej kazał i koniec, a jak nie to dowiedzenia, nie będzie miała wyboru, a wybierając swój zawód może nie zakładała, że będzie musiała "uśmiercać" ludzi- eutanazja, aborcja (nie zakładam, że jest wierząca lub nie)

Mówiłam już że demokracja nie jest dobrym ustrojem, bo w tej kwestii nie dojdziemy do "złotego środka" bo go nie ma. Dla mnie zabijanie jakkolwiek go nie nazwać jest złe, odczłowiecza i powoduje makabryczne pogorszenie stanu psychicznego- matek, ojców, dziadków, lekarzy, pielęgniarek, tych co wykonują wyroki śmierci w więzieniach itd.
Post » Wysłany: Pią Lip 08, 2011 12:59 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Lip 08, 2011 14:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Ja tylko tak wtrącę, ze znam parę osób z podobnym zdaniem : "mamy rozum to mozemy się powstrzymac od popędów, istnieje antykoncepca etc, etc, chciało się to trzeba wychowywać" i są teraz bardziej lub mniej szczęśliwymi rodzicami dzieci z wpadek, które NIE MIAŁY PRAWA się wydarzyć, a jednak... Puszcza oko
Nie żebym wtykała kij w mrowisko, ale Chestnut, ci co się tak zarzekają ze kwestie zachodzenia w niechcianą ciążę da się tak łatwiutko regulować, bywają czasem niemile zaskoczeni. Mozesz stosować spirale, tabletki, prezerwatywy i Bóg wie co jeszcze jednoczesnie, a i TAK mozesz zajść, bedzie to przypadek jeden na milion, ale wykluczony nie jest Puszcza oko
I naprawdę nie wiem, co lepsze: pozwolić rozpuszczonej, egoistycznej kobiecie usunąć ciążę (są takie które nie mają po tym traumy, uwierz mi są, tylko niepolitycznie jest o nich mówić, prokatolickie spoleczeństwo zawsze będzie wyciągało te złamane i dręczone wyrzutami sumienia....), czy pozwolić jej urodzić i wychowywać dziecko którego nigdy nie pokocha. W emocjonalnej chłodni nie wychowa sie nic innego, jak jakiś przyszły psychopata, a w najlepszym wypadku czlowiek który będzie wyzuty z głebszych uczuć, których nigdy w domu od matki nie zaznał.

Generalnie wydaje mi się że nie powinno być adopcji na "hura, bo tak chcę", ale z drugiej strony, jak ktos nie chce dziecka to się go pozbędzie tak czy inaczej, nie wyskrobie, to porzuci ( dobrze jak w szpitalu, a nie w reklamówce na wysypisku...)

Chesnut, nie zmusisz nikogo do wychowywania dziecka w myśl "chciało ci sie bzykac, to teraz wychowuj" - to tak nie dziala, jesli taka kobieta nie usunie, to parę lat potem mozesz usłyszeć w Faktach o 3latku który wypadł przez okno bo matka nastolatka była na imprezie, albo ze wyrodni rodzice sprzedali 5latkę za 10 tys zlotych bezdzietnej rodzinie... Oczywiscie są to skrajności, bywa i takze osoba która chciała w pierwszym odruchu usuwać, potem kocha to dziecko najbardziej na swiecie - dlatego te kwestie zawsze są tak trudne do rozważania...
Post » Wysłany: Pią Lip 08, 2011 14:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email
wena » Pią Lip 08, 2011 14:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wena

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 2312
Skąd: Yeovil/Somerset

Status: Offline

nie przekonywuje mnie tekst "chcesz się bzykać ponieś konsekwencje"
z tą ideologią powinni wszyscy machnąć ręką na dzieci w Afryce, które się
rodzą co godzinę........

a z resztą.....dyskusja ma sens gdy szanujemy (nie akceptujemy a szanujemy)
wypowiedzi innych.
Post » Wysłany: Pią Lip 08, 2011 14:16 Zobacz profil autora PW Wyślij email
wena » Pią Lip 08, 2011 18:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wena

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 2312
Skąd: Yeovil/Somerset

Status: Offline

Myślę, że Chesnnnn próbuję obrazić tych, którzy są za;-)
Post » Wysłany: Pią Lip 08, 2011 18:20 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Siurek » Pią Lip 08, 2011 20:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4009
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

Ja nie rozumiem argumentu, że antykoncepcja jest za droga.. a wychowywanie dziecka jest tańsze?
Oczywiście mówię tu o sytuacji, gdy ciąża jest niechciana.
Post » Wysłany: Pią Lip 08, 2011 20:41 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Pią Lip 08, 2011 20:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 2
Posty: 4121
Skąd: Kamionki k.Poznania/Wrocław

Status: Offline

Ja nikogo nie obrażam, napisałam że nie dojdziemy do porozumienia, bo ja uważam tak a wy tak.

Mi jest tylko przykro że jest tak niewiele osób, które dziecko i partnera traktują na tyle poważnie aby spędzić z nimi resztę życia.

Visenna niestety pudło w moim przypadku, bo ja chcę mieć całą gromadę dzieci Uśmiechnięty Nie wiem jaki będzie mój mąż i jak będzie wyglądała moja sytuacja finansowa, ale uznaję metodę antykoncepcji na kalendarzyk (wiadomo że jak wszystko nie jest skuteczne w 100%, a może nawet nie w 50% ale jak ktoś dziecka nie chce mieć i będzie w tak tragicznej sytuacji po jego urodzeniu to niech próbuje tych metod) i jeżeli już wchodzimy w takie sprawy to to co każda kobieta ma w swoim ciele cenne oddać mężowi, poczekać cierpliwie aby dać sobie nawzajem poczucie zaufania, bezpieczeństwa i stworzyć prawdziwą rodzinę sobie i dzieciom.

Wiem, że dzisiaj wiele rzeczy się "nie da"- adopcje są źle regulowane, przepisy też, ludzie robią co chcą i nie wiadomo kto ma dobre intencje i warto mu pomóc a komu nie, nie ma czasu, wszyscy zabiegani. Ale dalej nie uważam że dobrze jest iść na skróty, trzeba chociaż próbować o lepsze jutro, nikomu nie narzucam mojej opinii, ale póki mamy demokrację to ja mówię nie. Nie podoba mi się stwierdzenie, że za kogoś decyduję i że Polacy to lubią za kogoś decydować, bo o to chodzi w naszym ustroju, że decyduje większość, a jak to już inna kwestia. Jak przejdzie aborcja to będą jedni zadowolenia a drudzy nie i na odwrót, a tak jest i będzie ze wszystkim póki nie wymyślą innego ustroju.
Post » Wysłany: Pią Lip 08, 2011 20:43 Zobacz profil autora PW
neanderzyca » Pią Lip 15, 2011 14:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 29 Lis 2007
Pochwał: 1
Posty: 2327
Skąd: Poznań

Status: Offline

Antykoncepcja na kalendarzyk? Załóżmy, że masz jajeczkowanie, i zachodzisz.
Moja znajoma z mężem robili sobie dzidziusia, i im przez pół roku nie wychodziło, a intensywniej robili to w trakcie oczywiście dni płodnych... Co się okazało? Znajoma zaskoczyła nie w dni płodne, bo co? -okazało się, że miała podwójny cykl, jajeczkowanie...

Dlatego ja tam takim rzeczom nie ufam.

A odnośnie wyborów, na pewno nie PO ani PIS, Być może SLD lub PJN. Jeden pies w sumie, bo wszyscy kłamiąPuszcza oko
zastanawiam się czasem czy po prostu nie iść oddać pustego głosu, bo już kiedyś głosowałam przeciwko jednej partii oddając głos drugiej, i szału nie było Przewraca oczyma

No cóz, byle do koryta...
Post » Wysłany: Pią Lip 15, 2011 14:04 Zobacz profil autora PW
CrazyLucyna » Pią Lip 15, 2011 17:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1319


Status: Offline

Siurek napisał(a):
Ja nie rozumiem argumentu, że antykoncepcja jest za droga.. a wychowywanie dziecka jest tańsze?
Oczywiście mówię tu o sytuacji, gdy ciąża jest niechciana.



Źle zrozumiałaś , chodzi o to, że nie każdy może pozwolić sobie na tabletki, dlatego aborcja jest lepszym wyjściem.

Uważam, że aborcja powinna być legalna- czy ktoś jej dokona czy nie to indywidualna sprawa, ale każdy powinien mieć prawo wyboru. Nie należy niczego nikomu narzucać.

Co do studiów, są różne kierunki. Są takie, na które ciężko się dostać i ciężko się na nich utrzymać i nie idą na nie ludzie, którzy "przed czymś uciekają" tylko, dlatego, ze dobrze sie ucza. Nie wszystkich tych stać na to żeby zapłacić za studia. A stypendiów nie wystarczy dla wszystkich...
Post » Wysłany: Pią Lip 15, 2011 17:10 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Czw Sty 19, 2012 1:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 2
Posty: 4121
Skąd: Kamionki k.Poznania/Wrocław

Status: Offline

Odkopuję temat. Wiem, że już wyraziłam swoje zdanie na temat aborcji i pewnie obudzę burzę dyskusję i może nawet rozjuszę ludzi moją wypowiedzią, ale mam wrażenie, że jak opadną mi emocje i każdy przemyśli moją wypowiedź na zimno (nie tylko w kontekście aborcji) to może też coś z niej wyniesie dla siebie. Zdaję sobie też sprawę że nawet jak przeczytam trzy razy zanim wcisnę "wyślij" to mogę coś źle sformułować, bądź ktoś inny w emocjach opacznie zrozumieć moją wypowiedź, dlatego zaznaczam, że nie mam zamiaru nikogo atakować, a tylko spróbować na przykładzie aborcji ująć dwa pojęcia "essential killing"-współczesnych sposobów zabijania- dobrze przedstawione w filmie o tym samym tytule (w tym przypadku chodzi o to jak zostaje zabity terrorysta, ale reżyser pozostawia ocenę widzowi) i etyki(czy moralności), która wg mnie jest jedna niezależnie od religii.

Otóż sprawa dotyczy tego wywiadu http://www.euronews.net/2011/10/05/abortion-in-poland-the-debate-continues/. Na wstępie chcę zauważyć, że dostrzegam manipulację obrazem i słowem nie tylko w tej wiadomości, ale także w wielu innych przekazach serwowanych nam przez media niezależnie od tego czy się z nimi zgadzam czy też nie.

Garstka informacji dla ludzi nierozumiejących języka angielskiego:
-ok. 600 pole rocznie dokonuje aborcji we Wsch. części Niemiec (wyjeżdżają także do Czech, na Słowację i innych krajów)
-Polska jest jednym z krajów o najostrzejszych przepisach dot. aborcji
-w tym artykule uważa się ludzi (m.in. Polaków) będących przeciw aborcji jako "HARDLINERS"- mój słownik przetłumaczył to jako twardogłowi, jeżeli dobrze to przetłumaczyłam to uważam to za jednoznaczne opiniowanie (pokazywali też ludzi będących przeciw aborcji w pozytywny sposób np. okna życia, ale czy Wy też odczuliście, że generalnie całość raczej ma negatywnych wydźwięk jeżeli chodzi o ludzi będących definitywnie przeciw aborcji?
-ponad 200 000 aborcji w Polsce rocznie wykonuje się w "podziemiu". To jest przerażające i rozumiem, że gdyby aborcja byłaby tańsza lub dozwolona może byłoby ich mniej i więcej kobiet nie doznawało by chorób, zakażeń, a może czasem i śmierci, jednak jeżeli kobiety oddawały by dzieci np. do "okienek życia" też nie miałyby tych komplikacji wynikających z zabiegu
(jak zaczęłam TERAZ o tym myśleć to się zastanowiłam dlaczego urodzenie dziecka i oddanie go (poza sytuacją zagrożenia życia kobiety ciążą) jest bardziej "akceptowana" niż oddanie dziecka? Bo jak chodzisz w ciąży to w wypadku aborcji nikt się może nie dowiedzieć że usunęłaś, a w przypadku oddania dziecka ludzie będą wiedzieli, że skoro tego dziecka nie masz to prawdopodobnie je oddałaś (bądź zmarło Smutny wiem jaka to trauma dla kobiet)
-ludzie za aborcją w euronews będący za aborcją podają dwa znaczące argumenty (poza zabiegami w podziemiach):
1)Kobiety mają same prawo decydować o swoim życiu,ciele- wydaję mi się, że prawdopodbnie zapominają o tym, że w momencie zajścia w ciążę to przestaje być już tylko ich życie i tylko ich ciało.
2) Aborcja powinna być dozwolona w przypadku zagrożenia życia kobiety- w Polsce taka aborcja jest chyba prawnie dozwolona,prawda? A jednak tu także odczuwam pewien dysonans bo kto ma decydować o tym, które życie jest ważniejsze? Po drugie w przypadku
zagrożenia życia, lekarz może nie przyczynia się do śmierci matki i nie jest znowu coś z kategorii "essential", ponieważ on nie zostaje obojętny i patrzy jak kobieta umiera, tylko stara się jej pomóc, ratować ją za wszelką cenę, a gdzie jest ten ratunek i próba ratowania życia do końca w przypadku aborcji? Dlaczego "karzemy" lekarzom wybierać które życie jest ważniejsze? Czy w takim razie etyka nie odnosi się jednako do matki i dziecka?
-dlaczego istotne jest słowo "essential", dlatego że kiedy nie było technologii i walka odbywała się gł. wręcz ludzie musieli patrzeć na śmierć przeciwnika. Essential w moim ujęciu oznacza odczłowieczenie zabijanego- w przypadku współczesnych wojen możemy to dostrzec np. na wojnie w Wietnamie (szkolono amerykańskich żołnierzy tak, aby myśleli o Wietnamczykach, jako "podludziach", "żółtkach", aby skuteczniej zabijali. Dawniej też to się zdarzało jednak rozwój techniki w w 2poł. XIX w., a także w XX i XXI w. przyczyniły się do takiego właśnie braku poczucia mordowania (m.in bomba atomowa).

Wiem, że może niektórym może się wydać niestosowne takie porównanie, ale nie czujecie pewnego podobieństwa między stosowaniem tego mechanizmu "odczłowieczenia" przez wojskowych (świadome działanie na ludzką psychikę), a odczłowieczenia embrionu w przypadku aborcji, określając go jako "zlepek komórek" (nieświadome (a może i świadome?)działanie na ludzką psychikę). Jeżeli do kogoś to nie przemawia to oprócz filmu polecam też "(A)pollonię Warlikowskiego", który wystawia tę sztukę w Warszawie, też jest generalnie o śmierci czy zabijaniu (nie ma tam chyba nic o aborcji) ale wydaję mi się że jest wiele o "essential killing", odczłowieczeniu mordowanych, ale porównania które ma w swoim monologu pani Maja Ostaszewska w drugiej części spektaklu są dużo bardziej brutalnie niż moje odnośnie mechanizmu który został zastosowany m.in. na wojnie w Wietnamie.

Poznałam też kobietę która pomaga dojść do psychicznej kondycji kobietom, które dokonały aborcji, podobno jest ich dużo i wszystkie które przychodzą żałują że się zdecydowały. Część z nich nie może ponownie zajść w ciążę (nie wiem czy jest to na pewno jakkolwiek związane z aborcją, ktoś coś o tym wie, czy mogę poprzeć to jakimiś badaniami naukowymi- bo nie wiem czy rzeczywiście te niemożności w zajściu w ciąże były związane z aborcją, czy może po prostu był to przypadek nie mający związku? Ale podobno wszystkie są psychicznie zdruzgotane, nawet jeżeli na pierwszy rzut oka wydaje się, że je to nie obeszło. A jeżeli rzeczywiście te kobiety to nie obeszło to dlaczego tak się stało?

Mimo że Kościół nie zgadza się na in-vitro to rozumiem kobiety które się decydują, bo nie wszystkie kobiety muszą wierzyć, że taka jest wola Boża, że nie mogą mieć dziecka i się z tym pogodzić. Jednak posiłkuję się wypowiedzią jednej z kobiet która miała in-vitro: możesz przyjąć 1)wszystkie zarodki (niezależnie od tego czy mają szanse na przetrwanie czy nie) lub 2)przyjąć tylko jeden- "najsilniejszy", reszta jest zamrażana (tak robi większość kobiet). W przypadku 1) rozumiem, decydujesz się na dziecko, no to zakładasz wszystkie konsekwencje tej ciąży, dajesz szansę wszystkim dzieciom na przeżycie. Wtedy żadnego nie odczłowieczasz jak w przypadku 2). Ta są mniej więcej jej słowa, wybrała 1. wariant.

Czytałam już co sądzicie o aborcji, ale jeżeli się ze mną nie zgadzacie i uważacie, że argumenty są przesadzone, naciągane czy w którymś miejscu merytorycznie niespójne to tylko przemyślcie pojęcie "wyspecjalizowanego" zabijania w dzisiejszych czasach i odczłowieczania ludzi, ale i znieczulicą społeczną (ale to już inny temat) bo to była moja główna myśl, gdy zobaczyłam artykuł.
Post » Wysłany: Czw Sty 19, 2012 1:14 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Czw Sty 19, 2012 1:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 1223


Status: Offline

Temat aborcji jest tematem trudnym. Dziecko w czasie prenatalnym czuje wszystko. Warto czasem zastanowić się nad sensem życia dzieci niechcianych- to jacy później ludzie wyrastają z takich dzieci. Ile z tych osób później w dorosłym życiu popełnia samobójstwo, albo nie potrafi sobie poradzić z codziennością.
Ile z tych kobiet leczących się psychicznie po usunięciu, leczy się dlatego że aborcja jest zabiegiem społecznie piętnowanym? Ile z młodych dziewczyn, które "wpadły" bije się po brzuchu, nienawidzi samych siebie? Ile dzieci urodzonych kisi się w beczkach, śmietnikach, albo zakopanych w ziemi?
Dziecko to nie jest zabawka- mam wśród swoich znajomych osoby, które zostały adoptowane jako niemowlęta i dowiadują się o tym teraz jak są dorosłymi ludźmi, widzę jak nagle wali im się świat.
Krzywda niesie za sobą krzywdę.

Najfajniej byłoby gdyby ludzie decydując się na dziecko, decyzję podejmowali świadomie, cieszyli się, byli dostatecznie dojrzali by je mieć. Tylko że to jest utopijne myślenie- modelowych rodzin jest garstka i raczej to się nigdy nie zmieni.
Post » Wysłany: Czw Sty 19, 2012 1:48 Zobacz profil autora PW
Renizi » Czw Sty 19, 2012 8:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Renizi



Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 40


Status: Offline

Żadna aborcja nie byłaby potrzebna gdyby tylko te wszystkie panny, które nie są gotowe na bycie matką - były mądre. Czemu przed stosunkiem nie zastanowią się do czego to prowadzi? Czemu jeśli już tak bardzo chcą nie pójdą do lekarza i nie poproszą o tabletki antykoncepcyjne? 20 zł miesięcznie i mogą spać spokojnie nie przejmując się konsekwencjami wszelakich zabaw. W dzisiejszych czasach nawet nastolatki byłyby usprawiedliwione z tych tabletek. Wystarczy, że powie matce, iż musi iść do lekarza bo bardzo boleśnie miesiączkuje i nie wytrzymuje. Na to dostaje sie tabletki anty.

Ja jestem osobiście bardzo przeciwko aborcji. W liceum mieliśmy fajnego ojca który na religii pokazał nam film dla ludzi o mocnych nerwach. Nie powiedział wtedy nam nic na temat aborcji. "Jak macie siłę to obejrzyjcie. Wnioski wyciągnijcie sami" To była jedna z tych lekcji które się pamięta - kilka osób wyszło [w tym paru chłopaków o dziwo]. Na szczęście była to ostatnia lekcja tego dnia...
Nie wiem czy zawsze odbywa się to w taki sposób ale jeśli tak - to nie zdziwiłabym się gdyby kobiety po 'skrobance' miały problem z ponownym zajściem. Przecież ci lekarze mogą całkiem przypadkiem uszkodzić narządy rodne kobiety. Notabene na ich własne życzenie...

Już wtedy powiedziałam sobie, że nie będę próbowała wpływać na ludzi będących za aborcją. Każdy ma swoje zdanie - mają je również te kobiety. Jeśli są odpowiednio uświadomione z czym to się może wiązać, to niech robią co chcą. Niech będą uprzedzone przez lekarzy że później jak będą chciały to być może wystąpią problemy z zajściem, że mogą załamać się psychicznie. I niech dowiedzą się jak się to odbywa. To jest ich życie i same dokonują decyzji.

Takie jest moje stanowisko w tej kwestii. Każdy rozum ma i musi z niego korzystać więc niech decyduje za siebie.
Post » Wysłany: Czw Sty 19, 2012 8:01 Zobacz profil autora PW
Visenna » Czw Sty 19, 2012 10:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Renizi, mogę zapytac, ile Ty masz lat? NIe chcę Cię absolutnie obrazić, ale wybacz, takie myślenie jak Twoje to cechuje ludzi bardzo niedojrzałych. Mówisz, gdyby kobiety myślały... te zgwałcone, też miały myśleć, przewidywać że je zgwałcą i w związku z tym wcześniej brać tabletki żeby podczas gwałtu nie zajść?
Poza tym nie ma i nigdy nie będzie czegoś takiego, jak "myślący ludzie" - był piękny przykład czegoś takiego w "Annie Marii Wesołowskiej"- sądzono lekarza, podejrzanego o aborcję dokonaną u kochającej matki 5 dziewczynek...okazało się że lekarz był niewinny, a aborcji dokonała z litości siostra kobiety która była pielęgniarką. O co chodzilo w sprawie - kobieta z jakiś tam powodów nie mogła się zabezpieczać, a mąż i jego rodzina uważali że dzieci to skarb i należy przyjąc "tyle ile daje Bóg" - czytaj w dupie miał zabezpieczanie się, bo to normalne że dzieci się rodzą. W rezultacie doprowadzili kobietę bardzo kochającą dzieci na skraj wyczerpania fizycznego, bo musiala kombinować jak przeżyć za 2 tysie z 5 dzieci i 6 w drodze, a mąż radośnie płodził bachory.
Nie mozna zakładać tak że ludzie muszą być odpowiedzialni i wtedy aborcja nie bedzie potrzebna, bo to myślenie utopijne, nie zawsze to od człowieka danego zależy i ludzie nigdy nie dadzą się wtłoczyć w zadane ramy, więc trzeba o tym wszystkim rozmawiać realnie, a nie utopijnie.

Chess - dlaczego życie matki ma być ważniejsze niż życie dziecka?? A juz Ci mowię - może dlatego że to 3 dziecko tej matki, w domu czekają dwa malutkie które jej potrzebują? Może dlatego, że w pierwszych tygodniach, miesiącach, to nie jest jeszcze żaden człowiek, tylko zlepek komórek zwykły, ewentualnie płód? Zlepek komórek to nie człowiek! Nie wiem dlaczego, ale przeciwnicy aborcji kojarzą ją zawsze z usuwaniem dziecka juz niemal gotowego do narodzin, tymczasem abrocji powinno i legalnie dokonuje się w pierwszych tygodniach, kiedy płód ma wiecej wspólnego z zarodkiem ryby, niż z człowiekiem! I ten argument wysnuwany przez fanatykow, te zdjęcia rączek i nóżek, to są zdjęcia dzieci zazwyczaj poronionych samoistnie, a nie plłodów poddanych aborcji, bo nikt nie usuwa wysokich ciąż legalnie! Chyba ze podziemie, a tu dochodzimy znów do tego, dlaczego cos powinno byc legalne... Dodatkowo - być może brutalne, ale również prawdziwe - życie matki zawsze będzie cenione wyżej niż życie dziecka, bo to życie już trwa. Matka jest czyjąś córką już ją ktoś kocha, jest być moze pracownikiem, coś ważnego potrafi. A płód, ktory jeszcze na świat nie przyszedł i często jest jeszcze w sumie zygotą ( bo matki z chorobami genetycznymi, np nie wiem, rzucawką, wcześnie się dowiadują że ich ciąża zagraża życiu) ...no cóż, dla społeczeństwa wielkiej wartości nie ma. Nie dziwi zatem, że ratuje się matkę, na której dalszym zyciu zależy partnerowi, rodzicom, etc. Płód życia nie zaznał, mówiąc brutalnie - nic nie traci, nawet świadom nie jest, że istnieje.
Post » Wysłany: Czw Sty 19, 2012 10:19 Zobacz profil autora PW Wyślij email
neanderzyca » Czw Sty 19, 2012 10:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 29 Lis 2007
Pochwał: 1
Posty: 2327
Skąd: Poznań

Status: Offline

Renizi, specjalnie dla Ciebie:



Aborcję przeprowadzają kobiety niechcące macierzyństwa, ale chcące się bzykać.
Zakładając, że seks służy rozmnażaniu a potem dopiero przyjemności; niektórzy po prostu nie czują się odpowiedzialni do "kontynuowania" skutków rozluźniania swojego napięcia seksualnego.
Dla tych, którzy byliby gotowi przeprowadzić aborcję (nie mówię tu o przypadkach, kiedy jest zagrożone życie matki, dziecko może być bardzo chore, czy ciąża jest wynikiem gwałtu) po prostu najpierw jest seks dla przyjemności, a potem dopiero możliwość zgarnięcia z tej przyjemności potomstwa.
Post » Wysłany: Czw Sty 19, 2012 10:40 Zobacz profil autora PW
Gavanza » Czw Sty 19, 2012 11:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gavanza


Vice Naczelna
Dołączył: 09 Lis 2006
Pochwał: 4
Posty: 3029
Skąd: Lublin

Status: Offline

Ja się na temat aborcji w sumie wypowiadać nie chcę, bo cała ta szopka polityczno - religijna, która rozgrywa się wokół tej kwestii prowadzi do tego, że jestem zniesmaczona, a mój negatywny stosunek do pewnych instytucji, które produkują rzeszę zaślepionych fanatyków, tylko się umacnia.

Już wolę wypowiedzieć się w temacie "znieczulicy". Oczywiście mass-media umiejętnie umacniają w nas pewne stereotypy, których za cholerę przełamać nie chcemy, bo łatwiej i bezpieczniej jest się podporządkować i przyjąć opinię narzucaną z góry. Nie trzeba wtedy samodzielnie myśleć. Nie trzeba zadawać pytań i na nie odpowiadać. Nie trzeba konfrontować danych opinii z systemem własnych wartości.
Sami też bardzo chętnie się nakręcamy na różne sprawy.

Ilu z Was przechodząc obok człowieka leżącego na ulicy zatrzymało się, by sprawdzić, czy coś mu się stało? Upewniło się, czy ten Jan Kowalski, który zawsze pije za sklepem, tym razem nie jest wcięty, a po prostu ma atak?
Wspaniale już jest, gdy któremuś z nas zechce zadzwonić się na 112 z taką, a nie inną informacją.
Wrzucamy 2zł na WOŚP, oddajemy 1% podatku, wysyłamy trochę suchej karmy do schroniska i kupujemy olej na zbiórkę żywności i moralnie czujemy się przecudownie. Spełniliśmy społeczny obowiązek, pomogliśmy.

Każdy samodzielnie kreuje siebie, system własnych wartości z którym potem konfrontuje swoje poczynania i wystawia sobie rachunek sumienia (przepraszam, przebija się tu mój egzystencjalizm).

Ludzką mentalność odkształca społeczeństwo, w jakim się żyje.
Tylko 1 na 10 osób przechodzących obok kobiety na ulicy najpierw pomyśli jej, może ma atak albo jest cukrzykiem? sprawdzę, czy mogę jej jakoś pomóc, a tego pana obok poproszę, żeby zadzwonił na pogotowie
Inne 9 osób będzie raczej uważało ją za pijaczkę, ćpunkę, osobę, która nie zasługuje na pomoc, albo której pomoc się nie należy, bo śmierdzi, jest brudna i jeszcze czymś zarazi.

[btw. może by tak wydzielić temat? bo te "wybory parlamentarne" nie hu hu mi nie pasują do dyskusji, która obecnie się tu rozgrywa]
Post » Wysłany: Czw Sty 19, 2012 11:08 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Dyskusje na poziomie » Jeździeckie o aborcji dywagacje Puszcza oko
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 48 Zuzupower 68289 Wto Sie 08, 2017 20:11
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1445 Marzenieokucyku 272695 Pią Sty 04, 2013 0:23
Sandra Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 39 Chestnut_Stalion 63449 Sro Cze 06, 2012 17:07
Konia Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 80827 Nie Maj 27, 2012 11:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 45139 Pon Sie 04, 2008 21:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum