Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Grudzień 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1036 Opinie: 3




Warning: html_entity_decode(): charset `iso-8859-2' not supported, assuming utf-8 in /var/www/qnwortal.com/includes/bbcode.php on line 1092


» Forum koniarzy » Zdrowie koni » Kulawizna, a wizyta weterynarza?


Napisz nowy temat
konikiara Kulawizna, a wizyta weterynarza? » Pią Lip 05, 2013 17:55   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

konikiara


Koniuszy
Dołączył: 17 Kwi 2007
Posty: 594
Skąd: Wrocław.

Status: Offline

Witam Puszcza oko

Zgłaszam się do Was z problemem i prośbą o poradę.. Mój koń wczoraj okulał. Przedwczoraj chodził normalnie, chodził również pod siodłem. Wczoraj przychodzę, osiodłałam, wyczyściłam, wychodzę i... kulawizna. Zdjęłam sprzęt, koń w ręce do "zdiagnozowania".. No i cóż, kuleje na lewą przednią nogę. Koń ma 7 lat, nigdy wcześniej nie kulał, ani nie przechodził kontuzji (były 2 czy 3 przypadki lekkiego znaczenia, ale trwały góra 1 dzień i były prawie niewidoczne.. albo i nic nie było, tylko ja widziałam niestworzone rzeczy). Kulawizna idzie jakby od łopatki, przynajmniej tak mi się na moje oko wydaje i na oko paru innych doświadczonych osób ze stajni. Nie ma opuchlizny w żadnym miejscu, nie ma ciepłego czy zimnego miejsca, jest napięte ścięgno lub mięsień mniej więcej w okolicy łopatki - na dotyk i nacisk zero reakcji ze strony konia. Po schłodzeniu widać, że koń czuje się lepiej.


Tu moje pytanie - poczekać z wzywaniem weterynarza jeszcze 2-3 dni, czy wezwać już teraz? Koń dziś był na pastwisku, ale jutro zostaje w boksie. Nie jest apatyczny, je normalnie i funkcjonuje Uśmiechnięty Weterynarz to oczywiście koszty (które bez wahania poniosę) ale nie wiem, czy nie poczekać jeszcze, zobaczyć, czy stan ulega poprawie/pogorszeniu i dopiero np. w poniedziałek wezwać, czy "na gwałt"? Możliwe, że przesadnie panikuję, ale lepiej dmuchać na zimne.

Moje maleństwo nigdy nie kulało, stąd nie do końca wiem, jak teraz zareagować i postąpić..

Z góry dzięki za rady Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Lip 05, 2013 17:55 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Pią Lip 05, 2013 18:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 1223


Status: Offline

Poczekaj. Jeżeli przez 3 dni mu nie przejdzie to dzwoń do weterynarza.

Nie zamykaj go w boksie. Zamykanie w boksie to zwykle broń obusieczna. Obetnij mu tylko owies- albo całkowicie, albo do symbolicznej garstki i wywalaj na padok.

Zamykanie konia w boksie sprawia, że koń się zastaje- zastany koń może mniej kuleć (ale nie musi to zależy od kulawizny)- przez to mniej go boli i bardziej szaleje na padoku gdy już na niego wyjdzie. Jednak koń, którego noga boli to koń, który na nogę uważa, nie szaleje, porusza się spokojniej, odciąża (porusza się- czyli ma lepsze krążenie niż taki co stoi w boskie- czyli wszelkie kontuzje szybciej się "leczą").


Ostatnio zmieniony przez Dewonka dnia Pią Lip 05, 2013 18:10, w całości zmieniany 2 razy
Post » Wysłany: Pią Lip 05, 2013 18:04 Zobacz profil autora PW
faith » Pią Lip 05, 2013 18:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

faith

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 18 Gru 2008
Posty: 2992
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Poczekalabym do poniedzialku.
skoro chlodzenie przynosi ulge to chlodzic.
Jesli to faktycznie lopatka - to nie zazdroszcze.
Nie obrocilas go ciasno na tej jezdzie przypadkiem?
Post » Wysłany: Pią Lip 05, 2013 18:04 Zobacz profil autora PW
konikiara » Pią Lip 05, 2013 18:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

konikiara


Koniuszy
Dołączył: 17 Kwi 2007
Posty: 594
Skąd: Wrocław.

Status: Offline

Tzn. z wychodzeniem miałam na myśli, że nie wychodzi z końmi. Konie ok. 12-13 schodzą do stajni (pogoda i bąki) a ja po prostu koło 15-16 go puszczę do 20 Uśmiechnięty Ale nie pójdzie z towarzystwem, bo jeszcze się pokopią i dopiero będzie..;/ Dlaczego obciąć owies? Koń je tyle co zawsze, bez względu na ilość pracy.

Faith no właśnie sęk w tym, że był jeden problem, w którym on się bardzo mocno obrócił ze mną na grzbiecie... (bunt, nie miałam na to wpływu, nie reagował na łydki, na zamknięcie w łydach i pysku, na nic, po prostu zrobił krok w przód, nie chciał iść dalej, pchałam go, a on mi po prostu odwinął zwrot nie bacząc na nic). I tego dnia nie było kompletnie nic. Dodatkowo, był rozciągnięty i miał rozgrzane mięśnie. Nie wiem, nie mam pojęcia co się stało Smutny
"dziarskiego" konia. Generalnie
Modlę się, byleby to nie była łopatka.. Tylko generalnie jakie kontuzje mogą nie powodować opuchlizny, ani zmiany temperatury ciała? Koń nogę obciąża, chodzi. Pochodził trochę też ze mną w ręku i kulawizna "minimalnie" zmalała, albo on udawał, że maleje.. czy może to być naciągnięcie ścięgien bądź mocno spięty mięsień?

Sprawdzałam też kopyto, pod kątem podbicia, ale nic nie było.. Sprawdziłam całą nogę, wszystkie 4. Nie mam pomysłu, dlatego napisałam tutaj - do Was. Chciałam dzwonić po weterynarza już wczoraj (oczko w głowie..) ale po pierwsze wiem, że po dniu-dwóch może przejść, a po drugie chłopak mi przetłumaczył, że przecież ja również jak się walnę to kuleję dwa-trzy dni. Dlatego radzę się Was.

Chłodzić wodą i czekać do poniedziałku.. Eh. Serce mi się kraja, jak widzę, że moje ukochane zwierze coś boli.
Post » Wysłany: Pią Lip 05, 2013 18:15 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Pią Lip 05, 2013 18:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 1223


Status: Offline

Owies to energetyk dla konia, jak koń kuleje- to się na nim nie jeździ i ogranicza mu szaleństwa na padoku, dlatego ogranicza mu się paszę treściwą.
Post » Wysłany: Pią Lip 05, 2013 18:21 Zobacz profil autora PW
faith » Pią Lip 05, 2013 18:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

faith

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 18 Gru 2008
Posty: 2992
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Wcierke albo glinke na noc.
Naciagnieta lopatke mialam watpliwa przyjemnosc ogladac.
Nie grzala z tego co pamietam, nie puchlo.
Kon byl wcierkowany, ale potem juz rozgrzewajaco, mial byc stepowany bezwzglednie codziennie po 30-40 min.
Trwalo to chyba 2-3 tygodnie, moze nieco dluzej.
Na padok lazil.
Post » Wysłany: Pią Lip 05, 2013 18:27 Zobacz profil autora PW
konikiara » Pią Lip 05, 2013 21:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

konikiara


Koniuszy
Dołączył: 17 Kwi 2007
Posty: 594
Skąd: Wrocław.

Status: Offline

Dewonka, to on nie dostaje ogromnych ilości, do tego 2x dziennie. I je tyle samo, bez względu czy pracuje, czy też ma tydzień-dwa wolnego Puszcza oko także owsa nie będę mu zmniejszać, czy obcinać.. Uśmiechnięty a że energetyk itd. no to oczywiste i wiadome, myślałam, że może jakieś wpływy ma, o których pojęcia nie mam Bardzo wesoły

Faith, wydaje mi się, że naciągnięta właśnie.. bo jest spięta.
Kowal był, kuł konia koleżanki, więc przy okazji widząc nas spacerujących - zerknął w tą nogę. Kopyto ładne, zdrowe i takie tam, co prawda małą dziurkę znalazł w nim (po "nadcięciu") ale pustą, bez ropy itd. Więc wszystko wykluczone związane z kopytem.

Faith, tylko właśnie teraz ten problem.. jestem prawie pewna, że to naciągnięta łopatka i tu teraz nie wiem, robić coś na własną rękę, czy wezwać weta... Po prostu nie chcę koniowi zaszkodzić, a jeśli to zbędne to nie będę też lekarza zajmować i do tego tracić funduszy Uśmiechnięty
A i takie pytanie - stępowany z jeźdźcem? Zszokowany Chyba nie? Ale pytam, bo napisałaś to dodatkowo, więc raczej nie mowa o padoku była..
Post » Wysłany: Pią Lip 05, 2013 21:52 Zobacz profil autora PW
faith » Pią Lip 05, 2013 22:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

faith

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 18 Gru 2008
Posty: 2992
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Najpierw w reku,potem z jezdzcem. chodzilo o wymuszony ruch.
Weta wzywac, ale jesli sie nie poprawi do poniedzialku, moze tylko nadwyrezyl, albo zrobil sie bolesny zakwas.
Post » Wysłany: Pią Lip 05, 2013 22:03 Zobacz profil autora PW
BlackPearl » Pią Lip 05, 2013 22:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

BlackPearl

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 03 Kwi 2012
Posty: 2346
Skąd: Lubuskie

Status: Offline

Mógł też dostać kopa. Ja gdybym podejrzewała naciągnięcie łopatki,też bym pewnie się denerwowała i chciała już poznać fachową opinię... Także rozumiem. Ale z drugiej strony,jak dotąd nigdy nie panikowałam na widok kulawizny u mojej klaczy,nigdy nie wzywałam weterynarza i zawsze kończyło się wyzdrowieniem. Bo to prawda,jeśli się gdzieś tylko uderzył albo ma zakwasy to poboli i przestanie. Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Lip 05, 2013 22:57 Zobacz profil autora PW
kittajka » Sob Lip 06, 2013 10:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kittajka


Koniuszy
Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 577
Skąd: Banditendorf

Status: Offline

konikiara, a nie lepiej zadzwonić do kompetentnego weterynarza i spytać co masz zrobić z koniem do jego ewentualnego przyjazdu? Weterynarz po wywiadzie jaki przeprowadzi przez telefon powie Ci na co zwrócić uwagę, jak się zająć nogą czy chłodzić/ czy rozgrzewać. No i przede wszystkim powie Ci czy konia masz zamknąć w boksie czy nie, bo niestety ale nie przy wszystkich urazach można sobie od tak konia puścić (jak to radzą niektóre forumowiczki). Taki telefon zajmie maks 5 minut, koszty niewielkie a przynajmniej ktoś ogarnięty powie Ci co robić. Jedyne z czym się zgadzam, to z obcięciem owsa. "Wcale się nie przymawiałem, lecz jeśli prosi tak zacna osoba, to grubiaństwem byłoby odmówić."
Post » Wysłany: Sob Lip 06, 2013 10:49 Zobacz profil autora PW
konikiara » Sob Lip 06, 2013 12:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

konikiara


Koniuszy
Dołączył: 17 Kwi 2007
Posty: 594
Skąd: Wrocław.

Status: Offline

Kittajka szczerze mówiąc.. nie pomyślałam o tym, aby dzwonić tylko się "skonsultować", bo uznałam, że osoby tej rangi albo od razu powiedzą, że nic nie wolno i muszą przyjechać i tyle, albo nie będą chcieli prowadzić konsultacji telefonicznej, bo tak... zapomniałam wręcz o możliwości dzwonienia Zszokowany

Owsa jak mówiłam, obcinać nie będę Uśmiechnięty Koń ma dawkę dobraną do swojej ilości pracy i do siebie indywidualnie, a jak wspomniałam, koń nie pracuje każdego dnia w pocie czoła, ostatnio codziennie to fakt, ale tak to ma tryb.. no cóż no owies jest odpowiednio dany i nie ma potrzeby go obcinać Uśmiechnięty

Zaraz idę zobaczyć co tam u mojego miśka, jak noga, a na miejscu będę dzwonić do weta (jeśli nie ma poprawy)
Post » Wysłany: Sob Lip 06, 2013 12:10 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Sob Lip 06, 2013 12:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 1223


Status: Offline

kittajka napisał(a):
konikiara, a nie lepiej zadzwonić do kompetentnego weterynarza i spytać co masz zrobić z koniem do jego ewentualnego przyjazdu? Weterynarz po wywiadzie jaki przeprowadzi przez telefon powie Ci na co zwrócić uwagę, jak się zająć nogą czy chłodzić/ czy rozgrzewać. No i przede wszystkim powie Ci czy konia masz zamknąć w boksie czy nie, bo niestety ale nie przy wszystkich urazach można sobie od tak konia puścić (jak to radzą niektóre forumowiczki). Taki telefon zajmie maks 5 minut, koszty niewielkie a przynajmniej ktoś ogarnięty powie Ci co robić. Jedyne z czym się zgadzam, to z obcięciem owsa.




Przez telefon ŻADEN szanujący weterynarz nie stwierdzi kulawizny. Równie dobrze mogą to być trzeszczki, mięsień międzykostny, zwyrodnienia stawów, szpat, kręgosłup itp.. to nie musi być łopatka- dlatego ja nie polecam wcierek- bo w końcu nie wiadomo co tak na prawdę jest temu koniowi.

WYPUSZCZAĆ normalnie na padok, zmniejszyć owies i wyrzucać. Jeśli to jest drobna sprawa to po 3 dniach koniowi się poprawi, a jeśli nie to koń MA KULEĆ w momencie aż przyjedzie weterynarz. Często/gęsto zdarza się, że koń po zastaniu spowodowanym staniem w boksie nie kuleje (to zwłaszcza dotyczy problemów z mięśniami)- przyjedzie weterynarz, stwierdzi że nie ma kulawizny- koń wróci na padok, a z padoku po wychodzeniu wraca z powrotem kulawy- i co wzywamy znowu?


Skoro nie wzywasz weta od razu, zakładając że mógł sobie coś lekko naciągnąć na padoku, albo dostać kopa i jest to coś drobnego to nie wywracaj mu świata do góry nogami i wywalaj go razem z innymi końmi na padok (no chyba że masz na tym padoku konie morderców- to wtedy ze spokojnymi go wypuść). Ja nie widzę tej kulawizny, nie wiem czy koń mocno kuleje czy tylko lekko znaczy.


Można konia nie wypuszczać z boksu, ale to wtedy bierzesz konia minimum 2 razy dziennie na spacer w stępie po 1h. Ja np nie miałabym na to specjalnie czasu.


Jak kuleje dłużej niż 3 dni to dzwoń do weta- ortopedy, dobrego.
Post » Wysłany: Sob Lip 06, 2013 12:45 Zobacz profil autora PW
leosky » Sob Lip 06, 2013 12:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

leosky

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 28 Wrz 2011
Posty: 1218


Status: Offline

Dewonka napisał(a):

Nie zamykaj go w boksie. Zamykanie w boksie to zwykle broń obusieczna.


Zdecydowanie zgadzam się z Dewonką. Jestem też zdania by wypuszczać go razem ze stadem. Izolowanie go może przynieść odwrotne od pożądanych skutki - szybka chęć dołączenia do stada po izolacji może wiązać się pogłębieniem kontuzji.
Post » Wysłany: Sob Lip 06, 2013 12:58 Zobacz profil autora PW
kittajka » Nie Lip 07, 2013 14:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kittajka


Koniuszy
Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 577
Skąd: Banditendorf

Status: Offline

Dewonka, polecam nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałam że STWIERDZI kulawiznę, tylko po wywiadzie jaki przeprowadzi przez telefon powie jak powinno się zająć koniem do jego przyjazdu. A to chyba dość spora różnica. Są urazy po których nie powinno się wypuszczać konia na padok, bo można mu zrobić większe kuku. Są też urazy po których można padokować normalnie. Z tym że o tym co zrobić z koniem powinien decydować lekarz weterynarii, a nie internetowe szamanki, które to przez internet stwierdzają że uraz jest na tyle niegroźny że można wypuszczać.
Poza tym ogrzewać i chłodzić można nie tylko wcierkami Cool

Poza tym nigdy nie spotkałam się z tym żeby weterynarz odmówił konsultacji, a zdarzało mi się konsultować z bardzo znanymi lekarzami. Jeśli wet który prowadzi mojego konia odmówiłby porady jak zająć się koniem do jego przyjazdu, to bardzo szybko przestałabym korzystać z jego usług.
"Wcale się nie przymawiałem, lecz jeśli prosi tak zacna osoba, to grubiaństwem byłoby odmówić."
Post » Wysłany: Nie Lip 07, 2013 14:47 Zobacz profil autora PW
faith » Nie Lip 07, 2013 15:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

faith

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 18 Gru 2008
Posty: 2992
Skąd: Szczecin

Status: Offline


A moze troche szacunku? Zszokowany

I czytanie ze zrozumieniem tez polecam.
Nikt tu nie diagnozuje urazu przeciez ani nie zabrania kontaktu z weterynarzem. Ba, nawet wszyscy go polecaja.
Pytanie bylo o rade, wiec ja osobiscie radze co bym zrobila na miejscu wlascicielki.
Internetowe szamanki...
ja tu tylko widze internetowy brak wychowania, latwo naszczekac na kogos jak sie nie ma pojecia kim jest i jakie ma doswiadczenie co?

Do weta mozna zadzwonic, pewnie ze tak, dobry pomysl. Ale nie mozna bylo tego kulturalnie napisac po prostu?
Post » Wysłany: Nie Lip 07, 2013 15:17 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Zdrowie koni » Kulawizna, a wizyta weterynarza?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 48 Zuzupower 84733 Wto Sie 08, 2017 20:11
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1445 Marzenieokucyku 316817 Pią Sty 04, 2013 0:23
Sandra Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 39 Chestnut_Stalion 74747 Sro Cze 06, 2012 17:07
Konia Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 59 angelhorse 94427 Nie Maj 27, 2012 11:46
leosky Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 53293 Pon Sie 04, 2008 21:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum