| woltyzerka |
» Pią Lut 17, 2006 18:44 |
|---|---|
|
Masztalerz Dołączył: 14 Paź 2005 Posty: 771 Skąd: St.Miłosna/Warszawa Status: Offline |
No właściwie to z ,,trzema szybkimi'' można spotkać się wszędzie. W skokach, jako dyscyplinie, mam wrażenie że tego najwięcej. To pewne że nie wszyscy tak sobie ,,pomagają'' ale coś mi się zdaje że skoczkowie najwięcej. Jeżdże tylko rekreacyjnie, to niby co ja tam mogę wiedzieć, ale wystarczy spojrzeć w telewizor. Latem prawie co środę na eurosporcie gapie się na skoki. Nie jest to na szczęście częste, ale pamiętam kilku którzy poczęstowali konie bacikiem, jak dla mnie o wiele za często, albo tak szarpali że aż mdłości brały. W ujeżdżaniu (mówię tyklo o zawodach które widziałam w TV) nie zdażyło mi się zobaczyć często choćby drgnięcia bata. A tak ogólnie to ,,trzech'' najwięcej oczywiście w rekreacji. Co druga szkółka jeździecka wyznaje zasadę ,,jak dasz mu w dupę to pójdzie''. Mam to szczęście że zanim trafiłam do szkółki zdążyłam się naczytać o partnerstwie koń-człowiek. I zostałabym jeźdźcem wyznającym trzy, gdybym słuchała tylko trenerów i nic nie czytała. Niestety sporo ludzi, sympatycznych i kompetentnych jeźdźców, z dobrym podejściem do konia, za żadną cholerę nie daje sobie wytłumaczyć że karanie konia za coś co zrobił pół godziny temu nic nie da. Ale człowiek jest zkonstruowany w ten idiotyczny sposób, że od raz zakorzenionego przekonania nie daje się odwieźć. I zawsze znajdzie argumenty nie do zbicia, na poparcie swojego przekonania. Na przykład : tłumaczę koleżance że psów wcale nie trzeba prowadzić na kolczatce. A ona na to : No właściwie to nie wszystkie, ale moja tak ciągnie że bez kolczatki nie wychodziłaby na spacery. To co, kolczatka, czy całodzienne siedzenie w domu? I wytłumacz takiej że można kupić psu kantarek (taki jak na konia ale odpowiednio mniejszy) a nie wbijać mu kolce w szyję i podduszać. Heh, troszkę się rozpisałam. Fajny temacik, nareszcie to z siebie wylałam, już od dawna się we mnie kotłowało Karanie koni ... widziałam różne, wszystkie paskudne i wredne. Najgorsi zawsze byli osobnicy co się na konia obrażali. Przez całą jazdę starały się takie osobniki żeby było to dla konia jak najpaskudniejsze. Drobne złóśliwości. Tu przytczek w nos, tak szarpnięcie, kopniaczek, mocniejsze zaanglezowanie, ,,przypadkowe'' omsknięcie bata. Żałosne zachowanie. Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze. http://www.photoblog.pl/happypigeon |
|
|
|
» Forum
» Jazda Konna
» Mentalność jeźdźców i podejście do koni
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

