Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Morwa |
» Sob Mar 01, 2008 1:44   |

Koniuszy
Dołączył: 06 Maj 2007
Ostrzeżeń: 1 Posty: 634
Status: Offline
|
Kiedyś dawała sygnały-tuliła uszy, grzebała, pokazywała zeby.. teraz czasem wystarczy np wiązać siano, podnieść sie-a ona podskakuje (ze strachu?) i rzuca sie do gryzienia. W boksie sie jej nie da wyczyscić, bo by chyba nas obie zabiła-po wyprowadzeniu tez zaczęła atakować (np gdy ktoś się do niej zbliża) ale gdy jest przywiązana to stoi grzecznie i da się spokojnie wycczyścić. Dotykam jej raczej moze nie 'sprawdzając' czy chce ugryźć (bo wiem, że chce) tylko gdy np woąłm ja a ona stoi tyłem do korytarzyku i delikatnie dotykam zadu żeby zwróciął na mnie uwagę-a ona podskakuje i się rzuca...
..I tylko pędzić przed siebie do tchu utraty, bez celu, bez strachu, ścigając sie z wiatrem w poszukiwaniu wolności..
|
» Wysłany: Sob Mar 01, 2008 1:44
|
| konikmorski |
» Sob Mar 01, 2008 13:42     |


Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2 Posty: 2336
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Powiem ci szczerze że pierwszą myśl jaki mi przyszła to zrobienie badań na oczy. Moze kobyła ma kłopot ze wzrokiem, i takie reakcje to bardziej ze strachu. Rozwarzałasz takie wątpliwości?
|
» Wysłany: Sob Mar 01, 2008 13:42
|
| Morwa |
» Sob Mar 01, 2008 23:01     |

Koniuszy
Dołączył: 06 Maj 2007
Ostrzeżeń: 1 Posty: 634
Status: Offline
|
Powiem ze nie rozważałam takiej możliwości-myślałam raczej że to może agresja, zadrośc albo coś bardziej emocjonalnego. Musiałabym pogadać z właścicielem, ale myśle że prawie na pewno to zlekceważy. Wiesz, 'mądry gospodarz' On nawet kowala nie chciał mimo iż był na miejscu do Kamura (jej źrebaka którego kupiłam) ... Pozatym w stosunku do niego sie tak nei zachowuje (nie w takim stopniu) a całą reszte straszy. Mnie ani razu nie ugryzła, bo staram sie byc czujna w boksie i i nie reaguje agresywnie. Ale brat 'pana gospodarza' już od niej dostał
..I tylko pędzić przed siebie do tchu utraty, bez celu, bez strachu, ścigając sie z wiatrem w poszukiwaniu wolności..
|
» Wysłany: Sob Mar 01, 2008 23:01
|
| konikmorski |
» Sob Mar 01, 2008 23:08     |


Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2 Posty: 2336
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Zaistnie ciekawy przypadek, czy właściel też robi obok niej tyle co ty? A jakie jest jego podejście do konia? Jeśli wchodzi do stajni to czy robi to w bardzo reperezentacyjny lub też głośny sposób. Mówiąc krócej czy robi to w mało delikatny sposób, rzucanie sprzętem, ciężkie kroki. I co sam właściel mówi na temat jej zachowania?
|
» Wysłany: Sob Mar 01, 2008 23:08
|
| sivula |
» Sob Mar 01, 2008 23:10     |

Koniuszy
Dołączył: 05 Gru 2007
Ostrzeżeń: 3 Posty: 648
Skąd: slask
Status: Offline
|
Mi sie wydaje ze to jednak problemy emocjonalne.. moze ktos kiedys zrobil jej jakas krzywde w boksie, ta klacz najwidoczniej nie czuje sie tam bezpiecznie i reaguje agresja.. najzwyczajniej sie boi
"..Nie goń zewnętrznej matni,
Nie toń w wewnetrznej pustce,
Bądż spokojny w jedności rzeczy,
A dwoistość zniknie sama.."
|
» Wysłany: Sob Mar 01, 2008 23:10
|
| konikmorski |
» Sob Mar 01, 2008 23:15     |


Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2 Posty: 2336
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Podejrzewam że ten właściel jest przyczyną całej jej reakcji. Myślę że klacz zaczyna lubieć dziewczyne. Ale kiedy styka się z jej reakcją zupelnie inną i nie znaną do tej pory. To reaguje agresją. Podobnie miałam z Zuzią, klacz która była obsługiwana przez jedną osobe teraz ma do dyspozycji mnie. Bo inne konie traktuje bardziej jak fajne do wyczochrania. Ale tylko Zuzi daje sobie powąchać, baa polizac policzki i odpedzam inne kiedy jestem tylko z nią. Może kobyła tej dziewczyny potrzebuje więcej czasu, albo jest koniem który nie lubi pieszczot.
|
» Wysłany: Sob Mar 01, 2008 23:15
|
| Panda |
.. !!
» Sro Mar 26, 2008 19:52     |

Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 9
Status: Offline
|
Wiesz co może używasz perfum ale innych dezodorantów a konie sa na to uczulone ? a może koń nie lubi jak sie do niego wchodzi więc najlepiej mniej zawsze coś przy sobie np: marchewkę albo inny smakołyk .. !! pogłaszcz go i powiedz mu na ucho "KOCHAM CIĘ" a potem zacznij robić to co robisz zawsze powinno pomóc aha i pod żadnym pozorem nie zamykaj sie razem z nim w boksie .. !! bo koń może sie czegoś spłoszyć zacząć wierzgać i nie bd miała jak uciec pozdrawiam .. !! Powodzenia .. !!
moŻe uŻywasz perfUm marCHekwĘ najlepiej wiĘc pogłaszCZ CIĘ pomÓc Żadnym wieRZgać patkarola
patkarola zmodyfikował(a) ten post z powodu: poprawa licznych błędów ort.
|
» Wysłany: Sro Mar 26, 2008 19:52
|
| Italianka |
» Sro Mar 26, 2008 20:33     |


Luzak
Dołączył: 05 Cze 2006
Pochwał: 1 Posty: 3135
Skąd: Pod pachą węża.
Status: Offline
|
Daka...Przecież 'kocham Cię' to magiczne zwrot
Ja generalnie,gdy Garbata próbuje coś tam kombinować to zwykle mówię 'ej!' i zazwyczaj skutkuje.Następnym razem spróbuję ją smakołykiem przekupić..[co i tak dość namiętnie robię,pod nazwą: zachęta przed jazdą ,a po jeździe nagroda. ]
Cały wszechświat jest moją duszą.
|
» Wysłany: Sro Mar 26, 2008 20:33
|
| Morwa |
» Sro Mar 26, 2008 23:36     |

Koniuszy
Dołączył: 06 Maj 2007
Ostrzeżeń: 1 Posty: 634
Status: Offline
|
taak marcheweczka i pogłaskać za uszkiem.. sposób na najdziksze mustangi
koniku-właściciel robi przy niej więcej niż ja, ma ją od źrebaka, codziennie karmi i ścieli. Ja gdy tylko tam jestem (a jest to kilka razy w tygodniu) wypuszczam ją, czyszcze, dosiadam. A jego podejście.. cóż... jest hałaśliwy, lubi sobie czasem pokrzyczeć, robi gwałtowne gesty. Z drugiej strony jednak mu nic nie zrobiła.. ale czasem też się na niego 'zamierza'.. jak już wspominałąm bardzo nasiliło się to po źrebaku, szczególnie teraz, gdy nie jest jeżdżona często..
Właściciel ignoruje jej zachowania okreslając je słowami 'eee, coo taam' lub mówi ze poprostu charakterna jest
sivula-sama miałam takie przypuszczenia.. ale właściciel powiedział ze nic takiego nie zauważył
Myślałam też że moze poprostu jest zazdrosna-bo wcześniej spędzałam czas prawie tylko z nią, dawałam się jej miziać i non stop przy niej byłąm.. a odkąd jest Kami to poświęcam jej o wiele mniej czasu niż wczesniej.. sama nie wiem co robic
..I tylko pędzić przed siebie do tchu utraty, bez celu, bez strachu, ścigając sie z wiatrem w poszukiwaniu wolności..
|
» Wysłany: Sro Mar 26, 2008 23:36
|
| konikmorski |
» Pią Mar 28, 2008 14:41     |


Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2 Posty: 2336
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Wiec zrób to co podpowiada ci rozum, ewentualnie intuicja. O ile sie dobrze orientuje to zazdrosc u koni jest czesto spotykana. Jesli bardziej ci zalezy na tym drugim koniu, to pozostaw klacz w spokoju. Ewentualnie zaobserwuj wlasciela i zobacz jakie ma charakterystyczne zachowanie. Czasem dobrze jest skojarzyc pewne fakty by w efekcie otrzymac swiety spokój. Ja sama mam do czynienia z klaczą która jest koniem o dość specyficznym charakterze, jest koniem włascielki Zuzi i jest też matka Zuzi. Powiem inaczej unikam tego konia, bo wiem że nie bede miec do mnie szaczunku, i nawet o to nie zabiegam. Nie jest poporstu w moim kręgu zainteresowania, pomijam fakt że bede sie na niej uczyc jezdzic. I to mnie własnie przeraża, koń którego nie lubie bedzie moim nauczycielem...
|
» Wysłany: Pią Mar 28, 2008 14:41
|
| okwiat |
» Sro Kwi 30, 2008 11:25     |

Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 27
Status: Offline
|
O a mój Jaskier też straszy, ale mi to nie przeszkadza Tzn kiedy przechodzi się koło jego boksu to się wścieka- macha głowa i kuli uszy. Ale nie gryzie więc to olewam. No i na mnie przeważnie się nie złości, tylko na innych Obronny koń!
O ale muszę jeszcze dopisać coś Kocham jak niektórzy boją się przechodzić koło Jaskra w korytarzu bo wtedy na obcych też kuli uszy, a ja sobie kucam pod jego brzuchem i sobie go czyszczę To jest dopiero satysfacja, że koń poznaje swoją właścicielkę. Lub jak wchodzę na wybieg i krzyczę JASKIER, wystarczy że raz gwizdnę i już stoi koło mnie, kiedy na wołania innych nie reaguje Ooo tak To w nim uwielbiam
|
» Wysłany: Sro Kwi 30, 2008 11:25
|
| konisia_M |
» Sro Kwi 30, 2008 15:41   |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 11 Kwi 2006
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 180
Skąd: wieś
Status: Offline
|
Niektóre konie po prostu nie lubią czyszczenia czy pieszczot Jedne próbują straszyć, pokazują jakie to są groźne a w rzeczywistości nie odważyłyby się zrobić czegokolwiek! Ale jest także kolejna grupa koni, które mogą naprawdę coś zrobić... Niekoniecznie wynika to z agresji, może po prostu chcą zabawy i zaczepiają Koń nie pomyśli, że jego zaczepianie może zagrozić życiu człowieka... Na takie konie trzeba uważać... Najlepiej zawsze spytać właściciela o charakter konia ... Jeśli chodzi o czyszczenie w boksie, a na zewnątrz. Prawda jest taka, że koń w boksie czuje się pewniej bo jest u siebie, to też pokazuje rogi Na podwórku będzie zachowywał się już inaczej bo nie jest 'na swoim'.
::: Pozdrawiam :::
|
» Wysłany: Sro Kwi 30, 2008 15:41
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum