

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Transport konia kosztuje tyle, ile zsumowane koszty:
*wypozyczenia przyczepy (mniemam, że nie masz swojej) - od 50zł "po znajomości" do 150zł ceny warszawskie
*paliwo - na tym się wogóle nie znam, zapytaj kogoś innego- np. swojego tatę
*kierowca- to niekoniecznie, jeśli ktoś ci pojedzie za darmo, albo ktoś z rodziny ma prawo jazdy
O bezpieczeństwo konia powinnaś zadbać, w następujący sposób:
*jeśli jest zimno, lub masz przyczepię z plandeką na górze- załóż derkę.
*koniecznie ochraniacze transportowe: na ogon (może wytrzeć, jest to dość często spotykane), na nogi, mile widziane kalosze przy wyższych ochraniaczach transportowych. Ewentualnie możesz ochraniacz na ogon zastąpić bandażem ciasno zawinietym, a ochraniacze owijkami, najlepiej z podkładkami. Ale wersja z bandażami i owijkami powinna być ostatecznością.
*musisz kupić siatkę na siano, by koń się przez długie godziny nie nudził. Przy tym musi ona być możliwie jak najwyżej uwiązana (oczywiście bez przesady- koń musi umieć do niej sięgać, nie możer mu siano w oczy włazić). Im większa, tym lepiej. Postaraj się o mocne uwiązanie siatki, jesli się rozwiąże to może się zaplątać w nogi konia.
*krótko uwiąż konia. Oczywiscie musi mieć swobodę ruchów, ale musi być krótko uwiązany. Mój był długo, to stanął dęba i zaklinował się na tej barierce. Nigdsy więcej nie popełnię takiego błędu.
*sprawdź, czy kantar nie jest za luźny. Źeby się nic nie stało, kantar ma być ciaśniejszy, niż zwykle. Oczywiście bez przesadyzmu, nikt z nas chyba nie chce konia podduszać
*koniecznie sprawdź, cvzy przyczepa jest sprawna. Nie ma nic gorszego, niż zbutwiała podłoga, albo cchybotliwa przyczepa. Najlepiej zrobić jej przegląd przed odjazdem, sprawdzić wszystko - łącznie z kołami i migaczami
*poćwicz z koniem wchodzenie do przyczepy. W dniu wyjazdu zazwyczaj ma się bardzo mało czasu. Nie jest to dobry czas na uczenie konia wchodzenia do przyczepy. Koń musi wchodzić do przeyczepy pewnie i twoja w tym głowa, żeby go tego nauczyć.
*dostosuj się do pogody. W upalne dni otwieraj okienka, absolutnie nie zakładaj żadnej derki, chyba że siatkową. Pój częściej konia. W zimne dni przyda się ciepła derka.
*najlepiej, gdy można jak najczęściej wyprowadzać konia, by rozprostował kości, mógł chwilę pochodzić, mozna go w spokoju napoic. Przydrożna speluna obok autostrady nie jest dobrym miejscem . Zatroszcz się o takie miejsca, w których bez problemu bedziecie mogli zrobić postój. W świetle prawa musisz robić takie przerwy conajmniej co 8 godzin, ale jest to niezbędne minimum. Podczas postoju sprawdź też, czy koń nie ma żadnych otarć, czy derka, oczraniacze, kantar i siatka na siano się nie obluzowały. Czy jest wciąż trochę siana w siatce.
*warto wziąć ze sobą srodki uspokajające. Spanikowany koń w czasie drogi jest zagrożeniem dla nas, innych kierowców, drogiewgo konia w przyczepie i siebie. Zazwyczaj też nie ma czasu w czasie jazdy na uspokajanie konia bez specyfików.
*nie podawaj też owsa podzas dłuższej trasy. Przed wyjazdem daj koniowi owies kilka godzin przed, przynajmniej godzinę. Drugi posiłek podaj dopiero na miejscu.
Co do papierów, to musisz posiadać:
*prawo jazdy na przyczepy i samochód ofkors
*paszport konia z ważnymi szczepieniami i odrobaczeniami, wykonywanymi systematycznie
*przy przewozie cudzych koni, lub 2 lub więcej swoich uprawnienia do przewozenia koni
*mieć samochód, którego całkowita masa przekracza (lub przynajmniej jest równa) całkowita masę przyczepy. Jest to nie tylko wymagane w świetle prawa, ale też niezbędne do bezpiecznego przewozu konia.
*mieć samochód, który w dowodzie ma wbitą odpowiednio dużą masę możliwej przyczepy do podpięcia.
Pytaj, jesli jeszcze czegoś nie wiesz
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Pon Lut 20, 2006 16:26
|