Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Nasze konie i my » Jowisz SP


Napisz nowy temat
xPatryk Jowisz SP » Pon Lip 19, 2004 12:00   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Jowiszek, syn Jodły (wlkp) i Hausta (młp) ( http://haust.hatatitla.biz/ ), urodzony w roku 2000 w niesławnej już stadninie p.Bogdana J., znanego, wrocławskiego "hodowcy"...
Konik już od najmłodszych lat wykazywał się wyjątkowym sprytem... (Nawet najbardziej skomplikowane zamknięcie do boksu nie jest dla niego problemem... tak samo jak otwarcie skrzynki ze szczotkami, do której schowałem marchewki Puszcza oko )... Konik zaczął pracować bardzo wcześniej (w wieku 2.5 roku chodził w szkółce po pare godzin dziennie), gdyż jego poprzedni właściciel, w/w "hodowca" cenił zasadę, iż każdy koń jest tyle wart, ile zarobi, co doprowadziło do wystąpienia Nawykowego Zadzierzgnięcia Rzepki Kolanowej. Dlatego też poprzedni właściciel postanowił sprzedać go na rzeć (czego oficjalnie był zagorzałym przeciwnikiem)... W ciągu 24 h, kiedy się o tym dowiedziałem, Jowiszek był już mój (za co dziękujem moim rodzicom, znajomym i Internautom, którzy pomogli mi zorganizować $$$ na jego wykupienie)...

Niestety, jego kontuzja pogorszyła się do tego stopnia, iż konik nie mógł już samodzielnie przejść kilku metrów...
Przez ponad 8 m-c był bezskutecznie leczony przez Dr. Krzysztofa Kmicika, jednak po kolejnym pogorszeni się jego stanu, stanełem przed poważnym problemem, co z nim dalej zrobić...

Postanowiłem jeszcze raz spróbować i skontaktowałem się z dr. Pawłem Golonką, jednym z najlepszych weterynarzy w Polsce...
Decyzja zapadła natychmiastowo... Koń został już następnego dnia poddany skomplikowanej operacji rzepki kolanowej, którą (pod wpływem silnych środków uspakajających, głupiego jasia, dutki i paru innych "patentów") zniósł bardzo spokojnie...

Po operacji jego stan zaczął się poprawiać z dnia na dzień... Po miesiącu Jowisz biegał na pastwisku jak małe źrebie, a aktualnie (5 m-c od operacji) chodzi pod siodłem i jest bardzo żywy (aż za żywy Płacze lub jest bardzo smutny )

Jowisz w wieku 1 roczku (w/w hodowca wsadził założył mu ogłowie, by "ładnie prezentował się na zdjęci")



Jowiszek 2 m-c po wykupieniu go... Chwilowa poprawa stanu zdrowia...



A to już 3 m-c po operacji - Juliuszek na pastwisku Puszcza oko

Post » Wysłany: Pon Lip 19, 2004 12:00 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
met » Pon Lip 19, 2004 12:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

met

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Mar 2004
Pochwał: 1
Posty: 827
Skąd: wojsławice, gm. KW

Status: Offline

śliczny konik... kolejny przykład bezmyślności człowieka... ale i tego, jak silna może być miłość do zwierzęcia i chęć ratowania Przyjaciela... nasza szkapa
Post » Wysłany: Pon Lip 19, 2004 12:49 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen
xPatryk » Wto Lip 20, 2004 23:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Cieszę się, iż są jeszcze ludzie, którzy dobro konia cenią bardziej niż pieniądze... w przeciwieństwie do jego poprzedniego właściciela...
a na dodatek złego, to niuńka trzeba znowu ratować...
tylko tym razem nie wiem jak...

otóż ostatnio zaatakowała go plaga owadów (gzy, komary, ślepaki, muchy, meszki i nie wiem co jeszcze)... kupiłem mu spray na owady... podobno bardzo skuteczny...
tylko problem jest w tym..., że on za końskiego boga nie daje sie nim spryskac (po boksie 3x3.5 chodził kłusem w kółko ;\)

może ktoś ma jakiś pomysł, jak gnojka uratować przed plagą żarłaczy ?
Post » Wysłany: Wto Lip 20, 2004 23:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
met » Sro Lip 21, 2004 9:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

met

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Mar 2004
Pochwał: 1
Posty: 827
Skąd: wojsławice, gm. KW

Status: Offline

wyprowadź z boksu i niech go ktoś przytyrzyma Puszcza oko nasza szkapa
Post » Wysłany: Sro Lip 21, 2004 9:15 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen
xPatryk » Sro Lip 21, 2004 14:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

też już próbowałem...
ale on się tego tak panicznie boi, że prędzej siebie i osobę go trzymającą rozgniecie na jakimś płocie, niż da do siebie z opryskiwaczem podejść... Smutny
Post » Wysłany: Sro Lip 21, 2004 14:24 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
met » Sro Lip 21, 2004 23:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

met

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Mar 2004
Pochwał: 1
Posty: 827
Skąd: wojsławice, gm. KW

Status: Offline

jedyne rozwiązanie: musisz być bardzo spokojny, a przy tym strasznie upierdliwy... w końcu mu się znudzi. ja miałam takie klocki przy przyzwyczajaniu 6 (!!!) koni do 'pryszniców' - panicznie bały się dźwięku pompy, a to jest u nas jedyna możliwość pozyskania bieżącej wody... nasza szkapa
Post » Wysłany: Sro Lip 21, 2004 23:51 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen
Minerwkowy Do Patryka » Czw Lip 22, 2004 14:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Minerwkowy



Dołączył: 13 Gru 2003
Posty: 3


Status: Offline

Jesteś najgorszym kłamcą, jakiego znam! Widać nie wszyscy są tak naiwni jak myślisz – niektórzy wiedzą, że „były właściciel Jowisza” nigdy by nie sprzedał żadnego konia na rzeź! Ty chyba jesteś naprawdę bardzo zakompleksiony, że tak najeżdżasz na człowieka, który wydaje bardzo duże pieniądze na utrzymanie tych koni i robi wszystko, aby było im dobrze. A wiesz, dlaczego? Bo je kocha, a ty cały czas jesteś przekonany, że jest złym człowiekiem usiłujesz nakłonić mnóstwo osób (chociażby pisząc o nim, na QńWortalu) do takiego myślenia.
P.S. Ufam, ze nie wykasujesz tego komentarza i przeprosić gości QńWortalu za te oszustwa.
Z życzeniami powrotu do zdrowia psychicznego - Minerwkowy
Post » Wysłany: Czw Lip 22, 2004 14:58 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
xPatryk » Czw Lip 22, 2004 15:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

met: Tego już próbowałem... chodziłem za nim po pastwisku, w boxie, dawałem mu marchew, próbowałem natrzeć ścierką z rozpylonym po nim środkiem na muchy, ale na niego to nie działa...


minerwkowy: Nie, nie wykasuję tego komentarza... Każdy ma prawo do swoich poglądów...

Jednak jest mi bardzo przykro, iż Twoje, tak bardzo ranią ludzi...
Ja też kiedyś, zanim zmądrzałem, zaciekle broniłem w/w pana..., przez co narobiłem sobie wielu wrogów... Dopiero po latach zrozumialem, jaki koszmar rozgrywa się przed moimi oczyma...

Zapewne Sylwia Ł. i Bogdan J. naopowiadali Ci o mnie wiele bardzo dziwnych rzeczy (iż jestem idiotą, sadystą, sprzedaję konie na rzeź i nie wiem co jeszcze)... Mi opowiadali to samo, o ludziach, którzy uratowali konie z jego piekła...

Jego żona, Anna J., zabrała Merkurego, Ursalkę, Utopkę, Uranosa(?)... Ostatnio widzialem Merkurego... jest ładnie odchowany, zdrowy, silny - jak koń... a wg. Sylwi, Anka sprzedała go na rzeź...

Co do stanu Jowisza, to myślę, iż wiele osób, które widziały go zaraz po tym, jak go przywiozłem do Samotworu (np. p. Asia z Samotworu, dr. Wawryca, dr. Andrzej (nazwiska nie pamiętam)) i inni doskonale widzieli, w jakim stanie konia przywiozłem... Jaki był pokaleczony, z napuchniętymi nogami, opojami, grudą, zarobaczony...

Szczerze Cię zapraszam, byś razem z Sylwią i Bogdanem, przyjechali i zobaczyli, jak Jowisz teraz wygląda...

jeśli chcesz, na potwierdzenie prawdziwości moich słów, umieszczę w tym temacie zdjęcia obrazujące jego stan z przed roku i z teraz...

a co do tego, iż Bogdan nie sprzedaje koni na rzeź, proszę, nie wygłaszaj opini, na temat tego, co Ci Sylwia naopowiadała o jego wspaniałomyślności, dobroci dla zwierząt itd...
Byłem w jego stajni przez prawie 8 lat i widziałem różne rzeczy - jak za te:
Minerwkowy napisał(a):

bardzo duże pieniądze

koniki nie miały co jeść, jak za te
Minerwkowy napisał(a):

bardzo duże pieniądze

leczy Minerwę, którą zresztą kiedyś tak bardzo lubiłeś...
jak za te
Minerwkowy napisał(a):

bardzo duże pieniądze

uratował Miss Victorię, która przez jego głupotę teraz galopuje po zielonych pastwiskach,
jak przez te
Minerwkowy napisał(a):

bardzo duże pieniądze

uratował Bromiosa (całą winę zwalił na "Marcinkę", która była bogu winnym człowiekiem...), kiedy to nie zadzwonił z oszczędności po lekarza...
Ja tam byłem i widziałem cierpienia tych koni, więc proszę, nie wygłaszaj takich opini...
za parę lat może przyznasz mi rację, tak jak ja, przyznałem ją tym, których jeszcze parę lat wcześniej uważałem za idiotów i sadystów (tak, jak Ty mnie...)

i jeszcze raz zapraszam, byś przyjechał do mnie i porównał warunki, w jakich jest Jowisz z warunkami koni u Bogdana...
jest w czystym, przestronnym boksie, na dużym padoku, odrobaczony, zaszczepiony, wykarmiony, odmuszony (na ile sobie pozwala)..., a dopiero wtedy wydawaj sądy...
Post » Wysłany: Czw Lip 22, 2004 15:21 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Frejuchna » Nie Sie 01, 2004 20:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Frejuchna



Dołączył: 13 Gru 2003
Posty: 6


Status: Offline

Patryk, nie uważasz, że nie powinieneś tu robić kolejnego forum gdzie będą się odbywały zazarte walki najeżdżające i broniące słynnego JKS'u. Daj już temu spokój. Wykaz ze masz ten swoj 16to-letni rozum i odpuść! Zajmij się czymś co naprawde może pomoc koniom, które np teraz leżą na podłodze ciężarówki tratowane przez inne konie i marzą, żeby znaleźć się w jakiejkolwiek stajni - obojętnie czy tej bogatej czy tej trochę bardziej ubogiej... Znowu chcą żyć...
Post » Wysłany: Nie Sie 01, 2004 20:21 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
xPatryk Końskie Piekło, czy Upiór Luwru - Belfegor :_ » Nie Sie 01, 2004 23:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Witam !

Masz świętą rację, Frejuchno, tylko, iż moim celem nie było najeżdżanie na Bogdana, bo w takim przypadku, temat ten nazywał by się np: Końskie Piekło, czy Upiór Luwru - JKS Belfegor, albo coś w tym stylu, a nie Jowisz SP Uśmiechnięty

Co do ratowania koni, to popieram Twoj entuzjazm...
proponuję też zajrzeć do tematów poświęconych transportowi koni na rzeź Puszcza oko

Pozdrawiam
Patryk
Post » Wysłany: Nie Sie 01, 2004 23:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Gość » Pon Sie 09, 2004 17:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie









Patryk wg mnie powinnieneś spróbowac Jowiszka przyzwyczajac do samego syku spraya (nalać do butelki, która dosyć głośno syczy, czystaej wody i w ten sposób cały czas go pryskać, wykorzystując sposoby Met. Konik w końcu jak będziesz uparty i mu nie odpuścisz da za wygraną. Nawiasem pisząc nie bądź zdziwiony, że nie daje Ci się spryskać. Po pierwsze nigdy nie był tego zapewne nauczony, a po drugie konie (z czasów kiedy były wolne i dzikie) kojarzą ów syczenie z sykiem żmiji (naturalny odruch obronny). Dlatego staraj się do niego podchodzić ze sprayem łagodnie ale stanowczo. W żadnym wypadku nie odpuszczaj mu. Odpuść wtedy jak pozwoli Ci się spryskać. Wtedy poklep go i daj mu jego ulubiony smakołyk. Nie załamuj się, moje konisko też nie daje się pryskać. Wszystko muszę robić z zaskoczenia Uśmiechnięty . A co do poprzedniego właściciela Jowisza to przeczytałam wszystkie wypowiedzi i stwierdzam, żę to ty masz rację. Jak można tak bezdusznie traktować konie ???!!!!!
No ale cóż nie ma co się kłócić bo i tak nie wygrasz Smutny .
Serdecznie pozdrawiam i życzę aby z Jowiszkiem było dalej wszystko ok.
Koniaraa.
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2004 17:00
wiki » Pon Sie 09, 2004 19:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wiki


Adept Jeździecki
Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 68


Status: Offline

zgadzam się z wypoeirdzią "Goscia" ze musisz konia przyzwyczajać do dzwięku jaki wydaje spray bo też wiele lekow jest w tej formie. Najlepiej z zaskoczenia i to musisz zrobic tak aby nie kojarzyło mu się to z czymś nieprzyjemnym życzę powodzenia:D
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2004 19:53 Zobacz profil autora PW
xPatryk » Pon Sie 09, 2004 21:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

niestety... tego też już próbowałem... wysstarczy najlżejsze psiknięcie w jego sąsiedztwie, niważne czym, nawet innego konia, a on ucieka...
Smutny
próbowałem też opryskiwać gąbkę i go nią smarować, ale też się nie dał - może boi się zapachu ? ale samej wody w opryskiwaczu też się boi Smutny
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2004 21:15 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Gość Siwy Kuba » Wto Sie 10, 2004 13:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Gość





Dlatego piszemy Ci z Wiki, że musisz go tym męczyć (dosłownie chodzić za nim z tym krok w krok). Jednorazowe psiknięcie w tym przypadku nic nie da. Bądź dla niego strasznie upierdliwy Uśmiechnięty . W końcu jak każdy koń musi spasować. Ale jak to już nie pomoże, to ja już nie wiem co Ci poradzić Smutny . Jakby co to pogadam z moim chłopakiem i może on znajdzie za tej trudnej sytuacji jakieś wyjście Zaskoczony . Wiki dziękuję za zgodzenie się ze mną.
Pozdrawiam, Koniaraa Puszcza oko .
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2004 13:53
xPatryk » Wto Sie 10, 2004 14:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

tak też próbowałem... np. dzisiaj chodził "na lonży" (uwiązie), a zamiast bata używałem opryskiwacza... niestety, chociaż na lonży chodzić nie lubi, nie pozwolił się spryskać Smutny

podobnie jest z wchodzeniem do myjki dla koni... za boga nie wejdzie... wszystkie stajenne "autorytety" (instruktorki, trenerzy, itp...) próbowali go do niej wsadzić, czy to przy pomocy Metody Monty Robertsa, czy "na marchewkę", czy na dwie lonże - ale nic nie pomogło...
chyba ten koń tak ma Puszcza oko

gdyby potrafił mówić, z pewnością powiedział by coś w stylu: "na drzewo pańcio - najważniejsze jest moje własne zdanie i nikt i nic nie zmusi mnie do jego zmiany"
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2004 14:54 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Nasze konie i my » Jowisz SP

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum