Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Sierpień 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 996 Opinie: 3




Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092


» Forum koniarzy » Porady » mój koń mnie nienawidzi od początku


Napisz nowy temat
arwenaxx mój koń mnie nienawidzi od początku » Sro Sty 25, 2012 13:28   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

arwenaxx



Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 2


Status: Offline


Witam! Mam problem z moim 4letnim wałachem. Trzy miesiące temu kupilam go od znajomego,ponieważ chcial go sprzedać. Od kiedy go mam jest strasznie na mnie ciety, gdy próbuje go czyscic kuli uszy i próbuje stawać deba, mimo, ze jest uwiazany, jednak ja nie odpuszczam i na sile, go czyszcze, aż nie odpusci, kolejny problem: siodlo. Gdy próbuje zalozyc siodlo ten ciągnie do stylu i kopie w ścianę, oprócz tego obkreca się na wszystkie strony goniac mnie zadem, gdy już to jest zrobione, i próbuje na niego wsiasc to jest tragedia, potrzeba dwóch osób zebym mogla go dosiasc, w ogólne mnie nie slucha, nic a nic. Teraz najdziwniejsze: znajomy nie miall z nim w ogole problemów, byli spokojny jak baranek. Mój narzeczony gdy nim się zajmuje również jest spokojny, grzeczny jak nigdy niby nic.. tylko przy mnie jest taki. Nie wiem już co mam robićSmutny próbuje nawiazac z nim wiez, ale bez skutku. Znojommy tylko tyle powiedzial o jego przeszlosci, ze wczesniejsza wlascicielka omalo co go nie zabila, a on ledwo co go prowadzil do nowego domu.. proszę o pomoc, bo w tej oto chwilii jestem bezradna:(
Post » Wysłany: Sro Sty 25, 2012 13:28 Zobacz profil autora PW
crazymaggie » Sro Sty 25, 2012 13:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

crazymaggie

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 1579
Skąd: Irlandia

Status: Offline

Rybka juz po samym temacie watklu mozna wywnioskowac ze jestes zoltodziob , wiec po jaka cholere kupilas konia ?>??
To tak prosto z mostu . Powinno ci dac do myslenia.
Natomiast co sie stalo to sie nie odstanie wiec sprobujemy ci jakos pomoc.
Po pierwsze z tego co piszesz mozna wywnioskowac ,ze kon nazwyczajniej w swiecie cie zdominowal. To on jest alfa w waszym 2osobowym stadzie. On stawia warunki i ty albo je przyjmiesz i ulegniesz albo won ! i pogoni cie zebami ,kopytami i jakby mogl to jeszcze widlami.
W stosunku do poprzedniego wlascicela zachowywal sie inaczej i podobnie jest w przypadku twojego narzeczonego dlatego ,ze oni nie dali sobie wejsc na glowe od poczatku.
gdzies popelnilas blad na samiutenkim poczatku. To mogla byc blachostka typu jego skulone uszy i twoje cofniecie sie, nieposluszesntwo typu nie bede szedl spokojnie na uwiaze, nie wejde do bosku , nie chce miec siodla na grzbiecie, nie chce byc teraz czyszczony itd itp...
powodow moglo byc tysiac piecset sto dziewiecset . Gdzies w ktryms momencie on cie "podpuscil" - tak w ludzkim tlumaczeniu..
sprawa wsiadania- torpedy to osobny temat
Jesli chodzi o czyszceniue,siodlanie, podnoszenie nog ,zakladanie oglowia itd itp - nie ma innej rady .Musisz byc STANOWCZA.
Kiedy byl kastrowany ???
mozliwe ,ze jesli nie tak dawno temu jego łogiezre hormony jeszcze w nim grasuja Uśmiechnięty
ALe to nie tylko walachy/ogiery sie tak zachowuja.
klacze tez potrafia probowac podporzadkowac sobie cale podworko z wlascicielem na czele.
napisz cos wiecej..
Post » Wysłany: Sro Sty 25, 2012 13:37 Zobacz profil autora PW
arwenaxx » Sro Sty 25, 2012 13:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

arwenaxx



Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 2


Status: Offline

Powiem Ci, ze jezdze 6lat i nawet z ogierem dawalam sobie radę, z tym musze porzadnie się nameczyc.. fakt, może jeszcze hormony nie wyplynely. Kastrowany byl 1,5 msc-a temu.

Ale jak już na nim siedze i jezdze to jest wszystko w porządku.
Post » Wysłany: Sro Sty 25, 2012 13:47 Zobacz profil autora PW
eliza_burza » Sro Sty 25, 2012 14:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

eliza_burza

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 1585
Skąd: Kamionki

Status: Offline

Skoro chcesz nawiązać więź to odpuść sobie siodło, jazdę na czas dłuższy. Skup się na podstawach, bo widzę, że kompletnie nawet one wam nie wychodzą. Koń nie respektuje, podejrzewam też, że nie ma w ogóle do Ciebie szacunku. On stoi wyżej i cóż, nie będzie współpracować. Twoim zadaniem jest pokazanie mu, że idąc za Tobą, słuchając Cię - nic mu się nie stanie, że warto Cię respektować. Na początku możesz zacząć od oprowadzania, jeżeli koń ciągnie w inną stronę, a Ty w inną to macie problem. Wyczul go, że jak Ty skręcasz to on też powinien, jak ty się zatrzymujesz to powinien stanąć za Tobą bądź obok, a nie wyprzedzić. To ćwiczenie pozwoli wyczulić konia na to, że musi na Ciebie uważać, by reagować. Przeplataj ćwiczenia z codziennymi czynnościami. Kiedy kopie, kiedy Ci grozi zadem - ukarz go, nałóż presję, pogróź. Daj ostrzeżenie podniesionym tonem głosu, tupnij nogą, każ mu ustępować zadem na każdy ruch, w tył czy w przód... Aż skojarzy, że jak stoi to Ty nic od niego nie wymagasz.

Nie "ogarniesz" podstaw, nie wsiadaj na konia!
Post » Wysłany: Sro Sty 25, 2012 14:15 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
faith » Sro Sty 25, 2012 14:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

faith

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 18 Gru 2008
Posty: 2992
Skąd: Szczecin

Status: Offline

boze...co to ostatnio za wysyp tych tematow na forum?
ja w skrocie.

1. konie nie nienawidza.
2. kon to kon, nie czlowiek, przestan go uczlowieczac, na zdrowie wam to wyjdzie obojgu.
3. zdominowal cie konkursowo, widze tu brak przywodztwa i konsekwencji.
4. karaj i nagradzaj.
5. zgadzam sie z dziewczynami - tu trzeba zaczac z ziemii - od zwyklych rzeczy, chodzenie na uwiazie, ustepowanie od nacisku. zacznij prace jak z surowym kompletnie koniem.
Post » Wysłany: Sro Sty 25, 2012 14:22 Zobacz profil autora PW
crazymaggie » Sro Sty 25, 2012 14:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

crazymaggie

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 1579
Skąd: Irlandia

Status: Offline

ja tylko jeszcze wspomne ,ze skoro 1.5 m-ca temu byl kastrowany to minie jeszcze kilka m-cy do kompletnego odogierzenia.
w zaleznosci od konia ( od tego czy kryl czy nie i innych mniej badz wiecej waznych czynnikow ,w jakim wieku byl kastrowany etc ) trwac to moze od 4 w porywach do 6-8 miesiecy .
I jeszcze tak na marginesie ( bez obrazy ) ale to jak dlugo ktos jezdzi konno nie zawsze idzie w parze doswiadczeniem.
Uczymy sie cale zycie Puszcza oko
.. Od przyjaciół Boże strzeż ! Z wrogami sobie poradzę..
Post » Wysłany: Sro Sty 25, 2012 14:55 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sro Sty 25, 2012 15:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

A powiedz mi, mowisz o znajomym i o chłopaku, że nie mają problemów. A sprawdzałaś jak koń zachowuje się do innych dziewczyn/kobiet? Bo zanim Cię tu dziewczyny od czci i wiary odsądzą, to pragnę zauważyć ze napisałaś coś to tym że koń niał u poprzedniej WŁASCICIELKI traumatyczne przeżycie - być może koń zraził się do kobiet? To nie takie znów rzadko spotykane, w większości fundacji znajdziemy zwierzęta ktore np boją się lub nie lubią mężczyzm, bo zazwyczaj to właśnie przedstawiciele płci męskiej się nad nimi znęcali i zwierzaki źle kojarzą... Możesz napisać coś więcej o tym wypadku?
Post » Wysłany: Sro Sty 25, 2012 15:32 Zobacz profil autora PW Wyślij email
koniarka16 » Sro Sty 25, 2012 16:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

koniarka16

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 01 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 2057
Skąd: Pszczyna

Status: Offline

Visenna - popieram. Doczytałam do końca wszystkie posty, ale jak tylko przeczytałam problem autorki, to chciałam to samo napisać. Mówisz, że KOBIETA go zakatowała a dopiero MĘŻCZYZNA wyprowadził go z tego piekła. A skoro ten koń ma dopiero 4 lata, to zdarzenie to nastąpiło w jego najmłodszych latach, a takie wydarzenia wrzynają się koniom w psychikę najbardziej. On sobie po prostu uzmysłowił, że kobieta to piekło a mężczyzna to zbawienie. Broni się przed Tobą jak tylko może, bo boi się, że i Ty zaczniesz go katować. Sama mówisz, że poprzedni właściciel jak i Twój facet mogą z nim robić wszystko, a on jest spokojny. Kojarzy ich z dobrem.
Z moim koniem było to samo. Może nie na takim poziomie jak z Twoim, ale mój akurat nie tolerował mężczyzn. Kupiłam go od faceta, który do jego boksu wchodził tylko z kijem w ręce. Bał się. Sam On mówił, że ten koń bardziej toleruje jego żonę niż jego samego. Do dziś jest nieufny wobec mężczyzn.
Musisz mu na spokojnie pokazać, że nie musi się Ciebie bać. I jak dla mnie krzyki i groźby w tym wypadku nie pomogą, bo tylko się utwierdzi w przekonaniu, że Ty jesteś złem. Polecałabym tu raczej zabawy na nawiązanie więzi. Np Monty Roberts albo inne bezstresowe metody. On musi po prostu zrozumieć, że nie wszystkie kobiety na Ziemi są złem
Post » Wysłany: Sro Sty 25, 2012 16:03 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Cobrinha » Sro Sty 25, 2012 19:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Cobrinha


Koniuszy
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 598
Skąd: Kraków

Status: Offline

arwenaxx... jeszcze jedno mi się nasunęło - są zwierzaki, które nie lubią wypachnionych dezodorantami, kremami czy innymi specyfikami osób, najczęściej jest to płeć piękna... zwróć na to uwagę Puszcza oko
Post » Wysłany: Sro Sty 25, 2012 19:09 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Konia » Czw Sty 26, 2012 9:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 1288
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Do tego co napisały dziewczyny, ja dodam, że warto było by poszukać doświadczonej osoby do pomocy. Po sposobie w jaki piszesz widać, że zbytniego doświadczenia w tej kwestii nie masz i możesz sobie najnormalniej w świecie nie poradzić. Czym innym jest jazda konna czym innym postępowanie i wychowanie konia.
Jeśli koń faktycznie Cię zdominował i wyczuł, że mu wolno niemal wszystko, to masz bardzo wiele do odrobienia i będzie to trudne.
Wiem to z własnego doświadczenia, bo co prawda mój koń nie jest aż tak dominujący i straszący, ale mieliśmy nie małe problemy we wspólnej komunikacji i wzajemnych relacjach. Jest to koń inteligentny i sprytnie potrafił znaleźć braki w moim doświadczeniu i wiedzy i to wykorzystać. Gdyby nie zmiana stajni i pomoc bardziej doświadczonych osób ode mnie, długo błądzilibyśmy w ciemnościach i nie wiem jak by to mogło się skończyć.
Jeżeli ma uraz do kobiet z powodu zdarzeń z przeszłości, to w tym przypadku powinnaś uzbroić się w cierpliwość i spokój. Jeżeli to jest przyczyną jego zachowania, to tak jak było napisane powyżej, zbyt ostra kara i groźba, tylko wzmocni owe zachowanie, zamiast je osłabić.
Najlepiej by było poprosić o pomoc osobę doświadczoną płci żeńskiej i zobaczyć jak koń zareaguje na nią. Wtedy będziesz miała odpowiedź czy zachowanie konia wynika z traumatycznych przeżyć z przeszłości, czy Ty zrobiłaś nieświadomie błędy, które koń teraz wykorzystuje.
Zawsze powinno szukać się błędu w sobie, nie w koniu, bo za to jaki jest koń, najczęściej odpowiada człowiek.
Post » Wysłany: Czw Sty 26, 2012 9:52 Zobacz profil autora PW
barejqa » Pią Sty 27, 2012 12:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

barejqa


Koniuszy
Dołączył: 02 Lis 2009
Posty: 470
Skąd: Wrocław/Nieledwia

Status: Offline

Ja osobiście ..życze powodzenia...raczej bez osoby doświadczonej się nie obędzie...
Jeździłam kiedys na takim agencie zanim zaczełam sie interesowac naturalem... wałach wieloletni jednak gdy tylko ktos do niego nowy podchodził był sprawdzian... jak sie przestraszyłes to po tobie..jak nie to dawał ci spokój..ja oczywiscie jako 16 latka sie wystraczyłam dziadygi..więc miałam po ptokach bo wtedy nie wiedziałam jak to naprawić...
Po około 3 latach spotkałam go... ocywiscie powtórzych swoja sztuczke ale zrobiłam go oszukałam i stał jak wryty... niestety przy takim koniu musisz byc czujny ale jak sie na Tobie poznał i wie ze sie go boisz będzie ciężko...

Wiem po mojej młodszej..co z tego ze kon spokojny itp jak jest tak uparta i zna mnie tak na wylot ze zanim ja zdarze o czyms pomyslec i zainterweniowac ona juz to robi..
Post » Wysłany: Pią Sty 27, 2012 12:34 Zobacz profil autora PW
Himenezowa » Pią Kwi 20, 2012 23:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Himenezowa



Dołączył: 20 Kwi 2012
Posty: 3
Skąd: Kraków

Status: Offline

Arwenax, są jakieś postępy?
Post » Wysłany: Pią Kwi 20, 2012 23:09 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
ruda_madzia » Pon Maj 05, 2014 20:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

ruda_madzia



Dołączył: 05 Maj 2014
Posty: 5


Status: Offline


Dołączam się do dziewczyn - prawdopodobnie koń uprzedził się do kobiet. W takim wypadku musisz mu pokazać, że nic mu nie zrobisz, bycie z tobą musi być dla niego atrakcyjne. Nawet jeśli nie zajmujesz się/nie planujesz się zajmować naturalem, polecam join-up lub coś opartego na jego zasadzie. Czyli - koń albo jest z tobą z własnej woli, albo biega z dala od ciebie. Dajemy mu wybór - i w końcu wybierze ciebie, bo zdecyduje, że lepiej jest być z tobą niż nie być z nikim (dla niego jest to najbardziej niebezpieczne - zostać bez stada. Wtedy będziesz miała konia chętnego do pracy, ufającego ci, bo sam zadecydował, że będzie z tobą pracował i ci ufał. A do tego czasu nie wsiadaj na konia, bo problem będzie się tylko pogłębiał. Nawet jeśli nie widać go kiedy jeździsz, wychodzi potem Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Maj 05, 2014 20:10 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » mój koń mnie nienawidzi od początku
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 48 Zuzupower 79007 Wto Sie 08, 2017 20:11
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1445 Marzenieokucyku 303383 Pią Sty 04, 2013 0:23
Sandra Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 39 Chestnut_Stalion 70832 Sro Cze 06, 2012 17:07
Konia Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 89803 Nie Maj 27, 2012 11:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 50614 Pon Sie 04, 2008 21:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum