Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Gdy koń straszy


Napisz nowy temat
marco_85 Gdy koń straszy » Sro Lut 08, 2006 16:45   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

marco_85


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 110


Status: Offline

Mam pewien problem koń którym zamierzam się opiekować próbuje mnie nastraszyć, gdy wchodzę do jego boksu to kuli uszy grzebie kopytem i odwraca się wszystko mija w momencie wyprowadzenia z boksu. Co mam zrobić by zachowywał się inaczej ? Być może to jest jego sposób na sprawdzenie mnie co o tym sądzicie ? Jak temu zaradzić ?

POZWOLIŁAM SOBIE POPRAWIĆ TEMAT:)-Zairka
Post » Wysłany: Sro Lut 08, 2006 16:45 Zobacz profil autora PW
ravenga » Sro Lut 08, 2006 17:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ravenga


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 02 Lut 2006
Posty: 136
Skąd: Gliwice

Status: Offline

Witam.Ja tam watpie zeby kon chcial Cie wyprobowac. To raczej wynika z tego jak ludzie sie z nim obchodzili kiedys w boksie, z tego co piszesz chyba zle bo sam widzisz jak traktuje czlowieka ktory wchodzi niego. Nie czuje sie bezpiecznie, bo kon jak kazde zwierze potrzebuje miec swoje miejsce, w ktorym czuje sie bezpieczny i tam mu wszytsko "wolno". Człowiek naruszyl to poczucie bezpieczenstwa.. i masz co widzisz.. Znalam kiedys taka klaczke, ktora w boksie potrafila "zabic" a na jezdzie istny aniol. Z tym ze jej historia byla taka ze jak byla swiezo zajezdzonym koniem, po jezdzie wrocila do stajni zmeczona, zaskoczona tym ze teraz ktos ma na niej jezdzic i bedzie to robil juz prawie do konca jej zycia, do jej boksu wlecialy dzieciaki wlasciciela, z tym ze nikogo nie bylo w stajni i zaczely sie u niej w boksie bawic sianem, potem latac jej pod brzuchem, wsakiwaly jej na grzbiet w boksie.. no robily z tym przestarszonym i zmeczonym mlodym koniem cuda nie widy.. gdy jej sie to zaczelo nie podobac i strzepywala te bachory z grzebietu to one jej zaczely dokuczac.. ale codziennie.. dlatego traktowala czlowieka w boksie jak wroga. Teraz jest juz z nia lepiej, bo jest w prywatnych rekach i kobieta ktora ja ma naprawde pracuje nad nia codziennie, podziwiam ja, bo teraz klaczka jest juz duzo bardziej spokojniejsza.. A Tobie radze dlugo przesiadywac z Twoim koniem w boksie i "udowodnic" mu ze nei ejstes zagrozeniem.. glaskaj konia [o ile ci sie uda] jak naldluzej az poczujesz ze sie rozluzni i wtedy wyjdz z boksu.. ja wiem ze na poczoatku bedzie to pare sekund, ale z czasem sie uspokoi i bedziesz zadowolony ze swojej cierpliwosci.. a i pytanie czy kon jest rekreacyjny, bo jak tak to przerabane. ;] pozdrowki >usmiech kosztuje mniej od elektrycznosci i daje wiecej swiatła
Post » Wysłany: Sro Lut 08, 2006 17:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email
marco_85 » Sro Lut 08, 2006 19:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

marco_85


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 110


Status: Offline

Właśnie nie w tym problem koń nigdy nie był traktowany źle rekreacyjny też nie jest, jeździ dziennie 30 minut a i czasem wcale. Wydaje mi się jednak że wyczuwa mój strach i niepewność
Post » Wysłany: Sro Lut 08, 2006 19:39 Zobacz profil autora PW
ravenga » Sro Lut 08, 2006 20:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ravenga


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 02 Lut 2006
Posty: 136
Skąd: Gliwice

Status: Offline

wiesz co marco to ja juz nie wiem.. ale dziwi mnie troche ze chodzi dziennie 30 minut.. to troche malo jak na konia nierekreacyjnego. tak czy inaczej ja sie poddaje.. Jezeli faktycznie twierdzisz ze wyczuwa to ze sie go boisz to po sprawie, nie boj sie i tyle[wiem wiem latwiej mowic niz zrobic]. POwodzenia z tym konikiem. pozdrowionka >usmiech kosztuje mniej od elektrycznosci i daje wiecej swiatła
Post » Wysłany: Sro Lut 08, 2006 20:10 Zobacz profil autora PW Wyślij email
dziunka » Sro Lut 08, 2006 21:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dziunka


Masztalerz
Dołączył: 16 Lip 2005
Ostrzeżeń: 1
Posty: 786
Skąd: Kraków

Status: Offline

Moja kobyła miała coś takiego, ale ona do wszytskich wszędzie taka. Kiedyś nie dało się wejść za bardzo do stanowiska, bo chciała kopać. Potem się do sibebie nawzajem przyzyczaiłyśmy i mnie traktuje najlepeij. Przedtem na pastwisku to się prawie rzucała na człowieka. Teraz to moge ją złapać za kanrtar, ale ona wie że to ja. Myselę że kogoś obcego by inaczej potraktowała. Do mojej koleżanki też nie ma do końca zaufania. A nikt jej raczej nic złego nie robił...
W sumie jak zaczęła więcej chodzić, to się ze mną dogadala i jest trochę spokojniejsza do ludzi. Może powinieneś jak najwięcej z nią przebywać??
Post » Wysłany: Sro Lut 08, 2006 21:03 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Aurela » Czw Lut 09, 2006 10:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Aurela



Dołączył: 22 Lip 2004
Posty: 23


Status: Offline

a może koń po prostu traktuje box jako swoje terytorium, nic w tym złego nie ma, pod warunkiem, że nie robi ci krzywdy, może warto uszanować jego indywidualnośc, pozostawić go w spokoju i wszelkie prace i zabiegi (czyszczenie, siodłanie) przeprowadzać poza boksem, gdzie uznaje człowieka i poddaje mu się (piszesz że wtedy nie ma problemu)
Post » Wysłany: Czw Lut 09, 2006 10:53 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
woltyzerka » Czw Lut 09, 2006 22:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

A potem w boksie zaatakuje jakiegoś Bogu ducha winnego osobnika. Czyszczenie w korytarzu raczej nic nie da, nie zlikwiduje problemu. Ravenga, dobrze pisze, trzeba więcej ( w miarę możliwości ) zostawać z nim w boksie. Zaatakował cię kiedyś? No wiesz, udało mu się ciebie ugryźć albo kopnąć? Próbował chociaż, po za tym straszeniem?
Jedna z moich znajomych kobyłek, też mi tak robiła, tzn. straszyła, grzebała kopytem. Dostawała lekkiego klapsa w łopatkę, i zwykle mówiłam jej podniesoinym głosem żeby przestała. Jak widać musiało to wynikać z próby sił bo po tygodniu przestała na mnie grzebać, a innych
dalej straszyła.
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Czw Lut 09, 2006 22:46 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Seksta » Czw Lut 09, 2006 22:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Seksta


Masztalerz
Dołączył: 10 Wrz 2004
Posty: 748
Skąd: Poznań

Status: Offline

Ja mialam taka sytuacje gdy tydzien temu pierwszy raz weszlam do boksu mojej klaczki, pierwszy raz siebie widzialysmy wiec cwaniara sie odwracala tylem i udawala ze chce mnie kopnac ale achh mlody konik wystarczyla pewnosc siebie kobylka zrozumiala ze wszystko ok i jest aniolkiem w boksie;) a Ty marco nie daj sie przestraszyc rob wszystko nie zwazajac na zachowanie konia:) If I´m crying out don´t listen to it
It´s only my heart, save yourself
It´s only my heart.



R.I.P Seksta 14.03.1993- 17.03.2007 [*] śpij spokojnie Księżniczko
Post » Wysłany: Czw Lut 09, 2006 22:48 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
marco_85 » Czw Lut 09, 2006 23:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

marco_85


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 110


Status: Offline

Właśnie chodzi o to że nic nigdy poza tym straszeniem mi nie zrobiła, staram się być opanowany i robić to co chcę nie zwracając uwagi na jej humory
Post » Wysłany: Czw Lut 09, 2006 23:38 Zobacz profil autora PW
Aurela » Pią Lut 10, 2006 8:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Aurela



Dołączył: 22 Lip 2004
Posty: 23


Status: Offline

no sory ale nie każdy koń jest milusiński i trzeba o tym pamiętać Woltyżerka- przecież to zwierzę... miałam do czynienia kiedyś z folblutką, która straszyła jak się wchodziło do boksu, taki jej został "narów" nawet jak już się do mnie przyzwyczaiła i chodziła za mną jak pies, to jak wchodziłam do boxu to się odwracała mimo woli... Jeżeli koń tylko straszy to można czasem przymknąć oko na takie fochy, zaprzyjaźnić się i może z czasem przejdzie....
pozdrawiam
Post » Wysłany: Pią Lut 10, 2006 8:49 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
woltyzerka » Pią Lut 10, 2006 14:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

Prawdę mówiąc nie uważam żeby przymykanie oka na fochy było rozsądne. Zresztą nie mówiłam że każdy koń jest milusiński. A fochy mogą się przerodzić w trwałe narowy, a potem mogą ,,wyjść'' poza boks ... co do tego że z czasem przejdzie to zgadzam się - jak koń stwierdzi że jego straszenie nie robi na tobie żadnego wrażenia to przestanie.
A moje stwierdzenie że to próba sił odnosi się do hierarchi koni w stadzie. Osobnik niższy rangą ucieknie przed straszącym koniem.
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Pią Lut 10, 2006 14:25 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
fidelka hm... » Pią Lut 24, 2006 9:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fidelka



Dołączył: 28 Sty 2006
Posty: 38


Status: Offline

tez uwzam ze takie zachowanie wynika z przyczyn wczesniejsze go traktowaania mysle...ze trzeba wyrobic w koniu zaufanie...najwidocznie jten kin...w swoim boksie czuje sie bezpiecznie...i to bespteczen stwowyrażnie jest buzone.kiey tylko ktos wchodzido jego boksu...proponuje...przycodzic ...doneigo zawsze z jakims smakołykiem...za czasem skojazy...ale ... ktos w boskie ..to cos przyjemnego...
Post » Wysłany: Pią Lut 24, 2006 9:45 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen
Ogryzek » Nie Mar 26, 2006 19:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ogryzek


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 198
Skąd: Opole

Status: Offline

Fidelka, myślę, że ten pomysł ze smakołykiem nie jest dobry- jeśli koń się nauczy, że zawsze masz smakołyk, a kiedyś nie przyniesiesz, to może uszczypnąć/ugryźć/kopnąć itd., żeby zamanifestować niezadowolenie. W końcu ten smakołyk mu się należy! (przynajmniej on tak myśli).
Post » Wysłany: Nie Mar 26, 2006 19:45 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Mar 26, 2006 20:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
jeśli koń się nauczy, że zawsze masz smakołyk, a kiedyś nie przyniesiesz, to może uszczypnąć/ugryźć/kopnąć itd., żeby zamanifestować niezadowolenie. W końcu ten smakołyk mu się należy!

Wcale tak nie jest. Jeśli koń daży szacunkiem człowieka to najwyżej będzie natrętny, ale nigdy nie okaże złości jeśli nie dostanie kiedyś codziennego smakołyka. Jeśli koń gryzieniem bądź kopaniem próbuje wymusić smakołyk, to to nie jest wina tego że go codziennie dostawał, tylko dużo głębszy problem psychologiczny polegający na braku szacunku, i założę się że nie jest jedyny, tzn taki koń pewnie bywa albo złośliwy, albo kręci się przy czyszczeniu lub na inne sposoby okazuje że osoba się nim zajmująca nie jest dla niego żadnym przewodnikiem. Znam konia który całe swoje życie (14 lat) dostaje coś jak przychodzi właściciel i nigdy nie próbował okazywać złości kiedy przypadkiem właścicielowi skończył się cukier. Owszem, konik bywa wtedy natrętny, łapie za kurtkę, gmera po człowieku pyskiem, ale nigdy nawet uszu nie stuli, bo on wie kto w tym "stadzie" rządzi.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Mar 26, 2006 20:22 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Ogryzek » Pon Mar 27, 2006 22:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ogryzek


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 198
Skąd: Opole

Status: Offline

No tak, ale mówimy o koniu, który nie okazuje człowiekowi szacunku/był źle traktowany, więc tak czy siak Marco ma 50% szansy, że okaże się, że koń 'nie okazuje szacunku'. Ja stosuję zasadę ograniczonego zaufania w stosunku do każdego, nawet własnego konia i uważam, że tak jest bezpieczniej. I kropka.
Post » Wysłany: Pon Mar 27, 2006 22:55 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Gdy koń straszy

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum